Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Zwyczajny 06 lip 2007, 12:13
Właśnie! Chciałem zadzwonic do matki zeby po pracy kupila mi cos uspokajającego tylko niewiem czy do 17 wytrzymam a pozatym niechce Jej denerwowac. Do apteki mam kawalek, moze jakos dobiegne
izka i inez: ile macie lat ? bo niewiem czy mowic na "Pani" :oops: ?
Umiesz liczyć, licz na siebie !
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
04 lip 2007, 17:52
Lokalizacja
Trójmiasto

Avatar użytkownika
przez inez3 06 lip 2007, 13:52
Zwyczajny nie przesadzaj tu sie nie mowi na pani, z reszta tak samo np. na terapii grupowej mimo duzych roznic wieku. ja mam 23 lata wiec nie przesadzaj, bo sie taro poczuje :P

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:52 pm ]
staro mialo byc :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

przez MaRiAnEk 06 lip 2007, 14:10
...
Ostatnio edytowano 30 wrz 2007, 13:57 przez MaRiAnEk, łącznie edytowano 1 raz
Offline
konto zablokowane
Posty
738
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 22:36

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Zwyczajny 06 lip 2007, 14:13
no wiesz... niektórym może to przeszkadzać ! Spoko, nie bede mowil na Pani :D
Siedze w domu./ nigdzie nie wychodze. czekam na matke z jakimis pigułami :cry:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 2:16 pm ]
Marianek: nie jest aż tak źle. mysle ze wystarczą jakies tabletki uspokajające. Jeśli nie wystarczą wtedy bede myslal o tym co napisales...
Umiesz liczyć, licz na siebie !
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
04 lip 2007, 17:52
Lokalizacja
Trójmiasto

przez anusia 06 lip 2007, 14:28
Siemka. Nie jesteś najmłodszy na forum. Mam 16 lat:-) Więc nie czuj się jak jakiś małolat. Wogóle to nie ma znaczenia, każdy ma podobne problemy. Współczuję Ci, to musiało być straszne. Myślę, że to są poprostu początki fobi społecznej. Boisz się ludzi, o to wywołuje takie odczucia, przy tym zauważalny atak paniki. W momentach stresu wymiotujesz, ja np. cała się trzęsę, a najgorsze jest to że nie potrafię nad tym zapanować, proste czynności są dla mnie straszne. Ale mimo wszystko nie poddawaj się, ale najważniejsze nie przypominaj sobie tak tego zdarzenia, spróbuj zapomnieć o tym, bo jeśli będziesz się nakręcał, będzie jeszcze gorzej. Trzymaj się jakoś, pozdrówka :smile:
Wykreślić ze Świata przyjaźń...to jakby zgasić słońce na niebie
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
14 maja 2007, 20:57

przez Zwyczajny 06 lip 2007, 14:37
Witam. Już myślałem ze jestem najmlodszy :D.
Ludzi sie nie boje. W zasadzie to trudno wyjasnic ale boje sie swojego zachowania. A wymioty to była tylko jedna z gorszych rzeczy, nakręciłem sie tak ze chyba mialem wszystkie mozliwe objawy. Prubuje o tym nie myslec ale wiem ze to tez nic nie pomoze, ze trzeba zawalczyc a nie oddac walkowerem.
3maj sie rowniez i dzieki ze napisalas . :*
Umiesz liczyć, licz na siebie !
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
04 lip 2007, 17:52
Lokalizacja
Trójmiasto

przez ToMeK 77 06 lip 2007, 14:37
Witam
Od paru dni obserwowałem objawy nerwicy u mnie i wygląda to następująco
Po przebudzeniu serce wali jak bym przebiegł z 10 km ale to przechodzi po paru min, przez parę godzin jest spokój.
Od godziny 14 zaczyna sie powoli coś dziać, delikatne stany lękowe i tez lekkie duszności, z godziny na godzinę sie wszystko nasila.
Ale co zauważyłem ze bardzo widać mi bicie serca na brzuchu tak mi sie rusza i czasem nie do rytmu z sercem, tak jakby coś szarpało za narządy ale wydaje mi sie ze to przepona.
Kiedy rozluźniłem mięśnie brzucha, zaczęło robić mi sie lepiej:)
Od 4 dni nie brałem afobamu tylko Valused 2 rano 2 popołudniu,
wczoraj późnym popołudniem zle sie czułem ale nie brałem afobamu.
dziś jak na razie do tej pory jest mi bardzo dobrze chyba powoli uczę sie walczyć kurcze może wyjde z tego.
Jestem umówiony na wizytę z psychologiem i psychiatrą po 25 lipca.
Pozostaje mi czekać
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
16 maja 2007, 12:52

Chcę w końcu normalnie żyć, znaleźć dziewczynę itp...

