Czy wierzysz w wyleczenie?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Czy wierzysz w wyleczenie?

przez Filomatka 28 lip 2008, 19:22
Ja zaczęłam wierzyć od kiedy jestem ze swoim chłopakiem. Przed nim było samo dno, o którym wolę zapomnieć :(
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 lip 2008, 19:14
Lokalizacja
Pod Wrocławiem

Re: Czy wierzysz w wyleczenie?

Avatar użytkownika
przez offtopic 28 lip 2008, 22:13
Sam już nie wiem, na ile moja wiara jest mocna, ale gdybym nie wierzył pewnie dawno bym się juz poddał ...
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Re: Czy wierzysz w wyleczenie?

Avatar użytkownika
przez Magdalenka81 28 lip 2008, 22:14
Ataki lecze prochami,chodze do psychologa,ale nie wierze ze sie zmienie :( Zawsze to cos bedzie we mnie siedziec.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
09 kwi 2008, 15:40
Lokalizacja
Colchester

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Czy wierzysz w wyleczenie?

Avatar użytkownika
przez cassis 29 lip 2008, 00:05
staram się napisał(a):dla mnie zalecznie jest równoznaczne z wyleczeniem dlatego wierze


ale co to za wyleczenie jeżeli trzeba brać leki...?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
10 cze 2008, 21:16
Lokalizacja
Warszawa

Re: Czy wierzysz w wyleczenie?

przez Marta1302 29 lip 2008, 22:01
Witam! Jestem nowa na forum. Przeczytałam ten temat i sma się zastanawiam czy wierzę, że będę zdrowa. Nerwicę mam krótko bo od maja tego roku, wtedy miałam pierwszy atak. Byłam u psychiatry i jak wydawało mi się po kilku spotkaniach było lepiej, ale teraz juz sama nie wiem. Objawy nie są tak silne jak wcześniej, ale są. A co gorsza zaczynam wątpić w to, że będzie normalnie. Najgorsze jest to, że tak naprawde nie mam z kim porozmawiać, komu opowiedzieć o lęku. Brałam pramolan i afobam. Pierwszy mi pomagał, ale go odstawiłam bo miałam operację. Powoli zaczynam mieć tego wszystkiego dość. Z jednej strony chcę się wyleczyć, chcę byż zdrowa z drugiej mam dość ciągłego strachu i braku zrozumienia ze strony innych. Nadzieja zawsze jest, tylko niestety u mnie coraz mniejsza...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
27 lip 2008, 12:58

Re: Czy wierzysz w wyleczenie?

przez babcia ela 30 lip 2008, 00:31
Witajcie!!!
Tak naprawdę depresja jest w nas i dobrze jej u nas.Jesteśmy ludżmi wrażliwymi i dlatego my na nią chorujemy.Ktoś,komu obojętna jest ludzka czy zwierząt krzywda uważa,że depresja jest chorobą ludzi,którzy się nudzą i dlatego wymyślili "jakąś depresję".Myślę,że każdy z Was spotkał w swoim życiu osobę o takim toku myślenia.
Dlatego apeluję do wszystkich "smutasów": nie szukajcie zrozumienia u ignorantów bo szkoda Waszego cennego czasu.Wiem o tym bo jestem już chyba weteranką w leczeniu z depresji(30 lat mam depresję a 10 lat się leczę).Jeszcze jedna rada : naprawdę nikt nie musi wiedzieć na co chorujecie,jeśli się dowiedzą-w ich oczach będziecie psychiczni.Przeszłam przez to.Jestem całym sercem z Wami wszystkimi i mimo wszystko pozdrawiam słonecznie.
Śmiej się a cały świat będzie śmiał się z Tobą.Płacz a będziesz płakał sam.

"Nieważne jest,jak Twój Anioł będzie miał na imię.
Ty będziesz go nazywał po prostu...Przyjacielem".
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
01 mar 2008, 19:51

Re: Czy wierzysz w wyleczenie?

przez madzia26 31 lip 2008, 15:44
również nie choruje zbyt dlugo na nerwice jakies 7 miesiecy temu mialam pierwszy atak ale teraz gdy tak pomysle to zyłam z nią od bardzo dawna,biore leki bylo fajnie lekow nie mam wrucilo wszystko do normy ale od jakiegos tygodnia opuscily mnie sily nie chce mi sie nic masakra...chce mi sie ryczec,nie wieze by to minelo...to jest chyba jak choroba nie uleczalna wyniszcza po cichu organizm...przepraszam za byc moze chaotyczne pisanie ale mam jakis metlik w glowie...pozdrawiam
Offline
Posty
206
Dołączył(a)
22 kwi 2008, 17:37

Re: Czy wierzysz w wyleczenie?

Avatar użytkownika
przez malenstwo1801 31 lip 2008, 16:16
Wierzę w wyleczenie, ale zawsze gdy poczuję się gorzej moja wiara podupada. Jeśli chodzi o to czy będzie tak jak przed choroba nawet po całkowitym wyleczeniu, myślę że nie bo czuję że bardzo sie zmieniłam. Raczej nie będzie już tak jak kiedyś, ale wiem że będzie jeszcze całkiem dobrze i nie na chwile ale na długo lub na zawsze. Pozdrawiam wszystkich wierzących! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
30 sty 2008, 22:36

Re: Czy wierzysz w wyleczenie?

