Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 26 kwi 2008, 19:38
ziomekzos nio normalnie jakbym czytała sama siebie :lol:
zawał i te sprawy standardowo, wyrostek tez przerabiałam ,a teraz mam raka i wiem ze umre na niego bo przecierz innej opcji na razie nie widze :lol:
ale jak poszperam w necie to napewnoo zmienie sobie diagnoze :roll:
ale ja sie roznie z tym ze do lekarza za cholere nie pojde , chociarz mialam taki okres ze przesiadywałam u lekarki min 3 razy w tygodniu i juz mnie serdecznie dosyc miala....ale juz nie chodze bo oni sie nie znaja :P
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez viviana 27 kwi 2008, 00:25
Wiecie co ? I ja czytam o sobie w waszych postach :) Teraz się z tego śmieję ale wiem , że Wam nie jest do śmiechu .

nika1183 , jak ja mogłam nie wpaść na taki pomysł i nie przebadałam jądra meża ? No przebadałam ale całkiem w inny sposób , hehhehehhe :)

kolba, przez kilka lat mojej hipochondrii , szukałam choroby tylko u siebie ale podczas ostatniego nawrotu zaczełam szukać u swojego synka i to mnie przeraziło. Cały czas szperałam w necie i czytałam nowotworach występujących u dzieci . Napędziłam się tak bo mój synek ma bardzo często powiększzone węzły chłonne . po prostu taki Jego urok , no i nie są jakieś strasznie duże i ma je praktycznie od zawsze. Panikowałam strasznie ale na szczęście jest już ok .
W mojej rodznie bardzo często występuje rak , od strony taty praktycznie umierają wszyscy na raka. Tak więc jestem obciążona ale teraz mam to gdzieś , bo co ma być to będzie żebym się zes....

ziomekzos , zawał jest mi bardzo dobrze znany , a tętno mirzyłam sobie co kilka minut i tak jak Ty , robiłam to dosłownie wszędzie , w kościele , na plotach , imprezach i gdzie się tylko dało :) Przeszło i wkręciłam sobie raka . Teraz mam spokój ale tylko tymczasowy bo jestem pewna , że za jakiś czas znowu się zacznie . Taka moja przypadłość .

POzdrawiam :)
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

przez nitka1183 27 kwi 2008, 09:13
Viviana - ja też doszukuję się głębszego dna jak moja cóka na coś narzeka, a jakiś czas temu na USG wyszły jej powiększone węzły w brzuchu i spanikowałam na maxa że chłonniak - okazało się jednak że to od alergii...
Ja mam ciągle schizę - raz że mąż mi umrze na raka i zostane sama z dzieckiem, po jakimś czasie przechodzi i wchodzi że ja umrę na raka i zostawię męża i córkę...Obecnie od kilku dni znów mnie wzięło, do tego stopnia że wczoraj na babskim party, nawet po wódeczce wsłuchiwałam się w moje ciało - czy boli kolano czy nie, do tego w międzyczasie natknęłam się na artykuł o kimś kto miał mięsaka w nodze i nie mogli go zdiagnozować poprawnie i jak już wykryli to było za późno na leczenie.No i panika gotowa - ja już byłam z tym kolanem u ortopedy i reumatologa i wszyscy mówią że wszystko OK - to czemu kurna boli? to tak dziwnie rwący ból...Dziś obudziłam się nad ranem i pierwsza myśl-ile mi zostało czasu? No koszmar u 30 letniej kobitki....
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
23 sty 2007, 08:22
Lokalizacja
3miasto

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Zuzia 77 27 kwi 2008, 14:19
nitka1183 ja się tak budzę już jakiś czas.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
17 mar 2008, 12:47
Lokalizacja
cZESTOCHOWA

przez nitka1183 27 kwi 2008, 21:17
Zuzia, no ale to zdurnieć idzie! Ciągle robię coś przez pryzmat rychłego końca! Kupuję ciuch-zastanawiam się na ile starczy, planuję wakacje - czy aby dotrwam. Nie wierzę w wyniki badań, diagnozy lekarzy, czuję tylko mój ból, a jak go nie ma-to myślę tak intensywnie że się pojawia. Potrafię się macać w każdej sytuacji:/
Idę jutro na wizytę do mojej psycholożki, i znów będę jej mówić to samo:/
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
23 sty 2007, 08:22
Lokalizacja
3miasto

