Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

nagle wszyscy Cię denerwują

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 23 lip 2007, 21:28
Mam pytanie czy zdarzyło Wam się czuć nagłą niechęć do bliskich Wam osób na samą myśl o nich mieliście uczucie, że dostaniecie ataku paniki?
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez woman 23 lip 2007, 21:57
Oj, chyba każdy tak czasami miewa. Nie potrzeba do tego nerwicy. No chyba, że wszyscy ją maja. A jakiego rodzaju panikę masz na myśli?
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
22 lip 2007, 16:36
Lokalizacja
warszawa

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 23 lip 2007, 22:14
mam na myśli wywołanie ataku lęku na myśl o kimś drugim znajomym np: na samą myśl, że ma wpaść do Ciebie koleżanka czujesz gorąco na twarzy, ściska Ci się żołądek masz odruch wymiotny, zaczyna się klasyczny atak lęku.....
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez woman 23 lip 2007, 22:19
Zrób takie małe doświadczenie. Kiedy czujesz, że Cię "bierze" zrób coś, co cię natychmiast zajmie. Np. niby przez przypadek przewróć doniczkę i rozsyp ziemię ( najlepiej przy żonie czy mamie, bo nie wiem ile masz lat) , przewróć stojak z ulubionymi płytami, wylej kawę na podłogę i kawałek dywanu, zrób coś, czym będzięsz musiał natychmiast się zająć, bo inaczej Ci nie dadzą spokoju. Numer z kwiatkiem albo kawą przy kobiecie jest najlepszy, bo wymaga dłuższego sprzątania. Można też, dla wydłużenia czasu rozsypać np. fasolę. Jak Ci się uda "odpedzić" atak, to 1:0 dla ciebie. U mnie skutkowało. Czekam na relację.
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
22 lip 2007, 16:36
Lokalizacja
warszawa

przez woman 23 lip 2007, 22:28
Nie, no nie mogę. A gdzie twoja rodzina. Chcesz powiedzieć, że nie wychodzisz z domu od dwóch lat i nikogo to nie zdziwilo? A co ze szkołą?
Gdyby moje dziecko tydzień miało taką "fazę", zawlokłabym na siłę do lekarza, albo wezwałabym stado specjalistów do domu. Niewiarygodne.
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
22 lip 2007, 16:36
Lokalizacja
warszawa

przez woman 23 lip 2007, 22:41
Nie pakuj sie od razu w leki. Jesteś na to zdecydowanie zbyt MŁODY. Psychiatra przepisze Ci jakieś świństwo i uzależnisz się na kupę lat. Spróbuj czegoś ziołowego, tylko REGULARNIE. Może być melisa albo coś o lekkim działaniu wyciszającym. W aptece bez recepty są różne niedrogie kropelki czy herbatki. Jak nie pomoże po miesiącu, wtedy kombinuj z lekarzami. Nie chcę przez to powiedzieć, że psychiatrzy są źli, ale prawie zawsze przepisują mocne prochy, nawet jak można pomóc inaczej.
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
22 lip 2007, 16:36
Lokalizacja
warszawa

przez woman 23 lip 2007, 23:19
Ja też w pewien sposób "przeżywam" takie sytuacje. Ale nazwałbym to raczej nerwową ekscytacją. Czy masz w takich sytuacjach jakieś negatywne odczucia, obawy? Może boisz się, że ktoś na kogo czekasz, liczysz, nie przyjdzie, zawiedzie Cię? Czy kiedy już jesteś z tą osobą, nadal masz takie odczucia?
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
22 lip 2007, 16:36
Lokalizacja
warszawa

