Czy wierzysz w wyleczenie?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Czy wierzysz w wyleczenie?

Avatar użytkownika
przez Roman Tyczny 01 mar 2009, 05:46
Mam dobrą i złą wiadomość.Zła jest taka, że Ci, krórzy nie więrzą w uzdrowienie nie zostaną uzdrowieni dopuki nie uwierzą.Wiara jest kluczowym elementem do uzdrowienia.Dobra wiadomość oczywiście jest taka że zawsze można zmienić swój system wierzeń.Jak?Nie wiem, może np. czytać historie ludzi, którzy z tego wyszli, albo pogadać z nimi.Pan LucidMan bardzo pięknie ujął to w powyższych słowach.Ujmę to tak;życie jest lekcją, zaużmy ze kazda choroba jest jakąś konkretną klasą, którą musimy przejść(zdać).Oczywiste jest więc że jesli nie wyciągniesz nauki z danej lekcji, to będziesz musiał powtórzyć klase.Nie wiem czy da sie to prościej wytłumaczyć.Życzę Wam troche wiecej optymizmu i wiary, bez tego to ani rusz :-) POZDRAWIAM! :D
UWAGA ! ! ! Nadmierne życie w stresie może spowodować nieprzewidywalne w skutkach konsekwencje, w razie przedawkowania; niezwłocznie skonsultuj się z psychiatrą lub z najbliższym psychoterapętą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
07 lut 2009, 01:25
Lokalizacja
Chicago

Re: Czy wierzysz w wyleczenie?

Avatar użytkownika
przez Rani 01 mar 2009, 09:55
No to klops, bo ja już straciłam wiarę w wyleczenie.
"Nie dziw się jeżeli jutro spadnie porządny grad, rozszaleje się zamieć i licho wie co. To, że dziś jest ładnie, jeszcze nic nie znaczy. To jest zaledwie jakiś ślad pogody."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
10 gru 2008, 13:31

Re: Czy wierzysz w wyleczenie?

przez betty_boo 01 mar 2009, 10:12
ja wierzę, ale nie w wyleczenie.

wierzę w to, ze będę coraz lepsza w organizowaniu swojego zycia zgodnie ze swoimi potrzebami i rozpoznawaniu sygnałów (psychicznych i fizycznych) ze cos jest nie tak.

myslę ze nie chodzi o wyleczenie tylko o zachowanie swiadomosci tego co sie ze mna dzieje i o bycie lekarzem samemu dla siebie. ja juz na tyle dobrze znam swoje objawy ze troszke wiem kiedy i jak nalezy sie ratowac zeby nie wpadac glebiej.

i chyba o to chodzi - nie pielegnujmy mitu cudownego uzdrowienia bo w tych sprawach trzeba chyba znalezc sile w sobie i małymi kroczkami samemu sie uzdrawiac, z pomoca innych.
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Czy wierzysz w wyleczenie?

Avatar użytkownika
przez LucidMan 01 mar 2009, 11:35
betty_boo napisał(a):myslę ze nie chodzi o wyleczenie tylko o zachowanie swiadomosci tego co sie ze mna dzieje i o bycie lekarzem samemu dla siebie. ja juz na tyle dobrze znam swoje objawy ze troszke wiem kiedy i jak nalezy sie ratowac zeby nie wpadac glebiej.

i chyba o to chodzi - nie pielegnujmy mitu cudownego uzdrowienia bo w tych sprawach trzeba chyba znalezc sile w sobie i małymi kroczkami samemu sie uzdrawiac, z pomoca innych.

Należałoby jeszcze wyjaśnić pojęcia "zdrowie", "choroba", "wyleczenie/uzdrowienie". Zdrowie i choroba są to dwa stany naszej świadomości (duszy). Gdy panuje równowaga i harmonia w umyśle, nie ma potrzeby wywoływania objawów w organizmie. Zaskoczeniem dla wielu może wydać się fakt, że choroba jest utrzymaniem właśnie tej równowagi. Gdy w duszy czegoś brakuje (a brakuje świadomości swoich wypartych, stłumionych uczuć, konfliktów, agresji - "cień"), jest to uzupełniane na poziomie ciała w postaci choroby. Równowaga jest zachowana. Czym w takim przypadku jest wyleczenie/wyzdrowienie? betty_boo Twoje pierwsze zdanie, wyżej cytowane przeze mnie, mówi o sposobie uświadamiania sobie cienia, dzięki czemu objawy przestaną być potrzebne. Oczywiście nie jest to pełna samo-świadomość, ale na pewno krok na na przód :smile:
Więc wyleczenie/wyzdrowienie jest ponownym sprowadzeniem się do stanu równowagi. Oczywiście idealnie zdrowego człowieka nie ma (chyba że w podręczniku anatomii) i nigdy nie będzie, ale miejcie na uwadze fakt, iż 90% waszych objawów jest zbędna!! Więc poco się męczyć !?
Sprowadzenie się do równowagi (wyleczenie) = samo-poznanie

Wywód oparty na książce: "Dethlewson T. - Poprzez chorobe do samopoznania"

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Czy wierzysz w wyleczenie?

