Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez sardyna 20 cze 2012, 17:09
u mnie najśmieszniejsze w całej hipochondrii jest to, że wyimaginowane choroby spowodowały u mnie dużo więcej stresu niż te prawdziwe... np. zawsze bałam się, że pęknie mi nagle wyrostek (od dziecka), wiele nocy miałam nieprzespanych z tego powodu, bo coś mnie kuło itp. 2 lata temu kiedy naprawdę miałam atak wyrostka zupełnie się nie bałam (najpierw nie skojarzyłam wcale, że to może być wyrostek, a jak skojarzyłam to zero strachu i stresu), sama wsiadłam do auta i zawiozłam się do lekarza a później do szpitala (operacja tego samego dnia) i zupełnie mnie to wszystko nie ruszało, żarty trzymały się jeszcze na sali operacyjnej (później było nieco gorzej bo bolało jak jasna cholera :p ale też nie było źle)

podobnie z torbielą ropną pod 6-tką, która ostro dała się we znaki - też zero strachu (no może przy samym wyrywaniu nieco mnie obleciał - ale to wina dentysty, bo powiedział, że jak antybiotyki nie działały to znieczulenie pewnie też nie podziała) - na szczęście było ok :)

pewnie takich przykładów byłoby wiele i za każdym razem schemat wyglądał podobnie i nie było żadnych lęków itp. za to wyimaginowane choroby potrafią spędzić mi sen z powiek i doprowadzić do stanu wyczerpania, a w rezultacie wychodzi na to, że to wszystko to tylko praca mojej wyobraźni i tyle...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
17 sty 2012, 18:37

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 20 cze 2012, 17:33
sardyna, jovana bardzo wam dziekuje za wasze wsparcie. Naprawde bardzo mi pomaga.
Dzisiaj juz jest mi lepiej. Staram sie tłumaczyc sobie ze to tylko moje wymysły, moja psychika a nie realne zagrożenie ( tak mi kazała babka na terapi) ale jest to czasem strasznie trudne.

Chrupek po co czytam w necie? Szukam jakiegos pocieszenia, czegos co by mi pomogło zrozumiec ze nie mam zadnego raka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Macko 20 cze 2012, 18:39
Ja też w atakach paniki szukam po necie zapewnienia że jestem zdrowy, tyle że jak 4 lata temu po grypie wpisałem guzki na szyji i nad objczykami wyskoczyły same raki, wszędzie pisze że to żle jak węzły się wyczówa god palcem a nprawde jest inaczej, niby to wiem ale schizy są, jak byłem mały to miałem owsiki które mnie dusiły, potem raka skury bo mi się łuszczyła skura, miałem też raka sutka, puchnie mi bo mam proalemy z chormaonami od tego podobno węzły też szaleją.
Jak łapie mnie schiza to jak tu posta namaluje to mi lżej ;-)
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
10 cze 2012, 22:16

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 20 cze 2012, 20:25
Sardyna ja mam bardzo podobnie,jak cos mnie zlapie na powaznie to dzielnie stawiam temu czola,denerwuje sie,ale to juz inny rodzaj nerwu,ja mysle,ze to jest spowodowane tym lekiem przed diagnozowym,a gdy juz wiadomo czemu trzeba sie sprostac to okazuje sie,ze nie taki diabel straszny jak go maluja :)

9ka nie ma sprawy,po to jest to forum,by jakos nie dac sie wzajemnie zwariowac,na pewqno lzej gdy wiemy,ze nie jestesmy z tym sami.

Macko obys wyszedl w koncu z fazy wezlowej i nie wpadal w nastepna,na pewno ograniczaj neta.

