Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Poinformowany 16 paź 2012, 16:14
e-Rzecznik, Najlepiej gdy Czapla zdiagnozuje lekarz pierwszego kontaktu a nie e-Rzecznik , hipotonia ma podobne objawy.

Czapla
Zgłoś się do lekarza , wyniki krew + mocz
Poinformowany
Offline

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Czapla 16 paź 2012, 18:06
Poinformowany napisał(a):e-Rzecznik, Najlepiej gdy Czapla zdiagnozuje lekarz pierwszego kontaktu a nie e-Rzecznik , hipotonia ma podobne objawy.


Dziękuję Poinformowany za wyręczenie mnie :great:

-- 16 paź 2012, 18:13 --

e-Rzecznik napisał(a):
Senność może być objawem cukrzycy, warto zrobić też podstawowe badania i mierzyć ciśnienie przez kilka dni.
Jeśli masz zdiagnozowaną migrenę mogą to być tzw.objawy ustępujące. Możesz czuć się wtedy senna i osłabiona.


Jako rasowy hipochondryk jestem w tym zakresie przebadana.

Jesteś nowa w tym wątku więc nie wiesz (bo musiałabyś poszperać w moich wpisach), że miałam napady mierzenia cisnienia po kilkadziesiąt razy dziennie, więc mierzenie sobie ciśnienia przez kilka dni to pikuś :lol: . Ha! Nabyłam także profesjonalny ciśnieniomierz. Zatem porady typu: mierz sobie ciśnienie i zrób podstawowe badania na nic sie zdadzą :bezradny:
U mnie skoki cisnienia są tylko przy atakach lęku i paniki oraz przy gwałtownych zmianach pogodowych..

Ale "stare" koleżanki i koledzy z wątku wiedzą o tym więc już tylko sobie poczytają moje wypociny i cennych rad nie rozdają :mrgreen:

-- 16 paź 2012, 18:32 --

paulag24 napisał(a):Własnie wróciłam z tygodniowego urlopu z meżem na który zbieraliśmy kasę dłuzszy czas i co.....i nic, kompletnie nieudany wypoczynek, kłóciliśmy się, mąż nie może mnie już znieść, ale ja naprawdę podejrzewam raka-ciągle drętwienia palców-dzisiaj noga też mi zdrętwiała, bóle głowy, raz widziałam w czasie urlopu czerwone kropki przed oczami....do tego kłujące czasami ucho i od paru godzin czuję jakbym miała coś w zatoce po prawej stronie...podejrzeawm guz mózgu albo przerzuty do mózgu...te myśli krążyły znowu przez cały tydzien gdy mialam wypoczywać, a ja znowu zastanawiam sie czy wydać 500 zl i pójść na rezonans głowy....ale to byłby wyrok....:((znowu myślę o traumie moich dzieci gdy umrę, że to był ostatni wyjazd, ze nic mnie już nie czeka, tylko diagnoza!
Powiedzcie co zrobilibyscie na moim miejscu?czy takie drętwienia mogą mieć miejsce w nerwicy, czy tylko w guzach i przerzutach do mózgu?
Ja nie nmogę sama siebie już znieść, te ciągłe myśli, oszaleć można:(


paulag24, przerzutów raka mieć nie możesz, bo byś była konająca, podłączona do kroplówek, pewnie po usunięciu guza pierwotnego, po chemioterapii, może wychudzona i NA PEWNO nie myślałabyś o tym guzie i smierci.
Poczytałam sobie fora onkologiczne i blogi ludzi chorych na raka i powiem Ci, że ci wszyscy ludzie myślą i mówią o życiu, a nie o śmierci. Oni wszyscy chcą żyć. A absurd naszej przypadłości polega na tym, że ciągle ciągnie nas w stronę śmierci, której się panicznie boimy. Sama tak mam.

Ostatnio trochę mi przeszło. W chwilach lęku łykam po prostu hydro i tranxen i mija na kilka, kilkanaście dni. Te okresy spokoju wydłużaja się. Wcześniej miałam ataki paniki, skoki cisnienia, lęki przed wyjściem z domu, straszne zawroty głowy, nogi z waty, wrażenie, że zemdleję, że stracę przytomność wśród ludzi, że oślepnę, mrowienie w nogach i strach przed stwardnieniem rozsianym, mdłości, brak apetytu. W konsekwencji straciłam 2 kg, waga spadła do 48, miałam zaburzenia hormonalne..

paulag24, idź do psychologa, albo do lekarza rodzinnego. Niech przepisze Ci jakieś doraźne leki na takie chwile lęku czy ataki hipochondrii. Te złe myśli mijają, ale same nie miną. Ja leków na stałe brać nie chciałam i pozostałam przy doraźnych. Nie powiem: jest lepiej. Dzisiaj na przykład mam super dzień, wczoraj też miałam świetny. Bez złych myśli, bez smutków, lęków. Dlatego jestem gotowa podnieść na duchu tych z Was, którzy akurat mają gorsze dni.
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
30 sie 2010, 13:24
Lokalizacja
Warszawa

