Nerwica - choroba nieistniejąca?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica - choroba nieistniejąca?

Avatar użytkownika
przez Amy18 11 sie 2007, 12:23
Wspominałam wcześniej że mam siostrzyczkę, jak na ironię panią psycholog. I otóż ta pani psycholog doszła do wniosku że w sumie...nie istnieje taka choroba jak nerwica! Dlaczego? Bo nerwicę mają TYLKO (wg.niej) emeryci, renciści, bezrobotni, leniwi, rozpieszczone dzieciaki, znudzona młodzież i ogolnie osoby które mają dużo wolnego czasu. Nie mają co zrobić z tym czasem więc "wymyślają sobie" nerwicę. I mają zajęcie. Sobie wymyślają dziesiątki śmiertelnych chorób które napewno mają, otoczenie zadręczają i wnerwiają historiami co ich boli i zajmują miejsca w przychodniach chorym ludziom. Jak im sie zabawa znudzi, to idą do psychiatry, wymyślają jakieś objawy a psychiatra zwykle daje im leki. A leków na nerwicę nie powinno być. Wg. niej osoby które sie zgłaszają że mają nerwicę, powinny zostać ekspresowo wysłane do ciężkiej pracy i bankowo by im przeszło, przecież tylko sie nudzą. A jeśli ktoś nie chce pracować, to znaczy że leń, obibok i chce tylko brać zasiłek. (Jedyne "prawdziwe" choroby wg. niej to Autyzm, którym zajmuje sie z prawdziwą pasją i schizofrenia. Na resztę pomaga ciężka praca i nie rozpuszczanie dzieci). Podobno wśród osób z "normalną" pracą nie ma objawów nerwicy bo nie mają czasu. Więc zostają osoby wyjątkowo nudzące sie i z tych nudów wymyślają sobie problemy.

Pokazałam jej to forum (licząc że może jednak zmieni zdanie). Nic z tego. Tu podobno są tylko nieudacznicy, leniwcy, kaleki życiowe i rozpuszczone panienki. I co wy na to? (uprzedzam że zamierzam pokazywać jej odpowiedzi w tym temacie). Mnie sie tylko udało skomentować złośliwie że ma bardzo podobne poglądy do Toma Cruisa (tez nie wierzy w istnienie nerwic i depresji, wystarczy dużo ruchu i religia) ale on jest w sekcie)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
16 wrz 2006, 16:41
Lokalizacja
Lublin

przez .Tomek 11 sie 2007, 13:04
Ale nas "Pani psycholog" pojechała. Ciekawe co by powiedziała kiedy jej coś takiego by się przytrafiło. No ale cóż po co się dodatkowo przejmować :)
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez agapla 11 sie 2007, 13:12
Cóż ja uwazam że nerwica to nie tylko wymyślanie chorób ale co najgorsze w tym schorzeniu to lęk ! i naprawdę jeśli ktoś tego sam nie doświadczył to gada póżniej takie bzdury jak ta twoja siostra - psycholog ,ja sobie nigdy nie wymyślałam jakis chorób (to według mnie jest hipochondria ) chyba że pani psycholog myli te dwa pojęcia .Zycie w atakach lęku to jest dopiero koszmar i nie myślę żeby ktoś chciał sobie na zawołanie z nudów schrzanić zycie.Jednak z jednym się zgodze ,na nerwicę rzeczywiście nie warto brać leków i pomaga w wyjściu z niej ciężka robota albo jakies konsruktywne zajecie ,ale najpierw trzeba zmienić wiele rzeczy takich jak dieta , przemeblować własne życie ,wprowadzić trochę relaksu ,no i oczywiście znalezć sobie cel życiowy aha i jeszcze jedno szkoda że psychologami od nerwic nie sa osoby które same to przechodziły np tak jak niektórzy terapeuci w Monarze ,tylko takie osoby sa w stanie zrozumieć i pomóc bo same tego doświadczyły,nie obrazajac psychologów brakuje mi w tej branży osób z prawdziwym powołaniem .Niestety jest to bardzo modny kierunek dużo osób na to idzie (sama mam pełno znajomych z tej branży) i jak patrzę na to co oni wyprawiaja to krew mnie zalewa oni wogóle się nie nadają do pracy z ludzmi!!!!!!! naprwdę na palcach można policzyć ludzi z prawdziwym powołaniem do tej pracy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez IceMan 11 sie 2007, 14:58
Proponuję Pani Psycholog się jeszcze trochę pouczyć ... bo jak na razie współczuję jej pacjentom. A tak na marginesie podpisuję się obiema rękami pod postem Agapli - bo gdyby nie lęk to by to gadanie pani psycholog nawet sens miało. Ale niestety lęk potrafi sparaliżować człowieka.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Tygryska 11 sie 2007, 15:35
:shock:

Piotrek napisał(a):Proponuję Pani Psycholog się jeszcze trochę pouczyć ... bo jak na razie współczuję jej pacjentom.

