Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez polisia 14 sie 2007, 12:09
Bardzo dziekuje za rade. Najbardziej boje sie właśnie uzależnienia nie chce cale życie skazywać sie na jakieś prochy. Staram sie walczyć ćwiczeniami relaksacyjnymi i masą pracy ale różnie bywa szczególnie kiedy wychodzę do ludzi. Pisanie na forum jest chyba dla mnie trochę taka psychoterapia bo spotykam tutaj ludzi którzy rozumieją co czuje. I za to dziekuje. Że nie jestem właśnie sama ze swoimi problemami bo stwierdzenie ze nerwica nie jest uleczalna mnie jedynie dołuje. A może ktoś miałby czas i ochotę na rozmowę na gg albo w mailu?
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
06 sie 2007, 08:58

przez Amy Lee 14 sie 2007, 12:54
maateusz napisał(a):bo gdzieś czytałem ze sa jakies testy czy takiego.


Test jest prosty:

schizofrenik wierzy, ze wszystkie jego lęki są słuszne, a myśli prawdziwe
jeżeli ktoś zauważa u niego nienormalne objawy, on mówi, że jest zdrowy

jeżeli ty sam potrafisz określić, które z twoich myśli czy emocji mają charakter zaburzeń, nie masz schizofrenii

8)
Amy Lee
Offline

przez .Tomek 14 sie 2007, 13:01
Takie testy robione samemu sobie to nie najlepszy pomysł chyba. Jeszcze się nakręci i stwierdzi, że wszystkie jego obawy, lęki itp. wcale nie mają charakteru zaburzeń. To co Ci dolega stwierdzi jedynie osoba która ma w tego typu sprawach doświadczenie. ;)
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Amy Lee 14 sie 2007, 13:21
Ja powiedziałam "test" w cudzysłowiu. 99% stwierdzeń "o jeju, pewnie mam schizofrenię", to klasyczne nakręcanie się ;)

Z resztą zobaczcie sami, plum: http://www.forum.nerwica.com/viewtopic.php?t=2813
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez scrat 14 sie 2007, 13:36
.Tomek napisał(a):
scrat napisał(a):U mnie jest podobnie. To często idzie w parze. Nie ma natręctw, to lęki da się opanować... Pojawiają się lęki, to od razu pojawiają się natręctwa...


Nie rozumiem :)


Też chciałbym to rozumieć :)

.Tomek napisał(a):nie masz natręctw to lęki da się opanować. OK, ale pojawiają się lęki to i od razu natręctwa? to jak to tak? Czyli z tego co napisałeś masz i to i to, więc jak to opanujesz wtedy? :)


To jest tak.

1. Pojawia się sytuacja wyzwalająca lęk.
2. Jeżeli "warunki biologiczne" sprzyjają, to pojawia się natręctwo.
3. Natręctwo wzmaga lęki.
4. Lęki wzmagają natręctwo.
5. I tak do usrania, albo do ustąpienia lęku.

Warunki biologiczne to prozaicznie mówiąc niepusty brzuch. Bo u mnie to się biegunką objawia.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

przez .Tomek 14 sie 2007, 13:43
scrat napisał(a):To jest tak.

1. Pojawia się sytuacja wyzwalająca lęk.
2. Jeżeli "warunki biologiczne" sprzyjają, to pojawia się natręctwo.
3. Natręctwo wzmaga lęki.
4. Lęki wzmagają natręctwo.
5. I tak do usrania, albo do ustąpienia lęku.

Warunki biologiczne to prozaicznie mówiąc niepusty brzuch. Bo u mnie to się biegunką objawia.