ja oczywiscie tez szukam w sieci zapewnien,ze jestem zdrowa,naprzemiennie szukajac koszmarnych diagnoiz by stawic czolo prawdzie,chorobie,przed lekarzem,chyba najbardziej boje sie,ze cos mniee zaskoczy. Mialam nie raz wyobrazenie,ze jestem u lekarza i stawia mi jakas diagnoze a ja jestem zszokowana,bo albo nie wiem co to za choroba,albo jest tak straszna i niespodziewana,ze umre od tego,co jest naprawde smieszne.
Mialam spokoj jakis czas po wymrozeniu mojego znamienia gdy zorientowalam sie,zze po tak dlugim czasie juz bym wiedziala o tym,ze rak mnie zre i dla ciekaqwosci,tak! Glupiej ciekawosci! Wlazlam ponownie na forum kafeteria,gdzie wczesniej na temacie o czerniaku zaczytywalam sie w mrozacych krew w zylach postach dziewczyny,ktora niesamowicie dzielnie i wzruszajaco walczy z czerniakiem. Wlazlam jej bo na etapie mojej schizy byla mi jakos bliska i choc nie pisalam tam to czytalam i kibicowalam. Chcialam po czasie sprawdzic jak sobie radzi i czy zyje i niestety przy okazji przeczytalam inne posty,innych osob,ktore nagle odkryly to cholerstwo w znamionach,w ktorych nie spodziewaly sie.oczywiscie jako ze ja tych znamion nie posiadam to wsiadlam na meza i zaczelam bacznie obserwowac,setki razy dziennie,zwlaszcza jedno z nich,tak tydzien po tygodniu,jak zamykalam oczy widzialajm jego plecy, znam na pamiec kazde znamie choc wciaz qwydaje mi sie,ze odkrywam cos innego...obiecuje sobie,ze ostatni raz grzebalam w sieci i kazdemu z qwas polecam abstynencje.
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez missterss 20 cze 2012, 20:42
ja miałam m.in : chłonniaka, ziarnice złośliwą, różnego rodzaju nowotwory, czerniaki, choroby serca, nadcisnienia, niedocisnienia, zawały, wyrostek robaczkowy, chorą wątrobę, udar/wylew, tarczycę chorą, mukowisydozę, tętniaki, guzy mózgu a także kurzą ślepotę i inne :lol:

juz mi minęło i ciesze sie ze nic mi nie jest i nic sobie nie wmawiam i nie wyolbrzymiam ;)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
20 cze 2012, 17:32

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 20 cze 2012, 22:01
Misstress a jak udalo ci sie z tego wyjsc, wazne zeby pisac o sposobach na tym forum, bo czasem to moze sie przydac,zainspirowac....tak ja wlasnie przed chwila wrocilam z joggingu, 45 min biegu i myslenia tylko o celu, wspaniale sie czuje, mysle,ze to zasluga wydzielajacych sie endorfin,wiem ze ciezko jest sie zmusic czasem do zejscia z lozka,kiedy chce nam sie tylko spac i plakac,ale warto walczyc,ja po prostu postanowilam,ze nie dam sobie zmarnowac zycia, nie wypowiadam walki chorobie ale stawiam sobie wyzwania, pokazuje sobie inna droge,na ktora coraz czesciej zbaczam,mysle ze jest postep,bo kolejny dzien usmiecham sie,wykonuje z werwa domowe obowiazki, martwie sie,ale nastawilam sie,ze cokolwiek sie nie wydarzy to sprostamy temu :)
Oczywiscie za malo by mowic o wielkim sukcesie bo w piatek zwariuje,ale poki co musze byc mama,zona....
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Adam Smith 20 cze 2012, 22:05
missterss, To widzę , że koleżanka przez ten okres chyba 24h myślała o chorobach ;) ale ważne , że udało się to opanować :great:
Adam Smith
Offline

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Candy14 20 cze 2012, 22:11
ja miałam m.in : chłonniaka, ziarnice złośliwą, różnego rodzaju nowotwory, czerniaki, choroby serca, nadcisnienia, niedocisnienia, zawały, wyrostek robaczkowy, chorą wątrobę, udar/wylew, tarczycę chorą, mukowisydozę, tętniaki, guzy mózgu a także kurzą ślepotę i inne

O zesz :shock:
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Kaja1981 20 cze 2012, 22:30
Jovana ten szpital to właśnie przez te problemy ginekologiczne,stwierdzono u mnie endometrioze w bliżnie po cc i trzeba wyciąć,długo szukałam odpowiedniego gina az ostatnio trafiłam na profesora który się tym zajmuje i mam nadzieję,ze mi pomoze.Tylko szpital=badania i wyniki...a tych najbardziej się boje no i tego,ze po narkozie się nie obudze albo obudze w trakcie....szaleństwo.

Dobrze,ze pobiegałaś i starasz się radzić sobie,ja mam bardzo podobne odczucia do Twoich,tez niesamowicie zamartwiam się o dzieci i męża i ten strach jest okropny,te myśli natrętne,potrafię się wtedy rozbeczeć jak dziecko.

