Czy wierzysz w wyleczenie?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Czy wierzysz w wyleczenie?

przez 19_latek 09 wrz 2011, 19:48
W całkowite wyleczenie nie wierze ale poki biore leki które działają - jest dobrze i niech tak zostanie. W razie czego mam forum, lekarzy i dziewczyne ktora mi pomaga mimo ze nie mieszka blisko. Jakos damy rade, na nerwice sie nie umiera. Przynajmniej nie bezpośrednio :?
19_latek
Offline

Czy wierzysz w wyleczenie?

Avatar użytkownika
przez halenore 09 wrz 2011, 20:06
Nie.
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Czy wierzysz w wyleczenie?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 09 wrz 2011, 20:09
halenore, :(
Ale ja też nie.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy wierzysz w wyleczenie?

Avatar użytkownika
przez halenore 09 wrz 2011, 20:15
wiola173 co tu gadać. Kilka dni nieźle, a poźniej znowu to samo...
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Czy wierzysz w wyleczenie?

Avatar użytkownika
przez tahela 09 wrz 2011, 20:18
Ja też nie, myśle,że można mieć fazy reemisji choroby, ale to wróci zawsze jakby nie patrzeć,ech tak to juz jest.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Czy wierzysz w wyleczenie?

Avatar użytkownika
przez halenore 09 wrz 2011, 20:20
tahela napisał(a):Ja też nie, myśle,że można mieć fazy reemisji choroby, ale to wróci zawsze jakby nie patrzeć,ech tak to juz jest.


Tak właśnie.
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Czy wierzysz w wyleczenie?

Avatar użytkownika
przez tahela 09 wrz 2011, 20:22
halenore napisał(a):
tahela napisał(a):Ja też nie, myśle,że można mieć fazy reemisji choroby, ale to wróci zawsze jakby nie patrzeć,ech tak to juz jest.


Tak właśnie.

Niom, niestety tak to juz ciulwa jest :twisted: :evil: :twisted:
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Czy wierzysz w wyleczenie?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 10 wrz 2011, 11:50
Nie wierze , bym się wyleczył . :o
Posty
16554
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Czy wierzysz w wyleczenie?

Avatar użytkownika
przez Imbir 10 wrz 2011, 21:26
Ja zmagam się z tym od lat 5 i zawsze są nawroty, tak więc nie wierzę już w całkowite wyleczenie. Jak mam lepszy dzień to myślę sobie, że może muszę się zaprzyjaźnić z chorobą i jakoś żyć dalej, jak stany lękowe wracają, jestem załamana :why:
Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli. — Arthur Schopenhauer
Avatar użytkownika
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
09 wrz 2011, 15:09

Czy wierzysz w wyleczenie?

Avatar użytkownika
przez Tharna 10 wrz 2011, 23:41
A owszem da się - bynajmniej w 95%
W moim przypadku pomogła zmiana środowiska, pracy, miejsca zamieszkania i praca nad sobą.
Dziś już nie boję się że serce mi wybuchnie z emocji, nie boje się wolnej przestrzeni ani zamkniętej, upałów, tłumu, autobusów i tramwajów, nowych miast, wycieczek poza granice, nie kręci mi się w głowie, nie dusi mnie, serce się uspokoiło, nie biorę juz leków.
Wszystko sie uspokoiło. Walczyłam 6 lat, bez objawów żyję od czterech lat. Nie mówię że nie wróci, bo nie znam przyszłości. Ale jest ok.

Czasami tylko w sytuacjach stresowych telepie mnie troszkę, ale nie zwracam juz na to uwagi. Czasem serce jeszcze stuknie (cierpiałam na lekką arytmię - dodatkowe skurcze) ale wystarczy że odkaszlnę i jest ok.

Troszkę się w ciągu tych 6 lat najeździłam po lekarzach, psychiatrach, byłam na oddziale dziennym 2 tygodnie w psychiatryku, nałykałam się różnych tabletek uspakajających.

Poznałam faceta, wyprowadziłam się z miasta do lasu (szok!) założyłam rodzinę, zaczęłam czytać książki o ludzkiej psychice i pracować z podświadomością.. Przeszło :-) czego życzę i Wam z całego serca
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
18 maja 2006, 16:31
Lokalizacja
Krzynia

Czy wierzysz w wyleczenie?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 11 wrz 2011, 09:40
Ja też ma lepsze i gorsze momenty .
Posty
16554
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Czy wierzysz w wyleczenie?

Avatar użytkownika
przez Spylacz 12 wrz 2011, 10:45
Ja się już dwa razy z tego wyleczyłem. Okresy w których byłem zdrowy trwały razem 4 lata. Teraz mam nawrót choroby. Bardzo mi ona przeszkadza i utrudnia życie. Leki na okrągło nie mówiąc już o atakach w czasie podróży nawet tych krótkich. Choć jestem zły na to, że choroba wróciła, to jednak cieszę się na nią. Ostatnio byłem mniej doświadczony i lanie jakie jej sprawiłem było za słabe. Teraz tak jej dam w kość, że sobie pójdzie w kibini fini i to ona będzie miała paniczny paraliżujący lęk na samą myśl o powrocie do mnie. Oklepię ją teraz bardzo dokładnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
09 wrz 2011, 15:26

Czy wierzysz w wyleczenie?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 14 wrz 2011, 09:33
A może tak na cud , czekać . :105:
Posty
16554
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Czy wierzysz w wyleczenie?

przez Noopii 14 wrz 2011, 13:33
Wierze że nerwica do śmierci mi nie odpuści.
Noopii
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do