Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Zuzia 77 17 lut 2013, 21:21
Witam wszystkich. Pisałam tu już kidyś, też jestem hipochondrykiem. U mnie jest tak. że moja hipochondria ma charakter falowy. Zazwyczaj po jakimś wielkim stresie(kilka miesięcy po nim coś tam mnie zaczyna bolać i wmawiam sobie raka adekwatnego do bólu). Miałam już różne etc, etc... I właśnie ostatnio boli mnie głowa, ten ból jest o tyle dziwny, że zaczyna mnie boleć wieczorem ok. 20:00, umiejscowiony jest na czubku głowy i od czasu do czasu mam takie uczucie ściskania w skroniach. Na początku myślałam, że to zatoki, ale one z kolei bolą inaczej - mam problem z zatokami i znam ten ból. To nie jest to. Ten ból błowy też ma charakter taki falowy boli i przestaje boli i przestaje... No i oczywiście wmawiam sobie wiecie co guza mózgu. Ten ból pojawił się gdzieś ok października zeszłego roku. Na początku był raz na jakiś czas, a teraz jest codziennie. U mnie jest też tak, że ja panicznie boję się iść do lekarza i robić jakieś badania. Ale chodziłam już z różnymi objawami do różnych lekarzy i nigdy nic mi złego nie wykryli zawsze ostateczna diagnoza była na tle nerwowym. Tak jeszce myślę czy to nie jest od kręgosłupa szyjnego bo ja mam tam jakąś wadę( zniesienie lordozy ). Nie wiem poradzćie coś, może ktoś z was miał ból głowy na tle nerwowym.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
17 mar 2008, 12:47
Lokalizacja
cZESTOCHOWA

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez FioletowaKrowa 17 lut 2013, 21:38
Zuzia ja mam bóle głowy na tle nerwowym, albo własnie boli mnie czubek głowy, albo ściska w skroniach, albo mam wrażenie, że mi mózg rośnie i rozwali mi łeb. Niestety u nerwicowców to ''normalka''.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
23 sty 2011, 18:16
Lokalizacja
mazowieckie

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Zuzia 77 17 lut 2013, 23:33
Dzięki za słowa pocieszenia, dobrze jest usłyszeć, że kogoś też podobnie boli głowa z nerwów. Ale jak ten stan będzie u mnie trwał dłużej to chyba nie wytrzymam i pójdę do neurologa.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
17 mar 2008, 12:47
Lokalizacja
cZESTOCHOWA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Gosiakk 18 lut 2013, 13:25
No i mój chkopał zablokował mi wszystkie strony z rakiem,ziarnica,itd.:)z jednej strony super,a z drugiej już ppróbuje kombinować jakby to objeść,żeby skorzystać z cudownego źródełka wiedzy-google. Zuzia ja też mam podobnie-czyli,że moja hipochondria ma charakter falowy.W jednej sekundzie wszystko jest ok,bo wytłumaczyłam sobie,że przecież nic mi nie jest,a w kolejnej wpadam w panikę i zaczynam sprawdzanie nowego"chorego"miejsca. Szkoda gadać jaki człowiek jest głupi,a najgorsze,że zdaje sobie z tego sprawę:/ a mi mam pytanie,bo jeszcze ppotwierdzenia potrzebuje:/ zagrubienie na tej mojej szyi,które "przeskakuje"i "znika",gdy odegne szyję do gory,to raczej nie węzeł chłonnych,ani guzek ttylko chyba żyła albo jakiś mięsień,nie?przepraszam,za argentyńskie pytania,ale jestem właśnie na etapie paniki.
Ostatnio edytowano 18 lut 2013, 13:29 przez Gosiakk, łącznie edytowano 2 razy
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
15 lut 2013, 13:09

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez element 18 lut 2013, 13:28
;] jest nas wielu, na szczescie odziwo ja przez jakis czas nie znajduje u siebie chorob ;D
"Boże, daj Mi pokOrę, bym pogodził się z tym, czego nie mogę zmienić,
daj mi odwagę, by zmienić To, co powinno zosTać zmienione,
i daj mi mądrość, bym umiał odróżnić jedno od drugiegO."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
04 wrz 2010, 17:37