Tez staram się jakos sobie radzić,nie czytam i nie radze się wujka google to mnie najbardziej dołowało,i jakoś leci ,raz dobrze raz gorzej ale nie poddaje sie i walcze :)
Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co..........
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
02 sty 2012, 16:36

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Macko 21 cze 2012, 00:43
Ja mam od zawsze takie jakby to nazwać napady troski o bliskich, zaczynając od mamy a koncząc na psie, jak mojej mamie węzły wyskoczyły za uchem to ona to olała a jej mówiłem żeby do doktora szła, ciekawe czemu ja od 4 lat nie ichodzę, jak moiemu psu wypadły 2 zęby to obsesja że będzie szczerbaty i zdechnie, tak mam od małego, jak mam zajęcie to jakoś leci, a jak nie to nawet ukucie pod żebrami jest obiawem ziarnicy a jak zaboli szyja albo pod mostkiem to wiadomo węzły, guzy. Mója mama ma węzły powiększone z 1 i ma je daleko, nawet nadobojczykowe ma, choć mniejsze od moich í ruchome, i nic. Nieraz jak zapomne to spoko, ciesze się życiem ale zaraz wpada myśl do łba, stary masz raka umrzesz i takie inne, ciężko jest tak się borykać z samym sobą.
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
10 cze 2012, 22:16

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Chrupek 21 cze 2012, 03:35
Jovana, a jakze! Ja tez jestem taka madra. Wszystko wiem, zdaje sobie sprawe, ze lek jest totalnie nieracjonalny a gaciami i tak trzese :-( Czasami przy ataku leku jest tylko lek, ale najczesciej mam podwojna osobowosc - 'normalna' czescia siebie patrze na te szurnieta hipochondryczke i wiem, ze to kolejny odpal. Ale boje sie i tak.

Macko, mysle, ze po 4 latach naprawde przyszedl juz czas zebys przestal marnowac czas lekarzom swoimi wezlami ;-)

Sardyna, ja tez mam podobne doswiadczenia. To jest jedno z moich osobistych kryteriow kiedy robie analize czy isc do lekarza. Naprawde staje na rzesach zeby z hipochondria nie chodzic. Mam taka sekretna liste hipochondrycznych okolicznosci, ktora decyduje o dyskwalifikacji 'objawow' do dalszej diagnostyki. Lek jest jedna z nich.

Anka, to nie jest z Toba juz tak zle. Balam sie, ze napiszesz, ze chcesz sie doksztalcic zeby zdusic chorobe w zarodku, dopilnowac prawidlowej diagnozy. Moze sie myle, ale wydaje mi sie, ze tak jest w pierwszym stadium hipochondrii. Na poczatku probujemy racjonalizowac nasze nieracjonalne zachowanie. A Ty juz przynajmniej wiesz, ze to nie o to chodzi. Teraz zrob kolejny krok i SKONCZ Z TYM. Szperanie w sieci musimy rzucic jak alkoholik picie. Ja mam juz wiele sukcesow na koncie, szczegolnie w porownaniu z tym, co bylo na poczatku, ale nie myslcie sobie, ze nie siegam od czasu do czasu po kieliszek... Potem konczy sie na litrze. I oczywiscie na kacu w kolejnych dniach... :-(
Moja madra ksiazka nazywa to "safety seeking behaviour" - chcemy zeby nam ktos powiedzial, ze na 100% nie mamy tego, co myslimy, ze mamy. Najlepiej 100 osob, najlepiej samych lekarzy, najlepiej samych najlepszych specjalistow z tej dokladnie dziedziny. Chcemy miec grawancje. Ciezko to zrealizowac. Duzo prosciej przysiasc do googla i tam znalezc 100 stron, ktore mowia jasno i wyraznie: "masz (tu wpisac swoje objawy) - na 100% nic ci nie jest". Tylko jakie sa na to szanse????? Ze-ro-we! W sieci zawsze beda te najgorsze przypadki a do tego wiekszosc z nich totalnie niesprawdzona i rozdmuchana. Zanim odpalisz kolejny raz przegladarke pomysl o tym. Nie znajdziesz tam tego, czego szukasz. Dokladnie odwrotnie. I dlatego jak juz masz marnowac czas przy kompie to sobie lepiej odpal Pudelka...

