Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Natalie81 18 cze 2007, 17:04
W ramach NFZ nic nie kosztuje.
Ja miałam dokladnie takie same podejscie do psychologow , ale moj stan psychiczny zmusil mnie do skorzystania z ich pomocy .Trafilam na naprawde fajna babke .Chodze do niej juz rok i pomogla mi rozwiklac wiele moich problemow , o ktorych istnieniu nie zdawalam sobie sprawy.Moje zaburzenia emocjonalne wynikaly z takich nieuswiadomionbych konfliktow ,ktore ciagnely sie za mna od dziecinstwa .Pomogla mi tez w zmienic moje reakcje na otoczenie - wlasnie podobne do Twoich wybuchy zlosci , agresji .
Z doswiadczenia wlasnego moge Ci doradzic , ze naprawde im wczesniej pojdziesz do specjalisty tym krocej bedziesz cierpial i tym szybciej odnajdziesz rownowage.
Pozdrawiam
W oczekiwaniu na cud narodzin :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
13 cze 2007, 12:53
Lokalizacja
Warszawa

Dlaczego nikt nie może nic stwierdzić? (moja historia)

przez kachna31 19 cze 2007, 09:07
Witam wszystkich.
Dlaczego zdecydowałam sie tu napisać? Bo dosłownie nie wiem już co mam robić. Byłam już chyba u wszystkich możliwych lekarzy i każdy mówi co innego a ja czuję sie momentami fatalnie i jak mnie dopada to tracę zmysły.
Ale moze od początku.
Zaczęło się wszystko w zeszłym roku w październiku. Jechałam z meżem samochodem na działkę do naszego synka (opiekuje się nim moja mam, ma dwa lata i 9 miechów - synek , nie mama ). Normalny dzień ani bardziej ani mniej stresujący, ani zimny ani gorący. Nagle zaczęło mi się coś dziać, zawroty głowy, tachykardia, ból w klatce piersiowej, niemożność nabrania oddechu "do końca", z minuty na minutę uczucie spadania w otchłań, dretwienie najpier rąk, potem nóg. Zaczęłam panikować bo nie wiedziałam co sie ze mną dzieje, bezwłat, niemoc i brak powietrza z tym uczuciem przygniatania w klatce piersiowej. Zjechaliśmy na pobocze, wezwaliśmy karetkę (bo żeby było śmieszniej był gigantyczny korek). Karetka przyjechała, ekg wyszło ok, dostałam zastrzyk z relanium i zabrali mnie do szpitala. Podstawowe wyniki ok, tylko niedobór magnzu i potasu - diagnoza "pewnie Pani ma nerwicę". Kroplówka i do domu.
Przez kolejnych kilka tygodni świat mi sie zawalił na głowę, ja która nigdy nie chorowalam i do lekarzy nie chodziłam, nagle nie jestem w stanie funkcjonować, duszność, przenikliwy ból w klatce piersiowej i uczucie niedotlenienia, niemożność nabrania powietrza, płuca wiecznie spragnione telu.
Zaczęłoam robić badania, EKG serca - ok, tomografia głowy - ok, EEG mózgu - ok, spirometra - ok, jama brzuszna - ok, Holter - lekka arytmia, ECHO serca - wypadalnosć płatka zastawki mitralnej (ale niewielka), reszta badań z kri w miarę ok (niedogór magnezu i potasu), badania hormonu tarczycy - ok, ponieważ pojawiły się bóle brzucha wiec jeszcze badania na Helikobakter - ok, lambię -ok.
Byłam z tymi badaniami u neurologa, rozkłada rece, u kardiologa - no tak ma pani wypadalnosć płatka, wada niewielka ale uciażliwa.
Lekarz rodzinny upierał się że to nerwica lękowa . Poszłam do psychiatry - nie pa pani nerwicy ale prosze do psychologa pochodzić. pochodziłam nic nie lepiej.
Od pażdziernika mam te swoje ataki, czasem mniejsze czasem większe, ale jakoś sobie z tym radziłam. Teraz znowu wszystko powróciło (od około 2 tygodni) Znowu lekarze, i znowu nie wiadomo co mi jest . Psychiatra twierdzi ze nie mam nerwicy, ale pramolan na wszelki wypadek mi dał.Rezonans magnetyczny głowy - ok, Rezonas kręgosłupa szyjnego - zwyrodnienie kręgów (ale chyba nic znaczącego bo nikt na to nie zwrócił uwagi).
W tę sobotę wylądowałam znowu w szpitalu, karetka mnie zabrała z działki. Zaczęło sie od duszności, potem kołatanie serduca i ból w klatce piersiowej przeszywający na wskroś. Blokada która nie pozwala mi odetchnąć do końca, przy zamykaniu oczu koszmarne zawroty głowy i pogłębiające się uczucie niedotlenienia, aż w głowie czułam "prądki". Dla mnie jest to straszne, jak zaczęło mi sie to dziać, najpierw próbowałam zachować spokój, ale ponieważ nic mi nie przechodziło to powoli zaczęłam myśleć , że tym razem to cos poważniejszego, że zaraz zemdleję i że moze nawet umrę. Jedna myśl , żeby tylko zobaczyć jeszcze synka.
Wiem że moze to wygląda na nerwicę lękową, ale ja normalnie nie mam lęków i się nie boję wyjść do ludzi, jeździć środkami komunikacji, mam cel i sens życia. Zaczynam panikować gdy zaczynam mieć te swoje "ataki" i ten dławiacy ból , paraliżujacy mnie i ta potworna niemożność odetchnięcia.A później jak mi to wszystko odchodzi to pozostaje uczucie jakby mnie ktoś kijem obił po klatce piersiowej i dochodzi ból pomiędzy łopatkami.
Strasznie się rozpisałam, ale już naprawdę nie daję sobie rady, zaczynam czuć, że przez to że nie wiem co mi jest zaczne fiksować.
Prosze pomóżcie mi, poradźcie a może podpowiedzcie mi coś. może macie namiar na jakiegoś lekarza (w Wawie) godnego polecenia .
pozdrawiam
Kachna
PS. Proszę doradźcie mi coś .
Czy ja już zaczyna wariowac??????
Kachna
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
18 cze 2007, 11:55
Lokalizacja
warszawa

