Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 20 kwi 2012, 00:11
zjebnerwicowy, wypowiadasz się w sposób dość arogancki, niemiły :roll: :roll:
Ja rozumiem, że problem leży w psychice i co z tego że to rozumiem i mam tego świadomość? Gdyby to było takie proste ten temat nie miałby 600 stron, nie istniało by coś takiego jak nerwica itp.
Jak Ci się moje "pitolenie" nie podoba, to nie czytaj..Mój stan lękowy nie pozwala mi teraz na wykonanie jakichkolwiek badań.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez zjebnerwicowy 20 kwi 2012, 00:28
dominika92 napisał(a):zjebnerwicowy, wypowiadasz się w sposób dość arogancki, niemiły :roll: :roll:


Bo tak mi pasuje. Pewne rzeczy trzeba napisać wprost, bez żadnego litowania się, bo tylko tak do niektórych można dotrzeć. Stawiasz sprawę ostro albo wypad. Nerwica to przezabawna choroba, pełna idiotyzmów. Trudno to przyznać będąc chorym, ale jak człowiek normalnieje, zastanawia się nad swoim przypadkiem to dochodzi do takich wniosków. Masa zmarnowanego czasu na bzdety, to wieczne użalanie się, niespełna rozumu lęki i urojenia. To jest nienormalne. I najgorszy w tym wszystkim, że problem leży tylko w umyśle. A często szuka się go gdzie indziej.

I jeszcze jedno, jak ktoś pitoli, bo inaczej tego nazwać nie można, że ma raka bo cośtam (np. rak przełyku, bo boli mnie gardło; rak mózgu, bo mam zawroty; itd) i trwa to miesiącami/latami bez żadnego progresu choroby albo wręcz następują cykle zmian objawów, to jest zwyczajnie głupkiem. Ludzie się naczytają bzdur w googlach albo uslyszą 2 zdania wyrwane z kontekstu i o! wielcy znawcy. Mają raki, hivy, SM i nie wiadomo co. Bo to akurat modne choroby, więc ich też dopadły, a objawem tego jest jednodniowa dolegliwość. A później marudzą, że źle się czują. Ja przez to przeszedłem i dla mnie jest to czysty debilizm. Masz odwagę przyznać się przed sobą, że tak właśnie jest? Jak nie, to cierp dalej, bo topisz się w bagnie. Jak tak, to może wyzdrowiejesz.

dominika92 napisał(a):Ja rozumiem, że problem leży w psychice i co z tego że to rozumiem i mam tego świadomość? Gdyby to było takie proste ten temat nie miałby 600 stron, nie istniało by coś takiego jak nerwica itp.
Jak Ci się moje "pitolenie" nie podoba, to nie czytaj..Mój stan lękowy nie pozwala mi teraz na wykonanie jakichkolwiek badań.


Wiesz czemu ma aż 600 stron? Bo nastąpił wysyp hipochondryków. A czemu tak się stało? Internet.
Ludzie łatwo popadają w panikę, zachowują się jak banda tępych baranów. I stąd problem. Przejrzyj sobie szereg forów medycznych i wszelkich innych gdzie porusza się pokrewne sprawy. Większość tematów/postów to wierutne bzdury, wskazujące na problemy mentalne ich autorów, a nie realne dolegliwości.
Moja walka. Z nerwicą. Nie uznaję kompromisu. Na polu bitwy w starciu o czystość mojego umysłu może zwyciężyć tylko jedna strona, druga musi zostać całkowicie zmiażdżona. Wiem, że wygram. Absolutne unicestwienie nerwicy, oto cel do którego dążę:

http://www.youtube.com/watch?v=6qG1sZhO74A
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
06 lut 2012, 21:16

