Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Macko 19 cze 2012, 11:58
Miałem isć do lekarza z tymi węzłami ale obudziłem sie rano i wmówiłem sobie że nic mi dolegać nie może, pomyślałem, 4 lata mam powiększone i nic, żadnych obiawów. Tyle że teraz znowu schiza łapie że nadobojczykowy jest twardy a obok niego takie małe jakby piasek. Straznie od godziny tłucze mi się serce normalnie je słysze, i ból głowy z tyłu a może to guz uciska na serc. Masakra trza było isć do lekarza może bym się odstresował.
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
10 cze 2012, 22:16

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Chrupek 19 cze 2012, 12:22
Jovana, to niesamowite jak tworcza jest nasza wyobraznia. I jak zawsze tworzy tylko w jednym kierunku. Ja czasami mam takie pomysly, ze samej mi sie chce smiac z siebie. Ja najczesciej wiem, ze sobie wkrecam, ale jednak to nie jest panaceum na lek :-( Z lekiem raczej nie wygrywam, ale jak sie zawezme to nie pozwalam mu zawladnac moim zyciem.

Macko, decyzja oczywiscie nalezy do Ciebie, ale moim zdaniem chodzenie po lekarzach z wezlami Ci nie pomoze. To jest jak lek przeciwbolowy zamiast leczenia. Kazdy fachowiec od nerwicy Ci to powie. To jest tylko bledne kolo. Musisz poszukac jak najskuteczniejszego sposobu na wlasne urojenia. Mi pomoglo kiedys przeczytac historie pewnej nerwicy (gdzies tu juz kiedys byla linkowana). Z lekiem nie wygrasz, nie walcz z nim na sile. Ale zdaj sobie sprawe, ze to lek. Tylko lek. Nic nie ma wspolnego z rzeczywistym stanem rzeczy.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
19 cze 2012, 09:01

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 19 cze 2012, 14:04
Chrupek jak uda ci sie znalezc o tej nerwicy to bede wdzieczna,chwytam sie juz wszystkiego. Obiecuje sobie,ze jak u meza wszystko bedzie dobrze to juz dam sobie spokoj,ale czuje,ze moge zaczac swirowac z jajnikami i wezlami,a jak juz teraz tak mysle,to tak bedzie.

macko chrupek ma racje,ze lekarz podziala na ciebie uspokajajaco na chwile, a potem znow cie cos zaniepokoi,ale z wlasnego doswiadczenia wwiem,ze dopoki nie pojdziesz to bedziesz mial zasrane zycie. Wiec z dwojga zlego chyba lepiej juz pojsc ale z kazdym razem ograniczac sie z tym. Chodzenie do lekarza jest jak nalog,nie odstawisz z dnia na dzien. Ja wiem,ze nic ci nie jest i nie obraz sie i dla mnie twoje leki sa smieszne,tak jak i dla ciebie sa pewnie moje lub kogos innego tutaj,skupiamy sie tylko na sobie i na swoim otoczeniu i nie potrafimy nabrac dystansu wiedzac z drugiej strony jakie to zalosne i ze to tylko nasz umysl.ta choroba to rak psychiczny :(
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Saanna 19 cze 2012, 14:18
ja kiedys wmaweialam sobie:
- nowotwór - ziarnice
- stwardnienie rozsiane
- tarczyce - choc to akurat prawda było
- choroby serca
- wylew
- ostatnio udar i tęzyczkę (choc to ostatnie, kto wie)
- hiv tez był
- schizfrenia- choc to tez moze byc, kto wie
- arytmie serca
Offline
Posty
916
Dołączył(a)
20 mar 2012, 14:54

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez kami83 19 cze 2012, 18:33
Chrupek, jakbym czytała o sobie normalnie, od HIV po SM.
Ja chwilowo w stanie euforii, ciekawe ile potrwa tym razem. Takie fazy radości pojawiają się ostatnio coraz częściej, więc tłumaczę sobie że może to idzie ku lepszemu. Caly czas coś tam mi łazi po łbie z tym kręgosłupem ale chwilowo mam wszystko głęboko.
Zastanawiać mnie zaczął taki mój dziwny pieprzyk kolo pępka, mam go odkąd pamiętam, ale coś ostatnio się zrobił jakiś taki dziwny, może dlatego że schudłam. No nic, najwyżej będzie kolejna schiza
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
05 mar 2012, 11:43