Misstress, fajna lista. Masz juz czym przyszpanowac w naszym hipochondrycznym gronie :-)

Kaju, znam te leki dotyczace narkozy. Chyba nie ma na to magicznego srodka, ale ja sie ratowalam odkladaniem bania sie na pozniej. "Jeszcze nie ide na sale operacyjna, pomysle o tym pozniej". I tak najlepiej do 3 min przed podaniem a potem nie bedziesz juz miala glowy ani czasu sie bac. Diagnozy to w ogole sie nie boj. Endometrioze latwo okielznac (blokujac owulacje). Problem jest tylko jesli chcialbys zajsc w ciaze, ale piszesz o cesarskim cieciu wiec zakladam, ze jestes spelniona jako mamusia.

Dziekuje za cieple przyjecie :-)
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
19 cze 2012, 09:01

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 21 cze 2012, 13:02
Czwartek...tylko jeden dzien do badan, swoj stan oceniam na znosny aczkolwiek juz pojawia sie maly niepokoj, ciezko wziac sie do robot domowych, glowa nieumyta, czyli standardzik, mimo iz ostatnie dni czulam sie dobrze to w podswiadomosci musi trwac burza,bo dzis w nocy znow mialam okropny koszmar,snili mi sie zmarli,duzo krwi,przykrosci,nie mozna powiedziec ze sie wyspalam,poza tym obnizyla mi sie cierpliwosc do dzieci,od rana sie wydzieram, choc trzeba przyznac,ze z moim synem ciezko o spokoj,bo jest okropny, bunt dwulatka trwa w najlepsze, sasiedzi za moje wrzaski w koncu kogos na mnie nasla. Jakos pewnie pociagne do konca dnia,mam nadzieje,ze jutro nie dostane jakiegos naglego ataku :(
kaju narkozy nie masz co sie obawiac,ja chyba wole narkoze niz bycie przytomna podczas zabiegu, sama mialam narkoze i dwa razy cc,znam ten strach, na cc mialam takie tetno,ze szkoda gadac...a swoja drogqa dobrze,ze cie przebadaja,po fakcie bedziesz zadowolona,na jakis czas na pewno poczujjesz sie zdrowa :)
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 21 cze 2012, 14:26
Chrupek zgadzam sie z tobą. Jakbym mogła to poszłabym do 20 dermatologów. Pamietam jak wydawało mi sie ze mam ziarnice to byłam u 3 lekarzy i w ciągu jednego tygodnia! Tylko tego "kolejnego kroku" własnie niepotrafie zrobic. Nie umiem z tym skończyc, chodziłam na terapie i czasem mam wrażenie ze niewiele mi to pomogło. Mam takie chwile załamania, totalnej paniki. W domu mi tłumaczą ze nie mam czerniaka, ze lekarz by to zauważył, ze wymyslam głupoty i to pomaga ale na 5 minut by potem za chwile lęki znowu zatruły mi życie. I taka huśtawka jest od dłuższego czasu. Teraz np czuje sie wmiare ale do wieczora tak napewno nie dotrwam.
Czasem przychodzi taka mysl ze to może wcale nie nerwica, ze nie przesadzam, ze mam racje, ze faktycznie mam raka skóry. Staram sie te myśli odganiac ale to jest cholernie trudne.

jovana wszystko bedzie dobrze. Wiem co czujesz. Ja ostatnio nieprzespałam dwóch nocy. Wyglądam jak zombi i czuje sie taka zmęczona.
Za tydzien mam wizyte u chirurga z tym nieszczesnym pieprzykiem i zobaczymy co mi powie, ale na samą myśl o tej wizycie dostaje scisku w żołądku
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Kaja1981 21 cze 2012, 15:37
Jovana-ja tez mam dwulatka w domku:)I wiem jak ciężko o chwilę spokoju,drugi synuś ma 10 lat i czuje się jak bym miała w domu dwóch jedynaków.

Aniu-będzie dobrze wszystko,zobaczysz.A moze coś ziołowego na uspokojenie wez to choć troszkę Ci ulży.

Mi ostatnio trochę więcej włosów wypada przy czesaniu porannym i juz dziś mi się śniło,ze mam pół łba łysego:(((Do tego mam jakies węzełki na głowie powiększone,tak moze 0,5 cm ze cztery(od o.k. 2 lat) i jeden ok 1 cm mam go juz pare dobrych lat(z 7) ale oczywiscie strach przed pojsciem do lekarza większy niz rozum i nie idę za to wkręcam sobie rożne schizy .

Oj jak ja bym chciała choć przez tydzień nie myslec o chorobach,nie wkrecać nic sobie...normalnie najlepsze wakacje były by to dla mnie:))

Pozdrawiam.
Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co..........
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
02 sty 2012, 16:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do