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 20 kwi 2012, 00:32
zjebnerwicowy, idąc tym tokiem myślenia wszyscy na tym forum jesteśmy debilami :great: :great: bo mamy nieracjonalne lęki.
Ja akurat nie należę do osób która od lat czy miesięcy wkręca coś sobie,ale są tu i tacy i z pewnością nie życzą sobie by nazywać ich debilami czy mówić że są głupi, to po prostu paskudne zaburzenie, z którym ludzie walczą, a często jest silniejsze od nich.
Jeśli Cię to wkurza, to po prostu nie czytaj, bo takimi postami to nikomu raczej nie pomożesz, a wręcz zaszkodzisz. :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Justyna_C 20 kwi 2012, 09:29
Faktycznie zjebnerwicowy przyjął styl wypowiedzi, który dla niektórych może być niekomfortowy, ale on ma sporo racji w tym co pisze!
Nasz problem polega głównie na tym, że głęboko w nas tkwią lęki, które mają wpływ na całe nasze życie. I nie chodzi mi tu o lęki o zdrowie czy życie tylko o te, których jesteśmy nieświadomi, które siedzą w nas od dawien dawna i przejęły panowanie nad naszym umysłem. Dlatego nie poczujemy się lepiej robiąc kolejny rezonans głowy czy powtarzając pa raz kolejny badania krwi - wykluczając tętniaka znajdziemy sobie czerniaka, a z kolei wykluczając czerniaka znajdziemy sobie raka jelita grubego....Pomyślcie racjonalnie do czego to może doprowadzić - do niczego innego tylko do wariactwa i zniszczenia życia sobie i innym. Dlatego jedynym sposobem jest leczenie ale u psychologa, długie i żmudne, często trudne i frustrujące bo to jak "grzebanie w gów...ie". Ale tylko to może nam przynieść ulgę i poprawić jakość naszego życia. Pomyślcie sobie o czasach kiedy nie martwiliście się o to czy jesteście chorzy? Dało się tak życ? Fajnie było nie? I znowu tak może być tylko to WY musicie sobie pomóc przy udziale psychoterapeuty! Ja już 6 miesiąc uczęszczam na terapię i czuję się zdecydowanie lepiej choć jeszcze długa droga przede mną! Ale postanowiłam sobie pomóc bo nikt za mnie tego nie zrobi, to moje życie, i to ja odpowiadam za jego jakość!
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
01 mar 2012, 14:51
Lokalizacja
Śląsk południowy

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez sardyna 20 kwi 2012, 14:38
ale nerwica to choroba a nie debilizm czy jakiś wymysł i to się leczy a nie umniejsza...jakby dało się zlikwidować lęki samym racjonalizmem to wszyscy bylibyśmy już dawno zdrowi.
alergikowi nie powiesz, że reakcja jego organizmu na pylenie drzewka jest debilna, bo to drzewko nie jest szkodliwe samo w sobie przecież...

Nie wiem ile się już zjebnerwicowy na nerwicę leczysz, ale ja przez 3 lata też nie miałam żadnych objawów ani jazd a teraz nagle wróciło i wcale nie pomaga mi wszystko to co niby "wypracowałam" z moim umysłem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
17 sty 2012, 18:37

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 20 kwi 2012, 19:34
Ja tez chodze na terapie, walcze sama ze sobą. naprawde staram sie panowac nad swoimi lękami i robie to ze wszytskich sił bo bardzo chce zeby moje życie nie wyglądało tak jak wygląda ( bo co tu duzo mówic hipochondria i nerwica to okropne cierpienie psychiczne) ale co z tego jak w wiekszości przypadków to wszystko gówno daje. Ja juz czasem po prostu czuje ze mnie to przerasta, ze nie mam siły. Czasem po prostu siadam wieczorem i zaczynam płakac bo juz mam zwyczajnie dosc. Męcze sie juz od roku albo dłużej, dokładnie niepamietam.
Są chwile kiedy wydaje mi sie ze wychodze na prostą, kiedy mam nadzieje ze juz wszystko bedzie dobrze i potem znowu przychodzi lęk, strach, panika i cały cyrk zaczyna sie od nowa. Naprawde niewiem jak mam sobie pomóc

