Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Macko 08 lip 2012, 09:22
Jak mam isć to wmawiam sobie że, i tak pewnie nic się złego niedzieje, bo mam je już 4 lata i nie powiększają się więc po co. Wtedy nawet pare dni spokoju mam, dopuki nie zaczne macać, raz pomacam i koło się zamyka podobno rak odporność zmniejsza, i czowiek łapie rużne infekcje, a ja 4 lata grypy nie miałem, czasami kater, więc te węzły od czego. Jakbym miał jeden, nawet ten nadobojczykowy to bym to olał, ale tyle, zaóważyłem że te węzły co nie macam takie się robią mienciutkie a pod uchem do jak galaretka. Już nawet normalnie żyć nie daje rady, czuje jak mi coś przy oddychaniu przeszkadza, jakiś rak związany z węzłami. Pewnie zaraz George mnie zjedzie że jestem anal, analfabetą ale ja się skupic na jedzeniu nie daje rady a co dopiero na pisaniu.
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
10 cze 2012, 22:16

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez asiq83 08 lip 2012, 10:39
Macko, ja jestem przewrażliwiona na punkcie swojego zdrowia, też mam fazy, to fakt, ale jak mnie coś niepokoi to idę do lekarza i już. Od ostatniej wizyty u rodzinnego mam spokój ze schizą. Mało tego, rzuciłam fajki i czuje się świetnie! Zmęczenie minęło, bóle głowy i żołądka też. Mam mnóstwo energii i na chwilę obecna nie myślę o tych węzłach. Dwa usg, rtg i trzech lekarzy plus jeszcze dentysta - w końcu trzeba uwierzyć. Tak więc ja nie wiem na co czekasz. Jeżeli jesteś rzeczywiście chory to chyba warto wiedzieć, żeby zacząć się leczyć, a jeśli nic Ci nie jest to też warto wiedzieć bo można zacząć spać spokojnie. I tyle. Zrobisz jak zechcesz.
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
28 mar 2012, 16:51

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Denial 08 lip 2012, 12:15
A ja mam pytanie do hipochondryków lub/i osób, które czują, że coś im dolega i żalą się, a np. do lekarza ciężko ich zachęcić.

Jak Wam pomóc? (jeśli jest się osobą bliską) Albo - jak nie szkodzić?

Pytam bo nie wiem, jak reagować na kolejne skargi dotyczące zdrowia.
I sing the body electric...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
23 lut 2011, 13:56