Dokładnie.

Gdzie tak świetnie psychologów kształcą?

A tak z ciekawości to czym jest wg niej depresja ?Też wymysłem i kwestią barku zajęcia?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez agapla 11 sie 2007, 17:13
Ja tylko chciałabym dodać jedno ,kiedyś dużo osób z grona moich znajomych pytało mnie jak to jest z tym lękiem jak to wyglada ,czy ja się czegoś boję ? bo oni nie mogli zrozumiec jak to jest mieć ataki lęku .Duzo nad tym myślałam jak obrazowo wytłumaczyć zdrowemu czym jest lęk .Wreszcie wpadlam na pomysł .Wystarczy sie zanużyć w wodzie ,pozostac tam tak długo na ile starczy powietrza i kiedy juz poczujemy że czas się wynurzyć ,niech ktoś nas przytrzyma.Gwarantuję ze pojawi się lęk u osoby zdrowej! A teraz wyobraźmy sobie(oczywiście moje słowa kieruję do wszystkich którzy nie wiedzą czym jest lęk ,miedzy innymi do pani psycholog) ze osoba chora na nerwice przeżywa taki lęk pare razy dziennie w warunkach normalnych np przy wychodzeniu z domu .Towarzysza jej przy tym wszystkie obiawy topienia czyli brak tchu , drżenia, strach ,panika o własne życie itp. Teraz moje pytanie do pani psycholog czy chcemy tak żyć? czy sobie to wymyślamy ? Wątpie czy ktoś na własne życzenie chciałby się topić . :idea:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez Flex 11 sie 2007, 17:42
Agapla zgadzam się z tym znalezść dobrego lekarza graniczy z cudem. Przekonałem się o tym sam jak szukałem pomocy. Właśnie raz taki jeden chciał mnie wysłać do wariatkowa po tym jak karetka mnie przewiozła do szpitala. Doszło tam do ostrego starcia mojego ojca z lekarzem, który twierdził że symuluje i chce naciągnąć kase chorych. Takie gadanie ze strony psychologa raczej zle o nim świadczy i braku wiedzy w tym kirunku. Dziwne nagle tłum ludzi sobie wymyśla objawy i wszyscy to pewnie nieudacznicy i kaleki życiowe. To co tu przeczytałem jeszcze bardziej odstrasza mnie od lekarzy.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
26 lip 2007, 18:09

Re: Nerwica - choroba nieistniejąca?

przez Amy Lee 11 sie 2007, 18:14
Amy18 napisał(a):Wspominałam wcześniej że mam siostrzyczkę, jak na ironię panią psycholog. I otóż ta pani psycholog doszła do wniosku że w sumie...nie istnieje taka choroba jak nerwica!

Niech troche popracuje nad tą teorią, może jakiś Nobelek wpadnie :roll:

Szczerze, proponuję zmienić partnerke do rozmów na ten temat.

Tygryska napisał(a):A tak z ciekawości to czym jest wg niej depresja ?Też wymysłem i kwestią barku zajęcia?

No jak to czym? "Brakiem wzięcia się w garść" :P
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez Amy18 11 sie 2007, 18:26
Na temat depresji nie wypowiadała sie jeszcze, i chyba wolę żeby sie nie wypowiadała.

Najciekawsze jest to że w szpitalu uważają ją za wcielenie altruizmu i wzór do naśladowania bo swoich poglądów nie ujawnia, jeśli już to zmienia temat na autyzm. Ja sama bez Hydroxyzyny bym sobie nie poradziła (staram sobie radzić sama, ale czasami to jest niemożliwe. Hydroxyzynę mam doraźnie, wtedy kiedy jest mi koniecznie potrzebna.). Najgorsze było jak pani psychiatra (z tego samego szpitala) wypytywała mnie o nastawienie siostry do mojej nerwicy a ja musiałam kłamać że w porządku (bo co jej powiem? Że ona uważa że nerwica to choroba z nudów? Że tylko zamęczam otoczenie tym że sie nudzę?). Teraz jest lepiej bo miałam badania przed sanatorium (poza jakimś mało waznym wskaźnikiem który mam o 0.5 za mało wszystko idealnie w normie) więc jakoś sie przekonuję że skoro miałam badania tydzień temu, i one nie różnią sie zbytnio od tych poprzednich, to napewno nic mi nie jest. Ale bez tabletek doraźnie napewno bym sobie nie poradziła (ziołowe typu Kalms wogóle na mnie nie działają, a melisa mi pomaga na co innego niż zdenerwowanie)