-- 20 kwi 2012, 18:47 --

zjebnerwicowy ja sobie zdaje sprawe ze moje lęki są irracjonalne, głupie, niedorzeczne i byc może bezpodstawne tylko co z tego. W chwili kiedy mnie to dopada rozum sie wyłącza i nie potrafie sie wtedy skomunikowac z tą racjonalną częścią siebie. Piszesz o tym ze ludzie czytaja cos w necie i sie tym przejmują? Ok ze mna tez tak było, ale moje leki zapoczątkowali lekarze a nie internet. Półtora roku temu miałam przez 2 tygodnie baardzo silne zawroty głowy, ale takie ze dosłownie nie byłam w stanie wyjsc z domu. Miałam robione różne badania krwi i wyszły ok. Potem trafiłam do neurologa. Babka mnie konkretnie nastraszyła. Była bardzo poważna, patrzyła na mnie z jakims przerażeniem i dała mi skierowanie na rezonans magnetyczny mózgu mówiąc ze to moze byc cos poważnego i trzeba to sprawdzic. Na skierowaniu napisała mi : "podejrzenie- stwardnienie rozsiane". Nic mi nie wytłumaczyła i przeczytałam to dopiero w domu. Nogi sie podemna ugieły, takich nerwów jeszcze nie miałam. Przepłakałam 2 tygodnie czekając na rezonans i okazało sie ze jest wszystko wporządku. A ja juz nie mogłam sie uspokoic, po tym wszystkim czesto robiło mi sie słabo, miałam omdlenia, mdłości i rózne inne objawy. Po jakiś 2 miesiącach zdiagnozowano u mnie nerwice i dostałam leki na uspokojenie które nic nie dały. Zaczęły sie pojawiac coraz to nowe objawy i niestety wtedy zaczełąm własnie czytac w necie o różnych chorobach i zaczął sie koszmar

-- 20 kwi 2012, 18:49 --

To tamta lekarka podsuneła mi pomysł ze moge miec jakąs cieżką chorobe, wczesniej nie myślałam w ten sposób i mimo ze okazało sie po rezonansie ze jest ok to ten stres i emocje które wtedy przezyłam odcisnęły sie we mnie i w mojej psychice i zaczełam myslec o samych najgorszych chorobach
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez sardyna 20 kwi 2012, 21:21
anka00 to ja miałam dokładnie tak samo z czerniakiem, wszystko zaczęło się od lekarzy 9 lat temu, wtedy czekałam na wycinkę i wyniki prawie pół roku i przez ten okres przeżywałam strasznie to wszystko, do tego rodzinna skłonność do nerwicy i skończyło się tak jak skończyło...
właśnie mój obecny onkolog dziwił się skąd mi się tak na tego czerniaka wzięło, no więc mu opowiedziałam pokrótce jak mnie lekarze załatwili :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
17 sty 2012, 18:37

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Czapla 22 kwi 2012, 21:23
kami83 napisał(a):Wracam po kilku dniach przerwy. Znowu wylądowałam w szpitalu. Znowu kolka. I cały czas mam krew w moczu. Boję się o swoją nerkę :why: . Plus ból pęcherza do tego, pewnie znowu jakiś stan zapalny....no i, oczywiście, siedzę i ryczę jak głupia i zamiast tłumaczyć sobie że wszystko będzie dobrze i że nie z takich rzeczy ludzie wychodzą, to ja chyba na siłę sobie próbuję wmówić to uszkodzenie nerki. I jest nowy (!!!) objaw - zawroty głowy. Mam taki helikopter że hej. Teraz jest już lepiej, ale rano nie byłam w stanie wstać z łóżka.
I proszę, jak to sobie można z kamicy nerkowej zrobić śmiertelną chorobę. A ja jeszcze dziecko chciałam urodzić.... :why: :why: :why: :why:


Kami83, współczuję. Kolka nerkowa, przesuwający się kamień to podobno ból porównywalny do porodowego bez znieczulenia (nie wiem, bo miałam dwie cesarki). Często nawet gorszy, bo potrafi trwać kilka dni..
Nerki nie masz uszkodzonej. Pewnie kamień trochę ją naruszył stąd krew w moczu.

Ja się nie odzywałam, bo odebrałam posiew moczu, który zrobiłam kiedy cewka mnie tak nasuwała, że usiedzieć nie mogłam i wynik okazał się........ jałowy :bezradny: I padło podejrzenie na bakterie typu chlamydia, mykoplasma czy ureaplasma.. Do tego badania te nie są w ogóle refundowane i wymaz z cewki i ewentualnie narządów rodnych kosztuje na każdą bakterię z osobna od 200 zł w górę :shock: ... To też chwilowo odpuściłam i stwierdziłam, że w razie czego umrę z bólu.. Tylko tydzień temu ból minął sam całkowicie i tego nie rozumiem :bezradny: . Przerwertowałam już wujka google i jako przyczyna bolącej cewki przy jałowym moczu wyskoczyły właśnie te bakterie... Na razie o tym nie chcę myśleć..