Trochę zakręcone ale już chyba rozumiem. Nieprzyjemna sprawa, cieszę się, że nie mam NN tylko trochę objawów N lękowej. No i czasami bóle nerwicowe, nieprzyjemna sprawa.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

nosi mnie ;/

Avatar użytkownika
przez mono 14 sie 2007, 15:48
nie wiem nawet gdzie ten temat wypadałoby załozyc...
krótko i treściwie. nie wiem czy tylko ja miewam takie stany, kiedy totalnie nie wiem co ze sobą zrobić, cos mnie rozsadza od środka, wszystko denerwuje. masakra jakas. nawet nie wiem jak to ubrać w słowa. chaos totalny.
nie mam tego często, ale akurat dzisiaj od rana mnie męczy. nie mam pojęcia co z tym zrobic... może tez coś takiego odczuwacie i wiecie jak z tym postępować?
Lęku pręcik, gdzieś za mostkiem, przy aorcie żarzy się bez przerwy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
10 gru 2006, 21:52

przez .Tomek 14 sie 2007, 15:59
Nie jesteś sam w tej sprawie. Na pewno cała masa ludzi na tym forum ma takie stany. Ja mam je od czasu do czasu. Chociaż ja cały czas nie wiem co ze sobą zrobić w sumie :shock: A na taki stan nie mam jakiegoś rozwiązania. Najchętniej poszedłbym spać wtedy ale czuję, że zmarnował bym cenny czas. A i tak w końcu nic ze sobą nie robię i marnuję czas. Ja to mam różnie, raz typowo depresyjny dół [i nie wiem co ze sobą zrobić, dodatkowo jestem zmęczony i zniechęcony do wszystkiego], raz mam ataki szału i gniewu [ :shock: ] na wszystkich wrzeszczę, wszystkich nienawidzę, i obrażam się na cały świat za nic, ech. A czasami to w ogóle się czuję wszechmogący szczęśliwy, gadatliwy. Spotykam się wtedy z ludźmi, pomagam im, czasami nawet duszą towarzystwa potrafię być. Po prostu od skrajności do skrajności.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

przez aldara.35 14 sie 2007, 17:47
Hej,chętnie podzielę się z Tobą moimi doświadczeniami.Jeśli masz ochotę to zapraszam .aldara.35@interia.pl.Pozdrawiam
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

przez dash 14 sie 2007, 19:08
^^ dokladnie tak samo mam :lol: Skrajnosci to tez moja specjalnosc. Czasami w ciagu dnia zamieniam sie z najwiekszego optymisty w kompletnego pesymiste. A jak mnie "nosi" to nie moge na miejscu usiedzic: wlaczam kompa posiedze 15min, schodze ide gdzies znowu wracam do kompa, probuje cos zrobic ale po prostu nie moge. Najlepsze sa wtedy spotkania z ludzmi, zapominam o moich problemach i czuje sie lepiej ;)
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
02 maja 2007, 22:03

przez edytta 14 sie 2007, 19:24
mono
przypuszczam że masz ataki lęku...
ja na początku nie umiałam nazwać tego stanu -uświadomiła mnie psychoterapeutka.Trzymaj się.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
07 lip 2007, 18:09

przez mawi 14 sie 2007, 20:59
Do Madzi. Rozumiem Cie doskonale jeśli chodzi o to drżenie, a zwłaszcza rąk , nic nie da się zrobić jeśli "machina ruszy", to takie krępujące, człowiek chce to ukryć , ale się nie da. Nocami wertowalam strony
w Internecie szukając sposobu na to cholerstwo , na ten jeden
z najpaskudniejszych objawow fobii społecznej. Zaliczyłam psychiatrę , długie leczenie z miernym skutkiem, zawsze w torebce mam alprox(benzo, to świństwo).Stosowałam też homeopatię. Teraz sprawdzam działanie metody BSM, ale to dopiero wczesny początek , może pomoże, znalazłam w necie wiele pozytywnych opini na temat BSM, właśnie w leczeniu nerwicy, to moja deska ratunku, może TY rownież sprobujesz?
P>S>
(Chociaz to dopiero początek czuję poprawę , ale nie chcę sobie i nikomu robić nadziei poki nie będę pewna całkowicie)
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
17 mar 2007, 21:42