Avatar użytkownika
przez Salix 01 mar 2009, 15:51
wiola_jaw napisał(a):Salix, ja też mam taką taktykę na rożne objawy nerwicy, poprostu cały czas staram się coś robić. A poczucie szczęścia?czasem nawet nie pamiętam, że coś takiego istnieje, ale są dni kiedy jest okej i właśnie takie chwile mnie motywują do walki z tą chorobą...pozdrawiam!



tak jest, naprawde wtedy mozna zapomniec o całym bólu :) Liczę że będzie coraz więcej takich dni w Twoim życiu :)

[*EDIT*]

LucidMan napisał(a):
ogólnie to czasem nie potrafie poradzic sobie z wielkim poczuciem krzywdy... "Dlaczego ja wlasnie musze tak cierpiec, dlaczego mnie nie moze spotkac nic dobrego????" czy ktos jeszcze ma takie uczucia?

A co mają mówić inni chorzy na nieuleczalne choroby, cierpiący od urodzenia, cierpiący na choroby genetyczne, głodujący i miliony innych, którzy nie mają szans na lepszą przyszłość.
Ja kiedyś, w kulminacyjnym punkcie mojej choroby też takie pytania zadawałem. Teraz widzę to zupełnie inaczej. Widzę to jako szansę na swój rozwój, samo-poznanie.
Choroba jest jak pojawiające się schody w naszej podróży przez życie. Nie po to się pojawiają, żeby na nich stanąć, lecz by wejść po nich, bo taka jest ich rola. Wejść na wyższy poziom świadomości, dzięki któremu będziemy mogli odrzucić iluzje i być lepsi nie tylko dla innych, ale głównie dla siebie.

Pozdrawiam 8)



tak jest: przyznam, z tym samopoznaniem to rzeczywiscie prawda...

ale porównywanie swego cierpienia z cierpieniem kogoś innego wedlug mnie nie ma sensu. Przynajmniej mi nigdy nic nie dawało. Ani ja nigdy nie bede tym człowiekiem, ani on nie bedzie mną, więc po co porównywać dwa zupełnie odmienne przypadki? W ogóle jak mozna porównac zaburzenie psychiczne do fizycznego?
Chora i zła do głębi - inni ludzie mnie taką uczynili.

Niby wszystko jeszcze przede mną, ale nad niczym nie mam kontroli. Życie mną miota, na nic nie mogę liczyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
19 paź 2008, 18:13
Lokalizacja
Kraków

Re: Czy wierzysz w wyleczenie?

Avatar użytkownika
przez LucidMan 01 mar 2009, 16:28
ale porównywanie swego cierpienia z cierpieniem kogoś innego wedlug mnie nie ma sensu.

Ależ porównujesz się, tyle że z ludźmi zdrowymi. Piszesz "Dlaczego mnie nie może spotkać coś dobrego", a to oznacza, że chcesz być taki jak Twoje wyobrażenia o innych, zdrowych ludziach.
Moje porównanie z innymi (akurat to byli chorzy) miałoby być impulsem, żebyś przestała się porównywać z kimkolwiek, bo Ty to Ty. Już spotkało Cię coś dobrego, tylko po prostu jeszcze tego nie widzisz. Zobaczysz, gdy zajrzysz w głąb siebie :smile:

W ogóle jak mozna porównac zaburzenie psychiczne do fizycznego?
Nie można, ogólnie nie ma sensu porównywać :roll:

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Czy wierzysz w wyleczenie?

Avatar użytkownika
przez Salix 01 mar 2009, 23:33
LucidMan napisał(a):
ale porównywanie swego cierpienia z cierpieniem kogoś innego wedlug mnie nie ma sensu.

Ależ porównujesz się, tyle że z ludźmi zdrowymi. Piszesz "Dlaczego mnie nie może spotkać coś dobrego", a to oznacza, że chcesz być taki jak Twoje wyobrażenia o innych, zdrowych ludziach.
Moje porównanie z innymi (akurat to byli chorzy) miałoby być impulsem, żebyś przestała się porównywać z kimkolwiek, bo Ty to Ty. Już spotkało Cię coś dobrego, tylko po prostu jeszcze tego nie widzisz. Zobaczysz, gdy zajrzysz w głąb siebie :smile:

W ogóle jak mozna porównac zaburzenie psychiczne do fizycznego?
Nie można, ogólnie nie ma sensu porównywać :roll:

Pozdrawiam 8)


no to się rozumiemy :)
Chora i zła do głębi - inni ludzie mnie taką uczynili.

Niby wszystko jeszcze przede mną, ale nad niczym nie mam kontroli. Życie mną miota, na nic nie mogę liczyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
19 paź 2008, 18:13
Lokalizacja
Kraków

Re: Czy wierzysz w wyleczenie?

