Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez emula27 30 maja 2007, 16:57
Ja mam to samo pod prawym żebrem. Pisalam o tym kiedys cały post. mialam usg i wyszlo idealnie, ciągle mnie tak lekko pobolewa tam, gniecie. Diagnozy stawialam sobie okropne, związane z wątroba oczywiście, i nowotworami. Teraz odpuscilam lęk prtzed tym i mam nowe wymysły dot. innych narządów:) Ale i tak mnie tam pobolewa. Moje podejrzenie jeszcze pada na jakieś gazy w jelicie ( tak sugerował lekarz) albo na dysonie czy cos takiego, woreczka zółciowego. To nerwicowa sprawa....Po ustaniu nerwicy podobno ustępuje bez sladu...
:)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
25 paź 2006, 18:28
Lokalizacja
lubuskie

Avatar użytkownika
przez slitzikin 30 maja 2007, 17:54
Właśnie, ja od wczoraj wcinam ziołowe leki na uspokojenie, zobaczymy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
258
Dołączył(a)
10 kwi 2007, 00:25
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez agapla 30 maja 2007, 20:53
sprawdz co jesz na codzień ,może coś podraznia wątrobe ,u mnie tak było jak piłam czerwona herbate ,a wogóle to po prawej stronie pod żebrem jest wątroba dziwię sie ze nie zrobili ci prób wątrobowych
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez lesiaczek 31 maja 2007, 08:02
Wczoraj byłem u lekarza i już jestem traktowany, jak gościu, który sobie wymyśla dolegliwości. Pani doktór zobaczyła prawidłowy wynik z gastroskopii i pomysły się skończyły, powiedziała tylko, że mogę zrobić jeszcze badanie kału na obecność jakiś labri.
Co do wątroby, o której piszesz, to wyszła prawidłowo na USG i w wynikach coś tam ponoć jest oki, ale chętnie się dowiem co to takiego, te próby wątrobowe?
--------------
Lesiaczek
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
30 maja 2007, 11:08
Lokalizacja
Szczecin

Avatar użytkownika
przez agapla 31 maja 2007, 10:39
próby wątrobowe robi się z krwi i jest to bardzo doladne badanie stanu wątroby ,samo usg mało pokazuje chyba że watroba jest już w rozkładzie ,a to badanie co masz zrobić to jest na obecność nie labri tylko lambii ,i to powinieneś zrobić sa to bakterie które atakuja wątrobę .Trzeba teraz lekarzy zmuszać żeby dawali skierowania ,oni wszystko olewają a ile było takich przypadków nie prawidłowego leczenia .Sama ostatnio pisałam bo przeczytałam na innym forum jak dziewczyne przez 3 lata leczyli psychotropami i wmawiali ze ma nerwicę (miała problemy z gardłem ,dusznośći i tzw klucha w gardle) a co sie okazało że ma gronkowca w gardle i stąd te dolegliwośći ,naprawde jak to przeczytałam to żal mi było kobiety ,dlatego staraj sie wszystko wyjaśńić aha i jeszcze jedno prześwietlenie klaty robiłeś? palisz może papierochy ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez lesiaczek 31 maja 2007, 11:52
Prześwietlenie płuc robię co 3 lata na badaniach okresowych, następne mam w październiku tego roku. Nie palę papierosów, rzuciłem 7 lat temu i nie mam żadnych duszności ani nic w tym stylu. Co do badania krwi, to faktycznie nie mogę się doprosić u lekarza skierowania na cokolwiek i zrobię to prywatnie. Najbliżej i w miarę tanio i dobrze mam Medicus, ale nie mogę tam znaleźć tych prób wątrobowych, o których mówisz http://www.medicus.szczecin.pl/cennik.htm

