Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 11 mar 2013, 20:32
jovana to prawda mój poziom zadowolenia z zycia jest na dosc średnim, zeby nie powiedziec niskim poziomie. Nie mam pracy, nie moge zajsc w ciąże. Siedze od roku w domu. To jest strasznie przygnębiające. W ten weekend pracowalismy razem z mężem przy przedsięwzięciu realizowanym przez jego firmę. Mimo ze byłam strasznie zmęczona to spotkałam sporo fajnych ludzi i psychicznie czułam sie bardzo dobrze. No i troche kaski wpadło.
Ja pierwszą prolaktyne zawsze miałam w normie ale po obciążeniu wynik kosmiczny i musze brac na to leki. Mam hiperprolaktynemie czynnościową tzn pod wpływem stresu moja prolaktyna rośnie masakrycznie. To mi moze blokowac owulacje i rozwalac cały cykl. Do tego niedoczynnosc tarczcy, naszczęscie juz opanowana i wyniki są ok.
Pracy szukam cały czas ale jest straszna porażka. Niestety duzo trace z tego powodu ze nie mam prawa jazdy a w wielu ofertach jest to warunek konieczny albo praca jest w takim miejscu ze trzeba miec samochód zeby tam dojechac.
Najbardziej dołujące jest to ze siedze sama w domu, nie mam sie do kogo odezwac. Mąż wraca z pracy ok 16, 17 godz.
Chodze w dresie, nie maluje sie, nie układam włosów. To jest takie dołujące. Jak gdzies wychodzimy i zrobie sobie fryzure i makijarz to stwierdzam ze nawet niezła zemnie laska :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 12 mar 2013, 12:56
Rozumiem Cię doskonale, a to dlatego, ze ma tak samo, tylko ze dodaj jeszcze dwójkę dzieci... Nie jest to usprawiedliwieniem dla mnie, bo nie pamiętam na przykład by moja mama kiedykolwiek chodziła zaniedbana, zreszta ona mi to wypomina, ze nie wyobraża sobie, żeby tak po domu chodzić, włosów nie ułożyć, paznokci nie zrobić. Kiedyś zawzięłam się i codziennie dbałam o wygląd i naprawdę super się czułam, ale po tygodniu znów mnie dopadły jakieś czarne mysli i całkiem podupadłam. Ja też nie mam prawka, to wszystko powiązane z nerwicą, bo dla mnie samochód = wypadek = śmierć/kalectwo. Boję się tak samo jak mąż gdzieś wyjeżdża, siedze na telefonie, nie włączam radia by nie słuchac wiadomosci o wypadkach, nie wyobrażam sobie bym miała prowadzić sama samochód i jak bym zareagowała w sytuacji wymagającej opanowania..? A z drugiej strony mąż często w delegacjach i w razie czego to tata nas wozi, a mój samochód stoi pod domem pod nieobecność męza, to straszne marnotrawstwo. Mój mąż tez wraca późno, a moje dni wszystkie takie same. Gotowanie, pranie, sprzątanie, zajmowanie się dziećmi, które mają rózne humory, a dla siebie nie mam nic... Nie wiem kiedy mam czas na te myśli o chorobach.
Co do prolaktyny, to moze też powinnam zrobić z obciązeniem, a tarczyca wyszła mi ok, więc niedoczynności nie mam.
Dziś czuję jakieś napięcie, niby nic nowego się nie dzieje, a to jeden z tych dni jakby wisiało coś w powietrzu. Troszke się pomodliłam i jakby lepiej, ale czuję, ze jakas zmora chce mnie dopaść, mozę to przez pogodę, już cieszyłam sie na wiosnę, a tymczasem jest zimno i markotnie.
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Mightman 12 mar 2013, 13:54
anka00, Siedze tutaj czasami i aż miło wkońcu widzieć takie słowa od Twojej osoby! :) Zadbaj najpierw dla męża bo jesteś laska więc zdejmuj dresy a potem zobaczysz że będziesz dbała o siebie :D i wkońcu kiedy troche odpuściłaś myśle ze kwestia dzidziusia upragnionego to miesiące :) Zycze na tym polu duzyychh sukcesów a prawko rób teraz póki masz czas :mrgreen: Ja też się modliłem na mnie ostatnio sporo i chyba też mni wysłuchali :) Piona i jazda do przodu! :D
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jeraha 12 mar 2013, 15:59
jovana- czyli kazda miesiaczke wywolujesz sztucznie? mam prolaktyne w dolnej normie, wiec nie wiem czy jest to mozliwe zeby to az takie skutki przynosiło?:(
Offline
Posty
250
Dołączył(a)
11 lip 2012, 10:34