Avatar użytkownika
przez inez3 19 cze 2007, 09:53
kachna31 objawy, ktore opisujesz wygladaja jak nerwica, ale nie jestem lekarzem, wiec to sa tylko moje przypuszczenia. czy te atki mialas po jakims stresie, przed stresem lub cos takiego? w nerwicy zazwyczaj jest tak, ze na poczatku nie boimy sie np. wychodzic z domu, jezdzic autobusem, ale po jakims czasie strach o wlasne zdrowie powoduje, ze najlepiej bysmy siedzieli w domu.

co do diagnozy. jezeli czujesz, ze to moze byc nerwica poszukaj jakiegos innego psychiatry. ja chodze do centrum psychoterapii na ul. sobieskiego 112 tel. 841 26 13 w warszawie (podobno to jeden z najlepszych osrodkow w warszawie), nic nie placisz, bo to panstwowe. mi tam na prawde pomogli.

i nie przejmuj sie nie wariujesz. jezeli to nerwica to jest uleczalna.

pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ból pleców i rąk

przez Magdalena Bednarek 19 cze 2007, 10:00
Czy kogoś z Was podczas nawrotu choroby bolą plecy i ręce? bo ja właśnie dostanę drugi lek na te bóle, pierwszym był FEBROFEN, który nic nie pomógł. Teraz mam dostać jakiś lek w saszetkach-dzisiaj idę odebrać receptę. Zobaczymy czy to coś pomoże. Pozdrawiam
majta
Posty
77
Dołączył(a)
25 sty 2007, 22:51

Avatar użytkownika
przez Werty 19 cze 2007, 10:07
Mnie kiedys bardzo bolaly ramiona z szyja i gdzieniegdzie zakulo mnie cos w plecach (pod lopatkami), nic nie bralem ponad to co juz dostalem wczesniej. Minelo po kilku dniach, samo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

przez fendi 19 cze 2007, 10:44
mam identyczne objawy paniki-wiem co przeżywasz, i to prawdopodobnie początek nerwicy(jeśli badania nic nie wykazały - tak jak u mnie ) , atak paniki przychodzi nie wiadomo dlaczego-bo u mnie wcale nie po jakimś konkretnym stresie , no i oczywiscie lekarz powiedział mi że jest to reakcja na wiele różnych stresów gromadzonych w sobie (również tych z dziecinstwa i dojrzewania ) -przeżywania ich - i to wybucha w postaci ataku paniki w czasie póżniejszym-3,5 a nawet7 miesięcy po ich nagromadzeniu - tak to już w nerwicy jest: jedni maja ataki natychmiast , inni w pózniejszym czasie i to jest dla nas gorsze bo nie wiemy - dlaczego? przecież nic przykrego sie nie wydarzyło? i wtedy nie wiesz czy już umierasz-zawał, wylew itp . czy to znowu ta cholerna nerwica ? i znowu biegniesz na badanie i one nic nie wykazują więc atak po 2 ,5 dniach mija , a za jakiś czas znowu...i tak cyklicznie co jakiś czas...no i co z tym zrobić ? nie wiem.. pozdrawiam
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
16 sie 2006, 11:18

