Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez sadna 26 maja 2007, 18:58
Dzięki za słowa otuchy i oczywiście dam znać. :)
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
21 maja 2007, 12:59

przez Regret 28 maja 2007, 09:33
Sadno, widzę, ze nie brak Ci odwagi. W końcu jednak zgłosilaś się do lekarza i wkrótce zaczniesz terapię psychologiczną. Jeśli pozwolisz i jeśli naturalnie zechcesz napisać coś o jej skutkach to z radoscią poczytam.
Dlaczego? Dlatego, ze mi brak odwagi. Czasem mam takie myśli zrobienia czegoś tak strasznego, że nie ptorafiłabym sie do nich przyznac nawet lekarzowi, psychologowi czy choćby księdzu na spowiedzi. Powstają gdzies tam w głowie i nie mam na nie wpływu. Oczywiście nie robię nic ale gdzieś tam wciaż tkwi strach, ze kiedyś strace kontrolę. Jakbym bała się siebie. Wolałabym umrzec niż zrealizować chocby 1 % z tych strasznych myśli. Na dodatek są one całkoiwicie i absolutnie sprzeczne z moją naturą.
Znam też ten strach przez zemdleniem. A chyba najgorsze w takim zemdleniu byłoby to, ze inni ludzie pewnie by sie na mnie patrzyli. Czasem bedac w tłumie musze złapać się czegoś solidnego, zeby mieć oparcie. Jakby to miało mnie trochę chronic przed zemdleniem.

Zyczę Ci wszystkiego najlepszego i zerknę tu za jakiś czas w nadziei znalezienia czegoś czymś byś się chciała podzielić :)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
28 maja 2007, 08:50

przez dominika75 28 maja 2007, 11:49
Gratuluję rodzicom podejścia. Niektórzy ludzie nie powinni mieć dzieci, niestety.
A ty sie nie poddawaj, walcz, idź do lekarza.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
21 maja 2007, 13:39
Lokalizacja
RZESZÓW

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez MaRiAnEk 28 maja 2007, 12:13
...
Ostatnio edytowano 20 sie 2007, 22:33 przez MaRiAnEk, łącznie edytowano 1 raz
Offline
konto zablokowane
Posty
738
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 22:36

Czy to nerwica??

przez pawian77 28 maja 2007, 13:28
Od ponad roku cierpię na tajemniczy zestaw dolegliwości. Zwiedziłem już kupę lekarzy zrobiłem kupę badań, które nic nie wykazały i ostatnio neurolog powiedział mi, żę to napewno nerwica.
Czy oby na pewno??
Obiawy są takie:
Burczy mi w brzuchu, czesto brzuch boli a dotego pierdzę jak głupi.
Czesto mam podrygi mięśni w rożnych partiach ciała. Często mam wrażenie jakby mieśnie były nadmiernie sciśnięte.
Czasami mam bóle nóg, albo ręki. Całymi dniami towarzyszą mi głownie po nogach i rękach a czasami innych partiach ciała dziwne uczucia. Drętwienia nóg, rąk. Mam uczucia mrowienia pieczenia, swędzienia, jakieś skaczące iskry po nogach albo rękach albo jakieś prądy skórne.
Miałem też takie historie że idę i raptem coś jakby mi skóre na klatce czymś przytarł. Po chwili przykładam palec w to miejsce znowu trze, odejmuje palec nie trze, dotykam ponownie palcem trze, odejumje palec przytykam ponownie i już nie trze.
I tak od świtu tylko co się przebudzę zaczyna się i co chwilę coś do samego wieczora.
Byłem 2 tygodnie na zwolnieniu i po 1 tygodniu obiawy nie ustały ale było dużo lepiej w tydzień pozniej zwolnienie się skonczyło i obiawy zaczęły się nasilać.
Jeżeli to nerwica to co z tym robić??
Iść do Psychiatry??
Dodam, że chyba pojawienie się obiawów mogło mieć związek z pozegnaniem się z moją była durną panną.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 3:11 pm ]
, że nikt nie odpowiada.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:17 pm ]
czy nikt nie może odpowiedzieć czy takie coś pasuje do obiawów nerwicowych??
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
28 maja 2007, 13:17

przez Bullet Jones 29 maja 2007, 01:29
Mi babcia opowiadała jak w czasie wojny niemcy przeszukiwali dom i jeden z partyzantów, który schował się w piwnicy pod podłogą osiwiał . tzn. jak się tam chował to miał normalne włosy ale jak już niemcy sobie poszli to wyszedł i okazało się, że był już siwy.

