Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Róża 16 maja 2007, 20:17
O kurde,brawo Biedronka :lol:
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez charlize79 16 maja 2007, 20:53
Dziekuje za odpowiedzi. Moje bole napieciowe mam od kilku lat tzn. odkad wyjechalam za granice, moj partner jest cudzoziemcem wiec powrot nie wchodzil w rachube a pewnie i tak by mi nie pomoglo... Moj narzeczony jest bardzo troskliwy, ale wiele rzeczy mnie po prostu przeroslo, chociaz charakter mam silny... no ale kazdy ma chyba swoje granice.. W zeszlym roku bralam nawet Saroten przez okolo 3 miesiace... wlasnie na napieciowe bole glowy. Pomoglo na jakis czas... teraz bole powracaja... tylko ze w innym miejscu... ale nie o to chodzi... Neurolog przepisal leki tylko na te bole, nic nie wspominal o nerwicy... Teraz kiedy moja sytuacja za granica bardzo sie poprawila przychodza wlasnie te leki... cos okropnego... do tego ta zylka na skroni... i znow lek... w nocy budze sie po kilka razy. Niby powinnam byc spokojniejsza, a czuje sie jak "wypluta" i chyba z kazdym "atakiem" coraz bardziej boje sie, ze moze mi sie cos stac... ze mam guza, ze zylka peknie etc.

Musze napisac, ze dzis wykonalam bardzo wazny krok w kierunku wyzdrowienia (bo chyba jednak cos ze mnie nie jest w porzadku, zamiast cieszyc sie z zycia... boje sie, peka mi glowa) - umowilam sie jeszcze raz do neurologa, tym razem do takiego ktory jest rownoczesnie psychiatra i zajmuje rowniez napieciowymi bolami... czyli chyba strzal w 10... Termin: 8 czerwca... mam nadzieje, ze do tego czasu nie wykoncze sie nerwowo. Oby bylo lepiej...

P.s. Dla wlasnego uspokojenia... ma ktos tak z zylkami na skroni...? Wychodza jak sie denerwuje. Czy moze cos sie stac?
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
03 kwi 2006, 19:15

przez a2d2 16 maja 2007, 21:47
Do Gosi
Faktycznie moze dla siebie warto to zrobić z takim założeniem idę żeby dołączyć do żywych. Nerwica juz mi nie komplikuje życia bo chyba bardziej nie moze :) Czy musi byc lepiej kiedys ? wczoraj jeszcze napisal bym ci ze nie koniecznie dzis juz wierze ze tak. Ide walczyć z tym.
Do NnNn
a2d2 :) to skrocik taki z gwiezdnych wojen po polskiemu Artuditu - jak nie trudno sie domyslic chodzi o moje imie :) Ale to tak tytułem wstepu.

Co do dziewczyny to widzisz ja dochodze do wniosku ze nas zdrowi nie rozumieja ale my tez musimy zrozumieć zdrowych. Nie winie swojej dziewczyny ze mnie zostawila (w zasadzie to jestesmy w tzw separacji ale to taka chyba agonia) Chodzi o to ze ilez mozna dzwigac problemy 2 osob. Najgorszemu wrogowi nie zycze tej choroby wiec jesli cos przeze mnie mialo by sie stac mojemu Aniołkowi to wole zeby odeszla faktycznie bo moj komfort w takiej chwili jest malo wazny. Mogę śmialo napisac ze wedlug mnie to dziewczyna warta jest dla mnie wszystkiego , poswiecil bym jej zycie. Pytanie tylko czy teraz to wiem bo choroba mnie dopadla czy tez gdybym to ja nie byl chory tez tak bym uwazal. boje sie wyrokowac bo nie wiem. Jedynym plusem jaki czerpie z tej choroby jest dostrzeganie cierpienia innych , widze teraz wyraznie co znaczy zdrowie o ktore nigdy jakos specjalnie nie dbalem przed chorobą.
Teraz co do duszności to je jakos proboje okielznac objawy sa tragiczne to fakt ale u mnie teraz jeszcze pojawil sie niepokoj po lewej stronie ( wiadomo o co chodzi , co sobie nakrecam ano tak tak serducho :) ). I jeszcze pieronski ból jakby miesnia pod lopatka oczywiscie lewą. Natomiast te dusznosci u mnie spowodowaly ze zaczałem przesiadywac na podlodze i nawet tam konsumowac !!!! Nie probojcie pomagalo mi ale strasznie ciezko to wyplenic pozniej. Jest to wiec korzysc zadna. Tak na marginesie to czy budzisz sie rano i juz ci towarzysza te dusznosci ? Ja tak mialem. Teraz mi to ewoluuje w calkowita jakas taka energie niepozytywna ktora nie pozwala mi siedziec na czterech literach spokojnie.