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Zuzia 77 18 lut 2013, 17:02
Gosiak ja parę lat temu też przerabiałam taki guzek na szyi i właśnie gdy szyję mocno naciągnęłam to on znikał. Był taki twardy i wielkość jego to to takie ziarenko średniego ziela angielskiego. I byłam na USG nic nie wykazało tz. zwapniony węzeł chłonny, potem poszłam jeszcze do chirurga i ten zobaczył zdjęcie z USG i to samo powiedział nie zobaczywszy opisu. I od tej pory nie macam szyi.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
17 mar 2008, 12:47
Lokalizacja
cZESTOCHOWA

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Gosiakk 18 lut 2013, 23:37
Zuzia 77 napisał(a):Gosiak ja parę lat temu też przerabiałam taki guzek na szyi i właśnie gdy szyję mocno naciągnęłam to on znikał. Był taki twardy i wielkość jego to to takie ziarenko średniego ziela angielskiego. I byłam na USG nic nie wykazało tz. zwapniony węzeł chłonny, potem poszłam jeszcze do chirurga i ten zobaczył zdjęcie z USG i to samo powiedział nie zobaczywszy opisu. I od tej pory nie macam szyi.


Dzięki Zuzia,trochę mnie uspokoiłas. Miałam dziś potworny atak paniki,wyłam przez bite 3h,teraz łeb mi pęka,ale jest lepiej. Rozmawiałam z chłopakiem,który znów setny raz uświadamiać mi,że jjestem zdrowa,aż w końcu sam wymacal coś podobnego.na szyki,jako dowód,że każdy coś tam ma jak dobrze poszuka,i że to conormalne.doprawdy nie wiem jak on że mną wytrzymuje:p
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
15 lut 2013, 13:09

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez tentypo 19 lut 2013, 22:14
Guzki na szyi też przerabiałem. U szczupłych osób, lub osób o szczupłej szyi da się tam całkiem sporo wymacać. We większości - żyły, ścięgna, czy węzły chłonne. Ja oczywiście polazłem na USG, a że radiolog był spoko i chyba wiedział co mi jest, to wszystko mi pokazał. Do tego wytłumaczył jak to jest z węzłami.

Mianowicie te małe paskudztwa lubią się powiększać z byle powodu, bez przyczyny i zupełnie nie do przewidzenia. Najczęściej powiększają się ze względu na stan zapalny w okolicy (gardło, ząb, czy inne rzeczy), ponieważ są odpowiedzialne za obronę organizmu. Zdarza się, że jakiś węzeł nie wróci do stanu poprzedniego i zwłóknieje. Taki węzeł jest większy i niebolesny (na forach straszą, że jak nie bolesny to od razu jakaś tragedia. Guzik prawda). Mogą się powiększyć bez przyczyny i nikt nie wie czemu tak robią. Absolutnie nie groźne dla organizmu. Sprawny lekarz jest wstanie wymacać, czy węzeł jest podejrzany, czy nie.

Jeżeli nie jest to należy go za przeproszeniem olać. Ja sam mam jakieś 3-4 na szyi, które są powiększone, ale nic z nimi nie jest podejrzanego.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 lis 2012, 16:19

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Gosiakk 19 lut 2013, 23:34
Dzięki za słowa otuchy:) na razie staram się nie macac tej szyi bo mamwrażenie,że to moje zgrubienie powiększyldo się od tego,zresztą nic dziwnego,jak robi się to tyle razy w cciągu dnia,że aż szyja a nawet gardło boli:/grunt,że jest to ruchome,więc pewnie macie rację i to nic groźnego,bo do lekarza znów zwyczajnie wstyd mi pójść,:p
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
15 lut 2013, 13:09