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 31 lip 2008, 17:17
ja powoli zaczynam w to wątpić:( wiem zę tak nie można, ale to mnie strasznie męczy, na dodatek chodze do różnych lekarzy a kady mówi: "no hmm, ja szczerze to nie wiem jak pani pomóc" :( ja nie wiem, oni nie wiedzą, a nerwica sobie działa:/ masakra... dziś jest zły dzień
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Czy wierzysz w wyleczenie?

Avatar użytkownika
przez Salix 17 gru 2008, 00:37
Mam pytanie. Czy macie wrażenie, że przez nerwicę straciliście coś, dni z życia, które mogły być szczęśliwe i których nikt juz Wam nigdy nie odda? Ja mam bardzo silne takie uczucie, momentami czuję, że nienawidzę wszystkich ludzi, którzy są zadowoleni z siebie i z życia, którzy nawet nie śnili, że można przechodzić przez to, co ja przeszłam. Mam tylko 19 (!) lat, choruje od 16 roku zycia, więc mam straszne wrażenie, że tracę młodośc na łażenie po psychiatrach, terapeutach itepe. Młodośc powinna być radością, czymś przyjemnym... a tymczasem tego nie ma. Mam poczucie krzywdy i niesprawiedliwości, a jak jest u Was?
Chora i zła do głębi - inni ludzie mnie taką uczynili.

Niby wszystko jeszcze przede mną, ale nad niczym nie mam kontroli. Życie mną miota, na nic nie mogę liczyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
19 paź 2008, 18:13
Lokalizacja
Kraków

Re: Czy wierzysz w wyleczenie?

Avatar użytkownika
przez pyzia1 17 gru 2008, 11:04
Salix napisał(a): Młodośc powinna być radością, czymś przyjemnym... a tymczasem tego nie ma. Mam poczucie krzywdy i niesprawiedliwości, a jak jest u Was?


Takie poczucie krzywdy towarzyszyło mi przez cały czas, myślałam sobie: dlaczego właśnie ja? Dlaczego to się dzieje mnie? Ale w końcu (prawie) się tego pozbyłam. Po tym, jak kolejny raz wszystko mi się w życiu rypło doszłam do tego, że jestem odpowiedzialna za każdą sytuację, która mi się przydarza, bo sama ją tworzę. A tworzę ją po to, żeby się czegoś nauczyć. Depresja, nerwica, wszelkie traumy i cierpienie właśnie po to są. I już nie czuję się ofiarą. I nawet chyba wierzę w wyleczenie.
Salix, nie martw się, że tracisz najlepsze lata. Pewnie, młodość powinna być radością, ale u mnie np było tak, że musiałam dojrzeć, żeby zacząć odczuwać tą radość. Mam 29 lat i nie chciałabym mieć znów 19, bo teraz czuję się dużo szczęśliwsza. Uszy do góry, wszystko przed Tobą!
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Re: Czy wierzysz w wyleczenie?

Avatar użytkownika
przez Kaja007 17 gru 2008, 17:07
Ja nie wierze, że można to pokonać. Czasami gdy już czuje się lepiej, to nagle dzieje się coś niedobrego i znowu jest źle. Tracę już wiarę w wyzdrowienie... :cry:
"Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart
A czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart
I zapominać chcę tak często jak się da
Że nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
04 sty 2007, 19:11
Lokalizacja
z głębin...?

Re: Czy wierzysz w wyleczenie?

przez HAniaa 17 gru 2008, 21:00
Wierzę, wierzę , wierzę!!! To jest do wyleczenia! Kazdy z nas chyba, jak jest gorzej, zaczyna w to wątpić. Ale zawsze potem przychodzą lepsze dni! A takie fazy, kiedy się coś dzieje, są najlepszą okazją do szukania przyczyn natręctw.
Przekonałam się na własnej skórze:)
Sama ostatnio czuję się gorzej, wróciłam do leków, chociaż dawki biorę minimalne, jak to powiedział mój lekarz: niemowlęce:) Robię tak zawsze, bo nie chce się męczyć. To mi pozwala normalnie , dobrze funkcjonować w gorszym czasie. A cała sytuację i tak zawsze analizuję na terapii. Na tym to polega. Jak pojawiają się objawy, to znaczy, że coś się w nas dzieje, coś z naszymi uczuciami. Trzeba się temu przyjrzeć, odkryć przyczynę i powoli, powoli pozbywać sie nerwicy:))

Pozdrawiam:)
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
19 cze 2007, 22:45
Lokalizacja
WROCŁAW

Re: Czy wierzysz w wyleczenie?

Avatar użytkownika
przez Grzybowa 17 gru 2008, 23:05
Wyzdrowienie jest moim największym marzeniem.Bardzo się staram,robie wszystko co moge zrobić.Efekty są bardzo mizerne,albo wogóle ich nie ma.Jestem przekonana,że nie da się wyzdrowieć.Przeciez nagle nie zapomnę o tym wszytskim co mnie spotkało,o wszystkich lękach i fobiach.Może nauczę się jakoś z tym żyć,ale napewno nie zapomnę,choć tak bardzo bym chciała.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
28 paź 2008, 23:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 18 gości

Przeskocz do