Ehh tak to z nami juz jest ja nazywam sie ze jestem jakies chyba "POKOLENIE HIOBA" bo ta choroba obdziera nas z wszystkiego : normalnego życia, przyjaciol , rozrywki a nawet ukochanej osoby itd itp etc. Moze jestesmy wystwawiani na jakas probe ? Ja juz pare ladnych lat. Teraz zauwazylem pod moim nosem, miejscem zamieszkania Gestalt ktory przeniosl sie wlasnie tutaj w kwietniu. A zauwazylem go w dniu w ktorym postanowilem walczyc. Moze to jest przeznaczenie , moze mi pomoze mocno zaczynam w to wierzyc.

Uffff sorki wszystkim za te olbrzymie wywody. Nastepnym razem postaram sie krocej.
Offline
Posty
112
Dołączył(a)
08 kwi 2007, 23:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Gosia. 16 maja 2007, 22:02
Cieszę się,że widzisz światełko w tunelu.
Tak trzymaj..... :!:
.....wiesz jak Ci tak radzę ale sobie to już nie umiem poradzić i wytłumaczyć.. ;) Masz rację,że to pozwala dostrzegać wiele rzeczy na jakie wcześniej nie zwracało się uwagi....ale powiem brzydko chyba bym juz wolała niczego nie dostrzegać a czuć się DOBRZE !! Marzę o tym.
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
13 gru 2006, 22:58

Avatar użytkownika
przez biedronka 16 maja 2007, 22:24
Róża napisał(a):O kurde,brawo Biedronka :lol:

tak jakos skojarzylam, jako ze temat mi bliski ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
05 lut 2006, 22:44

przez MaRiAnEk 16 maja 2007, 22:42
...
Ostatnio edytowano 20 sie 2007, 21:56 przez MaRiAnEk, łącznie edytowano 1 raz
Offline
konto zablokowane
Posty
738
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 22:36

Avatar użytkownika
przez NnNn 16 maja 2007, 22:46
Ktos kto sam potrzebuje pomocy pomaga innym przez swoja szczerosc :!: TO FORUM JEST WIELKIE :!: :!: :!: :!: :!: :!:
Najwieksze marzenie to obudzic sie ktoregos dnia zdrowym !!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
152
Dołączył(a)
08 maja 2007, 16:27
Lokalizacja
z epoki romantyzmu

Avatar użytkownika
przez aniołek 16 maja 2007, 22:49
hej1 dAwno mnie tu nie było ale widze ze ozył moj temat :)

mineło sporo czasu od kiedy napisalam tn post, troche sie zmienilo nie mam juz takich lęków jak wczesniej typu lęk przed wyjsciem poza dom czy tez pojscie samej do miasta....zamienilo sie to w wielkie natrectwa ktore co najsmieszniejsze powoli zmierzaja ku lękowi.
i tak np. dzisiaj szlam sobie przez miasto mialam przy sobie mp3 ale wlasnie pomyslalam a po co bede zagluszac sie, przeciez wcale sie nie boje a nawet jesli to przeciez przezyje...niestety przechodzilam obok grupki ludzi i juz przed przejsciem obok nich zaczelam sobie wkrecac ' zaraz beda sie na mnie patrzyc, oceniac mnie, pewnie wygladam dzisiaj bardzo zle, jestem gruba, upadne jak bede przechodzic obok nich no i atak wiec cholercia zalorzylam tego mp3 playera i skupilam swoja cala uwage na radiu eska i przeszlam obok a wiec: czasem wrecz jest potrzebne nam oderwac sie np takim glupim walkmanem od naszych chorych mysli bo to wlasnie to ze ciagle o nich myslimy sprawia pogorszenie sie naszego stanu zdrowia, ale co za duzo to nie zdrowo.
cholernie sie rozpisalam, mam nadzieje ze dobrze mnie zroumiecie :) buziaki
'LUDZIE LUDZIOM......'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
19 lip 2006, 20:55

przez 834 16 maja 2007, 22:49
nueheheheh nerwica. Cześć, witaj w klubie ;)