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Macko 19 cze 2012, 19:40
Mam pewen uraz do panów doktorów, jak 4 lata temu poszedłem z węzłami to powiedział mi że na 90% bialaczka, jaj to usłyszałem to więcej do przychodni się nie zblizam, ten specijalista znany jest z tego że diagniozuje bez badania, jakiego kolwiek
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
10 cze 2012, 22:16

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 19 cze 2012, 22:11
A ja siedze i rycze. Jestem prawie pewna ze mam czerniaka. Naczytałam sie niestety w necie o sosbach którym lekarz tez mówił ze to nic groźnego a potem sie okazywało po wycięciu ze rak.
Tak strasznie sie boje. W najbliższą sobote idziemy z mężem na wesele ale ja niewiem jak mam tam pójsc, jak tam wytrzymam? jestem w strasznym stanie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 19 cze 2012, 22:50
Anka trzymaj sie,nie wiem jak cie pocieszyc,ale zrozum,ze czytasz o sytiacjach ekstremalnych,o zdarzeniach o ktorych opowiada sie w poczekalni u lekarza i wzajemnie sie nimi nakreca: 'a znajomej mojej znajomej urosl wlos i okazalo sie,ze to rak,ostatnie stadium' ile razy siedzac w ciazy u ginekologa nasluchalam sie o wszystkich niemozliwosciach,pechach, chorobach genetycznych, szkoda gadac,nic z tego mnie nie spotkalo i nikogo kogo znam tez nie. Zostalas przebadana przez dwoch niezaleznych lekarzy i uwierz mi,ze nie ma mozliwosci by ktorys z nich nie dojrzal czerniaka,nie masz go ikoniec kropka!
Teraz glowa do gory i zajmij sie mysleniem o kreacji, troche wypij na weselu na rozluznienie i baw sie dobrze :)
Ja dzis dwoilam sie i troilam by zajac czas i mysli,jak pisalam rano bylam w kiepskim stanie, teraz moze nie w euforii ale jest sdobrze,czuje sie po prostu normalnie,ciezko mi bylo z poczatku za cokolwiek sie wziac,ale nie znosze balaganu i z wielkim ociaganiem zaczelam sprzatac,potem gotowac,zakupy,tak minal dzien,jutro tez planuje dac z siebie na maxa,prasowanie,pranie,spacer z dziecmi,wiem ze w piatek,dzien badan,sfiksuje i bede w panice,ale do tego czasu chce zyc normalnie,bo przeciez niczego nie zmienie swoim zamartwianiem sie, choc mam taki podszept czesto,nie wiem czy tez go macie,ze jak raz sie uspokoje i podejde pozytywwnie,to wtedy wlasnie diagnoza bedzie straszna. No nic,strasznie to pokrecone,kiedys wspominalam,ze jestem w swej chorobie bardzo przesadna...dobrej nocy!
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Chrupek 20 cze 2012, 07:20
Macko, dokladnie! To jest jeden z powodow, dla ktorych z hipochondria nie powinno sie chodzic do lekarza. A jest ich wiecej:
- wloczac sie po budynkach dla chorych (przychodniach, szpitalach, laboratoriach) jeszcze bardziej czujemy sie chorzy (sam ten zapach na mnie dziala)
- w poczekalniach mozna sie nasluchac niewiarygodnych historii o tym jak ktos 2 dni przed smiercia na raka odebral fenomenalne wyniki morfologii a jego jedynym objawem byla sennosc odczuwana poznymi wieczorami. Wiekszosc tych historii (a najpewniej wszystkie) maja w sobie tyle prawdy co zwyczajna plotka. Dotarlo to do mnie wlasnie jak osoba z mojej rodziny zmarla na raka zoladka a jedynym objawem przed postawieniem diagnozy (kiedy w zasadzie bylo juz za pozno na ratunek) mialy byc rzekomo bole w piersiach. Na tej podstawie ja sobie wkrecilam takiego raka, ze hej. Po calej historii podrazylam temat i sie okazalo, ze bylo mnostwo innych objawow. Ale plotkarz z poczekalni zawsze powtarza po siostrze kolegi szwagra tesciowej kuzynki i kazdy dodal cos od siebie zeby podkrecic dramaturgie.
- diagnostyka praktycznie nie ma konca: zawsze znajdzie sie ktos, kto Wam powie, ze te badania (i tu lista dziesieciopunktowa) nie daja gwarancji bo byl przypadek, ze ktos tam mial zrobione to, tamto, siamto i owo i niby wszystko bylo git, ale dopiero w badaniu XYZ, ktorego akurat nie robiliscie sie okazalo (albo, ze powinno sie zrobic w innym labie, inna technika, w innych warunkach). Tym sposobem na podstawie mdlosci nie spoczniemy dopoki nie zrobia nam gastroskopii, po biegunce az nam nie zrobia kolonoskopii, przy kaszelku musi byc bronchoskopia, zdretwial palec - tomografia albo rezonans. Najlepiej kilka razy na wypadek gdyby za pierwszym razem sprzet/lekarz sie pomylil.
- im wiecej robimy badan tym wieksza jest szansa, ze trafi nam sie blad - kazde badanie, kazdy pomiar jest obarczony jakims tam prawdopodobienstwem bledu. Jesli zrobimy 50 testow na HIV to sa duze szanse, ze ktorys wyjdzie falszywie pozytywny.
- im wiecej chodzimy do lekarza, tym mniejsze mamy szanse, ze potraktuje nas powaznie kiedy bedziemy naprawde chorzy. Oczywiscie mozna ciagle chodzic do innego, ale czy to naprawde ma sens?
- zastanawialiscie sie kiedys, ze to jest takze stresujace dla lekarzy? - oni chca nam pomoc, chca nas wyleczyc, jak maja ocenic, ze sobie wkrecamy (szczegolnie jesli zmieniamy lekarza jak ten stary sie juz na nas "pozna")? Jak maja odroznic prawdziwie chorych od hipochondrykow na pierwszy rzut oka?
- to nie fair wobec ludzi naprawde chorych. Blokujemy czas i miejsce.
- juz nie wspomne, ze marnujemy czas i pieniadze (kupe pieniedzy), ktore moglibysmy spozytkowac na cos fajniejszego.

