Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez inna-ja 21 maja 2007, 15:05
no tak. chcialam nie raz zaprzyjaznic sie z ta druga osoba ktora mieszka we mnie od jakiegos czasu. nie wyszlo, bo gdy tylko myslalam ze jest lepiej nagle rodzice lub ktos z otoczenia rujnowali to co ja wybudowalam resztkami sil.
i zamykam sie z dnia na dzien co raz bardziej w swiecie tej gorszej mnie, czemu?
bo kiedys mialam oslone, od ktorej odbijaly sie wyzwiska i wszystkie zle slowa a teraz trafiaja do mnie ze zdwojona sila...
bo chyba nie tylko slabe psychicznie osoby przeplakaly by na moim miejscu cale swieta slyszac od ojca ze jest sie szmata. zreszta nie pierwszy raz...
moze wlasnie dlatego, ze rodzice powtarzaja mi jaka jestem niedoskonala utwierdzam sie w swojej nienawisci do siebie...
moze...
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
18 maja 2007, 20:01
Lokalizacja
rzeszów

Avatar użytkownika
przez Destrukcja 21 maja 2007, 15:33
pewno przedmowca ma racje ;/ jednak jesli odczuwasz kłucie w splocie nerwowymi podobne z zebrami gdy np idziesz pod gorke to moze miec juz szersze podłoze tak czy inaczej na jelita czy nerwice trening autogenny by nie zaszkodził
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
30 sty 2007, 22:52

Avatar użytkownika
przez lady*k 21 maja 2007, 15:52
Moi robią to samo.. Starałam się długo, mam ciężkie chwile. Cały czas, kiedy ktoś mówi mi coś, czego nie chcę usłyszeć, staram się opanować złość i lęk.. I wychodzi coraz lepiej.. Myślałam kiedyś, że przez życie samej ze sobą, odrzucając te niemiłe rzeczy z zewnątrz zamknę się w sobie, ale tak naprawdę czuję się coraz pewniej..
>>>Niech z szyb zostanie pył..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
26 kwi 2007, 21:20
Lokalizacja
Ostrów Wlkp.

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez inna-ja 21 maja 2007, 16:05
slyszalam ze pomaga kiedy zapali sie swieczki i polozy obok wszystkie zyletki ktore mamy, ze to taka terapia zeby przestac sie ciac. jak wygladal efekt koncowy w moim przypadku?
kropelki krwi spokojnie splywaly po nadgarstku.
chyba jestem juz zbyt slaba na to wszystko.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
18 maja 2007, 20:01
Lokalizacja
rzeszów

przez Neniadt 21 maja 2007, 16:10
"B., zrób coś z Olą, ona ma coraz większą dupę". Tamtego dnia przestałam jeść.

Kochany tatuś.
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
19 maja 2007, 13:55
Lokalizacja
Breslau

przez inna-ja 21 maja 2007, 16:23
skad ja znam ta "szczerosc"?
swieta bozego narodzenia-szmata- z ust ojca
swieta wielkanocne-szmata-z ust ojca
przeciez nic sie nie stalo...
jedynie kolejnych kilkanascie ran na rece...
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
18 maja 2007, 20:01
Lokalizacja
rzeszów

Avatar użytkownika
przez ewa125 21 maja 2007, 17:32
mysle ze kazdy czlowiek ma w sobie 2 osoby- jedna taka ktora "musi byc" zeby przetrwac, taka ktora wie ze powinien byc i taka sie pokazuje innym i druga taka jaka jest w srodku i znamy ja tylko my. ta druga jest slabsza, bardziej nieszczesliwa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez lady*k 21 maja 2007, 19:00
Ja zawsze bałam się ciąć, ani długo nie wytrzymywałam głodówki, bo w końcu dochodziłam do wniosku, że to mi po nic.. Zapominałam, po co to robię.. Ale przyznam, nie raz chciałam. Rodzice nie mają czasami pojęcia, co nam robią..
>>>Niech z szyb zostanie pył..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
26 kwi 2007, 21:20
Lokalizacja
Ostrów Wlkp.

przez inna-ja 21 maja 2007, 20:59
no wlasnie. bo dla nich slowa ktore wypowiadaja sa tylko slowami. a dla nas nozem wbitym prosto w serce.
cholernie boli. a lzy wylane przez rodzicow sa najbardziej slone. bo serce cierpi podwojnie, bo przeciez to oni powinni nas kochac takich jakimi jestesmy a nie zabijac od srodka...
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
18 maja 2007, 20:01
Lokalizacja
rzeszów

Avatar użytkownika
przez lady*k 21 maja 2007, 21:52
Prawda.. Próbowałam z nimi rozmawiać, ale to na nic.. Najlepiej postarać się być głuchym na niektóre rzeczy i przekonać samemu siebie, że o niektórych rzeczach wie się lepiej, aty będziesz taka, jaka zechcesz. Myśl o sobie, nie o tym co mówią.
>>>Niech z szyb zostanie pył..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
26 kwi 2007, 21:20
Lokalizacja
Ostrów Wlkp.

Drogi daablenart!