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 12 mar 2013, 17:04
jovana z tym martwieniem sie o mężą to ja mam to samo. Mój mąż 2 razy w tygodniu gra w piłke. Na boisko jeździ samochodem, dojazd zajmuje mu raptem 5- 10 minut. Mija półtorej godziny i jest spowrotem, ale... no właśnie ale... ja przez ten czas mam 100 różnych czarnych scenariuszy z wypadkami samochodowymi włącznie i tez siedze z telefonem w ręku i czekam kiedy da znac ze skonczył gre i wraca. Nawet umówiliśmy sie tak ze po dojechaniu na boisko mąż puszcza mi sygnał i wtedy juz sie nie martwie bo wiem ze bezpiecznie dotarł na miejsce.

Wczoraj wieczorem dopadły mnie lęki. Rozebrałam sie zeby sie wykąpac i zaczęłam wgapiac sie w moje pieprzyki na plecach. Tradycyjnie ścisnęło mi sie wszystko w środku, serce zaczęło walic, zaczęłam czuc panike, silny strach. Trwało to moze 2 minuty. Wkoncu stanełam i dosłownie na głos powiedziałam nosz /cenzura/ mac, teraz kiedy tyle osiągnęłam nie dam Ci sie nerwico! Jestem od Ciebie silniejsza! Odpierdol sie odemnie wreszcie raz na zawsze!!! I podziałało :D . Moze słownictwo nie było zbyt wyszukane ale co tam ;)

Ja od jakiegos czasu odmawiam sobie koronke do miłosierdzia bozego. Moze nie codziennie, ale tak 3, 4 razy w tygodniu. Wkoncu będą mieli dosc mojego marudzenia tam na górze ;)

Mightman dziekuje za twój podbudowujący wpis. Mam taka nadzieje ze wkoncu doczekam sie tych dwóch kresek na teście ciążowym. Ja tobie tez życze powodzenia. Piona i jazda :great:

Dzisiaj jak mnie dopadł dołek, kupiłam doniczki, ziemie ogrodową i poprzesadzałam kwiatki. Upaprałam sie jak małe dziecko, potem musiałam odkurzac i myc łazienke ale jaka frajda
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez perla86 12 mar 2013, 18:28
Aniu jak ja Cie rozumiem podobnie siedze w domu sama maz w pracy na dwie zmiany pracuje :)
Podobno co do prolaktyny to z obicazeniem rzadko juz robia.
POlecam Ci stronke 28 dni prowadze tak wykresy znam dzien dokladny kiedy dostane @ :)
Ja modle sie duzo do Sw Dominika dostałam od siostr Dominikanek pasek wraz z modlitwami oraz one sie modla mam meila jesli bys chciala za darmo wysylaja wystarczy napisac tylko meila z jaka prosba piszesz :) Ja to napisalam po stracie dzidziusia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1088
Dołączył(a)
10 gru 2010, 01:37

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jeraha 12 mar 2013, 20:12
czytajac ile sie modlicie to boje sie ze nie mam co liczyc na niebo :roll: ja sie modle codziennie przed snem i tyle....chyba zaczne wiecej :mrgreen:
Offline
Posty
250
Dołączył(a)
11 lip 2012, 10:34