przez ChriS-21 06 lip 2007, 17:26
Problem pojawił się kilka lat temu. Otóż mam tak silną nerwicę że nie wiem co robić. Po pierwsze - nie mogę się bić. Gdy przychodzi sytuacja że np. muszę się przed kimś obronić, to moje ciało zaczyna zachowywać się tak jakbym stał na dworze w samej koszulce przy -40 stopniach. Ta reakcja nie jest zależna ode mnie. Widziała to moja znajoma i w pewnej chwili chciała dzwonić na pogotowie bo myślała że dostałem "padaczki na stojąco". W tej sytuacji większe zaangażowanie w ruch kończy się bólem serca, także o obronie nie ma mowy. Dwa - zawsze się wszystkim cholernie przejmuję. Czy to egzaminy, czy spotkanie z dziewczyną, czy załatwienie jakichś spraw. Co rano wstaję pełen nerwów, już z przyzwyczajenia, nie wiem jak temu zaradzić. Jem bardzo mało, śniadanie to u mnie rzadkość, bo jak jestem zdenerwowany to wtedy nawet nie mogę patrzeć na jedzenie, bo od razu bierze mnie "pod gardło"(wiadomo o co chodzi). Przy wzroście 168 i wieku 21 ważę jakieś 55-60kg. Mam prawie zerowe poczucie własnej wartości. Boję się ludzi, nie potrafię się ot tak do kogoś odezwać, chyba że zapytać o godzinę albo drogę. Ojciec alkoholik, matka nie daje rady, siostra rozpieszczona do granic możliwości i robi co chce. Od 2 klasy podstawówki byłem nękany jako kozioł ofiarny przez innych z klasy, aż do końca gimnazjum. Bałem się chodzić do szkoły. Nikt się tym nie przejmował. Pytanie - jak mogę sobie pomóc? Bo nie wiem czy w ogóle mogę. Trzy razy się ciąłem przez dziewczyny, raz chciałem się wieszać. Nie daję już rady. Psycholog to pikuś, z góry informuję...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
06 lip 2007, 10:24

Re: Chcę w końcu normalnie żyć, znaleźć dziewczynę itp...

przez Amy Lee 06 lip 2007, 17:45
ChriS-21 napisał(a):Psycholog to pikuś, z góry informuję...

No to może jednak psychiatra by ci coś przepisał. Ja się na lekach nie znam, ale niektóre objawy masz poważne, poza tym przydałaby ci się terapia, żeby rozliczyć się z urazami z przeszłości.

A tak od siebie, poza medycznie, polecałabym jakieś zajęcia sportowe, najlepiej samoobronę, można się wzmocnić, oswoić z różnymi rzeczami i fajnie odreagować.
Amy Lee
Offline

przez izka7 06 lip 2007, 18:32
Mi tez w zadnym wypadku nie mow na Pani, mam 22 lata, ale bez przesady:D

Damy rade!
Jesli nie jestes twardzielem, nie masz zycia...
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
28 mar 2007, 22:32

Avatar użytkownika
przez Destrukcja 06 lip 2007, 18:36
chyba slepne albo nie doczytałam ale....kto Ci zaaplikował ww.leki?
wnosze ze wizyta u lekarzy dusz dopiero przed Tobą zatem...?


a subiektywnie to doprawdy nie wiem ja bym nikomu nie dawala afobamu takze ze wzgledu na skład starej generacji
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
30 sty 2007, 22:52

Avatar użytkownika
przez VTEC 06 lip 2007, 18:53
hmmm , zacznijmy od początku ....

czeka Cie długa droga kolego , nie chcę Cie martwić ale jeśli chcesz żyć normalnie , musisz wiele zmienić ... tylko od Ciebie zależy ile to potrwa ..

z Twojego postu wynika że nerwy swoją drogą , ale największy problem masz z samym sobą , konkretnie charakterem ... po pierwsze nabrać pewności siebie ... zacznij więcej jeść , nabierz troche masy , żeby wyglądać jak chłop a nie jak pól dupy ;) ćwicz w domu/siłowni, z czasem zapisz się na jakieś sporty walki, coś co pomoże Ci w sytuacjach stersowych , po odrugie najważniejsze , jak najwięcej wśród ludzi !! praca/szkoła/uczelnia , wszędzie ! nie izoluj się , ucieczka nigdy nie jest rozwiązaniem . z czasem inni nabiorą szacunku do Ciebie , jak tylko Ty zdobędziesz go dla siebie ...

Powodzenia !
Pedź na spotkanie śmierci , nim zajmą Twoje miejsce ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
179
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 10:05
Lokalizacja
Cloud Castle

Mam 22 lata.... (o mnie)

przez Monika985 06 lip 2007, 19:07
Czesc.Przeczytałam większość postów mimo to mam kilka pytań. Dostałam leki od lekarza rodzinnego.Lekkie,niepowodujące uzależnien-Parmolan.Moj problem polega na tym,że... mam lęk.Budzę się z nim i z nim zasypiam.Zaczęło się od pierścionka zaręczynowego od mojego chłopaka.Początkowo bardzo się cieszyłam a teraz...nie wiem czego się boję.Nie mogę odpowiedzieć sobie na to pytanie.Pije melisę i Parmolan,ale nie wiem czy to cos pomoże.Co dziwne mój lęk czasem znika gdy myślę o czymś innym.Gdy jestem z chłopakiem czasem nie chcę się nawet do niego przytulić bo męczy mnie LĘK.Nie wiem przed czym.Czuję jakby ktoś uciskał mi z tyłu głowę.To już trwa miesiąc i nie radzę sobie.Kocham mojego chłopaka,on bardzo się stara żeby mi pomoc,organizuje nam czas a ja?Nie mogę zapomniec o lęku,tylko czekam kiedy znowu się pojawi.Czasem myślę że już zwariuję>Męczę tym siebie i rodzinę.Czy to nerwica lękowa?jak SAMA moge sobie pomóc?Nie chcę być ciągle na lekach... :-(
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
05 lip 2007, 16:15

przez staram się 06 lip 2007, 19:23
a masz ataki paniki ? czujesz sie wyobcowana jak byś była w innym świecie? lęk jest przed czymś konkretnym ? miałaś uczucie jak byś zaraz miała umrzeć ?
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 cze 2007, 10:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Arielka1988 i 20 gości

Przeskocz do