Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez cicha woda 13 sty 2006, 16:47
Ania1976 napisał(a): To nieprawda, ze ''przeciez wyszlac za maz, a nie za tesciowa''.

Ja kiedyś usłyszałam jako przestrogę: "nie wychodzi się tylko za faceta ale także za jego rodzinę."
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Avatar użytkownika
przez Olka 13 sty 2006, 17:02
Ania1976 napisał(a):Zanim sie wyjdzie za maz, lub ozeni-trzeba sie 1000 razy przyjrzec wszystkiemu. Uczucie niczego nie zalatwia, bo ono ewoluuje i nie jest wieczne, a realia sa wszechobecne.
Amen:)

a.

hem......nie bardzo wiem jak ma to rozumiec. Ja niestety tez nie przepadam za swoja przyszła teściowa ona za mna rowniez, ale jakos sie tym w ogole nie przejmuje. Kilka razy do roku przeciez mozemy sie spotkac. No chyba ze jest tak, ze facet nie potrafi odciąc pępowinki od mamusi- to juz jest problem! Jezeli bedziemy nawzajem sie popierac i zajmowac wspólny front, to powinno byc wszystko ok. Bynajmniej ja go zawsze popieram we wszelkich starciach relacji "moi rodzice-my"........ nawet jezeli nie zawsze ma racje. Licze na taka tarczę ochronną z jego strony........a zobaczymy co bedzie:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

przez Ania1976 13 sty 2006, 17:11
Ja swoja Tesciowa widuje raz w tygodniu, raz na dwa tygodnie.
Mieszka dzielnice obok. Gdy ja parcuje w weekend, a Maz studiuje-Ona zajmuje sie Synkiem, oczekujac specjalnych prosb, podziekowan, prezentow.., ale nie mamy wyjscia. Na moich Rodzicow nie moge liczyc, i mieszkaja duzo dalej.
Poza tym Tesciowa dzwoni 2x dziennie do Meza, (jest wdowa, i nie umie zajac sie swoim zyciem, tylko zyje naszym).
Atakuje mnie tez e-mailowo, na GG, kiedys telefonicznie-teraz rzadziej.
Mam poczucie, jakby byla z nami caly czas...
Szkoda gadac. Kanal i tyle.

a*
Ania1976
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez cicha woda 13 sty 2006, 17:17
Czytałam niedawno na jakieś stronie o nerwicy jak bardzo teściowa może podwyższyć poziom naszego stresu.
Ale czy jest na to jakaś rada?
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Avatar użytkownika
przez Olka 13 sty 2006, 17:28
całe szczesie moi rodzice nie maja zbyt duzych tendencji do wpieprzania sie w nasze sprawy......... a jak bedzie z reszta rodziny to sie okaze....... Ale nie wyobrazam sobie obecnosci jakiejs dodatkowej osoby w naszym zwiazku!
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Takie dziwne pytanie dot. psychiatryków.

Avatar użytkownika
przez Poetka 13 sty 2006, 23:09
Hmm, czy jak sie jest chorym na nerwicę, to czy sie idzie na leczenie do szpiatlu zamknietego? Czy ktoś z tego forum był tam? Jak tam jest? Kiedy się tam idzie? Dziękuję z góry za odpowiedź.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
13 sty 2006, 20:09
Lokalizacja
znikąd.

Avatar użytkownika
przez bibi 13 sty 2006, 23:12
marzenko
ja napisze ci prawdę. poddałam się lękowi i nie poszłam do pracy ...ale to dlatego że mam pracę z której jestem zadowolona i która daje mi możliwość fizycznego wysiłku. to co mi proponowanowano to praca siedząca przy kasie--więc to nie dla mnie.
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez cicha woda 13 sty 2006, 23:17
Ja tam nie byłam ale myślę że na oddziale zamkniętym ląduje się w bardzo ciężkich przypadkach, np. wtedy gdy nerwica uniemożliwia normalne funkcjonowanie.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Avatar użytkownika
przez bibi 13 sty 2006, 23:22
z tego co wiem, są tez szpitale, osrodki otwarte. można się w każdej chwili wypisać. tylko ,że po co? są tam ludzie którzy nam pomagają, i wspierają na duchu. Ja jadę do Złotoryi. I nie boję się. Tylko nie wiem jeszcze kiedy:D
Ostatnio edytowano 15 sty 2006, 10:57 przez bibi, łącznie edytowano 1 raz
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez bibi 13 sty 2006, 23:50
kurcze...osia a ja nie ogladałam...:(
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez bibi 13 sty 2006, 23:52
moi tez się nie wtrącają do wychowywania mojego dziecka
. a teściowa już nie zyje
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez shadow_no 14 sty 2006, 01:46
Zagórze, oddział VI w którym było kilka osób z tego forum (między innymi ja) jest oddziałem zamkniętym.
Nie mniej jednak w kaftanach nas tam nie zawieźli, wręcz przeciwnie - sami się tam zgłosiliśmy.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

przez drań 14 sty 2006, 11:10
Wlasnie Zagorze.Tez tam byłem.I był to oddzial zamnkniety.Pojechalem tam z wlasnej woli.Ale dwa lata temu to mnie zmusil podstepem zebym szedl do Poznania i nie było tak żle.Napewno w obu szpitalach mi bardzo pomogli
Offline
ExModerator
Posty
465
Dołączył(a)
28 gru 2005, 21:02

Avatar użytkownika
przez Mercedes 14 sty 2006, 19:57
no kurcze blade...
ja to chyba jestem jakas super odporna na jakiekolwiek cukiereczki z apteczki;/
mam bardzo dokuczliwe bóle zołądka i zadne tabletki nie pomagaja - poczawszy od tych przeciwbolowych, rozkurczowych a skonczywszy na tych na uspokojenie...
no i jeszcze ziólka tez nie pomagają;/....
buziaczki!!
:roll:
Carpe diem!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
14 sty 2006, 11:48

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 37 gości

Przeskocz do