Avatar użytkownika
przez Topa 21 maja 2007, 23:27
Mam troche podobne objawy do ciebie. Mam niepokoj ciagly. Nie lubie tego nazywac nerwica, bo ten termin niczego nie wyjasnia i oficjalnie nie funkcjonuje w swiatowej psychiatrii od prawie 30 lat:
"W trzeciej edycji amerykańskiej klasyfikacji zaburzeń
psychicznych DSM, która ukazała się w 1980
roku, w miejsce nerwicy lękowej wprowadzono termin
zaburzenia lękowe uogólnione (generalized
anxiety disorder) oraz lęk napadowy (panic disorder)"

http://www.viamedica.pl/gazety/gazeta8/ ... eks_art=29

U mnie zaczelo sie od leku napadowego (panika), ktory bardzo szybko rozwinal sie w GAD (lek uogolniony). ALe na bok z nomenklatura.
Zasadniczo jest to lek przed atakami, ktore mysle stanowily najokropniejsze momenty w moim zyciu. Niepokoj wgryzl sie w moj umysl, stal sie prawie tak nieodlaczna czescia mojego zycia jak oddychanie. W miedzy czasie napady paniki ustapily (ostatni mialam jakos na poczatku roku). NIe mam szczegolnie przykrych objawow somatycznych, poza ciaglym uciskiem w glowie i scisnietym gardlem.
Natomiast niepokoj zrypal mi psychike. Przestalam wierzyc i ufac wlasnej sobie. Nie rozpoznaje siebie (depersonalizacja). Ja nie decyduje o moich uczuciach, ja je tylko obserwuje. Co teraz sie wydarzy? jak daleko pogalopuje moj niepokoj? Dochodzily do tego rozne schizy, ktore - i to jest dobra wiadomosc - mijaja. Np lek, ze wyskocze przez okno, bo przeciez nie mam kontroli nad soba wiec czemu nie? Minelo. Chorobliwy lek przed smiercia: Jezu jak umre to mnie wcale nie bedzie? Minelo. Lek, ze przestane kochac mojego ukochanego (bo przeciez dzialam przeciwko sobie). Minelo. Dlatego mysle ze twoje natretne mysli o schizofrenii tez mina, nawet jesli nerwica ci nie minie.
Teraz nie boje sie prawie niczego. Wychodze sama w domu, jade pociagiem z Niemiec do POlski SAMA, chodze do kina, kosciola, nie mam fobii spolecznej. Super. Pomimo to mam ciagly uporczywy niepokoj ktory zamienia moj kazdy dzien w koszmar. Wszelkiego rodzaju proby relaksacji daja poprawe rzedu 10%. 3 terapie, 4 leki, nie wiem ilu psychiatrow. I nic.
Czy cos mi jeszcze pomoze..........??????????
Chcialabym wrocic do........ samej siebie.............................
Avatar użytkownika
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 lis 2006, 12:02

przez daablenart 21 maja 2007, 23:51
właśnie przez te same natręctwa przechodziłem,czasem czułem jak wszystko toczy sie obok mnie a ja biernie na to patrzę,ale teraz już tego nie mam, teraz myślę czy to nie schiza ?! niepotrafie zaponmieć choć wielu lekarzy mi to powiedziało ze to nerwy i tyle.Dzisiaj jest mi troszkę lepiej,jestem spokojniejszy i mogę jaśniej podejść do tematu, pozdrawiam cie serdecznie i dziękuje za odp.
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
25 gru 2005, 11:05
Lokalizacja
sosnowiec

Avatar użytkownika
przez lady*k 22 maja 2007, 16:13
Hmm ja też cały czas odczuwam napięcie i lęk.. Jeśli chodzi o to co temu towarzyszy to mdłości, ból głowy, czasami rozmywa mi się wszystko przed oczami, boli mnie brzuch, chce mi się płakać, mam ochotę biec.. bez końca biec.. bez celu..

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:14 pm ]
Zapomniałam.. Czuję, jakby w środku mnie (chodzi o ciało) wszystko drżało.. trzęsę się, gorąco mi i staję się chwilami trochę nieobecna..
>>>Niech z szyb zostanie pył..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
26 kwi 2007, 21:20
Lokalizacja
Ostrów Wlkp.

Topa

Avatar użytkownika
przez Topa 22 maja 2007, 16:31
Tylko uwazaj z tym bieganiem, bo jak Forest Gump zaczal biegac, to przez kilka lat nie mogl skonczyc :-) A tak powaznie: rozumiem cie doskonale, bo czlowiek z lekiem ciaglym nie moze sie rozluznic. Absolutnie nie ignoruje innych objawow, ale z dwojga zlego chyba wolalabym miec jakas fobie, tzn niepokoj wywolany przez okreslona sytuacje. Od 9 miesiecy nie czulam sie tak naprawde rozluzniona. Odchodze czasem juz od zmyslow. Zna ktos jakis dobry srodek na lek uogolniony????????? Probowalam: Lexapro, Effexor, Mirzaten, Doxepin. Lipa, tylko mi gorzej bylo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 lis 2006, 12:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do