Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

re

Avatar użytkownika
przez AronFtv 28 cze 2007, 20:05
nika30 nie myśl tak. Właściwe podejście pomoże Ci w tym a myślisz pozytywnie skoro zaczełaś walkę. A pomyśl pokonać Wielkie Wiatraki to tak samo wielka Sztuka :) D Będzie dobrze. Uwierz mi:)
Podpis usunięty przez administratora.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
17 maja 2007, 21:14
Lokalizacja
Planeta Zwana Ziemią :)

przez artureklegia 28 cze 2007, 20:05
inez3 dzięki za odpowiedz tak to jest lek z grupy SSR(sertralina).Już się czuje troche lepiej dalej mam duszności non-stop ale już jestem spokojniejszy;)

Życze szybkiego powrotu do zdrowia bo ta nerwica to przeje... choroba:(

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:00 pm ]
dzięki już jest troche lepiej męczą mnie "tylko" duszności , to jest lek z grupy SSR mam nadzieje , że pomoże :)

życze szybkiego powrotu do zdrowia

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:08 pm ]
dzięki uspokoiłem się troszkie , biore lek SSR

życze szybkiego powrotu do zdrowia

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:08 pm ]
dzięki uspokoiłem się troszkie , biore lek SSR

życze szybkiego powrotu do zdrowia

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:09 pm ]
dzięki uspokoiłem się troszkie , biore lek SSR

życze szybkiego powrotu do zdrowia
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
26 cze 2007, 19:38
Lokalizacja
W-wa

przez nika30 28 cze 2007, 20:10
AronFtv Jak ciebie slucham to troszke wiecej mam optymizmu:) ale jak jestem sama to moj kochany mozg juz nie che tak pieknie myslec Jest w miare jak nie mam jakiegos ataku:(
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
28 cze 2007, 19:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez AronFtv 28 cze 2007, 20:17
nika30 a powiedz mi co jak wygląda twój dzień?
Podpis usunięty przez administratora.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
17 maja 2007, 21:14
Lokalizacja
Planeta Zwana Ziemią :)

przez nika30 28 cze 2007, 20:30
AronFTv Moj dzien Jesli wogole mam sile wstac, a musze bo mam dzieci I chyba to dla nich probuje walczyc, to przez ostatni miesiac walcze tylko ze swoimi myslami. Czasami jest tak ze jesli bardzo zajmie czyms moj mozg to nawet nie jest tak zle ale to moze byc godzina a potem zaczyna sie Boje sie chyba praktycznie o wszystko Mysle ze kompetnie z niczym sobie nie radze jestem beznadziejna Potem zawyczaj zaczynaja mi dretwiec rece seduszko mi wali jak oszalale mam uczucie ze za moment sie udusze itp Jesli uda mi sie jakos pozbierac to probuje sie czyms zajac w domu Wymyslam sobie rozne zajecia zeby nie mylec o chorobach lekach itp Nie wiem jak to bedzie jak wroce do pracy
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
28 cze 2007, 19:15

przez BioComp 29 cze 2007, 04:42
Miałem robione 3 razy Echo Serca - za każdym razem wykazywało (na szczęście) że jest ok. Też stawiałbym na arytmię, którą cięzko uchwycić, jednak najczęściej to dzieje się przy wychodzeniu z domu, a lekarze mówią - no cóż, jesteś zdrów :]
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
28 cze 2007, 02:06

przez toya75 29 cze 2007, 05:49
Odkąd się leczę nie mam kołatań serca. Dlatego uważam, że takie przyspieszone bicia serca są sygnałem dla każdego, aby coś z tym robić. Mi kardiolog powiedział, że przy moim trybie życia to normalne( małe dziecko, studia, dom na głowie ) i nie zaleciła żadnego leczenia, a po kilku latach - nerwica lękowa :roll:
toya75
Offline

Avatar użytkownika
przez Mizer 29 cze 2007, 09:05
angga18

- to, że do lekarza to na pewno.
tez miałam i mam jeszcze trochę manii prześladowczej, niepokój.

Ja znowu mam wrażenie, że moje negatywne myśli, chociaż małe niewinne, się sprawdzą <bynajmniej nie są nabyte po pewnym filmie :lol: zupełnie co innego>. Że, jeżeli w danym momencie wystraszę się, że są np. duchy, to sie pojawią.

<problem od dzieciństwa- zdarza się, że jeżeli jestem sama w pokoju, noc, to się boję duchów XD rzadko, ale po sesji mojej koleżanki, bioterapeutycznej, znowu się na starość miesza ;)

boję się, że sprowokuję czyjś wypadek myslami, tez od dziecka.

to, że mi ktoś zagląda przez okno, szpieguje, ocenia, podsłuchuje- kręćka można dostać, pluskwy nie znalazłam i nie znajdę, bo po co komu wydawać tyle kasy na obserwowanie mojego życia prywatnego (XP)
ale to już było i nie wróci więcej, bo mam zajebisty lek.

A ja też chciałam wrócić do 2004. siedziałam i jęczałam, że kiedyś tak było fajnie, zero problemów (piateczka osiemnastolatko, co za beznadziejny wiek, ale teraz będzie juz dorosle nam :D), że tam inna byłam, pierdoły.
I żałuję, bo b. dużo czasu na tym straciłam i nim spojrzałam w lustro zrobiłam sie dorosła (ble ble, trzeci miesiąc opłakuję :P :P)

Aha- nie zmieniłam się tam w środku wiele od 2004.
mam większą świadomość, jakie mysli mi szkodzą, jakie pomagają.
ale po paru latach doszłam do wniosku, że nadal umiem bawić sie jak dziecko, błąd w tym, że się na to i na innych zamknęłam.