Ja mam 24 lata i od paru lat pojawiają się pojedyncze siwe włosy.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
29 maja 2007, 01:03

Nerwica lękowa. (moja historia)

przez gonia73 29 maja 2007, 08:12
Witam. U mnie nerwica ujawniła się w wieku 30 lat (4 lata temu) moja córeczka miała 1,5 roku. Trwało to prawie 2 lata. To były najgorsze 2 lata w moim życiu. Cały czas się bałam, że dostanę zawału. Cały czas byłam skupiona na sercu. Miałam straszne ataki, zawsze zaczynało się tak samo : puls 200, duszność ( wydawało mi się że się uduszę, miałam krótki i coraz szybszy oddech, miałam takie uczucie jakbym była zamknięta w puszce izaraz zabraknie mi powietrza). Dla mnie takie objawy były jednoznaczne : zawał. Chodziłam po lekarzach, a każda wizyta była dla mnie koszmarem. Miałam robione 6 razy EKG, RTG klatki, USG jamy brzusznej, EEG głowy, krew. Odwiedziłam nawet laryngologa, bo coś mnie dusiło w gardle i nie mogłam przełykać ( bałam się ) schudłam 7 kilo. To był koszmar, panicznie się bałam że umrę chodziaż wszyscy lekarze mówili mi, że jestem zdrowa, a moje serce nawet bardzo. To jednak mi nie pomagało, chodziłam na psychterapię chyba pół roku, ale mało mi to pomogło. Cały czas się nakręcałam, było mi siebie żal, że właśnie mnie to spotkało, że nie mogę normalnie żyć jak inni, patrzyłam przez okno na ludzi jak sobie chodzą i nie boją się za chwilę umrą. Chciałam cieszyć się życiem, swoją maleńką córeczką. Robiłam wszystko jak automat przez cały czas wsłuchując się w swoje serce. Co chwila mierzyłam sobie puls ktory był zabójczy. Ataki miałam praktycznie cały czas, szczególnie rano kiedy mąż wychodził do pracy. To było nie do opisania. Najgorsze było to, że kiedy miałam atak nie potrafiłam go zignorować jak radziła psycholog. Wszyscy powtarzali zaraz ci przejdzie, nie myśl o tym, a o tym nie da się nie myśleć, za każdym razem wpadałam w panikę. Jak się budziłam rano to przez cały czas myślałam, czy dożyję do wieczora. KOSZMAR !!!! W końcu jakoś wróciłam do normalnośći, chodziaż myślałam, że to nigdy nie nastąpi. Chodziaż ostatnio..... POZDRAWIAM WAS !!!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
28 maja 2007, 19:27
Lokalizacja
Gdańsk

przez sadna 29 maja 2007, 09:45
Oczywiście, że podzielę się swoimi doświadczeniami.
Pierwsza wizyta już w piątek. Czekam z niecierpliwością.
Nie ukrywam, że podniosł mnie Twój post na duchu. Myśl, że nie tylko ja mam takie straszne myśli na temat rzeczy, których absolutnie nie chciałabym zrobić utwierdza mnie w tym, że nie jestem nienormalna. Że to po prostu nerwica lękowa/depresja. Cholerna rzecz z którą trzeba się uporać raz na zawsze.
Czasem(ba, nawet często) owszem brak mi sił, mam ochotę leżeć i nic nie robić, wtedy przynajmniej nie zrobię nic złego/wbrew sobie. Nazwałabym to wewnętrzną walką.
Bo to jest dziwne. Mimo, że myślę o tych wszystkich rzeczach to wszystko robię normalnie. Chodzę do szkoły, zaliczam klasówki, odzywam się do ludzi.
Czasem siedzę i płaczę, ale zaraz potem próbuję się podnieść i mimo to robić rzeczy, które są na porządku dziennym. Mimo, że wydają mi się dziwne i bez sensu.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
21 maja 2007, 12:59

Avatar użytkownika
przez OutOfMind 29 maja 2007, 11:35
Ja też miewam lęki, napady paniki, że za chwile stanie mi się coś złego...Boję się ludzi, bo myślę że coś knują na mnie...Nie wychodzę z domu, każdy napotkany na ulicy człowiek wydaje mi się jakimś mordercą, który czeka żeby mnie napaść (pobić, zabić).Do tego mam halucynacje (głownie słuchowe), że ktoś za mną idzie, ktoś mnie woła itd.Nikomu nie ufam itd. TO naprawde jest strasznie męczące.15mg diazepamu mi pomaga doskonale.Mogę spać normalnym nieprzerwanym snem i czuje się po zażyciu naprawdę dobrze.ale wiem że mogę się uzależnić, ale żadne leki (neuroleptyki) w moim przypadku są nieskuteczne.Wiem tera że bez tabletek nie poradzę sobie :( no cóż wolę być uzależniony niż się męczyć.Mam slabą psychikę więc ciężko mi będzie przestać.Także nie namawiam nikogo do częstego zażywania benzodiazepin, ale są to najskutecniejsze leki moim zdaniem.Gorąco pozdrawiam i życzę zdrowia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
25 maja 2007, 12:41