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:45 pm ]
Coś się zacząłem sypać, prawa ręka mi okropnie cierpnie. Tak jakoś nienaturalnie, czyli nie tak jak to zwykle bywa rano, lub w nocy, jak się źle ułoży podczas snu.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:20 pm ]
Nudności ustąpiły, zrobiłem dodatkowe badania: prześwietlenie klatki piersiowej, badanie kału na krew utajoną, pasożyty, lambie, badanie krwi, czyli morfologię i OB, badanie moczu i ciśnienie. Wszystkie wyniki wskazują na okaz zdrowia (OB zaledwie 3 mm przy normie do 15 mm), tylko ciśnienie nieco podwyższone. Dzisiaj zaczęły mi się pojawiać ślady w miejscu, które boli w postaci bardzo delikatnego siniaka i popękanych naczyń krwionośnych, coraz częściej mam bardzo duży ucisk klatki piersiowej, ale zauważyłem, że dzieje się to wtedy gdy o tym pomyślę, lub jadę w daleką podróż dowolnym środkiem lokomocji.
--------------
Lesiaczek
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
30 maja 2007, 11:08
Lokalizacja
Szczecin

przez nitka 31 maja 2007, 12:43
juz zlamałam jednego zęba przez zgrzytanie................;( chcę taką szyne koniecznie......
"To jest szczęśliwy dzień. Bo otworzyłam oczy, poruszyłam ręką, bo mam coś do zrobienia i mogę mówić..."
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
13 sty 2007, 11:09

przez MEJ 31 maja 2007, 17:21
Hej!
A czy macie cos takiego jakby Wam strzykało cos w głowie, tak kłuje. Strasznie się wtedy denerwuje, bo boje się że mi cos w głowie pęknie! :( I mam jeszcze takie mrażenie jakby ktoś ściskał mio głowę! To okropne wrażenie! Czy macie tez cos takiego?? Pozdrowienia
MEJ
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
19 wrz 2006, 16:30
Lokalizacja
Poznań

przez oblibenec 31 maja 2007, 20:36
Tzn ostatnio słyszałem w radiu takie zdanie: Nie ma leczenia psychiatrycznego bez psychoterapii...... Pozdrawiam i życzę zdrowia
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
26 maja 2007, 09:52
Lokalizacja
Dolny Śląsk

przez la 31 maja 2007, 20:57
Do zagubiona 17, mam takie samae stany jak Ty,nazywam sie la,i takie same obawy przed lekarzami jak ostatnio lekarz rodziny powiedzial ze mam objawy na tle nerwicy to sie wscieklam ,w tak młodym wieku zeby chorowac, samobójstwo, u mnie jest jeszcze gorzej ja czuje pustke ,rozpacz ,przygnębienie, jestem nikomu niepotrzebna, zycie moje jest okropne w nerwobolachi poczuciu samotnosci.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:08 pm ]
ja mam ogromne kłucia w calym ciele, dretwieją mi konczyny, sztywnieją, czuje jak zamieram,bole glowy,ale najgorsze sa te wszystkie bole ,ktore pojawiaja sie ni stąd ni z owąd,nagle,mruganie powieka mimowolne,samotnosć ,poczucie ze jest sie niechcianym ,nie mam zadnych przyjaciól ,czy nawet znajomych ,więc pisze w koncu tu ba forum z nadzieja ze ktos sie do mnie odezwie,ktos sie tez przede mną wygada, ja jestem juz zdeterminowa ze moge pisac o sobie wszytko ,przestało mi zalezec w moim zyciu na czym kolwiek ,bo moje zycie tu na ziemi jest stracone pod kazdy względem,,
la
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
31 maja 2007, 19:28
Lokalizacja
WARSZAWA