Mam te zawroty głowy co Ty i takie jakby nieczucie w nogach jakbym się miała przewrócić :zonk: .. Włączyła się lampka i strach.

We wtorek dostałam napadu migreny aż do jednostronnej utraty ostrego widzenia, to znaczy miałam pływający nieostry obraz a z bólu utraciłam kontakt ze światem. Kiedy migrena minęła nie pamiętałam kilku epizodów :? Wiem tylko, że rzygałam :hide:

Boję się, że znowu wpadam w trans hipochondrii, ten porównywalny do alkoholika i zacznie się spazmatyczne poszukiwanie chorób :bezradny:
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
30 sie 2010, 13:24
Lokalizacja
Warszawa

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez cud-kobieta 24 kwi 2012, 19:31
cześć Wam!

kami83, a nie dali Ci nic na ten schodzący kamień? ja to w grudniu przechodziłam i dostałam kapsułki Rowatinex (ziołowe, bez recepty).

cieszę się, że jest to forum, jak poczytam, to często jest mi trochę lepiej. na chwilę.

w tym roku mam jakieś apogeum, od stycznia "przechodziłam" już ok 10 chorób, każda oczywiście śmiertelna, każdą sama u siebie zdiagnozowałam i na każdą opracowałam już własne leczenie.
kiedy udałam się do swojego ginekologa (u którego byłam zresztą 2 miesiące wcześniej na badaniach - usg, cytologia) i usłyszał, jakie choroby u siebie podejrzewam (powiedzmy szczerze - byłam ich pewna) i jakie badania musi mi wykonać i co przepisać, to omal z krzesła nie spadł. Zakończyło się zwykłym badaniem i zakazem pokazywania się przed upływem pół roku (chyba, że naprawdę coś by mnie zaniepokoiło - wersja bardzo prawdopodobna).

przyznam, że jestem u kresu wytrzymałości. nawet nie chce mi się pisać, co mi dzisiaj dolega.
szału dostaję, bo kiedy tylko coś mnie zaboli, to już widzę stopy św. Piotra:)
nerwicę mam od dziecka, ale jakoś nigdy nie udałam się z tym do specjalisty. zresztą...z wykształcenia jestem psychologiem i to jakby dodatkowo mnie blokuje.

musiałam coś tutaj napisać, może mi to pomoże, bo dzisiaj mam zdecydowanie bardzo zły dzień i poszukuję jakiegoś pocieszenia, że może jednak dożyję jutra....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
03 paź 2008, 18:34
Lokalizacja
Warszawa

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 25 kwi 2012, 14:12
Cholera jasna. Jestem na etapie wnikliwej analizy każdej kropki na moim ciele :? I oczywiście każda wydaje mi sie podejrzana
Cały czas zastanawiam sie co zrobic z moim pieprzykiem na plecach. Lekarka powiedziała ze absolutnie nic niepokojącego sie tam nie dzieje ale jesli chce to ona bez problemu da mi skierowanie na wycięcie. No i bije sie z myslami czy go wyciąc czy nie

-- 26 kwi 2012, 12:51 --

A czy jest mozliwe zeby czerniak rozwijał sie tak podstepnie ze dermatolog nic nie zauważy? Boze ja juz zaczynam wariowac, ściska mi sie żołądek z nerwów i robi mi sie słabo :(
JUz chyba postanowiłam ze wytne tego pieprzyka, tylko czy to mnie uspokoi? napewno znajde jakies kolejne którymi bede sie martwic. Dermatolog chyba widziała moja panike bo kilka razy mi powtarzała ze nic tam sie złego nie dzieje i ostrzegała ze jesli wytne ten pieptzyk to musze liczyc sie z tym ze bede tam miała brzydka blizne bo na plecach takie rzeczy zle sie goją. Ale ja mam w dupie blizne, niech sobie będzie bylebym była zdrowa.
Od jakiegos czasu staram sie o dziecko a teraz pomyslałam ze jesli ja mam raka to nie powinnam zachodzic w ciąze?! Płakac mi sie chce, mam juz tego dosc. Tak strasznie sie boje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez cud-kobieta 26 kwi 2012, 15:39
A on jakoś źle wygląda? wystający jest na tyle, że możesz np. niechcący go czymś zahaczyć?
bo jak nie, to może zostaw?
ale jak się niepokoisz, to usuń, zwłaszcza przed ciążą, bo w trakcie, to takich zabiegów Ci nie wykonają, więc przez 9 miesięcy będziesz mogła wymyślać, a i tak nikt, nic z tym nie zrobi :smile:
no i najważniejsze, jak wytniesz wszystkie pieprzyki, to na pewno znajdziesz jakąś inną "śmiertelną" chorobę, która zagraża Twojemu życiu. przecież wiemy, że to jest błędne koło i można tak do zaj...nia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
03 paź 2008, 18:34
Lokalizacja
Warszawa

