Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Jovita 17 sie 2007, 13:17
udar mozgu?? chyba raczej przewrazliwienie bo gdybys miala udar to bys lezala juz dawno w szpitalu , prosze cie nie pisz takich glupstw bo chyba nie masz 10 lat???? bol glowy przy nerwicy lekowej to NORMALKA .

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:18 pm ]
wiem nie pocieszylam cie ale ten temat juz gdzies byl , poszukaj .
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Paranoiczne myslenie

przez duskfall 17 sie 2007, 22:21
ostatnimi czasy boje sie bardzo o siebie i moja kondycje psychiczna. od zawsze bylem lekko inny :| moje mysli uwazam za wielce paranoiczne, nie potrafie ich w ogole okreslic, nazwac, ale dzialaja na mnie tak, ze czuje sie strasznie. Wydaje mi sie, ze wpadam w jakiegos rodzaju psychoze. Dziwnie rzeczywistosc postrzegam i mysle dziwnie, w moim odczuciu. :| cokolwiek uderzy, cokolwiek zobacze, to intepretuje to, jako moja psychiczna zapadnie, innymi mowiac omam. :| Boje sie.
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez vampirek82 17 sie 2007, 22:55
kurcze nie mialam nigdy az takich objawow, jedyne co mialam to straszne uczucia lęku, i wtedy okropne mysli, myslalam ze naprawde zwariuje, ale udalo mi sie to jakos przezwyciezyc.... napewno to Ci duzo nie pomoze ale napewno napisze ktos kto mial podobne odczucia,
trzymaj sie cieplutko i nie poddawaj, jestesmy z Toba!!!!!
"Bo umrzeć to zbyt mały powód, żeby przestać Kochać"
a gdyby tak zaczarować cały świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
309
Dołączył(a)
12 cze 2007, 15:18
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Jovita 17 sie 2007, 23:04
a jesli mozna tak bardziej dosadnie? jak to se objawia? w psychoze nie wpadniesz od tak sobie najczesciej sa to choroby genetyczne..
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez duskfall 17 sie 2007, 23:48
Objawia sie dziwnymi myslami, ktorych nie umiem opisac. Mam natlok mysli innymi mowiac. Czuje, ze mam zwariowac. No i analizuje wszystko wokolo. Jak uslysze jakis dzwiek, to musze sie upewnic czy to nie omam itp. Naprawde jest ze mna fatalnie ostatnio jesli chodzi o samopoczucie. :| Mecza nie moje mysli.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:21 pm ]
miewam tez tak, ze mysle, ze zaraz wybuchne po prostu. przykladowo: slucham muzyki, nie podoba mi sie jedna piosenka i sobie mysle, ze zaczne krzyczec. Oczywiscie nigdy sie w zyciu tak nie zdarzylo, w rzeczywistosci jestem zupelnie normalnym czlowiekiem, w zadnym wypadku postrzegany jako ktos psychicznie chory.

czy spotkal sie ktos z takim czyms? :| Prosze o pomoc. Wychodze z siebie.
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

Boję się siebie...swoich mysli (psychopata?)

przez aaaa 18 sie 2007, 09:51
a
aaaa
Offline

przez murti 18 sie 2007, 09:54
O nic sie nie martw Poczytaj sobie forum a zobaczysz ze bardzo wiele osob tak ma lub mialo Trzymaj sie!! Polecam takze wizyte u specjalisty pewnie podniesie ci na duchu
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
10 mar 2007, 13:00

przez IGIEŁKA 18 sie 2007, 14:52
kochani, dobra metoda na zwalczenie nerwicy jest zmierzenie sie z nia oko w oko. odstawcie leki i robcie to czego sie boicie, np jesli boisz sie wejsc do supermarketu to idz tam, powoli na pare sekund, codziennie wydluzaj czas przebywania w zrodle leku. gwarantowane ze to pokonasz, poprostu przekonasz sie iz z tego powodu nie umrzesz i to uczucie w koncu na zawsze cie opusci. to jedyna metoda...
Ostatnio edytowano 18 sie 2007, 22:24 przez IGIEŁKA, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
15 sie 2007, 19:25