Anka, wiesz dlaczego, po co, TAK NAPRAWDE szukasz informacji w sieci? Powiesz nam?

-- 20 cze 2012, 15:35 --

Jovana, tutaj masz linka do 'Historii pewnej nerwicy'. Co prawda ten pan mial newice lekowa w czystej postaci, nie hipochondrie, ale lek jest lek i mnie zainspirowal fragment jak on pisze, ze nie ma co na sile walczyc z lekiem. Nie ma co wmawiac sobie, ze wcale sie nie boimy chociaz serce chce wyleciec z piersi, trzesa sie nogi i rece sa spocone. Ale mozna sobie przy atakach leku powtarzac, ze to jest LEK. Tylko lek (wiecie czym sie rozni lek od strachu? mnie psychiatra oswiecil). To tylko reakcja naszego organizmu, przy naszym zaburzeniu normalna. Boje sie bo mam hipochondrie a nie dlatego, ze mam smiertelna chorobe. Mi to bardzo pomaga. Lek jest i tak przykry, ale nie dochodzi przynajmniej do jego eskalacji (nie wyobrazam sobie siebie na lozu smierci, podpieta to chemii, na wozku, etc.).

-- 20 cze 2012, 15:37 --

Kurde, gdzie jest guzik URL?
http://moja-nerwica.republika.pl/
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
19 cze 2012, 09:01

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Kaja1981 20 cze 2012, 09:51
Jovana witam cieplutko.

Chrupek-świetnie napisane i tego powinniśmy siętrzymać.Tylko u mnie jet inna sytuacja,ja panicznie boje się diagnozy i zrobienia badan a tym samym unikam lekarzy jak mogę.W lipcu idę na pare dni do szpitala a tam zapewne pełen wachlaż badań...i wyników.nawet nie wiecie jak się boje.

