Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez kinga353 27 lip 2012, 23:21
Nawet jeśli to zrobisz badania i będziesz wiedziała, że jesteś ZDROWA!!!!!!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
14 lip 2012, 12:47

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez emgie122 27 lip 2012, 23:33
Ciesze sie ze moge tu wejsc i napisac co mnie "gryzie" i nie uslysze ze jestem glupia. Dla mnie najgorsze jest jesli ja sama faktycznie dojede do wniosku ze jestem walnieta ze wkrecam sobie co chwile cos, ale potem nagle se mysle ze co jesli to jednak bedzie cos zlego!! Zloszcze sie sama na siebie ze dopuszczam w ogole do siebie takie mysli..zamiast cieszyc sie zyciem co chwile odwiedzam wujka google i jestem w zlym humorze..
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
16 lip 2012, 19:44

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez kinga353 27 lip 2012, 23:40
Sama widzisz, że wszyscy to mamy więc głupia nie jesteś tylko chora. To się leczy jak wiele innych chorób, ale trzeba chcieć i nie bać się leków. Trzeba pozwolić sobie pomóc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
14 lip 2012, 12:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Chrupek 28 lip 2012, 03:27
Jesli chodzi o krwawienia dziasel to polecam umowic sie do dentysty na profesjonalne szorowanie zebow z piaskowaniem. Nie wiem ile lat krwawily mi dziasla. Przy kazdym myciu plulam krwista piana. Przy kazdym myciu, przez lata. Od kiedy mialam piaskowanie jak reka odjal a to juz jest kilka lat.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
19 cze 2012, 09:01

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez be_strong 29 lip 2012, 01:28
no ja " mam" nowotwór lewej nerki, która jest przerzutem z lewego jajnika :roll:
choć tak naprawdę, to 3 razy wyższy poziom kreatyniny we krwi może kurcze niepokoić :-|
Urodzilam sie Aniolem, ale kiedy zycie polamalo mi skrzydla , zaczelam latac na miotle..

gg, dzięki uprzejmości Powietrznego Kowala ;) : 44247052
Avatar użytkownika
Offline
Posty
735
Dołączył(a)
23 lip 2012, 23:27

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez burakota 29 lip 2012, 16:29
Ja byłam ostatnio u laryngologa, bo musiałam zrobić badania na studia i najpierw o tym jakoś nie rozmyślałam, ale zaczęłam się jednak bać, że coś mi wykryje. I co? Wszystko w porządku. Oczywiście nie oznacza to, że nie boję się raka wszystkich innych narządów. No, ale przynajmniej krtań może na jakiś czas pozostać bez podejrzeń :)
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
20 cze 2011, 21:10

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez be_strong 29 lip 2012, 16:55
heh.. my to mamy jednak przeje*ane ;)

w każdym razie jutro robię usg nerek
Urodzilam sie Aniolem, ale kiedy zycie polamalo mi skrzydla , zaczelam latac na miotle..

gg, dzięki uprzejmości Powietrznego Kowala ;) : 44247052
Avatar użytkownika
Offline
Posty
735
Dołączył(a)
23 lip 2012, 23:27

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Macko 29 lip 2012, 20:55
Znowu dziwne dusznuści w nocy, znowu węzły macam, niby krew wyszła dobra ale mam podwyszone czerwone krwinki ponad norme. Wiedziałem, wiedziałem że to wruci aby do piątku.
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
10 cze 2012, 22:16

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez emgie122 29 lip 2012, 21:08
Najlepiej...jakby nam odcieli internet:p chociaz ja z duma stwierdzam,ze ostatnio udaje mi sie nie wchodzic az tak czesto na google:)
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
16 lip 2012, 19:44