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez paulag24 13 mar 2013, 11:02
Czytam Was codziennie, ale odzywam się po długim czasie...co u mnie?we wtorek mam wizytę u psychiatry i czekam na nią z niecierpliwością. Tak jak Wy codziennie się modlę, różaniec i koronkę do miłosierdzia Bożego, bardzo pomaga, czuję się spokojniejsza, czuję, że Jezus słucha mnie i nigdy mnie nie opuści....
Ból uda niestety mnie nie opuszccza, jestem chora na zapalenie oskrzeli, mam straszny kaszel,i jak kaszlę tak boli mnie ta noga, że nie mogę wytrzymać....myślę, że może to ból psychogenny, ale czy byłoby możliwe aby pojawiał się również w nocy i pod wpływem kaszlu...staram się nie dopuszczać do siebie myśli o tej najgorszej opcji...innych lęków odnośnie zdrowia nie mam, wiem że pomaga mi w tym modlitwa:)

Samopoczucie bywa kiepskie, brak chęci aby osiebie zadbać, przejść na dietę, zmobilizować się, czarne myśli w stylu, że dzieci mnie stracą, jeszcze nachdozą, ale coraz rzadziej...

Perla-czy moglabym prosci modlitwy do Sw.Dominika-mój email fantastic17@wp.pl

Teraz już kończę, bo mój mały brój wzywa mnie do zabawy, odezwę się po wizycie u psychiatry

Anka, kibicuję ci, wierzę, że wkrótce będziesz cieszyła się maluszkiem, pomodlę się w tej intencji.

Wiecie, ja czasami sobie myślę, ze chciałabym mieć trzeciego maluszka, ale to chyba nie jest nalepszy pomysł.

-- 13 mar 2013, 10:03 --

oj przepraszam za pomyłkę, email fantastic17@poczta.onet.pl
Offline
Posty
136
Dołączył(a)
24 lut 2012, 10:01

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 13 mar 2013, 12:29
wiecie co! moze przeniesiemy się na jakieś forum z kółkiem różańcowym? :mrgreen: Ja najbardziej ukochałam różaniec, wierzę silnie w Matkę Boską, czuje, ze mnie chroni i po rożańcu czuję, ze wszystko sie uda i wszystko będzie dobrze, jest dobrze. Anka ja często wyklinam moją nerwicę, bądź mówię do siebie - "nie bądź żałosna idiotko, skończ już, bo patrzeć na ciebie nie mogę...itd" :smile: Widze dużą poprawę u Ciebie, bo pamiętam czas gdy było bardzo źle, wciaż pisałaś o pieprzykach swoich lub męża, zaglądałam tu od czasu do czasu i widziałam Twoje wpisy, identyczne i przepełnione wielkim strachem. Pięknie sobie dałas radę! To kwestia krótkiego czasu gdy zobaczysz te upragnione kreseczki :smile:
Jeraha ja miałam prolaktynę 90, a na normach w laboratorium jest od 102, więc mam niską, co podobno jest ok, ważne by nie była za wysoka. poprzedni cykl wyoływałam luteiną, a ten ostatni czekałam i dostałam po 47 dniach @, ale w końcu normalną, bo ta wywoływana była bardzo obfita i trwała 13 dni. Nie wiem co może byc powodem, TSH mam 1,9, więc też dobrze, teraz w 21 dc czeka mnie jeszcze progesteron, może tu mam za nisko, a jak wyjdzie dobrze, to już pojęcia nie mam... moze jak przestanę o tym myślec to w końcu sie unormuje.
Czapla ja jestem zarejestrowana na tej stronie i właśnie zamierzam mierzyć tempki jak skończe @. Niestety mam tylko elekjtroniczny termometr a słyszałam, ze jest on do d...y, ze sie tak wyrażę. U mnie w mieście nie mogę dostać rtęciowego, podobno wycofali ze sprzedaży. Jakim ty mierzysz?
Paula fajnie, ze siegnęłaś po pomoc, bo jest z Tobą źle, masz zrobione wszystkie badania, jakie tylko mogłas zrobić i powinnaś już sobie zakodować, ze jesteś absolutnie zdrowa. Oczywiście, ze twój ból jest jest czysto psychiczny, sama go powodujesz myśląc o tym wszystkim, ale zobaczysz, ze pochodzisz trochę, nauczysz się rozumieć nerwicę i będzie lepiej. Masz dla kogo być normalna, ja też mam dwójkę dzieciaczków i czasem myslę o trzecim, ale to nie za dobry pomysł. wiem jak cieżko jest z dwójką, zwłaszcza gdy coś mnie gnębi, nie mogę się skupić na zabawie z nimi, często krzyczę bez powodu, bo głowę zaprzątają mi bzdury, albo przeszkadzają mi siedzieć w sieci i diagnozować się. to okropne gdy popatrzy sie na to z boku. zycze ci powodzenia!
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez paulag24 13 mar 2013, 12:45
"wiem jak cieżko jest z dwójką, zwłaszcza gdy coś mnie gnębi, nie mogę się skupić na zabawie z nimi, często krzyczę bez powodu, bo głowę zaprzątają mi bzdury, albo przeszkadzają mi siedzieć w sieci i diagnozować się. to okropne gdy popatrzy sie na to z boku"