Avatar użytkownika
przez viviana 27 kwi 2008, 22:54
nitka1183 , a może wybierz się do psychiatry ? Z tego co piszesz , nie dajesz sobię już rady , więc może powinnaś zacząć brać leki ? Pomyśl nad tym .
Ja swojego synka macałam co chwilę , węzły sprawdziłam wszędzie w końcu podczas wizyty u lekarza dostałam od niego tak jakby opiernicz i kazał dać dziecku spokój . Wytłumaczył mi też jak wyglądają powiększone węzły chłonne przy czymś niedobrym .
Ze mną jest tak , że nawet do tej pory reaguję panicznie nawet wtedy gdy mąż na moje pytanie " która godzina" , odpowie "twoja ostatnia ". Nie ma prawa tak mówić , bo jeszcze wygada ...W tej chwili nie wmawaim sobię ju ż raka , no może nie w takim stopniu jak było to przed powrotem do lecznia . Nie myśle już tak często o zbliżającym się końcu itd. Leki działają i chyba przez dłuższy czas się z nimi nie rozstanę . I ja mam 30 lat , jeszcze , do maja :) Pozdrawiam :)

kajusia , wielbark a Wy gdzie się schowaliście ??? vivianka Was woła :)
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

Zobacz najnowszy post Hipochondria - jakie choroby sobie cdn

Avatar użytkownika
przez grb1 28 kwi 2008, 11:57
Postanowiłem napisać nowy temat (sorry za takie rządzenie się na tym forum) bo w tym poprzednim już nie można nic napisać bo wyskakuje jakiś błąd.
A co do tematu to chciałbym napisać że też mi przychodzą do głowy różne choroby i nie wiem tak naprawde co mi jest. Niby lekarz stwierdził nerwice, ale ja do końca nie jestem przekonany, nie uważam żeby ten lekarz wiedział co mówi bo o nic się nie pytał tylko jakieś głupie uwagi w moją stronę. Ostatnio przyszło mi do głowy że jestem lekko głupawy więc zacząłem robić rożne testy IQ. Pary miesięcy wcześniej myślałem że mam schizofrenie i czytałem tylko na tym portalu poświęconym schizofrenii. Nieraz myślałem że mam autyzm albo podobne zaburzenia...
Teraz to naprawde nic nie wiem, nie wiem gdzie się zgłosić i w ogóle, znacie może jakiegoś lekarza psychiatre, bo naprawde jest ciężko, nawet w domu jest mi ciężko funkcjonować.

Przeniosłem do właściwego tematu//Rafik
Avatar użytkownika
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
08 sie 2007, 12:09

przez Zuzia 77 28 kwi 2008, 13:14
Ja byłam dzisiaj u kardiologa , bo od strony rerca miałam różne dziwne obiawy typu: palpitacje, duchoty i taki tam inne.
Pani dr powiedziuała że to chyba na tle nerwowym i to właśnie nerwica.
nitka1183 bardzo doskonale cię rozumiem. Ja też bez przerwy myślę o jakichs śmiertelnych chorobach i właśnie wybieram się do psychologa bo właśnie sobie z tym nie radzę. Te myśli zajmują mi trzy czwarte dnia jak nie więcej. A najgorsze jest to ,że im dłużej to trwa to dołanczają się jakieś nowe objawy. Ja już wpadłam w taką spiralę chorób i objawów że nie umiem wybrac jednej konkretnej tylko już parę wertuję.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
17 mar 2008, 12:47
Lokalizacja
cZESTOCHOWA