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez kinga353 29 lip 2012, 22:10
No a ja popłynęłam. Tak długo badałam sie per rectum że udało mi się zobaczyć kropki krwi w śluzie wielkości 3 mm, no i panika dzika. Nie dośc że boli, nawet kość ogonowa drętwieje wraz z połową pośladka to jeszcze krew !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :zonk: Pewnie paznokciem sobie sama zafundowałam tę rankę, bo to są kropki milimetrowe a moje badania były co chwile prowadzone bardzo dokładnie. Mam juz siebie dość. Teraz to już siedzieć nie mogę. Jak nie wyszedł guz mózgu, czerniak i nic w gardle i nosie. JAk nie Hiv to mam raka odbytu, normalnie ześwirowałam.Kiedyś miałam te bóle i zapominałam o nich szybciutko a teraz siedzę i czekam i się badam. No i to prowadzi do tego co mam. Kiedyś wymacywałam sobie raka w gardle i tak gmerałam, że miałam ślady krwi w ślinie. Teraz podobnie. Jestem nienormalna . A do lekarza nie pójdę, poczekam na czwartkowe sppotkanie z moją psycholog, w końcu mnie mój onkolog pogoni kijem.Gdyby nie te google........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
14 lip 2012, 12:47

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Macko 29 lip 2012, 23:00
Myslałem że jak zrobie krew to odpoczne od tych napadowych świrowań, masakra mam chrypke, a w nocy jak zamknę oczy to tak jakbym powietrza niemugł złapać, aby do następnej wizyty u pani psycholog.
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
10 cze 2012, 22:16

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 30 lip 2012, 10:21
Hej ja sie melduje po wyjeździe. Było nawet fajnie
Teraz jestem totalnie załamana. Pisałam wczesniej ze boje sie o pieprzyk na ręku. Cholera jasna dzisiaj zaswędziała mnie ręka i niewiele myśląc podrapałam sie po niej i zadrapałam ten pieprzyk :( Ja sie po prostu wykończe
Zdarłam sobie maluteńki kawałek skóry przylegającej do pieprzyka i niestety tez czesc pieprzyka. Tzn z pieprzyka zdarłam dosłownie milimetr takiej zewnętrznej warstewki, skórki, błonki, sama niewiem jak to nazwac. Ogólnie pieprzyk jest dalej taki sam, nie stracił koloru, kształtu tylko jak sie bardzo dokładnie przyjrze to widac ze brakuje kawałeczka zewnętrznej warstwy. Nie poleciała mi nawet krew tylko to miejsce zrobiło sie mokre, tzn jak czasem sie zedrze zwnętrzną warstwe naskórka to pojawia sie taka woda, przezroczysty płyn.
Jestem przerażona, przemyłam to miejsce wodą utlenioną i tyle. Niewiem co ja mam teraz robic. Czy przez to moje znamie moze przemienic sie w czerniaka?
Czytałam wypoiedz lekarza ze to podobno mit ze drażnienie znamienia powoduje raka ale ja normalnie zdrapałam fragment!!!! Tzn to jest takie jakby otarcie
Boze co za pech, czy ja nigdy nie bede miała spokoju?!
Za tydzien mam wizyte u dermatologa i powiem babce o wszystkim ale do tego czasu chyba osiwieje

-- 30 lip 2012, 09:24 --

Żeby zobaczyc to zadrapanie trezba na ten pieprzyk spojrzec w takim dosc ostrym świetle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez kinga353 30 lip 2012, 10:28
Czasami się zastanawiam jak długo tak jeszcze wytrzymam, czasami mam dość samej siebie, ile można obarczać wszsytkich swoimi " chorobami " a najgorsze jest to, że nas naprawdę boli. Cięgle o tym myślimy i się nakręcamy. Mnie osobiście najbardziej drażni tekst weź się w garść, przecież ja o niczym innym nie marzę niż przestać o tym myśleć. Wczoraj powiedziałam mężowi o krwi i zaniemówił, wiem że ma mnie dość. A najgorsze jest przekonanie, że teraz to już w 100% mam raka bo przecież wszystkie objawy mi pasują, albo przynajmniej połowa. Teraz jak już się zbadam to okaże się, że jest chora. I tak koło się zamyka. Ale wiecie co, jak czekałam na wyniki znamienia i zaczynałam wierzyć, że nie mam czerniaka to zaczynałam mieć problemy z odbytem. Trochę tak jakby mój organizm nie umiał funkcjonować bez wmawiania sobie jakiegoś paskudztwa, obawiam się, że jak skończy się odbyt to zacznie sie głowa bo przecież zanim zaczęłam z czerniakiem i laryngologani była głowa, złe widzenie nierówne źrenice itd. Co z tego że psycholog mówi mi, że to nerwica ja i tak wiem najlepiej. Choć jak wychodzę z gabinetu czuję sie lepiej ale po 2 dniach wszystko wraca. Sama nie wiem komu trudniej żyć mnie samej ze sobą czy domownikom ze mną ??? Mama już zupełnie ignoruje moje objawy, mąż ucieka, syn jak coś usłyszy to się ze mnie śmieje i mówi mama nic ci nie jest a ja i tak wariuję. Dobrze, że mam koleżankę w pracy, która bardzo racjonalnie i dosadnie tłumaczy mi moje schizy, ale ile można zadręczać ludzi swoimi negatywnymi emocjami?

