Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jeraha 18 lis 2012, 16:56
secretladykkk zdradz cudowny sposob jak sobie z tym radzic? ja staram sie jak moge, sa dni ze w ogole nie mysle o chorobach, ale jak ktos przy mnie wypowie - rak! dostaje gesiej skorki, to samo jak ktos mowi ze idzie na badania krwi itp., wszystko kojarzy mi sie z rakiem:( to jest straszne i absurdalne bo sa setki innych chorob na swiecie na ktore ludzie choruja... ja sie boje ze mi to OB podrosnie :why:
Offline
Posty
250
Dołączył(a)
11 lip 2012, 10:34

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Nuve 18 lis 2012, 18:20
Mój guz mózgu powoli odchodzi w zapomnienie, teraz czas rozedmy i raka płuc. Niech ktoś mnie dobije.
Offline
Posty
213
Dołączył(a)
03 paź 2012, 22:39
Lokalizacja
Warszawa

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Gebu 18 lis 2012, 18:59
Ja ostatnio przypisuje sobie tarczycę. Wyczytałam jakie są objawy i część zgadza się z moimi (trzęsące i pocące się ręce). Jednak kiedy pomyślę o badaniu krwi to staram się zapominać o tym, że coś takiego mogłabym mieć. Niestety po jakimś czasie znów wracają do mnie myśli, że mam tarczycę.
To nie jest jedyna choroba jaką sobie przypisywałam, było ich tyle, że nie jestem ich w stanie wymienić.
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
04 lis 2012, 13:27
Lokalizacja
Wielkopolska

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Mightman 18 lis 2012, 20:46
jeraha napisał(a):secretladykkk zdradz cudowny sposob jak sobie z tym radzic? ja staram sie jak moge, sa dni ze w ogole nie mysle o chorobach, ale jak ktos przy mnie wypowie - rak! dostaje gesiej skorki, to samo jak ktos mowi ze idzie na badania krwi itp., wszystko kojarzy mi sie z rakiem:( to jest straszne i absurdalne bo sa setki innych chorob na swiecie na ktore ludzie choruja... ja sie boje ze mi to OB podrosnie :why:


Mi pomogła jedna sesja na terapi dokładnie 45 minut rozmowy o tym. Miałem wielkie napięcie z tego powodu że moja babcia chorując na raka miała wsparcie moje i mojej mamy reszta osób była bierna. My ganialiśmy, załatwialiśmy, byliśmy w szpitalach i skonfortowanie się z tym i przeżycie tego jeszcze raz, zrozumienie i popatrzenie na to po pewnym czasie i na sucho, zmienieniu o tym sposobu myślenia wyzwoliło mnie z kancerofobii :)
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jeraha 18 lis 2012, 23:49
Mightman jak zmieniles swoj sposob myslenia o raku? napisz cos wiecej na ten temat:) przestales sie bac patrzac na cierpienie? czy moze - nie taki diabel straszny...? podziel sie, moze mi pomoze jak poznam Twoj sposob myslenia:)
Offline
Posty
250
Dołączył(a)
11 lip 2012, 10:34