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Chrupek 08 lip 2012, 16:16
Denial, bardzo dobre pytanie. Mam nadzieje, ze to bedzie dla Ciebie dobra odpowiedz (podaje luzne tlumaczenia za "Overcoming Health Anxiety" Roba Willsona i Davida Veale).
1. Poznaj wroga - dowiedz sie najwiecej jak mozesz o tym zaburzeniu (polecam jakas dobra ksiazke napisana przez psychologa/psychiatre/terapeute). Pamietaj, ze hipochondryk moze sie zachowywac totalnie nieracjonalnie. To nie znaczy, ze zwariowal(a). To nie znaczy takze, ze hipochondryk jest zlym czlowiekiem lub, ze ma te swoje odpaly zeby Cie wnerwic. Ty, jako osoba bliska, szczegolnie partner, masz prawo wyznaczyc pewne granice (dotyczace np. tego, ile czasu hipochondryk moze spedzac czytajac strony internetowe o zdrowiu, a raczej o chorobach hyhy). Pamietaj, ze z hipochondrii nie mozna sie szybko i latwo wyleczyc. To bedzie wymagalo czasu, wysilku, poswiecenia i odpowiedniej pomocy. Kazdy jest inny, kazdy ma swoje tempo. Unikaj porownan hipochondryka z innymi osobami z zaburzeniami zachowan (a szczegolnie bez takowych).
2. Nie szukaj winnego. Hipochondria nie jest wina hipochondryka ani bliskich jemu/jej osob.
3. Zachecaj do szukania pomocy. Pomoc to oczywiscie psycholodzy, psychiatrzy, terapeuci. Jest takze mozliwosc leczenia farmakologicznego. Wspieraj swojego hipochondryka w jego wyborze. Mozesz pomoc tej osobie zdefiniowac problem, mozesz byc towarzyszem do cwiczen w terapii behawioralno-poznawczej. Dopinguj w kontynuacji leczenia kiedy pojawia sie dolek. Chwal postepy, chocby najmniejsze.
4. Nie bierz udzialu w hipochondrii. Nie modyfikuj swojego stylu zycia pod dyktando lękow hipochondryka. Nie pozwol zeby hipochondria stopowala Wasze wspolne zycie. Tak, to jest komplikacja, ale staraj sie, i dopinguj hipochondryka do tego, zeby zyc tak normalnie jak sie da. Nie bierz udzialu w gromadzeniu i archiwizaji stosow wynikow badan. Nie oferuj, ze zaplacisz za prywatne konsultacje lub udzielisz na ten cel pozyczki. Nie pocieszaj "nic ci nie jest, jestes zdrowy/zdrowa" (na pewno latwiej powiedziec niz zrobic, ale sa alternatywy i beda podane za chwile). Nie przejmuj odpowiedzielnosci za hipochondryka (no chyba, ze to Twoje dziecko, to w jakims stopniu mozna). Nie tlumacz nieodpowiedzialnych zachowan (np. hipochondryk spoznil sie do pracy bo musial przeczytac tysieczna strone o bialaczce). Jesli jest to nieuniknione to ustal z hipochondrykiem jakies ramy czasowe do kiedy bedzie "po staremu". Powiedz wyrazne "nie" jesli pojawiaja sie nowe hipochondryczne wybryki (np. do tej pory hipochondryk meczyl tylko Ciebie a teraz zaczyna i wydzwaniac po znajomych zeby mu/jej mowili, ze na pewno jest zdrowy/zdrowa).
Jesli do tej pory brales udzial w hipochondrii hipochondryka (tez szukales informacji o chorobach, macales wezly, jezdziles po lekarzach, wypytywales znajomych o specjalistow, dopytywales sie o objawy urojonych chorob, etc.) znajdz sposob aby to zmienic. Jesli hipochondryk zdecydowal sie na terapie mozecie pojsc na jedna z sesji wspolnie i razem z terapeuta omowic jak ma wygladac Twoje wsparcie. Jesli nie udalo sie rozpoczac terapii to wynegocjuj jakis plan odwyku od hipochondrycznych zachowan (a dokladniej reassurance seeking, checking safety, avoidance behaviour - nie umiem ladnie przetlumaczyc). Powiedz jasno, ze zmieniasz swoje podejscie zeby POMOC a nie za kare. Cwicz odmiawianie pocieszania i upewniania hipochondryka, ze nic mu nie jest. Wytlumacz hipochondrykowi, ze pocieszanie i zapewnianie tak naprawde szkodzi a nie pomaga.
(O matko duzo tego, bede sie streszczac)
5. Badz przewodnikiem i kibicem. To jest Wasz wspolny problem. Doceniaj postepy, wykaz entuzjazm, okaz zrozumienie.
6. Zadbaj o siebie. Nie rezygnuj ze swoich planow, ze swojego hobby. Jesli tego potrzebujesz powiedz, ze musisz miec "wakacje", ale nie zapomnij dodac, ze to nie znaczy, ze dales sobie spokoj z "wariatem". Jesli to mozliwe znajdz dla siebie zastepstwo na te "wakacje". To normalne, ze czasami czujesz sie winny, smutny badz zly w zwiazku z zaburzeniem bliskiej Ci osoby.
7. Zdaj sobie sprawe, i tlumacz hipochondrykowi, ze lęk, ktory odczuwa jest naturalnym objawem w tym zaburzeniu. Tak naprawde sam lęk hipochondrykowi nie zrobi zadnej krzywdy (choc jest cholernie przykry). Hipochondryk ma prawo do odczuwania swoich emocji.
8. Badz przygotowany na kryzysy w terapii, to normalne, ze wychodzac z hipochondrii robi sie dwa kroki w przod i jeden w tyl.
9. Nie wysmiewaj zachowan hipochondryka, ale zachowaj poczucie humoru, szczegolnie jesli hipochondryk sam sobie zdaje sprawe jak komicznie sie czasami zachowuje (Macko, Twoj tekst, ze wizualnie zapodales aktorowi badanko wezlow obojczykowych na pauzie, rozwalil mnie na lopatki :-))
10. Komunikacja to podstawa.
11. Nie daj sie przekonac, ze hipochondria nie wplywa na Wasze normalne zycie i, ze to jest normalne, ze nie jedziecie na wakacje tylko dlatego, ze hipochondryk musi byc blisko szpitala (tak dla przykladu).
12. Zamiast powtarzac milionowy raz "to na pewno nie rak" wymysl jakis sposob zeby odciagnac uwage hipochondryka. Zaproponuj wspolne wyjscie, wspolny projekt, moze jakies nowe hobby?