Avatar użytkownika
przez ewa125 23 lip 2007, 23:35
woman => dobry pomysl!!
wykonczony => nie lecz sie samymi lekami, nerwica to choroba uczuc a nie fizycznosci, leki cie tylko uspokoja ale nie mozna cale zycie ich brac. radze wybrac sie do dobrego psychologa od nerwic. co do papierosa to mi tez si e jakos tak dziwnie robilo po fajkach a nawet czasami na sama mysl o ich zapaleniu ale to akurat moze i dobrze ;) przynajmniej rzadziej po nie siegasz. ja czasami popalam ale zauwazylam ze mi nie sluza. z kawa tez tak kiedys mialam ale teraz juz jest ok . to prawda ze ataki sobie sami wyzwalamy ale jakby ta nerwica w nas nei siedziala to nawet pomyslenie o ataku i wyobrazenie sobie najgorszego nie wywolaloby u nas tego. ja dla przykladu mam jakas schize na punkcie tego ze ktos mi cos dosypie do napoju. to pewnie przez to ze moja mama jest na tym punkcie przewrazliwiona i duzo mi o tym nawciskala do glowy. teraz jak jestem z kims znajomym, ktoremu nie ufam w 100 % (tzn to jest zwykly znajomy, nie chlopak ani przyjaciel) i cos razem pijemy i ja pojde np. do toalety to jak wroce i wypije mam cos na wzor poczatku ataku (atakow juz nie mam od dawna) , kiedys mialam nawet atak i od razu przychodzi mi do glowy mysl ze zle sie zaczynam czuc bo on mi cos dosypal i ze zaraz to i tamto sie stanie (moja wyobraznia zaczyna dzialac)
wykonczony glowa do gory , z nerwica da rade wygrac. tez bylam kiedys wykonczona ;) a teraz juz normalnie zyje, raz lepiej raz gorzej ale na pewno nie tak jak wtedy gdy mialam ataki kilka razy dziennie, derealizacje i wogole same paskudztwa. pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 24 lip 2007, 09:06
no właśnie negatywne odczucia to dobre określenie, czuję takie zniechęcenie niezadowolenie połączone ze złością to jest taki ułamek sekundy, najdziwniejsze, że czuje to do osób, które lubię są mi bliskie a nagle na samą myśl, że mają przyjść czuje się źle..........
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez woman 24 lip 2007, 10:45
Doskonale Cię rozumiem, mam dokładnie tak samo. Cieszę się, że ktoś wpadnie, kupuję nawet coś dobrego do jedzenia, a kiedy chwila odwiedzin się zbliża, zaczynam się denerwować. Czasami mam nawet ochotę odwołać spotkanie.
A może jesteś introwertyczką? Może przyjście znajomych a nawet przyjaciół zakłóca twój wewnętrzny rytm, twoje wewnętrzne poczucie niezależności czy nawet bezpieczeństwa.
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
22 lip 2007, 16:36
Lokalizacja
warszawa

przez fendi 25 lip 2007, 13:30
mam to samo-jest to sprzeczne-radość że kogoś spotkam, przed spotkaniem rozwolnienie z trzęsawką, a przy spotkaniu na początku ok, po godzinie mam dość i zaczynam tej osoby wręcz nie lubić-to chore...
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
16 sie 2006, 11:18

Prośba o poradę

przez bulion 26 lip 2007, 11:49
Cześć wszystkim. Mam taki problem....mam nerwicę lękową :) od roku czasu. Łykałem Asentrę i przestałem jakieś 1,5 miesiąca temu. Lek ten zażywałem jakieś pół roku. Po odstawieniu po jawiły mi się dziwne jazdeczki. Jazdeczki z wkrętami oraz jazdeczki z odczuciami somatycznymi. Tzn, kręci mi się czasem w głowie, ostatnio doszły jakieś drżenia nóg... Poszedłem do lekarza, dostałem zastrzyki na wzmocnienie oraz zalecenie bym wrócił do asentry, gdyż wtedy niepożądane objawy somatyczne powinny ustąpić I sam nie wiem co mam robić.. czy olać asentrę i zacząć biegać po lekarzach , dodam prywatnie, i udowadniać sobie że nic mi nie jest, czy wziąć asentre lub coś innego....

napiszcie coś optymistycznego....
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
09 lis 2006, 13:57

przez lukas1 26 lip 2007, 13:02
Cześć Marina radzisz zapomnij zacznij nowy rozdział zycia łatwo się mowi gorzej z realizacją wiesz jak to jest jak nic człowieka nie cieszy mysl jakby to było gdyb mnie nie było niewiem jak sobie pomuc psycholog,psychiatra,leki a moze dziewczyna z podobnymi problemami pomogla by mi ps szukam takiej moze byśmy razem sobie wtedy nawzajem pomogli kiedys było inaczej az chciało sie zyc a teraz samotność,lęk przed wszystkim niewiem jak długo wytrzymam czarne myśli mnie nachodzą moj nr tel podam moze jakas dziewczyna sie odezwie w co wątpie tel 791083478 sms nie gryzie oddzwonie
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
17 lip 2007, 14:01

przez woman 26 lip 2007, 13:21
Widzisz, każdy inaczej przechodzi te swoje "jazdy". Ja, po wizycie u psychiatry, dostałam leki których nigdy nie wzięłam (odechciało mi się po przeczytaniu ulotki). Raz jest gorzej raz lepiej. Poczytaj na forum co ludzie piszą o lekach. Ja przeczytałam i postanowiłam leczyć się ziołami. Bardziej boję się uzależnienia niż swoich codziennych "jazd". Trening czyni mistrza, po pewnym czasie przestałam zwracać uwagę na bóle, hercklekot, duszności, zawroty głowy. Wkurzają mnie i przeszkadzają ale im dłużej je znoszę tym żadziej się pojawiają.
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
22 lip 2007, 16:36
Lokalizacja
warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do