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Mightman 19 lis 2012, 00:12
Nie wiem co się zmieniło dokładnie we mnie bo jestem typowym ścisłowcem i dla mnie terapia to prawie magia.
Rozmawiałem o tym doświadczeniu, jak go przeżyłem, jaki był mój udział w tej chorobie. Kim jest dla mnie babcia. Jak ją postrzegam i jak postzegam jej zachorowanie i wogóle ta chorobe. Zmierzyłem się z takimi pytaniami że nieważne jaki masz kolor skóry, nieważne kim jesteś, nieważne ile zarabiasz może zachorować zarówno każdy i nikt. Jest to choroba cywilizacyjna i albo się nam uda albo nie. Pogodzenie się też że każdy z Nas kiedyś umrze bo jest to poprostu naturalne też na pewno pomaga. Bo u mnie była zależność rak = wyrok = śmierć = lęk przed tym był największą moją bolączką. Nie wiem co było najważniejsze ale chyba to że babcia nadal żyje mimo że od operacji minęlo 6 lat ma się świetnie. Pewnie to było najwiekszą iskrą i przegoniło ten lęk bo naprawdę jak pojechaliśmy z Nią to lekarze się za głowę łapali i niektórzy chcieli odesłać ja do Bozi ale ta się nie poddała i dzięki lekarzom ma z Nas jeszcze dużo pociechy :)
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jeraha 19 lis 2012, 10:46
cisze sie ze Twojej Babci się udało :great: ja się boję w tej chorbie i tej trudnej drogi przez nią, tego że zycie nie jest takie jak u zdrowego człowieka i tego że często pomimo wielkiej woli życia ludzie umieraja:(( zostawiają rodziny, wszystko co tu zdobyli :( przeraża mnie ta wizja, wizja śmierci, wiadomo nigdy nie ma dobrego momentu na umieranie, ale jednak lepiej umrzec jako staruszek, który jest jeszcze wstanie obok siebie porobić niz jako młody człowiek, przed którym jeszcze tyle do zrobienia, zobaczenia itp... czytając blogi osob chorych podziwiałam ich za walke, siłę, radośc, tego że nie zamartwaili się, mieli siłę na każdy dzień, as zarazem płakałam jak pomimo tej chęci i woli nie udało im się i zostawiali wszystko - mężów, żony, dzieci, rodziców... przeraża mnie to:((( :why: nie umiem sobie poradzić z wizją śmierci i z tym, że każdy umrze ( choć to takie wiadome ) mam wrażenie że ludziom starszym, którzy przezyli swoje, łatwiej przychodzi odchodzenie... mają już kogoś na tamtym świecie (rodziców, mężów, żony ) a młody człowiek staje przed przepascia sam, z wizją iż wszystko co kocha zostaje tutaj i niewiadomo jak bedzie;(((

-- 19 lis 2012, 10:53 --

moja crzestna była chora na raka, w wieku 36 lat nie dawali jej szans na przezycie, ale udało się jej, dowiedziła się przez przypadek, mówiła że to był najgorszy dzien w jej życiu, wyszła od lekarza sama ze swiadomościa iż ma raka...cały czas płakała, nie mogła sobie z tym poradzić, ma dwójkę dzieci, psychicznie miała trudno przez to przebrnąć, ale dała radę, potem już to zaakceptowała, jeżdziła do szpitala na chemię, wypadły jej włosy, kupiła perukę, zaczęła inaczej się odżywiać, przeszłą operację - wiele straciła, ale zyskała 2 życie i trzymam kciuki, aby to swinstwo juz do niej nie wrociło. Ona jest osobą, która ani nie pije alkoholu i nigdy nie zapaliła papierosa...po prostu sie przyplątał rak... tak akurat do niej... jak i do tysiecy innych osob...
Offline
Posty
250
Dołączył(a)
11 lip 2012, 10:34

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Piotrek3city 19 lis 2012, 21:43
Witam,
mam na imię Piotrek. Pochodzę z rodziny DDA, ale jakoś przez ostatnie lata sobie całkowicie normalnie radziłem. Teraz jest gorzej.
Zaczęło się od codziennych bólów głowy i zawrotów, ibupromy nie pomagały a łykałem je jak tic-taki. Potem doszło ciągłe zmęczenie, brak chęci do działania, osłabienie słuchu (!), zawroty głowy były takie że potykałem się.

Chodziłem po lekarzach i ciągle nic. Diagnoza: nic Panu nie jest, szukamy dalej. I tak przez 3 miesiące ciągłych badań dosłownie na wszystko. Wariowałem na myśl co mi może być. Stanęło na boreliozie, sama myśl o tym pogarszała mój stan. Ciągle myślałem o chorobie. Poszedłem do szpitala zakaźnego na badania i oczywiście nie mam boreliozy.