przez kolba 28 kwi 2008, 20:34
Witajcie.
Jestem po zwizycie.
Okazało się, że moja Pani psycholog to tak naprawdę specjalista psychiatrii :shock:
Przepisała mi leki: Fluoksetynę i pernazinum przy czym prosiła, abym nie czytała ulotki, bo mogę się zniechęcić do leczenia:( Brał to ktoś z Was?
Mam je przed soba i w ogóle zastanawiam się czy mam wziąć te cholerne leki, czy to olać i sama sobie jakoś z tym poradzić.
Od paru dni wmawiam sobie, że "co ma być to będzie" jak mam mieć raka to i tak go będę miała, staram się żyć normalnie, tylko cały czas czuje taki niepokoj w środku i to mnie troszkę martwi.
K.....a co ja mam zrobić :?: :?:
Boje sie brać leki, wydaje mi się, że po nich będę się jeszcze gorzej czuć, że będę świrować. Jestem w kropce, a za 2 tygodnie mam iść do kontrolii.
Ech życie....
A jak u Was???
Pozdrawiam.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
25 kwi 2008, 17:29

przez nitka1183 28 kwi 2008, 21:12
Viviana - ja od 4 lat jestem pod opieką psyciatry i biore leki!
Tzn. obecnie dojrzewam do ich odstawienia, bo tak naprawdę w sumie średnio działają skoro i tak raz na jakiś czas mam schizę...
Przegadałam dziś temat u psychologa i nieco mi lepiej, może kiedyś będę wolna od tych myśli...-więc Zuzia - też zasuwaj do pscyhologa, na pewno pomoże Ci zracjonalizować te lęki.
tymczasem pozdrawiam i miłego wieczorku:)
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
23 sty 2007, 08:22
Lokalizacja
3miasto

przez kajusia 28 kwi 2008, 23:16
kuuuuurde jestem :)
zapierdziel mialam przeokrutny i nawet nie mialam czasu zeby sie w tylek podrapac za przeproszeniem.
widze 'nowe twarze' i nie wiem czy sie cieszyc czy plakac.wolalabym zeby nas tu nie przybywalo.noooo dobra ale jak juz jestescie to damy rade wspolnie :)
kolba jak poczytalam Twoje posty to sie prawie wywrocilam z taboretem.przeciez Ty o mnie piszesz :D mialam tak jak Ty .ale do tego juz kiedys doszlysmy z viviana ,ze w nerwicy wszystko pojawia sie i powtarza ,niezaleznie kim kto jest.ataki paniki wygladaja tak samo.
ja przy moim hiv mialam tak ze nie jadlam ,nie spalam,wymiotowalam,nie dalo sie ze mna rozmawiac,opierniczylam niczemu winna pielegniarke bo nie chciala poleciec do laboratorium zeby wyciagnac moj wynik wczesniej(choc jeszcze byl nie gotowy),pozniej sepsa-wszedzie :w autobusie,w pracy ,wszeeeedzie,pozniej (vivianka pamieta) SM(pelnoobjawowe),w miedzyczasie wymacalam w splocie slonecznym zgrubienie ,ktore popsulo mi urlop a lekarz jak mu to powiedzialam i pokazalam(razem z biustem w pelnej krasie-bo coo tam gole piersi jak jakas gulka sie pojawila)to stwierdzil ze glowe a nie gulke trzeba leczyc.a ja stwierzdilam wtedy ze jakis glupek mnie bada i nie wie o co chodzi.dobra ale zanim doszlam do tego ze to nie on byl glupkiem tylko ja potrzebuje pomocy psychiatry to przerobilam ,ziarnice zlosliwa (powiekszone wezly macalam z czestotliwoscia co 3 sekundy-jak sie pozniej okazalo dlatego wlasnie byly powiekszone )dostalam nawet od tego macania wysypki na szyjce:(,no i czerniak (macanie pieprzyka )-zajal mi miesiac i to w czasie gdy zaczelam sie leczyc i czekalam na dzialanie tabletek.