Nalezy jeszcze dodac, ze jako osoba trzecia raczej sam cudow nie zdzialasz. Najwiecej zalezy od samego chorego. To on/ona musi chcec z tego wyjsc i to on/ona musi odwalic ogrom pracy nad soba. Niemniej jednak jesli ma sie wsparcie nie tylko terapeuty, ale i bliskiej osoby to na pewno jest latwiej.

-- 09 lip 2012, 00:34 --

I jeszcze kilka slow ode mnie osobiscie. Ja rozumiem, ze Twoja bliska osoba raczej unika lekarzy chociaz non-stop panicznie boi sie jakis chorob. Do pewnego momentu hipochondryk niejako musi latac po lekarzach bo jak inaczej sie zdiagnozowac? Hipochondria to czucie sie chorym POMIMO dobrych wynikow badan, pomimo zapewnien lekarzy. Warto tez wybrac sie do psychiatry zeby upewnic sie z czym mamy do czynienia (czy to na pewno nerwica hipochondryczna).
Pomoc jest bardzo trudno. Hipochondryk marzy zeby mu zagwarantowac, ze jest zdrowy. To jest oczywiste niewykonalne wiec najblizej do tego jest wyprowadzenia tysiaca wywodow, ze nic mu nie jest (najlepiej z tysiacem badan, tysiacem ekspertyz lekarskich, z cytowaniem literatury medycznej a i dobry horoskop i tarot by nie zaszkodzily). Ale, z tego co mowia specjalisci, to jest tak naprawde jak klin dla alkoholika. Daje chwilowa ulge, ale na dluzsza mete napedza hipochondrie. (Dlatego ja nigdy na tym forum nie pisze o swoich objawach, nie wycyganiam zapewnien o zdrowiu i nie zapewniam innych na zasadzie "to na pewno nie to", a przynajmniej staram sie.)
Moim zdaniem jedyna konstruktywna pomoc to tlumaczenie, ze odczuwany lęk jest nieracjonalny (ale bez tych medycznych wywodow i ekspertyz) i, ze jest normalny w tym zaburzeniu bo jest. Jedyny ratunek to odciagnac mysli, zajac sie czyms innym (oczywiscie hipochondryk Ci powie, ze absolutnie jest to niewykonalne i czasami jest). Jesli hipochondria konkretnie wgryzla sie w zycie bliskiej Ci osoby to najlepszym pomyslem jest przekonanie do poszukania fachowej pomocy.
Zaszkodzic? Zaszkodzic chyba najbardziej mozesz jak sie dasz w ciagnac w ten kolowrot.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
19 cze 2012, 09:01

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Macko 09 lip 2012, 10:03
Miałem w nocy dziwne jazdy, po zmacaniu obojczyka i pogrzebaniu w necie postanowiłem iść spać, tyle że jak zamykałem oczy to miałem dziwne, nieprzyjemne uczucie, zamykam oczy a tu jakbym się zapadał, za karzdym razem musiałem się poruszyć, otworzyć oczy bo czułe że się nie obudzie, masakra. Kurcze tak myślę że powiększają się po koleji te węzły, szyja, obojczyk, a potem już ratunku nie będzie, a te węzły to dokładnie mam 3 lata i 7 miesięcy, a nie 4 lata.
Znowu wyczytałem że w okolicy obojczyka węzeł nawe mały i ruchomy to napewno nie po grypie, zapaleni płuc czy alergi tylko rak i to przeżuty. Tak se postanowiłem napisać bo wnet dziure w obojczyku wytre a tak chwilę odpocznie.
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
10 cze 2012, 22:16