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 26 kwi 2012, 15:57
cud kobieta pieprzyk jest płaski, nie wystaje ani nie odstaje. Na dobra sprawe w niczym mi nie przeszkadza. Czy zle wygląda hmm... moim zdaniem tak tzn jestem na tyle spanikowana ze nie mysle racjonalnie. Pieprzyk ma jakies 6mm wiec jest spory, jest owalny, ma równe brzegi, jest dosc ciemny i barwnik nie jest rozłożony równomiernie ale dermatolog twierdzi ze jest ok. Po wyjsciu z gabinetu odczułam ulge i jakis czas wogule o tym nie myslałam a teraz mineły 3 tygodnie i cały lęk wrócił. Oczywiscie naczytałam sie wczesniej różnych historii jak to ludziom wykrywali raka mimo ze lekarz mówił ze jest ok itd. Pełno takich rzeczy mozna wyczytac w necie.
A dlaczego w ciązy nie można wycinac takich rzeczy? Chyba zapisze sie znowu do dermatologa i poprosze o skierowanie na wyciecie tego.
Zdaje sobie sprawe ze jak przestane sie martwic tym to znajde sobie cos innego i to mnie wykańcza
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez cud-kobieta 26 kwi 2012, 16:18
Po prostu w ciąży nie robią niczego, co może poczekać - tak na wszelki wypadek. Im mniejsza ingerencja w ciało tym lepiej. Takie wycięcie wiąże się z reguły z jakimś znieczuleniem, a wiadomo, że w ciąży takich rzeczy lepiej unikać, bo nigdy do końca nie wiadomo, jaki może mieć to wpływ na matkę i dziecko. Reasumując, jeżeli w ciąży przypiszesz sobie dziesiątki chorób, a lekarza nic nie będzie niepokoić, to nie zrobią Ci ani rezonansu, ani żadnego prześwietlenia. Jedynie co, to comiesięczne dokładne badania krwi, no i usg :smile:
Swoją drogą, u mnie w ciąży nerwica osłabła, wszelkie dolegliwości zwalałam na karb ciąży i to mnie nieco uspokajało. Za to zaraz po porodzie (cc w znieczuleniu ogólnym), jeszcze w szpitalu kazałam ginekologowi
zaglądać sobie do gardła, bo byłam pewna, że coś śmiertelnego mi się tam zalęgło (a to było otarcie po intubacji), a do tego miałam stan podgorączkowy (ponoć nic niezwykłego zaraz po operacji), więc już byłam na 100% pewna, że żywa nie wyjdę z tego szpitala. Nawet nie miało znaczenia, że wyniki krwi miałam wzorowe.
Ech...szkoda gadać :hide:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
03 paź 2008, 18:34
Lokalizacja
Warszawa

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 26 kwi 2012, 16:35
No to super. To teraz niewiem czy mam przestac sie starac i najpierw to wyciąc czy co?! A jesli juz jestem w ciąży?! Co jest raczej mało prawdopodobne ale jednak nie zabezpieczam sie w żaden sposób. A długo czeka sie na takie wycięcie?

-- 26 kwi 2012, 15:37 --

Cholera dlaczego tak ciężko jest mi zaufac lekarzowi? Pocieszam ze ta babka przecierz gdyby miała choc cień podejrzenia to kazałby mi to wyciąc a ona decyzje pozostawiła mi i bardziej ze wzgledu na komfort psychiczny miałabym to usunąc niz cokolwiek innego
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 29 gości

Przeskocz do