Avatar użytkownika
przez inez3 19 cze 2007, 11:13
psychoterapia, psychoterapia i jeszcze raz psychoterapia. nalezy odkryc co to wszystko spowodowalo i jak wreszcie to zrozumiesz i dotrze to do ciebie to wszystko minie, bo nerwica nie bedzie miala juz gdzie atakowac. w moim przypadku oprocz psychologa byla tez farmakologia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Moja nerwica lękowa (moja historia)

przez sylwia224 19 cze 2007, 11:36
Witam wszystkich.Od niedawna mam internet i dopiero uczę się korzystania z forum.w razie jakiś błędów proszę o wyrozumiałość.Nerwice mam już dwa lata na początku było strasznie myślałam że umieram,bolało mnie serce budziłam sie w nocy zlana potem nie mogłam zapanować nad drgawkami.Latałam po różnych lekarzach,robiłam mnóstwo badań ale wszystkie wyniki miałam bardzo dobre.w końcu kardiolog stwierdził że mam nerwice lękową.Może to głupie ale mi ulżyło ponieważ przez miesiące niepewności zdążyłam wmówić sobie że mam chore serce i umieram.Bardzo bym chciała poklikać z kimś kto miał podobne przeżycia. wspomnę jeszcze ze po mału daje sobie rade z tym paskudztwem.ojeny ale sie rozpisałam :lol: pozdrawiam wszystkich
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
19 cze 2007, 10:59
Lokalizacja
SZCZECIN

Avatar użytkownika
przez Aleksandra_27 19 cze 2007, 11:39
U mnie najpierw IBS (jelito wrażliwe), potem doszły silne bóle pleców w okolicy łopatek. Leki przeciwbólowe brałam codzień przez ok. 5 lat, uzależniłam się od nich. Po Effectinie po mału przechodziły bóle, ale też dużo zawdzięczam sobie i silnej woli bo pewnie nieźle byłam też uzależniona od przeciwbólowych. Po dwóch latach doszły nowe objawy, silne stany lękowe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
08 gru 2006, 16:18

przez sylwia224 19 cze 2007, 11:53
Z tego co piszesz masz udane życie masz swoje cele,nie boisz sie ludzi.a może w dzieciństwie przeżyłaś coś bardzo złego lub traumatycznego.Co po latach ujawniło się nerwicą pomyśl o tym.Ja też dostałam nerwicy dwa lata po bardzo złych dla mnie przeżyciach i na początku nie wiązałam nerwicy z tymi przeżyciami. pozdrawiam
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
19 cze 2007, 10:59
Lokalizacja
SZCZECIN

przez atrucha 19 cze 2007, 11:56
Jestem identycznego zdania jak moja przedmówczyni. Musisz zmienić psychiatrę. Skonsultuj swoje dolegliwości z innym lekarzem. Skoro zrobiłaś wszystkie możliwe badania i jest ok..to wg mnie to nerwica. Oczywiście mogę się mylić bo nie jestem lekarzem. Kieruję się tylko własnym doświadczeniem.
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Avatar użytkownika
przez agapla 19 cze 2007, 12:04
Jeżeli masz wypadanie platka to niestety te objawy są normą ,mnie też lekarze stwierdzili wypadanie płatka ,ludzie z tą drobną wada maja niestety takie jazdy nerwicowe i moze to się pojawić w każdej chwili .Jeżeli człowiek o siebie nie dba ,stresuje się i jeszce inne rzeczy (jak np w moim przypadku alkochol) to potem jest coraz gorzej i wreszcie może dojść do lęków .Nic ci nie będzie moja rada UNORMUJ poziom magnezu i potasu!(bardzo ważne przy wypadaniu płatka!!!!!!) ,a druga sprawa rehabilitacja kręgosłupa ! jeżeli masz sprawy zwyrodnieniowe cześć kregosłupa może ugniatać odcinek piersiowy i źle wpływac na pracę serca stąd dusznosci .No i psychoterapia bo musisz teraz uwierzyć że nic ci nie jest!!!!!! Uwierz mi można z wypadaniem płatka żyć normalnie!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez filson 19 cze 2007, 13:06
To zalezy tez, jakie masz obiawy. Musisz siebie poobserwowac a przede wszystkim jesli masz podejzenia, ze to moze byc nerwica powinienes/powinnas pojsc do psychiatry!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
10 cze 2007, 15:28
Lokalizacja
wawa

przez kachna31 19 cze 2007, 13:15
Dziękuję Wam wszystkim bardzo za rady i słowa otuchy. Już zapisałam sie do innego lekarza psychiatry. W sumie nie zaszkodzi skonsultować sie z kimś innym. Strasznie chę aby "TO" mnie w końcu opuściło (tym bardziej jak po ostatnich wydarzeniach zobaczyłam przerażenie w oczach mojego synka)
Chodzę również na cotygodniowe sesje u psychologa, lecz zastanawia mnie czy te sesje to zawsze wyglądają tak , że tylko ja mówię? Ze nie ma pomiędzy mną a psychologiem dialogu? Gdybym chciała się tylko wygadać to mam przyjaciół, a ja oczekuję od psychologa pomocy (oczywiście nie mam na myśli rozwiązania za mnie problemu, lecz pomoc w dostrzeżeniu go).
Podpowiedzcie mi ze swych własnych doświadczeń , bo może się mylę?

PS.
O wypadalności płatka właśnie słyszałam ,że jest niewielką wadą ale bardzo uciążliwą i dającą właśnie takie objawy co pewnie w połączeniu z nerwicą daje takie efekty. Tylko czy można to wyleczyć? :cry:
Kachna
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
18 cze 2007, 11:55
Lokalizacja
warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do