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez papiaxxxx 09 lip 2012, 12:12
Ja też to dziwne uczucie zapadania się...
To jest jakieś chore...
Dzisiaj idę do lekarza, ciekawe co mi powie..
:why:
papiaxxxx
Offline

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 09 lip 2012, 15:36
Chrupek widac ze masz duzą wiedze na temat radzenia sobie z nerwicą, hipohondrią.
Ja czekam na wynik badania wyciętego pieprzyka i sa chwile ze po prostu siadam i wyje. Modle sie codziennie zeby było ok. Chrurg który wycinał mi pieprzyk zapytał od kiedy go mam. Powiedziałam ze odkąd pamietam. Pytał czy zauwazyłam zeby rósł albo sie zmieniał, powiedziałam ze raczej nie. I tyle. Wtrakcie wycinania jeden chirurg pytał drugiego: "z jakim marginesem skóry wyciąc pieprzyk? 2mm?" a ten drugi mu mówi "wez troche wiecej". Niewiem co to oznacza. Czytałam ze przeważnie usuwa sie z marginesem 2mm a ten chirurg powiedział zeby ten drugi usunął z troszke wiekszym marginesem. Czy mógł podejrzwac cos złego? Od czego zależy wielkosc marginesu?
Po zabiegu dopytywałam o wyniki badania ale chirurdzy jakos tak olewczo do tego podeszli, tzn powiedzieli ze wyniki bedzie za jakies 3 tygodnie. Ja sie pytam czy moge zadzwonic i zapytac czy jest wynik a oni ze nie ma takiej potrzeby. powedzieli: przyjdzie pani za jakies 3 tygodnie albo później i zapyta o wynik.
Cholera dla mnie kazdy dzien czekania to koszmar. Daj boze zeby na wyniku nie było napisane melanoma

-- 09 lip 2012, 14:41 --

jakies półtora roku temu koleżanka mojej siostry dostała akierowanie do chirurga z pieprzykiem który rósł ( dziewczyna duzo korzystałam z solarium). Była w tym samym szpitalu co ja i wtedy chirurg powiedział ze on jej tego nie wytnie i skierował do szpitala onkologicznego. Tam jej to wycieli, okazało sie ze to był czerniak na wczesnym etapie rozwoju. Docieli jej marginesy i tyle. Mi nie kazali isc do żadnego onkologa tylko odrazu wycieli wiec moze nie zauważyli nic niepokojącego?
Koleżanka mojej mamy poszła do onkologa ze swoim dzieckiem bo miało dziwny, spory pieprzyk i dostała opierdziel od lekarza ze przychodzi z takimi pierdołami i zajmuje kolejke ludziom naprawde chorym na raka :?

-- 09 lip 2012, 14:45 --

Pozatym jak tak sie zastanowie to w ciągu ostatnich 10 miesięcy mój pieprzyk był oglądany przez dermatologa przez dermatoskop az 4 razy ( przez dwóch dermatologów) i nigdy nie usłyszałam ze dzieje sie w nim cos podejrzanego, niedobrego. To czemu ja sie tak boje do cholery?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Macko 09 lip 2012, 15:50
A ja odkryłem że dwa węzły mam na szyji, które są ruchome ale nie mają 1cm a 2cm to już pewne rak.
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
10 cze 2012, 22:16

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 09 lip 2012, 16:35
jak ja mam życ przez te 3 tygodnie?! Boze jeszcze tyle dni nerwów, panicznego lęku, czarnych mysli. Niewiem jak ja to wytrzymam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez papiaxxxx 09 lip 2012, 18:21
Noga boli coraz bardziej... co ja mam robić? :why:
papiaxxxx
Offline