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jeraha 16 paź 2012, 18:36
tylko ze mi bol gardla i chrypka dokucza od lipca z przerwami :why:
Offline
Posty
250
Dołączył(a)
11 lip 2012, 10:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez jasaw 16 paź 2012, 19:19
secretladykkk, cały czas leczę chyba /??/jakiegoś wirusa i jeśli prześpię się w dzień - noc bezsenna.
Jak wiesz nie pracuję, więc co za różnica właściwie, kiedy utulę się w ramionach Morfeusza :D :?: :?:
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 16 paź 2012, 19:54
Eh a ja mam znowu te dziwne napady. Tzn puls mi wali jak oszalały, robi mi sie słabo i niedobrze od żołądka, czuje sie wtedy strasznie zdenerwowana ale nie wiem czym. Juz mi sie kiedys tak robiło ale przeszło. Panicznie sie boje ze strace przytomność. Myślicie ze to moze byc od nerwicy??? Jakies 2 miesiące temu robiłam morfologie i wyniki mam ponoć super.
Przed chwilą zmierzyłam sobie puls i mam 104 i tak gdzies od godziny 14. Cisnienie mam 120/80 wiec jest ok. Odkąd pamietam miałam zawsze wysoki puls, nieraz lekarze sie dziwili ze mam cisnienie w normie a puls taki duzy. Kiedys mi jeden powiedział ze tak włąsnie jest przy nerwicy. Normalnie puls mam przeważnie ok 80
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez ankag 16 paź 2012, 20:38
wątek jakby stworzony dla mnie! ja to chyba hipochondrię mam od dzieciństwa! Trochę to śmieszne, ale pamiętam jak mając ok 9-11 lat myślałam, że mam raka piersi (a jeszcze piersi nie miałam ;p). Wszystko przez znalezioną ulotkę zachęcającą do samobadania piersi ;)

Ale teraz idziemy dalej. Z tego co zauważyłam przeważnie przypisuje sobie choroby poważne, nieuleczalne, bądź bardzo trudne do leczenia.
Oblizuję wargi - no to na pewno AIDS (myślałam tak chyba w podstawówce, może gimnazjum).
Ostatnio wymyśliłam anemię (to akurat nie najgorzej), ale gdzie anemia jak hemoglobina super :)

Największym problemem jest kancerofobia... Wystarczy wspomnienie o nowotworze, jakieś dziecko chore na białaczkę w telewizji, cokolwiek i chce mi się płakać. Boję się, oczywiście jestem przekonana, że mam jakiegoś raka, ale oczywiście jak go wykryją to będzie za późno. A nie pójdę do lekarza i nie powiem mu: "bo mi się wydaje, że mam raka, niech mnie pani zbada"

w sierpniu zaczęło mnie kuć w okolicy serca, pierwsza myśl - zawał ;p ale nie zbyt to na zawał wyglądało, kuje i kuje kilka godzin, zaczęłam szperać w Internecie i znalazłam idealnie pasującą chorobę - neuralgia międzyżebrowa. Nerwoból. Pasuje jak ulał. Na szczęście nie wraca zbyt często i nie trwa zbyt długo.

ponadto mam problemy ze snem. ten rok jest najgorszy ;/ zaczęło się od sylwestra, styczeń - sesja chodziłam na pół przytomna, pierwsze trzy tygodnie stycznia spałam baardzo słabo, jadłam słabo.
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
16 paź 2012, 20:07
Lokalizacja
Wrocław

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jeraha 17 paź 2012, 10:42
mnie czeka dzis wizyta u laryngologa o 16.30...:( boje sie jak nie wiem:(( zaczelo mnie od wczoraj cos kluc w brzuchu, tak jakby mi ktos igly wbijał:(( znowu pobolewa mnie ucho:(( ja juz nie wiem co mam robic:( boje sie ze bedzie cos nie tak z moim gardlem :( :why: :why: :why:
Offline
Posty
250
Dołączył(a)
11 lip 2012, 10:34

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez niewypowiedziana 17 paź 2012, 22:51
Mnie już drugi dzień boli brzuch pod żebrem z prawej strony. Ból jest dziwny, przypomina mocne zakwasy, ale nie ćwiczyłam, więc nie mam pojęcia od czego to. Poza tym nasila się przy głębszym oddechu, kichaniu czy poruszaniu. Poza tym towarzyszą mu wzdęcia. W nocy nie ma mowy o spaniu na prawym boku, bo boli jak cholera. Wzięłam dzisiaj 2 nospy forte i rapacholin, ale nic nie pomogło.
Brzuch to był dotychczas jedyny chyba obszar organizmu, z którym nie miałam problemów, a tu taka niespodzianka.Boję się, że to jakieś zapalenie pęcherzyka żółciowego albo wątroba prosi o lepsze traktowanie:(.
Bywa, iż sobą zdumiewam siebie.
Posty
272
Dołączył(a)
27 sie 2011, 00:50