-- 30 lip 2012, 10:34 --

Witaj Aniu
Spokojnie ja moje znamiona też zdrapywałam oczywiście przypadkowo i to w całości i też nie krwawiły, z innych złuszczał się naskórek a potem stawały sie jaśniejsze i nic się nie działo. A teraz przynajmniej masz co powiedzieć dermatologowi, że je podrażniłaś :P Teraz to ja już sie boję oglądać moje zmiany na skórze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
14 lip 2012, 12:47

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 30 lip 2012, 10:50
Niepokoić powinny także przypadkowo rozdrapane znamiona. Co jednak ważne, wbrew obiegowej opinii nie jest tak, że samo zadrapanie może być przyczyną zachorowania na raka skóry. Dermatolodzy podkreślają, że jest to swego rodzaju mylenie skutku z przyczyną: jeśli ktoś rozdrapał sobie znamię, z którego wykształcił się nowotwór, to dlatego, że znamię to już wcześniej było czerniakiem - tylko nierozwiniętym.


Więcej
http://www.se.pl/kobieta/zdrowie-kosmet ... 48091.html



Ten fragment znalazłam w jakims artykule. Ciekawe czy to prawda.

-- 30 lip 2012, 10:33 --

kinga ja tez odnosze wrażenie ze mój organizm, albo moja psychika nie potrafi funkcjonowqac zeby sie czyms nie przejmowac, martwic itp. Jesli jedna sprawa sie wyjaśni to juz za chwile rodzi sie nastepna i tak jest chyba odkąd pamietam. W szkole martwiłam sie klasówką, nauką, ocenami ( mimo ze wmiare dobrze sie uczyłam a w domu nie miałam nacisku zeby byc prymusem). Potem była szkoła średnia gdzie zaczeły sie lęki związane z tym ze nie mam przyjaciół, ze zawsze bede samotna, ze nie bede miała z kim wyjsc, z kim sie spotkac, nikt mnie nie zaprosi na sylwestra, nikt nie przyjdzie na moje urodziny itp. Miałam przyjaciółke z którą siedziałam w ławce w podstawówce i potem poszłysmy razem do średniej szkoły ale ona sie odemnie odsunęła, zaczeła kumplowac sie z innymi osobami a ja zostałam z boku i bardzo to przezyłam. Praktycznie wszystkie koleżanki miały chłopaków, chodziły na randki tylko nie ja. Nie byłam jakas brzydka czy nieśmiała, podobałam sie chłopakom ale nie tym którzy mi sie podobali i kazda moja miłość była niestety nieszczesliwa. Bardzo wtedy cierpiałam. Pierwszego chłopaka z którym zaczełam sie spotykac miałam w wieku 18 lat i po 2 tygodniach powiedział mi ze to nie to i ze mozemy zostac przyjaciółmi :? To było straszne, długo cierpiałam. Kolejny facet okazał sie totalnym dupkiem i rozstaliśmy sie po 3 miesiącach. POtem poznałam swojego obecnego męża i byłam bardzo szczęśliwa ale niestety poprzednie przejscia odcisnęły sie bardzo w mojej psychice. Mój mąż odkąd mnie poznał często powtarzał ze jestem bardzo wrażliwa, bardzo przezywam pewne rzeczy. Jak sie np dowiem ze komus dzieje sie jakas krzywda, czy obejrze cos w tv to potem bardzo to przezywam.