ładna pogoda, prawda? Na pewno ładniejsza niż w 2004

powodzenia
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez rolingstone 29 cze 2007, 09:56
wg mnie jest to fobia społeczna, próbowałeś brać antydepresanty?
Nerwicę można pokonać :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
304
Dołączył(a)
04 kwi 2006, 12:52
Lokalizacja
Wawa

przez wojtek_112 29 cze 2007, 10:25
Nie czuje sie na siłach rzeby przepisać sam sobie antydepresanty, tym bardziej że są one na depresje a nie fobie(nie znam sie).Ale tak czy siak wcześniej sobie utne głowe niż wezme jakąś chemie. Nie czuje sie tragicznie, funkcjonuje jako tako .Jeszcze gdyby ktoś byłby w stanie na 100% powiedzieć ,żę jest ze mną to i to i takie leki pomogą to może, ale na pewno nie na zasadzie prób i błędów.Tym bardziej,że ja też myślałem że to fobia a psycholog powiedział ,że raczej kwestia osobowości, porobił mi mase testów i wyszło ,że funkcje poznawcze i jakieś jeszcze bardzo dobre, plus rozmowa i obserwacja mojego zachowania i to wszystko skłania go do takiego sądu.A z tego co kojaże, fobie to kłopoty na tle nerwicowym, a więc nieświadomości. :shock: Nie sądze rzeby w takiej sytuacji wskazane było branie leków.
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
04 cze 2006, 17:10

Avatar użytkownika
przez rolingstone 29 cze 2007, 11:23
Niektóre leki antydepresyjne są też na fobię społeczną (wstydliwość itd.), ale jeśli dajesz radę bez leków, to super. tak trzymać
Nerwicę można pokonać :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
304
Dołączył(a)
04 kwi 2006, 12:52
Lokalizacja
Wawa

Powroty są dobre.

przez Deunia 29 cze 2007, 12:42
Drogie kochane nerwuski.
Doskonale wiem wiem co czujecie jak po jakiejś przerwie znowu zaczyna się coś dziać. Choruję na nerwicę lękową już 7 lat i miałam kilka nawrotów. Żeby się im nie poodać dostajemy te chwile przerwy i oddechu żeby mieć siłę się zmienić. Z newricą się nie walczy tylko z samym sobą. Ostanie straszne pogrszenie miałam rok temu i wmawiałam sobie że leki są złe i już ich nie wezmę. Bzdura. Jak się źle czujesz to weź, oczywiście bez przesady. Żeby nerwica nam przeszła musimy przedewszytkim żyć spokojnie. Sama wiem że to nie możliwe zmienić wszystko dookoła - rodzine, sąsiadów itp. ale zmieńmy siebie. Ja wpadałam w szał jak ktoś miał inne zdanie niż ja, kłuciłam się i wściekałam, ale jako że dużo ze sobą rozmawiam, doszłam do wniosku że nikogo nie zmienie i mogę być tylko z siebie dumna że jestem taka wspaniała, a inni nie. Rozmawiam ze swoim żołądkiem wyzywając go od ostanich jak bez żadnego powodu mnie ściska i tłumacze, tłumacze, tłumacze samej sobie że żołądek się sam rozkurczy, że serce przestanie zaraz walić itp. I jako że już wiem że jestem wspaniała to wszyskie głupie dolegliwości mijają. Bo ja - MY nerwuski jesteśmy wspaniali. Dajemy rade, czasem jest gorzej, ale żyjemy i mimo że wydaje nam się że nie damy rady dalej, to damy bo jesteśmy wspaniali. Jesteście wspaniali i zapamiętajcie to. A nerwica to nie śmiertelna choroba, tylko taki maraton. Każdy więc kiedyś do mety dobiegnie, tylko nasza będzie to zasługa jak prędko się tam znajdziemy.
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
08 lip 2006, 22:29
Lokalizacja
Warszawa

przez Deunia 29 cze 2007, 13:01
Skoro lekarz mówi że to może przez wagę, to powinieneś zacząć od diety i ruchu. Nawet jak masz jakieś obiawy nerwicy to nie znaczy że będziesz się czuł coraz gorzej. Ruch na świeżym powietrzu działa jak balsam. Po pierwsze zrzucisz parę kilo i lekarze będą mogli cię zdiagnozować ponownie, a po drugie poczujesz się lepiej i fizycznie będziesz miał więcej siły i psychicznie.
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
08 lip 2006, 22:29
Lokalizacja
Warszawa

re

Avatar użytkownika
przez AronFtv 29 cze 2007, 13:20
Deunia i bardzo mądre podejście. Ja również tak podszedłem do tego, aby z tym wygrać. U mnie jeszcze nie wróciło ale już nie myślę o nerwicy, Była mineła i Quniec. Dla mnie było to dobre doświadczenie. Wzmocniła nie okropnie bo wiem że wiele rzeczy można pokonać w tym tak samo nerwicę.
Ludzie nerwica to nie dżuma !!!!
Podpis usunięty przez administratora.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
17 maja 2007, 21:14
Lokalizacja
Planeta Zwana Ziemią :)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości

Przeskocz do