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 20 lut 2013, 12:10
witajcie!
pojawiam sie co jakiś czas, najczęściej jak mi coś "dolega" no i widzę stare "twarze" a także sporo nowych, chyba nie jest to pocieszajace, że choroba nie odpuszcza. Pomiędzy momentami gdy coś sobie wynajdę to radzę sobie nawet nieźle. Dziś oczywiście schiza na maxa, odbieram wyniki cytologii, jestem przekonana, ze na pewno minimum III grupa mnie czeka :-( wymacałam jeszcze coś szorstkiego na wardze sromowej, być moze to jakies zatarcie, miesiac temu byłam u gina i nic nie powiedziała, ale ja już net przekopałam i wynalazłam w najlepszym przypadku stan przedrakowy - luekoplakia, zanim to odnalazłam, to nawet nie miałam pojęcia o czymś takim :-( Jestem jak zwykle roztrzęsiona, nic nie mogę robić, myślę o godzinie 17 gdy to jadę po wynik. Potem jeszcze oczekiwanie na kolejną wizytę, pewnie po weekendzie :-( kusi mnie by wyników nie odebrać, ale to błędne koło, lepiej mieć to z głowy i stawić czoła czemuś wiadomemu. Nie jestem w stanie funkcjonować,a tu dzieci wymagają wielu czynności i chodzę wokół nich jak robot. Poza tym tydzień temu z lenistwa nie poszłam do kościoła i zaraz wydaje mi sie, ze kara na pewno mnie spotka za to... w tej chorobie dużo się modlę i zwracam uwagę na omeny. Za kazdym razem jednak staję sie coraz bardziej obojętna, tzn. świruję, ale coraz mniej, zaczynam osiągać moment krytyczny, w którym mam dość tej zżerajacej mnie choroby psychicznej. Wierzę, ze umysł ludzki tak jak był w stanie wykreować coś takiego, tak i jes tw stanie to zwalczyć SAM, bez pomocy leków i lekarzy... oczywiście w dniu dzisiejszym dlaeka jestem od rozsądku, ale jakoś sie do tej pory trzymałam, co i tak jest sporym sukcesem, bo dla mnie oczekiwanie na jakikolwiek wynik jest po prostu wyrokiem. Jak trochę was poczytam to zawsze mi lepiej, prosze trzymajcie kciuki za moją cytologię!!!! :(

-- 20 lut 2013, 20:12 --

no i dupa, ze tak powiem :-( moich wyników nadal nie ma, a na cytologii bylam na poczatku stycznia... powiedziano mi, ze to normalne, bo wyniki przychodza co dwa, trzy tygodnie, tylko, ze w tym samym dniu cytologie robila moja kolezanka i ona ma juz wynik, a wchodzila po mnie, wiec o co chodzi??? czy to moze oznaczac, ze wynik jest zly? jak sie w miare trzymalam, to teraz to calkiem mnie rozstroilo, jaki sens czekac na wynik prawie 2 miesiace? przykladowo jesli wykryje mi stan zapalny to moze go juz dawno nie byc :-/ mam chec w ogole sie juz nie dowiadywac, ale z drugiej strony lepiej juz wiedziec...
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez George 22 lut 2013, 21:40
Cześć hipopotamy i hipochondrycy... Daję znać, że żyję! Dawno mnie nie było. Jestem po długiej terapii psychologicznej i powiem szczerze - nowo narodzony. Doradzam - zaprzestać czytania neta!
Ad maiora natus sum
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
16 lis 2011, 13:03
Lokalizacja
Konin