Po szkole redniej poszłam na studia i to dopiero był hardkore. Wybrałam sobie jak sie póżniej okazało, bardzo cieżki kierunek na państwowej uczelni która trzymała wysoki poziom. Niestety było tak sporo profesorów oszołomów którzy naprawde dawali w kość. Po pierwszym roku połowa ludzi odpadła. Studiowałam zaocznie i zaczełam prace na pełen etat. Było mi strasznie ciężko i stałam sie kłębkiem nerwów. Stres związany z egzaminami był straszny. To juz nie chodziło o to ze dostane złą ocene (tak jak w szkole) ale o to ze wylece ze studiów, cała kasa i wysiłek pójdzie na marne. Jakims cudem dotrwałam do licencjata i obroniłam sie. Były to 3 lata wielkich nerwów i zmęczenia. Na magistra juz nie poszłam bo zaczeły sie moje problemy z psychiką.
Przepraszam ze tak o sobie duzo pisze ale czułam potrzebe zeby sie wygadac.
Teraz z perspektywy czasu widze ze ta nerwica towarzyszy mi od zawsze i ze rozkręcała sie latami, tylko nikt tego nie zauważył.
Czesto słyszałam od rodziny: ''a co ty taka wiecznie niezadowolona?'', ''a czemu jestes smutna?'', '' uśmiechnij sie troche''. Tylko nikt sie nie zastanowił czemu taka jestem, nie zaproponował wizyty u psychologa, nie pochylił sie nad tym co sie ze mną dzieje. Bo co innego jak ktos by ze mną usiadł sam na sam i pogadał a co innego jak ktos przy stole przy całej rodzinie pyta co mi jest. Ja nawet podświadomie szukałam pomocy, pamietam ze w szkole średniej poszłam do psychologa szkolnego. Mówiłam ze boje sie tego i tamtego a babka stwierdziła ze to objawy okresu dojrzewania itd i nigdzie mnie nie skierowała, nic nie doradziła.
Mam tez troche żal do rodziców. Generalnie uwazam ze sa wspaniałymi ludzmi. Jednak tez jakos niepotrafili mi pomóc. Pamietam jak byłam mała, miałam moze z 6-8 lat i rodzice wychodzili dosłownie na 10 minut do sklepu, który był po drugiej stronie ulicy. Jak wyszli ja dostawałam histerii, wpadałam w panike ze cos im sie stanie, nie przejedzie ich samochód, ze umrą. Płakałam i trzęsłam sie ze strachu, rodzice wracali i widzieli w jakim jestem stanie i nic z tym nie robili!!! Tzn dopytywali co sie stało, czemu płacze ale ja im nie chciałam powiedziec bo sie wstydziłam. Dlaczego nie zaprowadzili mnie wtedy do jakiegos psychologa???
Eh.....mój pieprzyk wygląda juz praktycznie normalnie, nie ma zaczerwienienia a zeby dostrzec to otarcie to trzeba sie naprawde wnikliwie przyglądac w mocnym świetle, pewnie jutro zrobi mi sie strupek.
Męczą mnie napady paniki. Raz patrze na pieprzyk i wydaje mi sie ze jest wszystko ok, nic tam złego nie zauważam, a za godzine znowu na niego patrze i wydaje mi sie groźny, powiększony, dziwny i zaczynam sie dosłownie trząść ze strachu.
Pieprzyk ma jakies 3mm, jest owalny, ciemny mam go conajmniej od 6 lat. Niewiem czy sie zmienił bo wczesniej tak sie wnikliwie w niego nie wgapiałam. Czytałam w necie ze nawet z takich pieprzyków ludzie mieli czerniaka, wiec teoretycznie z każdego najmniejszego i najlepiej wyglądającego pieprzyka moze rozwinąc sie czerniak. Kiedys tez wyczytałam ze 75% czerniaków powstaje de novo czy na niezmienionej skórze a tylko 25% powstaje z pieprzyka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 38 gości

Przeskocz do