Bardzo przypomina mi nastawienie Cruisa do depresji. Też że w sumie to tylko wymysł, i nie ma takiej choroby.
know me better
I won't be as bitter
In my own heaven
I'll be gone forever

Won't fall back never
I won't crack ever
Won't look back never
Avatar użytkownika
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
16 wrz 2006, 16:41
Lokalizacja
Lublin

przez aldara.35 13 sie 2007, 19:08
Bardzo słabym psychologiem musi być Twoja siostra !!!Wspólczuje jej pacjentom.Nie chcialabym się leczyć u takiego ,,altruistycznego ,, na niby ,terapeuty..Czasy kiedy osoby z objawami nerwicowymi palono na stosie,na szczęscie minęły.Osobiście mam wielu pracujących ,,normalnie,,znajomych którzy leczą się z powodu nerwicy i jakoś praca im nie pomaga w odzyskaniu zdrowia.
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Re: Nerwica - choroba nieistniejąca?

przez pierm77 13 sie 2007, 19:25
Amy18 napisał(a):otóż ta pani psycholog doszła do wniosku że w sumie...nie istnieje taka choroba jak nerwica! Dlaczego? Bo nerwicę mają TYLKO (wg.niej) emeryci, renciści, bezrobotni, leniwi, rozpieszczone dzieciaki,


bez obrazy ...

natworzylo sie teraz uczelni ktore "ucza" rzekomo psychologii i wypuszczaja ze swojego "przewodu" taki wlasnie zalosny efekt finalny. Coz odpowiadziec szanownej siostrze rownie glupio (a mam do tego prawo bo cierpie na nerwice i pochodne od ladnych pare lat i wiem jak to boli) , otoz skoro nerwicy nie ma nie ma tez zawodu psychologa wiec niech idzie ze swoimi "wysokimi" kompetecjami kopac rowy.
Z piekła zwanego niebem....
Offline
zbanowany
Posty
184
Dołączył(a)
23 lip 2006, 17:14

No to opowiedz swej siostrze o mnie

przez as_is 13 sie 2007, 23:53
No to opowiedz swej siostrze o mnie: mam taką pracę, że czasem do kibelka nie mam kiedy pójść, w domu dwa cudowne dzieciaczki wymagające bezustannej uwagi i poświęcania im czasu oraz hobby, na ktore już czasu często brakuje. Nie nudzę się więc. Nie pobieram zasiłków. Nie jestem na bezrobociu i nieuchylam się od pracy! Jestem konkretnym facetem z celami do osiągnięcia w życiu - a nie jakimś obibokiem. Pomimo tego wciąż biorę się ze swoją nerwicą za bary- od lat. Utrudnia mi ona życie, przeszkadza w pracy i w szczęśliwym przeżywaniu wszystkiego co mnie otacza.
Ktoś, kto tak fundamentalnie się myli jak Twoja siostra, powinien po prostu myśleć o innym zawodzie!
..::CARPE DIEM::..
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
11 sie 2007, 01:49

Re: Nerwica - choroba nieistniejąca?

przez Amy Lee 14 sie 2007, 12:59
Amy18 napisał(a):ma bardzo podobne poglądy do Toma Cruisa (tez nie wierzy w istnienie nerwic i depresji, wystarczy dużo ruchu i religia)

Ciekawe co by chłopak powiedział na to, że ja mam takie natręctwo, które mi każe ściągać jego filmy z internetu ;)

pierm77 napisał(a):otoz skoro nerwicy nie ma nie ma tez zawodu psychologa


O kurczę, racja :mrgreen:
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez viper_88 14 sie 2007, 13:10
Ja nie mam może tak ciężko, jak inni tutaj (i oby nie było mi nigdy gorzej), ale łatwo, to też mi nie jest. Jestem ciekaw, co twoja siostra powie o kimś, kto pracy podjąć za bardzo nie może (co prawda chodzę jeszcze do szkoły, ale i po niej się to za bardzo nie zmieni), ani też nie jest w stanie zrobić zbyt wielu rzeczy wokół samego siebie? Poza tym, to muszę stwierdzić, że bardz ciekawe jest ta pani psycholog, skoro nie ujawnia swojej prawdziwej twarzy i poglądów przed innymi
Avatar użytkownika
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
21 sty 2007, 19:17

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 33 gości

Przeskocz do