Jovana, miałam tak samo, ile chwil zmarnowałam nie poświeciłam ich dzieciom, nie potrafiłam cieszyć się z żadnych sukcesów moich maluszków, nic mnie nie cieszyło, ja sama zajęta sobą, a dzieci bawiące się same...do tego od wczoraj mam straszne wyrzuty sumienia, skrzyczałam bez powodu moją pięciolatkę, powiedziałam, że braciszek ejst grzeczniejszy, inne dzieci w przedszkolu też...odrazu tego pożałowałam, mała przyszła do mnie zapłakana i powiedziała"mamusia chciałaby mieć inną córeczkę, bo ja jestem niedobra""poczułam się jak śmieć, ze swoje własne nerwy i niepowodzenia przelałam na niewinne dziecko..., czułam się jak śmieć, a może jeszcze gorzej...
Chyba ktoś powinien dać mi w twarz za takie traktowanie włąsnego dziecka.za ten brak cierpliwości, nerwy....
Ostatnio cały czas bardzo zwracałam uwagę aby być wspaniałą matką dla moich maluszków, ale własnie wczoraj coś we mine pękło i nerwy zwyciężyły:((

O pomoc błagam też M.B. z Gwietrzwałdu...wierzę w cuda, które Ona czyni....
Miesiąc temu na ostrą białaczkę szpikową zachorowała moja koleżanka....(30 lat)lekarze nie dawali jej szans, rokowania były b.pesymistyczne.
Wszyscy wokoł bardzo martwili się tą sytuacją, wszyscy modliliśmy się do M.B.z Gwietrzwałdu, ksiądz podarował chorej koleżance kawałek Sukni Matki Bożej z G., odprawiane były tam msze św. z prosbą o uzdrowienie.
po wlewie drugiej chemii okazało się-że NIE MA ŻADNYCH KOMÓREK rakowych!!!!!A było ich b.dużo,lekraze nie potrafią tego wytłumaczyć, nazywaają to prawdziwym cudem niemożliwym z ludzkiego punktu widzenia....
Offline
Posty
136
Dołączył(a)
24 lut 2012, 10:01

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 13 mar 2013, 12:58
Paulag ja też sie staram by być dobrą mamą, ale wciaż odnosze porazke, bo czuje, ze przy napadzie jakiegoś lęku nie jestem całym sercem z nimi. wpadam przez to w jeszcze wiekszą deprechę i myślę, ze za to moje biadolenie i doszukiwanie się chorób dostanę jakąś karę w spostaci prawdziwej choroby. Teraz odniosłam mały sukcesik, bo olałam w końcu wezełó, który po prostu w kilka godzin znikł i przestał boleć, więc potęga naszego umysłu jest wielka! problemy z miesiaczką są, ale wiem, lub staram się sobie mówić, ze to nic nie jest, a przynajmniej nie na tyle groźne by zywcem pchać się do grobu lub myśleć o nim. Głowa do góry. Dzieci to nasze największe skarby, Twoja córeczka ma 5 lat, a synek? U mnie synek ma 3,5 roku a córeczka prawie dwa latka, także maleństwa mam jeszcze :-)

-- 13 mar 2013, 12:02 --

ja się zastanawiałam nad nowenną pompejańską, ale obawiam się czy wytrwałabym tyle dni, czytałam o cudach jakie ta nowenna zsyła, a ja chciałabym się pomodlić o spokój ducha dla siebie, bo jeśli otrzymam ta łaskę to nic innego do szczęścia mi nie potrzeba. tak żyć beztrosko, z dnia na dzień, jak przez mgłę pamiętam, ze kiedyś tez taka byłam, ale coraz mniej już tych wspomnień...
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez paulag24 13 mar 2013, 13:21
Mój synuś ma równe dwa latka, a córcia 5.

