Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

HELP

przez tomsend212 10 sty 2006, 00:02
pisalem przedtem ale nikt nie odpisal!!
help?



witam


Opisze po krotce historie- otoz jestem synem narkomana. To co sie dzialo w domu jak byłem mały to zgroza- ojciec wynosil wszystko z domu uciekal kradl mamie pieniadze, siedział zacpany w domu na koncu jak mama go wyrzucila mieszkal w piwnicy. Miedzyczasie jakies pseudo normalne zycie sie toczylo moje - szkola etc.
Ojciec zachorowal na aids ale nie widzialem go dlugo i nie mam zamiaru - mama wziela rozwod.
Kilka lat pozniej wybudowalismy dom jednorodzinny - mieszkam z mama babcia i dziadkiem - ot normalna rodzina.
Babcia zmarla 2 lata temu. Od roku 1996 do 2000 chodzilem do prywatnego LO gdzie zdalem mature. Kilka razy zdazylo sie (moze 4-5) ze palilem z kumplami marihuane. Raz w zyciu wzialem pol kwasa i to wszystko. 2 krotnie wiem ze palilem cos ala skun - maczane chyba bo mnie wygielo ale pozniej wracalo do normy wszystko.
Otoz po maturze w ramach relaksu po zdanym egzaminie zapalilem z kumplem 2 fifki skuna (moze maczane moze nie).
Po okolo 20min od tego nie moglem dojsc do domu tak sie zle czulem - serce w gardle oraz inne sprawy ale po powrocie do domu i wzieciu kropli sie uspokoiło. Od tamtej pory nic nigdy nie bnralem.
W tydzien po tym wydarzeniu okazalo sie ze musze jechac do Sopotu zalatwic cos mojej mamie. Pojechalem i na dworcu w Sopocie byl smrod marihuany konkretny ... w momecnie jak w myslach powstała taka mysl
"ale ktos jara" usiadlem i nie moglem wstac - drzenie oraz bicie serca mocne. Nie wiem ile to trwalo moze godzine moze mniej ale nie moglem nioe bylem w stanie nawet nikogo prosiic o pomoc.
Minelo - poszedlem i zalatwilem co mialem ale wracalem na drzacych nogach i jak wsiadlem do pociagu z powrotem (do Gdyni) to nie moglem stac na nogach wiec kleczalem. Wysiadlem w Gdyni i mialem tak scisnieta prawa reke ze nie moglem jej otworzyc przez chwile.
Od tamtej pory nie bylem w stanie chodzic ani daleko ani jezdzic autobusem ani pociagiem. Tak to trwalo 3 lata. Zdecywowalem sie sprobowac leczyc z tego - 1 lekarz psychiatra doxepin mi zapisal ale na tym spalem caly czas.
Moja mama znalazla w Sopocie lekarza - zapisal mi lexapro i cwiczenia w zakresie jezdzenia autobusem . Ok byly efekty ale niestety po pol roku
zaczelo sie robic zle - momentalnie po wzieciu lexapro skurcze zoladka
i zle samopoczucie - lekarz mowi ze gdzies popelnilem blad
Dostalem teraz xanax SR 0.5 mg razem z 10mg lexapro do wziecia przez 2 tyg . Chce sie zapisac na terapie behawioralna..
Czy ona pomaga? Czy mial ktos cos podobnego kiedys?
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
04 sty 2006, 18:26

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 10 sty 2006, 02:03
tomsend masz(miałeś) bardzo nieciekawą sytuację. Co do tych jazd środkami transportu miejskiego, przechodziłem przez to samo, teraz jest juz lepiej......
Z tą terapią, to musisz sam spróbowac, każdy człowiek jest inny, na jednego podziałaja rozmowa, a na drugiego dopiero elektrowstrząsy.... :wink:
Spróbowac nie zaszkodzi.....
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

przez janek 10 sty 2006, 08:20
bibi napisał(a):albo bierz aspirynę bayerowską, lub jakiś przeciwzapalny lek.

pomaga?
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
29 gru 2005, 15:17
Lokalizacja
Szczecin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez bibi 10 sty 2006, 09:46
mi pomaga. te bóle to nerwobóle,dostałam takie zalecenie od lekarza. twierdzi że to zapalenie koncówek nerwów i że dlatego boli. trzeba brać środki przciwzapalne. ibuprom, aspirynę ...
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

i co z sobą zrobić?

przez beata0281 10 sty 2006, 11:11
Temat, nie odnośi się dokładnie do mnie. Mam chłopaka który jest chory na nerwice lękową i od dłużeszgo czasu stracił całkowitą chęć robienią , zainteresowanią czymkolwiek. najlepiej siedział by cały dzien przed ekranem komputera i czekał na cud który sprawi że coś się zdarzy ,
Pomórzcie czy to typowe dla osób chorych na tę chorobę
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
10 sty 2006, 11:05
Lokalizacja

Avatar użytkownika
przez Olka 10 sty 2006, 11:15
hem.....chłopak ma zdiagnozowana nerwice lekowa, wiec czemu jej nie leczy? Taki brak zaintreresowania czymkolwiek faktycznie sie moze pojawic........ale ja nie miałam chęci rowniez na siedzenie przed kompem!
Za rekaw go i na leczenie!
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

przez daablenart 10 sty 2006, 11:31
a może to depreszka to bardzo typowy objaw tego zaburzenia.Dobre leki i bedzie po sprawie
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
25 gru 2005, 11:05
Lokalizacja
sosnowiec

przez daablenart 10 sty 2006, 11:33
nerwica i deprecha lubią sie przeplatać wiem sam po sobie pozdrowionka
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
25 gru 2005, 11:05
Lokalizacja
sosnowiec

Avatar użytkownika
przez Olka 10 sty 2006, 11:41
ja bym tu polemizowała....chłopak jednak cos robi- siedzi przed kompem.........:) najlepiej nie bawmy sie w zgaduj zgadule, tylko niech chłopak sie weźmie za siebie........... bo cuda rzadko sie zdarzaja:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

przez daablenart 10 sty 2006, 11:56
"olka" masz 100% racji ja bym go siłą zaciągnoł do lekarza
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
25 gru 2005, 11:05
Lokalizacja
sosnowiec

ok

przez tomsend212 10 sty 2006, 13:10
Czytalem gdzies wlasnie ze najlepszaa jest terapia behawioralna
dziwne ze tutaj nikt tak nie mowi ..
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
04 sty 2006, 18:26

Avatar użytkownika
przez Olka 10 sty 2006, 13:22
Ja byłam na terapi psychoanalitycznej......i bardzo ja sobie chwale:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

przez mikolaj 10 sty 2006, 13:37
a ja nie bylem jeszcze na zadnej terapi do dupy mam ta swoja pani psychiatre moze by mi pomogla i bym nie msial zrec tego swinstwa
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
09 sty 2006, 13:56

Avatar użytkownika
przez Olka 10 sty 2006, 13:42
Mikołaj na terapie idzie sie do psychologa, psychoterapeuty ( zachęcam) .....a psychiatra jest tylko od przepisywania leków.....
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do