Miłego.
Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co..........
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
02 sty 2012, 16:36

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez sardyna 20 cze 2012, 12:54
anka00 nie masz raka! U mnie wszystkie znamiona wyglądały źle i rosły, lekarzowi też nie wierzyłam a miał rację :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
17 sty 2012, 18:37

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 20 cze 2012, 16:04
Ja dzis znow w nastroju znosnym,ale nnie daje sobie chwili wytchnienia,ciagle cos robie by nie miec czasu na myslenie i dziala,naprawde dziala, dziekuje za linka,dzieki temu co przeczytalam troszke czuje,ze zmienilam nastawienie.szybko sie tez pozbieralam po okropnym koszmarze, oczywiscie snila mi sie wizyta meza u dermatologa, sen dziwny, pokrecony i nieprzyjemny, sami wiecie jak sie po czyms takim budzi,ale jakos ciagne. Boje sie tylko, ze cos zlego okaze sie w piatek i wtedy juz nigdy nie bede potrafila nastawic sie pozytywnie, bo zawsze bede myslala,ze po takim nastawieniu,bez zmartwien dzieje sie na odwrot. Chce zaufac moim przeczuciom plynacym z glebi duszy,ze wszystko jest w porzadku,ale boje sie. Czuje jednak,ze ta JA, stara ja, jest gdzies tam. We mnie i rozpaczliwie stara sie do mnie krzyczec,ze wariuje,swiruje,ale slysze tylko jej szept, jak zza pancernej szyby. Chrupek dokladnie opisalas to co chcialam krotko przekazac, wszystkie zle,albo wiekszosc zlych informacji i historii,ktore nas niepokoja to jakies przefiltrowwane bajdy,opowiadane na zasadzie gluchego teelfonu,ktore po czasie zaczynaja zyc wlasnym zyciem,nabierajac coraz 'ciekawszych' i fantastycznych smaczkow,by w takiej postaci dotrzec w koncu do naszych zlaknionych uszu, bo normalny czlowiek zbylby to,tymczasem my,pozbawieni calkowicie umiejetnosci racjonalnego myslenia lykamy wszystko,a najbardziej to co jest najmniej prawdopodobne,przyjmujac za pewnik i karmiac chora psychike. Ehhh jaka jestem madra, szkoda tylko,ze mimo posiadanej swiadomosci wlasnej anormalnosci dalje wkrecam sie w to wszystko.

kajuja rowniez ciebie witam,jak widzisz wrocilam jak corka marnotrawna,choc mialam kilka miesiecy spokoju :(
#a rowniez panicznie boje sie lekarzy i diagnoz i bardzo dlugo bylam na etapie takim jak ty gdy nie chodzilam nigdzie,ale w koncu awansowalam na kolejny poziom :( nie wiem co gorsze....
a jak twoje sprawy ginekologiczne, nie wiem czy dobrze pamietam,ale chyba mialas jakies problemy z nimi zwiazane?
no i mam nadzieje,ze ten szpital to nic powaznego :)
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Macko 20 cze 2012, 16:52
Moja mama po kolejnym lamencie zz węzłami zawołał znajomego, który jest emerytowanym learzem, powiedział mi że węzły nadobojczykowe mogą powiększyć się po zwykłej grypie albo po lekim zapaleniu płuc, pomacał moje na szyji i mówi że są miękkie a jak byłyby rakowe, to takie są twarde nieregularne i duże, a ten nadobojczykowy wyczuł jak nacisnoł mocniej i powiedział że każdy lekarz by to olał bo za małe jest. Troch mnie to uspokoiło :-).
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
10 cze 2012, 22:16

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 20 cze 2012, 17:06
Macko ja mysle,ze spokojnie mozesz zamknac rozdzial pt.wezly :) wszystko jest dobrze i gdybys mial wezly rakowe to nikt nie mialby watpliwosci. Radze znajdz sobie teraz jakies absorbujace cala twa uwage zajecie zanim znow cos namacasz a juz tym bardziej nic nie czytaj. 90 proc.moich schiz wynika z przegladania sieci :(
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 30 gości

Przeskocz do