Ale stała tam się jedna rzecz. (mam straszny lęk przed chorobami) Często myję ręce, nie zjem nic jeśli jest najmniejsza mozliwosc ze jest to już zepsute itd.
W tym szpitalu szczoteczka mi spadła na ziemię w łazience i potem myłem nią zęby. I oczywiście moja diagnoza "mam HIV".

Między innymi leczą się tam ludzie z tym wirusem. Ale ja racjonalnie wiem, że jest to całkowicie niemożliwe żebym się zaraził bo:
- wirus może przeżyć max 3 dni. Szczoteczka spadła mi 4ego dnia pobytu, byłem sam na sali i mialem swoją łazienkę.
- jest niesamowicie małe prawdopodobieństwo że wirus w ogóle mógł się tam znaleźć
- podłoga jest dezynfekowana co zmianę pacjentów na sali.
- nie mialem objawów zakażenia
- nie mialem ranek w ustach
itp. itd.

No po prostu racjonalnie jest to całkowicie NIEMOŻLIWE. Ale nie mogę się pozbyć tego lęku, nie mogę przestać o tym myśleć. Cały czas o tym myślę, serce mi kołocze, nie mogę się skupić.

Powiedzcie mi co mam zrobić, żeby mój mózg zrozumiał ze to jest niemozliwe i przestał się tym martwić? Im bardziej się staram tym ta myśl odpędzić to ta częściej się pojawia. Co mi może być? Czy mam się skierować do psychologa, psychiatry czy zrobić ten nieszczęsny test na HIV?
Ale wiem, że nawet gdy go zrobię to nic nie pomoże. Dalej bede myslal ze moze był wadliwy test, albo skupię się na czymś innym.

Wszystko w życiu mi się układa, mam cudowną, kochającą mnie dziewczynę, dobrą pracę, dobrze mi idzie na studiach, mam cudownych przyjaciół.

To co mam zrobić aby wrócić do życia i pozbyć się tej nieracjonalnej myśli? Pomóżcie forumowicze.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
19 lis 2012, 21:22

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Lunaria 19 lis 2012, 21:54
Jeszcze nie pisałam w tym wątku, a w sumie od hipochondrii zaczęła się moja przygoda z nerwicą, która ciągnie się już ładnych parę lat. Ostatnio znowu mam fazę i zauważyłam, że średnio raz na pół roku hipochondria do mnie wraca. Co ciekawe mam tylko jedną chorobę - stwardnienie rozsiane. Przez lata nerwicy doszłam do perfekcji w wyszukiwaniu objawów. Zaczynałam od rzeczy średnio związanych z tą chorobą, w chwili obecnej jestem przekonana o objawach typowych, ciężkich do wmówienia - chociaż wiem po sobie że wmówić można sobie wszystko. Najgorsze jest to, że objawy znam już bardzo dobrze, nic nie muszę szukać i sprawdzać. Wystarczy że się zachwieję, potknę, zadrży mi oko, nie przełknę kęsa i już wiem że to SM, nawet jeśli od dawna już o tym nie myślałam. Tym bardziej utwierdza mnie to w przekonaniu że to nie nerwica, bo przecież byłam spokojna, nie myślałam o objawach już klika miesięcy. Później przez parę tygodni się męczę aż mi przejdzie i znowu uwierzę że nic mi nie jest. Niestety każdy kolejny atak jest gorszy i teraz również jestem przekonana, że tym razem to na pewno coś więcej niż nerwy...

Nie wiem dlaczego się tak uczepiłam tego stwardnienia. Pamiętam, że jak tylko się dowiedziałam, jeszcze jako nastolatka, że coś takiego istnieje to od razu poczułam że kiedyś na to zachoruję i tak się to za mną ciągnie. Miałam już przełomowe chwile kiedy wydawało się że pozbyłam się tego lęku raz na zawsze ale za każdym razem prędzej lub później wracał.