Powrót do szkoły

Avatar użytkownika
przez lady*k 18 sie 2007, 19:48
Mój problem jest niemały. Zaczęłam brac psychotropy pod koniec roku szkolnego. Teoretycznie powinny pomóc kiedy jeszcze chodziłam do szoły. W rzeczywistości wszystko (prawie) zaczęło ustępowac kiedy miałam już wakacje. Otoczenie twierdziło, że jestem nie do poznania. Wcześniej z nikim nie rozmawiałam, nie uśmiechałam się, byłam słaba, uderzałam o ściany, nie chciałam nikomu pomóc, a tu nagle stałam się żywą, towarzyską dziewczyną, chodziłam po sklepach, przy kasach nie trzęsły mi się ręce, uśmiechałam się do ekspedientek, spotkanym na ulicy obcym smutnym staruszka mówiłam "dzień dobry". Potem pojechałam do kolegi na wakacje. Byłam w tym mieście sama, widziałam je pierwszy raz w życiu, kolega nie wiedział jak wielkiej opieki potrzebuję żeby się zaklimatyzowac. Mało tego, obdarzyłam go uczuciem któreg on nie odwzajemniał. Płakałam jak głupia. Powiedziałam sobie że muszę by silna i jakoś stanęłam na nogi. Byłam już jak wcześniej. Po powrocie patrzyłam cały czas w ścianę, do nikogo nie odzywałam się słowem, bo było mi źle, tam żyło mi się dużo lepiej, czułam się w sumie jakbym miała swoją rodzinę (kolegi rodziców nigdy w domu nie było więc sprzątałam, gotowałam, troszczyłam się o niego i jego młodszą siostrę), miałam złamane serce, straciłam nadzieję. Jakoś tak się stało, że z mamą z którą się nie dogaduję (co właściwie bardzo mi niszczy psychikę) zaczęłam o nim rozmawiac, wypłakałam się jej w rękaw, zrobiło mi się lepieji zaczęłam powoli wracac do życia. Pojechałam nad morze. Tam zaczęły się kolejne schody, ale tu nie warto o tym mówic. Ważne jest za to to, że urządziłam z resztą mecz siatkówki. Od razu kiedy zaczęła się gra wróciły do mojej głowy wspomnienia ze szkoły: straszna ze mnie łamaga, wszyscy mają do mnie pretensje, że przeze mnie przegrali itd. Na wf-ie właśnie zaczęła się moja nerwica. Wszystko tego dnia wróciło. Uciekłam, nie chciałam rozmawiac, wszystko było nierzeczywiste, rozmazane, było mi słabo. Wzięłam pamiętnik i napisałam o tym wszystkim, ulżyło mi. Wróciłam do normalności. Widac, że szkoła nie zapewnia mi przyjemnych przeżyc. Pomyślałam, że to wszystko nie jest zasługą tabletek, tylko braku szoły. Odstawiłam je kilka dni temu. Nie ma różnicy. Teraz wiem już, że w szkole zacznie się od nowa i tabletki nie pomogą. Czuję, że tego roku w tak tragicznym stanie już nie wytrzymam. Moi rodzice nie potrafią zrozumiec choroby (właściwie chyba ich nawet za bardzo nie interesuje). Zapisali mnie na angielski i basen po dwa razy w tygodniu. Oszaleli?! Ostatnio na samą myśl o tym wszystkim się pociełam pierwszy raz w życiu, dostałąm ataku, leżałam na ziemi, dusiłam się płaczem, oddychałam tak głośno że chyba głośniej się nie da, kuliłam się, leżałam w kałuży swojej śliny, a mama miała do mnie za to pretensje (bo podobno coś wymyślam, żeby uniknąc basenu i angielskiego). Była wściekła, tylko siostra próbowała mi pomóc, kiedy tak leżałam i nie wiedziałam co się dzieje. Przez tą sytuację w rodzinie mam ochotę robi to cały czas z nadzieją, że mamie kiedyś zrobi się żal. Gdyby to nie pomogło mogę nawet agresywna trafi do psychiatryka, byle zmiękła. Muszę walczyc z tymi myślami. Potrafię na zawołanie by nieszczęśliwa jak i zadowolona (na moje zawołanie, no chyba że trwa rok szkolny, wtedy nic nie pomaga) a strasznie ciągnie mnie by robi sobie krzywdę, a przecież tak naprawdę pragnę szczęścia! Już nie wiem jak sobie z tym radzic. Co mam robic? z tymi stanami.. z mamą.. ze szkołą.. bo chyba umręna nerwicę!
;(;(;(
>>>Niech z szyb zostanie pył..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
26 kwi 2007, 21:20
Lokalizacja
Ostrów Wlkp.