Ja mam dużo powiększonych węzłów pod żuchwą, ale już to "olewam"....Gdy ktoś na mnie patrzy z boku moze powiedzieć, że niczego mi nie brakuje, mam cudowną rodzinę, dom,nie mam kłopotów finansowych i zdrowotnych...a jednak....brak spokoju ducha, brak optymizmu, energii zyciowej...
Ostatnio całkiem odizolowałam się od koleżanek,nie mam ochoty na spotkania towarzyskie/parę dni temu byłąm umówiona z koleżanka, jednak dzień przed zadzwoniłam i nakłamałam jej że jestem chora....i że nie możemy się spotkać.
NIe mam ochoty się malować, dbać o siebie, chodzę niestarannie ubrana, niepomalowana, do fryzjera nie chce mi się chodzić, nie pamiętam już kiedy jakiś kosmetyk nowy sobie kupiłam..
Zyję z dnia na dzień, bez energii, radości, przepełniona lękiem i strachem przekonana o jakiejś strasznej diagnozie wiszącej w powietrzu..

najgorsze jak przeczytałam w inecie wypowiedz kobiety która miała przerzut do nogi i ona pisała, że boli ja w czasie kaszlu...
i mnie tak samo...i jak tu mieć pozytywne podejscie..

teraz juz jest troche lepiej, ale jakis czas temu miałam juz takie schizy, że sprzątalam i porządkowalam szafy z myślą, że jak umrę, aby nie zostawić po sobie bałaganu, aby wszystko było posortowane do wyrzucenia.
Wiem, to nie jest normalne.
Mam nadzieje że ta wtorkowa wizyta u psychiatry przyniesie jaakis płomyk nadziei na ustąpienie mojego bólu nogi i poprawę samopoczucia
Offline
Posty
136
Dołączył(a)
24 lut 2012, 10:01

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 13 mar 2013, 13:24
Perla86 poczytałam sobie o modlitwie do św Dominika i mysle ze warto prosic go o pomoc. Dzieki za sugestie

paulag24 dziekuje bardzo, ja tez pomodle sie za Ciebie i za wszystkich z tego forum zebysmy wreszcie odnaleźli spokój, nabrali siły i uporali sie z naszymi problemami.

jovana80 jestem pewna ze dałam sobie rade dzieki pomocy z góry. Sama w życiu bym sie nie uporała z tym. Byłam 1,5 miesiąca temu w częstochowie, akurat przejeżdzalismy z mężem przez to miasto wracając od rodziny ze śląska wiec wstąpiliśmy na jasną góre zeby sie pomodlic. Pozatym juz wspomniana przezemne koronka tez bardzo pomaga. Autentycznie czuje sie silniejsza. Prosiłam tez o pomoc swoją zmarłą teściową modląc sie nad jej grobem. Poruszyłam wiec niebo i ziemie :D
Masz racje mamy tu niezłe kółko różancowe :D hahaha

Prawda jest taka ze gdyby nie te wszystkie nieszczęścia nie modliłabym sie tak duzo. Nawet niewiem czy wogule, pewnie bym zapominała o modlitwie. W moim przypadku sprawdza sie powiedzenie : jak trwoga to do boga. Zawsze byłam wierząca, chodziłam do kościoła, ale zeby tak odmówic różaniec to gdzietam, nie miałam czasu, nie myślałam o tym. Czasem mysle sobie ze ten koszmar przez który przeszłam był swego rodzaju błogosławieństwem. Przybliżyłam sie bardzo do boga, do wiary. Czuje autentyczną siłe jaka płynie z modlitwy. Czuje sie innym, lepszym człowiekiem. Moze w moim przypadku potrzebna była do tego taka droga? Sama niewiem czy dobrze to interpretuje. To co przeszłam było potworne, straszne, chwilami nie do zniesienia, zreszta sami dobrze wiecie o czym mówie. Ale wychodze na prostą i to jest najważniejsze