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 24 lut 2013, 22:17
hej george :-)
ja nie pisałam akurat gdy się udzielałeś, ale czytałam Twoje posty. Powiało optymizmem. Możesz powiedzieć coś więcej o terapii? bierzesz jakieś leki? z tym netem to święte słowa!!! ja od kilku dni z wypiekami na twarzy diagnozuję u siebie nowotwór...sromu :-/ Moja próbka z cytologii uległa zniszczeniu, muszę powtórzyć badanie, tyle stresów, ponad miesiąc i apiać to samo :-( Dziś pół dnia przeplakałam, potem poszłam do kościoła, jakoś lepiej mi się zrobiło i postanowiłam się nie poddawać, dlaczego zawsze jak sobie sobie cos wymyślę, to nie widze przyszłości dla siebie? tylko nekrolog i wizja mojej rodziny beze mnie :-( Ja nie wiem już co robić, czy myślicie, że
ginekolog przy badaniu i robieniu cytologii nie zauważyłby, że z moimi wargami sromowymi jest coś nie tak? Gdybym nie czytała w necie to w zyciu nie wiedziałabym o połowie chorób. Siedze teraz z waginą nasmarowaną propolisem z wit A :-( Zakrawa na śmieszność, sama sie zdiagnozowałam i leczę :-( Na głowie remont domu a nie mam do tego sił. Mam nadzieję, ze na lato jakoś mi to odpuści, bo chcę sie trochę pocieszyć życiem...

Anka co u Ciebie? Jak starania i pieprzyki męża?

Pozdrawiam!
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 25 lut 2013, 00:08
jovana80 z pieprzykami jest juz ok.Mąż był u dermatologa. Ja miałam skontrolowac swoje za jakis miesiąc. Czasem cos mi przemknie przez głowe ale zwalczam te lęki i od jakiegos czasu jest ok. Modle sie zeby tak zostało.
Jesli chodzi o starania to lipa. Tzn ciązy nie ma, ale cykle mi sie pieknie wyregulowały ( mam PCO ). Jestem pod stałą kontrolą ginekologa i endokrynologa. Na ostatniej wizycie mój gin przebąkiwał cos o badaniu drozności jajowodów i o laparoskopi. Umieram ze strachu na sama mysl, najbardziej boje sie narkozy przy laparo. Kolejną wizyte mam za 2 miesiące i jesli do tego czasu nie zajde w ciąże to bedziemy sie zastanawiac co dalej. Mąż robił badania nasienia i są ok.
2 dni temu dostałam okres, przeryczałam całą noc bo juz myslałam ze sie udało, miałam przeczucie i dupa. Staramy sie juz ponad rok :( . Jest mi strasznie ciężko i przykro.
Jovana ja postanowiłam nie czytac w necie o czerniaku. Czasem kusi jak cholera ale nie poddaje sie i czuje sie duzo lepiej. Cholera, ale miałas pecha z tą cytologią. Wpółczuje ci bo wiem co to znaczy czekac na wynik.
Aha uważaj na ten propolis, ja np. mam na niego uczulenie. Kiedys przy infekcji intymnej kupiłam sobie czopki z propolisem i dostałam takiego uczulenia ze masakra.
Juz nie chodze na terapie. Moja psycholog mi ja zakonczyła...
Duzo sie modle i to mi bardzo pomaga. Pracy niestety nadal nie mam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jeraha 25 lut 2013, 12:20
widze, że większość hipochondryków jest jakoś tak bardziej uduchowionych?:) ja też się modlę i chodze co tydzien do koscioła, a jak nie ide to mam wyrzuty sumienia i strach, że jakaś kara mnie spotka. szkoda tylko, że zapominamy o tym że Bóg nie jest mściwy:) ale to fakt - modlitwa pomaga:)
ja narazie mam spokój, nie czytam i nie szukam. czasem przypomne sobie o moich tłuszczakach:( wróciła moja kochana pani doktor i ide do niej na wizyte niedługo, mam nadzieje ze wszystko bedzie ok:) zycie jest krótkie, za krótkie, i nie wolno go jesczze skracac myslac o chorobach. jak tak sobie przypomne ile imprez fajnych i przyjemnych sytuacji zmarnowałam bo zamartwialam się co mi jest...no i z czego wynikaja wasze lęki? czego się boicie? bo ja boje się cierpienia, śmierci i niestety tego, że stracę wszystko i wszystkich, świat o mnie zapomni, a mnie nie bedzie. smutna tragiczna rzeczywistość, tylko niech to się dzieje jak już będe stara. chciałabym dożyc starości z moim mężem, mieć dzieci i patrzeć jak dorastają.
Offline
Posty
250
Dołączył(a)
11 lip 2012, 10:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SCF i 26 gości

Przeskocz do