przez Pstryk 18 sie 2007, 21:43
Hej.
Rozumie, co masz na myśli. Nie potrafię nazwać to słowami, ale dokładnie jak Ty, mam wrażenie, że zaraz zwariuję, jak coś ze sobą nie zrobię. Najczęściej wówczas się okaleczam żeby przerwać tą nie do wytrzymania plątaninę myśli. Jest ich tyle na raz i są one tak sprzeczne, że nie potrafię tego wytrzymać: czuję się kompletnie zagubiona, zdezorientowana i tak zdesperowana aby to przerwać, że jestem w stanie uderzać głową w ścianę.
Pstryk
Offline

Moja historia/szukam kogoś do rozmowy/nowa na forum.

przez meliska 18 sie 2007, 23:19
Witam. Na początku chcę powiedziec, że przeczytałam wiele różnych wątków na tym forum i mam nadzieję, że znajde tutaj jakąś bratnią duszę, która mnie zrozumie, bo moi znajomi nie bardzo potrafią...

Zacznijmy od początku. Mam 18 lat. Pare lat temu (zupełnie nie wiem, skąd mi się to wzięło), w mojej głowie zaczęły pojawiac się dziwne myśli - że jeśli nie zrobię czegoś ileś razy, nie dotknę czegoś obiema rękami, nie nadepnę na ten a nie inny kafel na podłodze itp., to komuś, kto jest dla mnie bliski, stanie się coś złego. Było to dla mnie bardzo uciążliwe. Na jakiś czas te myśli ustawały, ale zawsze wracały. Dopiero ostatnio w telewizji natchnęłam się na program (Rozmowy w toku), w którym ludzie mieli podobne problemy. Dowiedziałam się, że to nerwica natręctw. Poszperałam w internecie, rzeczywiście na to wyglądało.

Ostatnio miałam sporo stresów. Z jednym z problemów zupełnie nie wiedziałam jak sobie poradzic, ze stresu nie mogłam jeśc ani spac, ciagle się zamartwiałam, bałam się. Wtedy zaobserwowałam cos, co mnie zaniepokoiło - drętwienie lewej ręki. Za jakiś czas doszło również drętwienie i uczucie drżenia twarzy, mrowienie głowy, coś jakby ciśnienie czy nacisk w głowie, ból serca, głowy. Chociaż wszystkie te stresy minęły i wszystko jest już jak najbardziej w porządku, dalej odczuwam te dolegliwości. Ostatnio mam również zawroty głowy i taki dziwny ucisk w podniebieniu.
Czy to nerwica lękowa? Z tego co czytałam na tym forum, takie mniej więcej są objawy. Może to dziwne, ale chciałabym, żeby to było to, a nie jakaś choroba - czasami boję się, że jestem na coś chora. Albo... że skończe w wariatkowie.

Nie mam komu o tym opowiedziec, boję się, że jak powiem mamie, to niepotrzebnie się wystraszy. A znajomi... już uważają mnie za hipochondryczkę.

Bardzo bym się cieszyła, gdyby ktoś mi odpisał.
Pozdrawiam.

P.S. Czy rzeczywiście człowiek może wmówic sobie coś tak bardzo, że pokażą się objawy jakiejś choroby, ból?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
18 sie 2007, 21:46

przez duskfall 19 sie 2007, 02:55
To samo. Powiedz mi, czy ty sie leczysz? na co chorujesz, ile czasu?
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

Wezly chlonne

przez duskfall 19 sie 2007, 02:57
Martwie sie, nie ukrywam. Miewam dziwne objawy fizyczne, a dzis odkrylem na szyi pod zuchwa sporo powiekszone 'obiekty' pod zuchwa. Zastanawiam sie czy to kolejny etap nerwicy, czy cos wiecej. :|
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

przez .Tomek 19 sie 2007, 11:59
Z tym raczej już powinieneś iść do lekarza, bo my Ci nie stwierdzimy co to jest nawet tego nie widząc, a tym bardziej nie mając żadnych kwalifikacji. Więc z tym problemem do lekarza trza iść ;)
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do