Avatar użytkownika
przez Amelie 24 cze 2009, 11:29
Na pewno nie da się zapomnieć o tym, że kiedyś się miało nerwicę - zostawia dość duży ślad w pamięci (o ile się jej nie traci) - wszakże to najczęściej kilka - kilkanaście lat cierpienia, wymazanych praktycznie z życia. Ale da się o niej nie myśleć.
Wierzę, bo już raz udało mi się prawie zapomnieć o nerwicy (a co ciekawe - na około tyle czasu, ile byłam w związku ze swoim byłym chłopakiem) - wystarczy trochę odskoczni. Choć znaleźć właściwą jest trudno.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
22 cze 2009, 10:20

Re: Czy wierzysz w wyleczenie?

przez Jadis 28 lip 2009, 15:03
nie wiem sama czy wierzę w wyleczenie. chcę wierzyć, ale po kilkunastu latach nawracającej i wreszcie stałej nerwicy lękowej trudno mi jest wierzyć w cokolwiek.
Jadis
Offline

Re: Czy wierzysz w wyleczenie?

przez taka_podobna 28 lip 2009, 21:27
cicha woda napisał(a):Pytanie do wszystkich nerwicowców. Czy wierzycie w całkowite wyleczenie? Takie gdzie po nerwicy nie będzie œladów, żadnych objawów, nawrotów, itp. a wasze życie będzie wyglšdało tak jak przed chorobš?

Ja już kompletnie nie pamiętam jak było przed. I chyba nie wierzę. Ze skrupułami, hipochondrią i natręctwami męczę się już kilkanaście lat, więc porzuciłam już nadzieje na wyleczenie. Wierzę jedynie w "lepsze dni"
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
18 lip 2009, 20:50

Re: Czy wierzysz w wyleczenie?

przez vanderlei 28 lip 2009, 21:37
''Powiem tak - każdy z nas chciałby być piękny, mądry, bogaty i szczęśliwy :-) Gdyby sprawa sprowadzała się do chcenia, to wszyscy byśmy tacy byli :-)

Niestety wszyscy chcą, ale niewielu rzeczywiście robi coś, żeby do tego stanu doprowadzić. Ci, którzy naprawdę chcą, zaczynają coś naprawdę robić, żeby zmienić swoją sytuację.
To się nazywa determinacja. Nie ważne ile będę musiał włożyć w to wysiłku i jakie spotkają mnie przeszkody po drodze, ja chcę coś zmienić i to zmieniam. Koniec kropka.

Tak naprawdę determinacja to jest jedyny warunek konieczny, żeby osiągnąć sukces. Każdy sukces, w dowolnej dziedzinie. Bo z prawdziwej determinacji rodzi się motywacja, energia, upór, silna wola, samozaparcie itd. itp''



jest to cytat pewnego trenera osobowości ,o nerwicy. jest tu gorzka prawda,trzeba samemu sobie zadac pytanie co robisz żeby z tego wyjśc. porażką jest nacpanie lekami ( w nerwicy) co tłumia emocje(wyjątek ciężkie stany lękowe) i siedzenie cały dzien przed kompem. mi pomogła konfrontacja z lękiem i układanie życia po swojemu a nie pod lęk.pozdrawiam

[Dodane po edycji:]

poprawka: ekstremalne lęki bo ciężkie to wszyscy mamy :D
vanderlei
Offline

Re: Czy wierzysz w wyleczenie?

przez Radi 29 lip 2009, 13:59
To bardzo skomplikowane sprawy. Patrząc na siebie samego nie wierzę w możliwość wyleczenia. Dzisiaj mija 18 lat jak zapadłem na DD. Osiemnaście zruinowanych lat, bez wytchnienia. Terapie leki nic nie dały. Osobiście uważam, że doszło we mnie do jakichś nieodwracalnych zmian w mózgu. Dlatego nie wierzę w możliwość wyleczenia. Myślę, że taką szansę mają ci, którym dobierze się odpowiednie leki czy terapię już na samym starcie choroby.
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
04 lut 2009, 15:52

Re: Czy wierzysz w wyleczenie?

przez ewaryst7 29 lip 2009, 17:05
Radi.Jesteś zmęczony chorobą.Rozumiem co czujesz .Ale , na litość , NIE PODDAWAJ SIĘ! Ja wierzę w wylecznie.WIERZĘ! Choruję ,od 15 lat , przerwami , i NIGDY nie tracę nadziei .NIGDY! I Ty jej nie trać chlopie.Fajny z Ciebie gość.Szkoda Cię....

[Dodane po edycji:]

Radi.Jesteś zmęczony chorobą.Rozumiem co czujesz .Ale , na litość , NIE PODDAWAJ SIĘ! Ja wierzę w wylecznie.WIERZĘ! Choruję ,od 15 lat ,z przerwami , i NIGDY nie tracę nadziei .NIGDY! I Ty jej nie trać chlopie.Fajny z Ciebie gość.Szkoda Cię....
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Czy wierzysz w wyleczenie?

przez kasja 30 lip 2009, 17:56
czesc, ja nie wierze w wyleczenie, mam 36 lat z czego 10 lat zabrała mi nerwica lekowa, najgorsze jest to że czujesz sie super powoli zapominasz i uczysz sie zyc na nowo a tu nagle znów cię dopada, i zaczyna sie od nowa, boję sie wyjść z domu , nie mówiąc już o wizytach w marketach, kościele itd, jak z tym żyć?
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
18 sty 2009, 11:17

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do