Trza zmienić to co u ciebie powoduje najwięcej napięcia. Bawić się z tym musi raczej profesjonalny lekarz

A AFOBAM, sam po to sięgałem ale to jest psychotrop.... tak niestety, też przy atakach lęku mialem to dozować ale jak najbardziej starałem się stronić od tego, mimo że po tym czułem że poprostu wszystkie lęki zanikają. Najlepsza metoda choć trudna: przy jakim kolwiek ataku skupić się np na książce, nie panikować, mysleć tylko o tym co w danej chwili, za żadne skarby nie wybiegać myslami dalej bo i tak to nic nie zmieni. a jak chwile posiedzisz spokojny, bez nagłych ruchów, mysli "co się stanie" to ufaj że zaraz wstaniesz i stwierdzisz że jest spoko :)

Co do afobamu, stosuj go wg zaleceń lekarza ale nie często. Swoją drogą raz jak mnie na meczu przeszukiwali i znaleźli afobamy chcieli mnie na komende odwieźć ;) Ledwie się z tego wytłumaczyłem, ale to wesołe strony nerwicy
live, love
834
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
22 mar 2007, 19:52

przez 834 16 maja 2007, 22:54
Jaskółka - szukaj najlepszych w regionie psychiatrów i idź na wizyte. I nie bój się tej nazwy psychiatra! ;) Spokojnie ze wszystkim sobie poradzisz, zobaczysz jeszcze ile na tym zysjkasz w osobowości

Mizer
Też mam 18 lat świeżo skończone (sama bym powiedziała prędzej, że jestem 10 lat starsza) i też się upier*alam z tym podobnymi.


No to łączy nas coś więcej niż francuskie filmy i nerwica ;) Sto lat dla urodzonych w maju
live, love
834
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
22 mar 2007, 19:52

przez 834 16 maja 2007, 22:58
Cześć
W lekarzy straciłem juz wiare. Oni tylko umieja stwierdzac nerwice - bez robienia badan!,


jeżeli mówi mi to autorytet u którego się lecze (fakt faktem nie małe pieniądze), w dodatku poznał w czasie swojej kariery miliony przypadków, to wierze

Tobie też radze
live, love
834
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
22 mar 2007, 19:52

przez 834 16 maja 2007, 23:05
pamiętam z tej strony takie coś

1. wyjście: płyniesz z nurtem i odpływasz daleko tam gdzie nei chcesz
2. wyjście: stoisz, ale chlapiesz rękoma nie zmieniając biegu wody co ci nic nie zmienia a zmniejsza siły
3. wyjście: stoisz w miejscu, myślisz tylko o teraźniejszości, pozwalasz wodzie przepłynąć obok i czujesz się lepiej ;)

znajdź odniesienie do psychiki, wybierz rozwiązanie, idź do lekarza i zdrowiej ;)
live, love
834
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
22 mar 2007, 19:52

przez emula27 16 maja 2007, 23:10
Marianek, nie jestes sam. Ja tez czuje sie chora codziennie. Codziennie mam plany że " jutro ide na badania" ale tchórzę, boje sie ze wkoncu cos wyjdzie. To paranoja. Codzien cos boli - czuje sie jak stara babcia - schorowana, obolała. Czasem mi mówią ze moze mam urojony ból, ze nie rozpoznaję juz co jest bólem a co nie... Przeciez nie zwariowalam, mam świadomość.... :roll:
:)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
25 paź 2006, 18:28
Lokalizacja
lubuskie

przez ToMeK 77 16 maja 2007, 23:21
dzis zakupiłem persen zobaczę jak bedzie mi po tym a afobam zachowam na ostatecznosc:)
834 z tymi pozytywnymi myślami i nie wybieganiem w przyszłość to masz racje muszę " naumiec " sie tego by samemu zawalczac to dziadostwo
Dzięki za dobre rady

Pozdrawiam
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
16 maja 2007, 12:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do