przez smutna48 31 maja 2007, 21:46
La ni emyśl tak o sobie :(co do samotności w pełni cię rozumiem...:( :roll: pozdrawiam cieplutko
Ostatnio edytowano 02 lip 2007, 12:16 przez smutna48, łącznie edytowano 1 raz
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez lady*k 01 cze 2007, 07:51
Czuję sie tak samo.. rodzice nie rozumieją, nie wiedzą, że to nie jest takie proste jak im się wydaje.. nie słuchaj, jeśli powiedzą ci, że jeśli pójdziesz na spacer na pewno ci przejdzie, twardo trzymaj przy swoim. Moich rodziców długo przekonywałam, że coś jest nie tak, dla nich byłam normalna. Z czasem robiło mi się coraz gorzej, czułam, że potrzebuję pomocy i to szybko. Było mi słabo itd. Rodzice ciągle pytali, czy ktoś zrobił mi krzywdę, nie wiązali tego z niczym więcej. W końcu zaczęłam z własnej woli wpadać w coraz głębsze lęki, zdarzało mi się trochę udawać, wiedziałam, że bez pomocy w końcu zrobię sobie krzywdę. Udało mi się dojść do celu. Kiedy miałam już nogi jak z waty mama wsadziła mnie do samochodu i woziła po psychiatrach. Termin miałam po tygodniu, prywatnie. To mnie trochę uspokoiło. Mama potem zaczęła się wykręcać, że widać mi przeszło, że może sobie odpuścimy, że po co mam iść jak nie pozwoli mi i tak brać leków.. Przekonałam ją, że to nie tak, że to wraca, że cały czas coś mi jest tylko czasami słabsze.. Pojechałyśmy do psychiatry. Chciałam, żeby cały czas była w gabinecie i słuchała o czym mówię. Opowiadałam lekarzowi o swoim życiu, domu, o tym co mi jest, jak mi ciężko. Spojrzałam na mamę, a ona miała łzy w oczach. Zapłaciła kupe kasy za wizytę, kupiła mi leki, zabiera na psychoterapie która też jest bardzo droga. Biorę leki już 9 dni i nie czuję się dobrze, mówię sobie "masz co chciałaś", ale na pewno nikt z was nie powie, że zrobiłam źle, bo w końcu przez moje starania dojdę do zdrowia.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 7:56 am ]
Sama zdiagnozowałam sobie chorobę. Dobrze, że to zrobiłam, bo inaczej nadal wymyślałabym sobie tysiąc chorób z coraz większego strachu może posunęłabym się do ostateczności.. Miałam wątpliwości, nie wiedziałam czy sobie to wymyślam, czy to dzieje się naprawdę. Na tym forum zrozumiałam mechanizm choroby i już nie bałam się iść do psychiatry (myślałam, że może nic mi jest i zrobię z siebie idiotkę). Jeśli bym nie poszła, znaczyłoby to, że się poddaję. A ty kochana, spróbuj załatwić sobie prywatną wizytę.
>>>Niech z szyb zostanie pył..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
26 kwi 2007, 21:20
Lokalizacja
Ostrów Wlkp.

Avatar użytkownika
przez BlueOrange 01 cze 2007, 09:53
"do tego moja mama mowi ze nie powinnam brac lekow psychotropowych, bo oglupiaja i uzalezniaja. Ona jest za medycyna naturalna, ale mi nie pomagaja zadne sposoby naturalne"

może jak położysz sobie świeżą sałatę na głowę to Twoja mama powie "no, to jest skuteczne, naturalna terapia" :lol:
tyle, że nie jest jakoś...
tak sobie żartuję tylko, nie przejmuj się

w każdym razie to jest problem z psychoterapią - kasa, bo chodzenie do państwowego psychoterapeuty zwykle nie jest takie regularne
raz na miesiąc - może... jeśli masz regularne wizyty, to może to ma sens, a jeśli to nie jest regularne to szkoda czasu wg mnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
11 mar 2007, 17:20

przez la 01 cze 2007, 17:49
TEZ WIERZYC chce ze jakas dobra dusza mi podpowie jak sobie radzic z tym ze jest sie chorym,badz co bądz i ze skoro inni daja rade sprobuje i ja walczyc o zycie ,bo taka to smieszna walka z wiatrakami tak na prawde ale cóz...
la
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
31 maja 2007, 19:28
Lokalizacja
WARSZAWA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości

Przeskocz do