-- 13 mar 2013, 12:31 --

paulag trzymam za Ciebie mocno kciuki. Kochana to co piszesz to tez troche wygląda jak depresja. Ja miałam depresje dawno temu. Człowiekowi nie chce sie wstac z łóżka, nie chce sie ubrac, niechce sie wyjsc, nie widzi celu, sensu. A juz to porządkowanie szaf?! Opowiedz koniecznie o wszystkim lekarzowi. To bardzo dobrze ze idziesz do psychiatry. Ja w swoim życiu byłam u 3 psychiatrów. To nic strasznego. Najważniejsze to szukac pomocy i walczyc o siebie i swoje szczęscie. Wiem ze na początku jest ciężko, ale naprawde warto
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 13 mar 2013, 13:40
Paula ja też mam tak samo, czasem myslę, ze moze z dobrobytu przewróciło mi się w głowie. Mieszkam w domu, w pieknej okolicy, mąż świetnie zarabia, dzieci mam kochane, zdrowe i śliczne, mąż mnie kocha, a ja.... no cóż... szukam czegoś, czuję że nie moze byc idealnie, ze musi się coś zdarzyc by mnie ukarać za moje szczęscie, dlatego profilaktycznie nia planuję i nie ciesze się z naszego powodzenia, bo boję się, ze ta radość zostanie mi odebrana, co za tym idzie, pozbawiam sie radości zycia, bo tak naprawdę zawsze może sie coś stać, ale przynajmniej pozostaną wspomnienia, a ja oglądam zdjecia, na przykład z sylwestra i widze, ze siedzę, uśmiecham sie, a myślami jestem gdzie indziej i pamiętam, zę przecież wtedy "miałam" czerniaka, potem święta rak mózgu i wiele wiele innych, zmarnowłam tyle chwil, dlatego wypowiadam temu wojne, musze się nauczyć cieszyć tym zyciem i korzystać z niego, brac garśniami, a nie życ na pół gwizdka.
Anka ja chyba też zacznę ta koronkę, a jak sie zrobi cieplej to będe chodziła na spacer z dziecmi i od razu do kościoła wstąpię na mszę. Ja też nie byłam wcześniej jakoś przesadnie wierząca, ale teraz... moze i racja, paradoksalnie jestem z tym szcześliwa, akurat ten aspekt życia gdy "spotykam" się z Bogiem bardzo mnie raduje, jestem zadowolona z tego, że w czasach gdy marginalizuje się wszystkie wartości ja idę pod prąd i szukam kontaktu z Bogiem, ze tak wychowuję moje dzieci, czuję się przez to naprawdę lepiej. Fajnie, ze oprócz tego zrozumienia w nerwicy w tym temacie też sie zgadzamy, cieżko komuś tak to wytłumaczyć, zeby zrozumiał i nie zaszufladkował jako jakiegoś fanatyka religijnego.
dziewczyny wpadłam jeszcze na taki pomysł, ze codziennie zdajemy relacje z tego co udało nam sie dla siebie zrobić w tym dniu. Mam tu na myśli dbanie o siebie. Ja dzis jestem w okropnym stanie hihihihi, włosy w nieładzie, myte wczoraj (a musze codziennie), związane w niezgrabny pitelek, rozczochrane, nie mam stanika, tylko bluzkę domową, stara i powyciągana, do tego okropne dresy jeszcze poplamione po karmieniu dzieci jakimś pomidorem. Paznokcie calłkowicie nie zrobione, dramat! Jutro wstaję i pierwsze co robię to zabieram sie za porządkowanie siebie i jeszcze jakies poranne ćwiczenia. do roboty, zróbmy z siebie laski a nie cholerne wypłosze! Gwarantuję wam, ze poczujemy sie lepiej, moze nie doskonale, ale na pewno fajniej niż zawsze :-)
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości

Przeskocz do