a teraz juz wiem ze nerwica moze sie zmienic w kazda chorobe.oczywiscie ze sie lecze,i oczywiscie ze zawsze juz bede bardziej wyczulona na punkcie bolu i chorob ale nie mozna sie poddawac i trzeba walczyc o jakosc zycia swojego i swoich bliskich bo to oni najbardziej cierpia na tej naszej chorobie.
pozdrawiam was serdecznie .viviana dzieki za pamiec:)
chce zeby bylo doooooobrze,nareszcie dobrze
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
03 lut 2008, 17:25
Lokalizacja
Londyn

Avatar użytkownika
przez viviana 28 kwi 2008, 23:30
grb1 , w każdym mieście jest Przychodnia Zdrowia Psychicznego i jak najszybciej zadzwoń i umów się na wizytę.

kolba , nie bój się i zacznij brać tabletki . Na początku możesz czuć skutki uboczne typy : senność , nasilenie ataków ale po ok dwóch tyg. wszystko minie i naprawdę poczujesz się bardzo dobrze :) Tak bynajmniej było ze mną :) A ulotki nie czytaj bo się tylko niepotrzebnie nakręcisz . Z tymi ulotkami to też sa jajca , bo ja czytam wszystkie i zastanawiam się pół dnia czy mogę wziąść daną tabletkę . Największą mam schizę jak mam łyknąć antybiotyk . Ostatnio po kilku minutach czekałam na wstrząs , a jak go nie dostałąm to byłam pewna , że i tak nastąpi po któreś tam dawce . To był horror .



nitka1183 , ja biorę z przerwami od 7 lat . Jeśli pomimo leczenia nadal jest coś nie tak , to znaczy , że nie jesteś wyleczona . Nie jestem lekarzem ale może powinnaś je jeszcze trochę pobrać ? Ja przerywałam a nerwica i tak wracała . I robiłam to za przyzwoleniem psychiatry ...
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

przez kajusia 29 kwi 2008, 08:53
kolba ja na dzialanie tabletek czekalam miesiac.wszystko sie poglebilo i bylam pewna ze zle tabletki.po miesiacu nadszedl ten upragniony dzien i organizm sie wysycil.jest zupelnie inaczej,tzn tak jak dawno nie bylo.potrafie sie usmiechac i myslec o innych rzeczach niz choroby.w necie nie szperalam na medycznych portalach juz bardzo dluuuuuugo,czyli to wszystko co robilam kiedys zanim mnie nerwica dopadla i za czym tak bardzo tesknilam.nie bede sie bronic przed tabletkami,zreszta juz wiem od lekarza ze musze je przyjmowac dluuuugo ale skoro pomagaja to dlaczego nie.a skutki uboczne????no coz antybiotyk tez je ma a kazdy go przyjmuje.:)
chce zeby bylo doooooobrze,nareszcie dobrze
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
03 lut 2008, 17:25
Lokalizacja
Londyn

przez kolba 29 kwi 2008, 11:11
Cześć.
Mialam dzisiaj wziąść pierwszą dawkę leku, ale oczywiście spojrzałam na opakowanie Pernazinum i tam jak byk pisze, żeby nie prowadzić pojazdów :cry: Ja muszę codziennie dzieciaka do szkoły zawozić i część dnia praktycznie spędzam w aucie, mówilam lekarce o tym. Może ona się pomyliła. Czy Wy prowadzicie samochód po tych lekach.
Wiecie czego sie jeszcze boję, że jak będę zażywała te leki, to nie będę już sobą, a stan po lekach (nawet jeśli superowy) będzie zakłamany i nie mój. Czy Wy też tak wszystko analizujecie???
Poradźcie coś, proszę!!!
Czy mam zaufać temu lekarzowi:(

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:03 am ]
Wzięłam!!
Niech się dzieje wola Pana.
Muszę dać radę, bo aktualnie znajduję się w stanie płaczliwości i użalania się nad sobą.
Oby tabletki szybko zadziałały i dały oczekiwany efekt :)
Pozdrawiam.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
25 kwi 2008, 17:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], Motocyklista i 25 gości

Przeskocz do