Może terapia którą mam zacząć postawi mnie na nogi, bo nie chcę się bać tego cholerstwa do końca życia. Czasem się łapię na myśleniu, że jedyne co mnie może od tego strachu uwolnić to jak w końcu dostanę diagnozę SM.
"Człowiekiem jestem, nic co ludzkie nie jest mi obce"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
07 lip 2012, 17:09

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez ContaSpemSpero 19 lis 2012, 23:20
Lunaria stwardnienie rozsiane, przerażająca choroba.... no i jak najbardziej śmiertelna..może dlatego wybrałaś właśnie ją. Ja "choruję" na wszystko co przynosi śmierć.. miałam już guza mózgu, tętniaka, który pewnie pęknie... oczywiście też myślałam o raku płuc czy też krtani i inne...a na koniec zawsze myślę,że umrę (i to pewnie zaraz) na zawał, bo myśląc o tym mam atak paniki i serce tak wali,że raz nawet straciłam przytomność.... A żeby iść do lekarza i się przebadać, o za żadne skarby...bo jeszcze mi potwierdzą i wtedy już nie ma nadziei ;/ A mój stan teraz jest taki, że co chwilę zaboli mnie serce, zakręci mi się w głowie, zrobi mi się słabo...coś ukłuje, jakiś skurcz... tragedia. Wcześniej w sumie królował guz mózgu, teraz ten zawał, bo serce NA PEWNO mam chore;/;/;/ ...przecież bije! nie lubię czuć jak bije...od razu źle się czuje,a jak nie czuję że bije, to pewnie umieram...i niby śmieszne...ale jak z tym żyć?! :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
18 lis 2012, 11:43

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Nuve 19 lis 2012, 23:27
Matko boska, zaczelem juz czytac objawy tego stwardnienia i jak zaczely sie zgadzac (nie stabilnsc chodu itp) to przerwałem w połowie...
Offline
Posty
213
Dołączył(a)
03 paź 2012, 22:39
Lokalizacja
Warszawa

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jeraha 20 lis 2012, 10:08
ja niestety obawiam się raka płuc obecnie:(( mój kaszel się nasilił, boli mnie klatka piersiowa przy kaszlu, jestem osłabiona, mam chrypke:( wyczytałam na jakies stronie, że takie objawy mogą swiadczyc o raku płuc:( jestem przerażona i mam dość:( nic mi się nie chce, źle się czuję:( jeszcze to OB 17:( ja już nie wiem co mam robić, chodze do lekarzy różnych, staram się wybierać najlepszych a nadal nie wiem co mi jest. lekarz rodzinny pare dni temu mnie przesłuchał i nic nie stwierdził, laryngolog uważa że to z alergii, ale żeby aż do tego stopnia z alergii?? :why: co ja mam robić:( błagam poradźcie coś:( nie chce isć robić prześwietleń płuc:( nie mam kasy, a poza tym strasznie się boję :why: poza tym chyba lekarz m]by mi zalecił jakby coś podejrzewał?:(( jestem załamana :why:
Offline
Posty
250
Dołączył(a)
11 lip 2012, 10:34

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Nuve 20 lis 2012, 10:16
Hej, jestem weteranem raka płuc (okolo 10 w ostatnich 7 miesiacach i okolo 5 trzy lata temu). Atm posiadam kaszel i bol klatki piersiowej juz od 5 tygodni, lecz chyba juz sie wyleczylem z raka pluc...... Sadze ze jesli lekarz Cie badal i nic nie stwierdzil to raczej nic nie ma, zwlaszcza ze nie masz krwiomoczu i nie kaszlesz krwia (prawda?). Trzymaj sie!

Pamietam 2 pierwsze przeswietlenia pluc, te oczekiwanie na wyniki na korytarzu - nie wspominam tego przyjemnie................
Offline
Posty
213
Dołączył(a)
03 paź 2012, 22:39
Lokalizacja
Warszawa

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jeraha 20 lis 2012, 10:39
nie mam krwiomoczu i nie kaszle krwia na szczescie... aczkolwiek bol klatki przy kaszlu jest dosc bardzo odczuwalny i meczacy:((
Offline
Posty
250
Dołączył(a)
11 lip 2012, 10:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do