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Autodestrukcja 17 paź 2012, 22:56
mi sie cały czas wydaje ze pewnie mam pasozyty w mozgu :/
Autodestrukcja
Offline

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 18 paź 2012, 12:31
Ja przez to wszystko co sie dzieje zaczęłam miec jakąs fobie na pukcie raka. Cały czas mi sie wydaje ze ja tez moge go miec. Wymacałam sobie na szyi jakies zgrubienie, taki mały cos co mi sie przesuwa pod palcem jak dotykam, jest malutkie, miękkie, dzisiaj zauważyłam ze mam takich zgrubien kilka. Wyczytałam w necie ze to moga byc węzły chłonne i oczywiscie nowotwór w tych węzłach Wczoraj w panice pobiegłam do lekarza. Powiedziałam o tych moich stanach lękowych i przy okazji o tych zgrubieniach. babka obmacała mi szyje i stwierdziła ze to nic takiego. Dostałam jakis lek na uspokojenie. Później byłam u psychologa i teraz jest mi lżej.

W moim otoczeniu duzo ludzi choruje na raka i ja sie napatrzyłam juz na te wszystkie tragedie i tak to na mnie działa. Ostatnio zmarł mój kolega z powodu raka. Tesciowa jest w bardzo złym stanie i dowiedziałam sie o 3 kolejnych osobach u których wykryto nowotwory. Mozna zwariowac. Wszyscy w domu mi tłumacza ze szyja i wogule ciało nie jest idealnie gładkie. A ja jestem dosc szczupła wiec wyczuwam różne nierówności.
Pozatym jakis czas temu miałam schizy na punkcie raka w węzłach chłonnych i robiłam wtedy usg i było wszystko ok. To było w kwietniu

Boze ja juz niechce sie bac, ja chce normalnie życ!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez kasia000 18 paź 2012, 12:39
chciałam wam tylko powiedzieć ,że chyba zabije mnie wcześniej stres spowodowany hipochondrią niz sama choroba...
Drugą dzień nie spię bo mam limfocyty 1,48 a normy podają ,że od 1,5 MASAKRA!!!
choć sa laboratoria ,że już od 1 jest norma,ale mój mózg pamiętać chce tylko normę od 1,5 czyli mam źle...ja się wykańczam ....nie cce mi się już żyć w takim stresie!!!!napiszcie coś do mnie bo mam ciśnienie chyba z 200
"Nastał nowy dzień, dziś swe życie zmień....."
Offline
Posty
1010
Dołączył(a)
05 lis 2010, 17:46

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 18 paź 2012, 14:57
kasia000, jakiś czas też mi wyszły w badaniu limfocyty poniżej normy i to dosyć znacznie, 2 tygodnie później powtórzyłam badanie i poziom był już o wiele wyższe, przede wszystkim - prawidłowy. To może być przejściowe, bo teraz taka pora, że łatwo o osłabiony organizm i jak patrzę po ludziach to nietrudno teraz o przeziębienia, a to też może mieć taki przejściowy wpływ na te wyniki.
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez kasia000 18 paź 2012, 15:59
a ile miałaś?
jak patrzeć na normy z mojej przychodni to norma jest od 1-4
a ja mam 1,48 czyli niby ok...
A ja w necie znalazłam na jakieś jednej stronie ,że od 1,5-3,5 i tu moja panika...
ja mam 1,48 to wsumie na chłopski rozum chyba nie aż taka tragedia?

mam nadzieję ,że norma od 1 jest własnie tą prawidłową..
Bo piszą tak:
dorośli: 1,0 - 4,5 x 109/l, 20 - 45%.
JA MIAŁAM 1,48 ,28% w sumie jak na to patrzac ok...ale i tak wariuję!!!!!!!!!!!!!!!!
"Nastał nowy dzień, dziś swe życie zmień....."
Offline
Posty
1010
Dołączył(a)
05 lis 2010, 17:46

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 18 paź 2012, 16:24
Myślicie ze moge zaufac lekarzowi ( internista) i nie przejmowac sie juz tymi zgrubieniami na szyi? Mąz mi tłumaczy ze gdyby lekarz miał choć cien wątpliwosci to by mnie wysłał na jakies badania. Chociarz morfologie, albo usg.
Juz mnie od tego ciągłego macania boli cała szyja :(

-- 18 paź 2012, 15:25 --

Jak pokazałam siostrez czym sie martwie to ona popukała sie w czoło i powiedziała ze ona w żcyiu by nie poszła z taką głupotą do lekarza
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do