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jeraha 11 lip 2012, 10:41
hejka, jestem tu nowa, ale pisze dlatego ze zaraz zeswiruje:((( od pewnego czasu wykrylam sobie jakas kulke pod pacha, po przeczytaniu 100000 stron o ZZ i innych chorobach, zyje w panicznym leku, ze ta kulka to napewno objaw ZZ:((( bylam u trzech lekarzy ktorzy obmacali moja kulke i kazali sie nie przejmowac, ze to nic takiego a ja dalej draze:(( bo wyczytalam ze wlasnie mnostwo lekarzy popelnia bledy bagatelizujac taka rzecz:(( jestem umowiona na USG dopiero za trzy tygodnie, chyba zwariuje:(( na pare dni jade nad morze, boje sie ze cale wakacje b
bede myslala tylko o tym:(( boje sie isc robic morfologie i OB ze mi cos wyjdzie:(((( jestem zalamana :why:

-- 11 lip 2012, 10:43 --

Macko a co u ciebie??
Offline
Posty
250
Dołączył(a)
11 lip 2012, 10:34

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez George 11 lip 2012, 13:56
jeraha,

Wiele osób z tego formu podejrzewało u siebie ten nowotwór i wielu do dziś obmacuje uważnie węzły chłonne, czująć kulki i inne guzki. Niemniej nie słychać było tu na forum, by ktokolwiek jednak zachorował rzeczywiście na ZZ. Wszyscy tę chorobę wytwarzali w swoich chorych głowach. A badania podstawowe warto wykonać pomimo lęków. Na jakiś czas zniwelują strach.
Ad maiora natus sum
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
16 lis 2011, 13:03
Lokalizacja
Konin

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jeraha 11 lip 2012, 15:31
mam nadzieje ze i w moim wypadku to nie bedzie nic powaznego, ale niestety nie potrafie przestac o tym myslec:((( jak pokonam swoj strach to pojde jutro i zrobie morfologie, ale strasznie sie boje:(((

-- 11 lip 2012, 20:48 --

strasznie sie boje zrobic te badania ze mi cos wyjdzie:(((((( dawno sie tak zle psychicznie nie czulam:(((
Offline
Posty
250
Dołączył(a)
11 lip 2012, 10:34

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez alanya32 11 lip 2012, 21:49
Witajcie.
Mam 32 lata i od jakiegoś czasu borykam sie z HIPO. Nie mam jej oficjalnie stwierdzonej, ale moje objawy i cała reszta pasują idealnie. Z reszta chce w sumie żeby tak było bo to uspokoiłoby moje nerwy i podejrzenia, że mam jakaś straszną chorobę. A wierzcie mi wymyśliłam ich juz sporo. Od zawału (początki nerwicy rok temu) - bo duszności w klatce, kołatanie serca, puls szybki,, po żylaki i zakrzepice - bo nogi mnie bolały i żyły strasznie, aż po tadam - najnowszą chorobę - guza lub tętniaka mózgu - bo najpierw bolała mnie głowa w okolicy czoła i oka a teraz z tyłu głowy. Nie jest to oczywiście ból tak silny bym wymiotowała lub nie mogla funkcjonować. raczej nieustająca myśl o tym i kontrola swojego ciała bardziej mnie wykańcza i nie pozwala robić wielu rzeczy. Ehh.. Mam zamiar wybrać sie do kardiologa, laryngologa, neurologa, psychiatry tylko po to, by usłyszeć od nich, że nic mi nie jest a konkretnie by usłyszeć, że to moja kochana PSYCHE tak mnie prześladuje. I wtedy juz bede spokojniejsza i postaram sie dac rade sama. Już i tak poczyniłam postępy. Z racji tego, że boje sie łykać leków bo zaraz mi będzie to co na ulotce to nie biorę nic na uspokojenie, wiec radze sobie sama. Wiem kiedy atak przychodzi, jak serce zaczyna mi walić, słysze swój puls i ciśnie w klatce to wtedy powtarzam sobie,ze to nic, minie, że to ja sama i faktycznie przechodzi. Dopada mnie najczęściej wieczorem lub jak jestem spokojna - ciekawe czemu? A jak u Was?
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
11 lip 2012, 21:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do