Avatar użytkownika
przez OutOfMind 29 maja 2007, 11:53
To ja korzystając z okazji, mogę opowiedzieć moją historię.Otóż cierpie na bezsenność, napady paniki (że zaraz się uduszę albo że serce mi stanie) to jest niezwykle silne.Do tego halucynacje głównie słuchowe, jakieś kroki, niekiedy czuję czyjść zimny oddech na karku itd.Nie wychodzę z domu, bo się po prostu boję.Niekiedy napady szału (dosłownie), czasem czuję do ludzi okropną nienawiść.Uderzenia gorąca, pot mnie zalewa cały czas.Ogromny niepokój itd.Nie spałem od 2 tygodni prawie wcale.Eksperymentowano na mnie z milionami leków, dostawałem nawet Rispolept (na shizofrenie) w oromnych dawkach 2mg 3x dziennie...FLuoxetynę,Promazynę,Haloperidol i inne neurloleptyki.Normalnie masakra, powaliło mnie to na 3 dni do łóżka.A stan się tylko pogarszał.Teraz przechodzę kurację benzodiazepinami i jestem naprawdę zadowolony.Biorę dość spore dawki 10mg rano i 15mg na wieczór(Diazepamu).A doraźnie mam wypisany Clonazepam 2mg.To bardzo silne leki, ale niezwykle skuteczne.W każdym bądź razie nie namawiam nikogo do używania benzodiazepin bo uzależniają.Psychoterapia w moim przypadku jest nieskuteczna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
25 maja 2007, 12:41

Czy to nerwica, depresja?? (moje objawy)

przez zagubiona17 29 maja 2007, 14:47
Głupio jest tak pisać o tym...Nigdy nie myślałam, że może spotkać mnie coś takiego..Wszystko się zaczęło nie wiem gdzieś w pażdziernku...Pojechałam z rodzicami do kościoła...Gdy stałam strasznie trzęsły mi się nogi..Nie wiedziałam co mam robić...Nigdy nic takiego mi się nie zdarzało..Doszły też samowolne ruchy głowy...Nie chciałam tego...Jakiś czynnik na to wpływał..W końcu powiedziałam o wszystkim rodzicom...Jeszcze tego samego dnia pojechaliśmy do lekarza...On stwierdził, że to jest na tle nerwowym i zapisał valernie i witaminę B6...Wsyzstko brałam zgodnie z zaleceniami...I wszytsko minęło...A niedawno zaczęło się na nowo...:(:(...Strasznie boli mnie głowa, gdy się codziennie budzę....Mam problem ze staniem...Czuję się jakbym nie miała jednej nogi...To jest straszne uczucie...Jeszcze gorsze niż tamto...Boję się, że zrobię sobie coś złego...Bo praktycznie nie wytrzymuję z tym....Błagam pomóżcie mi!!
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
26 maja 2007, 14:02

Avatar użytkownika
przez OutOfMind 29 maja 2007, 18:08
a oprócz objawów typowo fizycznych, odczuwasz może jakiś lęk, masz obniżony nastrój, zawroty głowy, skurcze mięśni?Jesteś niekiedy agresywna, może masz problemy ze snem??Ja niestety nie wiem jak Ci pomóc, radziłbym poszukanie psychiatry, albo neurologa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
25 maja 2007, 12:41

Avatar użytkownika
przez OutOfMind 29 maja 2007, 18:14
Szczerze Ci współczuję i poniekąd Cię rozumiem.Sam mam potężne lęki, napady paniki i halucynacje.Radziłbym (jeśli psychoterapia wydawała się nieskuteczna) pójść do dobrego psychiatry, może wypisały Ci odpowiednie leki przeciwlękowe i uspokajające.Ale wiem że samo objadanie się lekami jest niebezpieczne, ale w rozsądnych dawkach powinno pomagać.Moim zdaniem psycholog niewiele może pomóc, bo to przecież tylko rozmowa, a słowa nie leczą chorób.Także proponowałbym Ci odwiedzić psychiatrę.Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i serdecznie pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
25 maja 2007, 12:41

Avatar użytkownika
przez NnNn 29 maja 2007, 18:49
Obstawiam nerwice :idea: jaka nie wiem na depre za wczesniej troche ;) WITAJ W KLUBIE :D tu znajdziesz milion takich przypadkow jak ty sama :D takie pytanie tylko boisz sie o swoje zdrowie ze moze cos ci jest ? np jakas powazna choroba itd.....
Najwieksze marzenie to obudzic sie ktoregos dnia zdrowym !!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
152
Dołączył(a)
08 maja 2007, 16:27
Lokalizacja
z epoki romantyzmu

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do