Agorafobia i ja :(

przez Black Rose 14 sie 2007, 21:12
Witajcie. Od ponad roku zmagam się z nerwicą lękową. Że mam nerwicę stwierdził to mój lekarz rodzinny. Dalszej pomocy musiałam szukać na własną rekę. A zaczęło się od tego że gdy dojeżdżałam do szkoły pociągiem zaczęłam odczuwać dziwny nieokreślony lęk. Z każdym dniem był coraz silniejszy. Gdy szłam na stację byłam cała zdenerwowana, gdy siedziałam w pociągu było mi strasznie niedobrze, chciało mi się wymiotować i starałam się siadać jak najbliżej łazienki. Gdy miałam parę dni wolnego czułam się spokojniejsza bo nie musiałam wsiadać do tego pociągu ale już na samą myśl znowu czułam się potwornie niespokojnie. Aż w końcu przestałam jeździć i pociągami i autobusami ponieważ dostawałam silnego lęku dosłownie ataku paniki. Nie jeżdżę już ponad rok i nie czuję się z tym dobrze ponieważ przed tymi atakami uwielbiałam jeździć środkami transportu. A teraz nie wsiądę. Nie odważe się na to. Lęk jest silniejszy. Ale czuję się spokojniejsza wiedząc że nikt mnie nie zmusi abym wsiadła dp pociągu. Gdyby mnie ktoś zmusił to chyba bym wykorkowała ze strachu i w ogóle!!! W szkole zaczęły mnie męczyć inne problemy. Bałam sie tłumu na przerwach, non stop chodziłam przy łazience bo chciało mi sie wymiotować, ten strach i lęk przed tyloma ludźmi w szkole przerażał mnie!!! Opuściłam przez to wiele zajęć w szkole. Później nie mogłam wejść do supermarketów bo miałam to samo. Paniczny lęk i panika gdy byłam w supermarkecie. To było koszmar!! Poszłam raz do psychiatry który stwierdził u mnie agorafobię. Przepisał mi Zoloft 50 mg. Brałam go po całej tabletce. Przez pierwsze dwa tygodnie czułam się paskudnie. Lęki były dwa razy silniejsze i ataki paniki miałam codziennie. Ale na szczęście mój chłopak był cały czas przy mnie. Przez te dwa tygodnie nie pojawiłam się w szkole. Po miesiącu się to uspokoiło. Czułam się dziwnie ale spokojniej. Jakoś musiałam nauczyć się żyć od nowa z nerwicą. Biorę Zoloft od siedmiu miesięcy. Ataki paniki zdarzają się znacznie rzadziej. Ale w dalszym ciągu nie wsiądę do pociągu ani nie wejdę do supermarketu. Od września idę do nowej szkoły. Boję się że znowu będę miała te ataki paniki jak w tamtej szkole. Tyle tylko że tu będę chodzić zaocznie dwa razy w tygodniu. Ale mimo tego strasznie się boję. Miesiąc temu zaczęłam brać Zoloft po połówce. Wiem że jest za wcześnie ale ... Czuję się tak samo jak brałam całą tabletkę. Nic się nie zmieniło prawie. Codziennie muszę walczyć aby być górą nad nerwicą ale nie zawsze mi sie to udaje... Czasami chce mi się płakać z tego powodu bo czuję się bezradna. Chciałabym sobie pomóc ale nie wiem jak mam to zrobić. Nawet nie mam zbytnio z kim o tym pogadać. Chodzi o takie osoby co przeżywają to samo co ja. Poznać kogoś takiego i móc z nim porozmawiać wiedząc że ten ktoś mnie rozumie... Cóż...chyba się troszke rozpisałam.Może na razie starczy. Ciąg dalszy nastąpi w krótce :)
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
14 sie 2007, 19:59
Lokalizacja
zachodniopomorskie

Avatar użytkownika
przez Jovita 14 sie 2007, 22:23
dokladnie tak samo i wtedy czuje ze zraz oszaleje i wtedy boje sie ze zaraz zrobie cos albo komus bo juz dluzej tego nie moge zniesc i ciezko mi nad tym zapanowac i czesto bralam lek na uspokojenie a teraz umiem to opanowavc.
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do