Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Czapla 03 kwi 2012, 21:26
Hej! Mnie cewka nie boli dopiero drugi dzień tak w ogóle. Za to dzisiaj muliło mnie dziwnie aż wreszcie poczułam ucisk z tyłu głowy i już wiedziałam, że nadchodzi migrena :bezradny: Cierpię na nią już ponad dwadzieścia lat, a jednak coś mnie dzisiaj zainspirowało i zaczęłam szperać w googlach o migrenach. Jak do tej pory to zawsze wyczytywałam, że migrena jako taka nie zagraża żdrowiu ani życiu, ale dzisiaj natknęłam się na informację, która mnie zmierziła :zonk: Otóż znalazłam, że wskutek migreny może nastąpić nieodwracalny wylew :why: A migrena objawiająca się z tyłu głowy (jak u mnie) może być wynikiem lęku :bezradny: .. Tylko ja od tylu lat tak mam.. Nie sądzę, bym dwadzieścia lat temu miała nerwicę lękową...
Dzisiajszy ucisk głowy, tak na górze i promieniujący do tyłu, powoduje u mnie jakieś walenie serca, koszmarne mdłości i lęk przed zawałem. Zwłaszcza, że ciśnienie mam nieco podwyższone.. 115/88.. Puls 62. Dolne jest dla mnie już za wysokie bo je odczuwam..
Jestem tak sparaliżowana lękiem, że nie mam siły iść się myć. Czy Wam się zdarzyło pójść spać bez mycia? No wstyd, że hej! Chyba sobie łyknę hydro i pójdę pod prysznic. Na razie się boję, że mogłabym tam dostać wylewu.. :hide:
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
30 sie 2010, 13:24
Lokalizacja
Warszawa

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez kami83 03 kwi 2012, 21:29
Czapla, ja w życiu bez mycia spać nie pójdę - strach przed grzybicą. Tak mi się coś ubzdurało :roll:
Dobrej nocy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
05 mar 2012, 11:43

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Czapla 03 kwi 2012, 21:38
kami83 napisał(a): Mój mąż bardzo często wyjeżdża i dopiero jak przeczytalam Twój post to zdalam sobie sprawę, że jestem "chora" jak jestem sama w domu. Wtedy nie mam się do kogo odezwać więc włączam komputer i dalej jazda Google idą w ruch.


Coś w tym jest. Mój mąż w zeszłym roku ciągle jeździł za granicę, a nawet latał :zonk: , co wywoływało we mnie ciągły strach, że rozbije się samolot. Miałam na każdy jego długi lot gotowy scenariusz co się stanie jak on zginie.. Zostanę z dwójką dzieci i kredytem, którego nie spłacę :zonk: .. Jak go nie było, to miałam takie ataki lęku, że ciśnienie sięgało mi zenitu i byłam bliska wezwania pogotowia. Szperałam ciągle w internecie poszukując chorób.. Panicznie bałam się co się stanie z dziećmi jak umrę na zawał albo wylew, jak dzieci zareagują widząc mnie martwą, a tatuś na drugim końcu świata :why:
I mam taki zwyczaj, że jak wiem, że mój mąż wsiada do samolotu i ma na pewno wyłączoną komórkę, to mu wysyłam sms'a i tylko wysłuchuję czy telefon milczy aż do czasu wylądowania kiedy to mój mąż ją włącza, czy też sygnał wysłanego sms'a usłyszę podczas jego lotu a potem nagle telefon z wrzaskiem, że mnie żegna, bo samolot się kopci w przestworzach :why: :why: :why:
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
30 sie 2010, 13:24
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Czapla 04 kwi 2012, 20:27
secretladykkk napisał(a):Czapla, Czapla z nieba mi spadłaś........ Ja nie mam stwierdzonej migreny, choć średnio co co pół roku miałam miażdżący moją świadomość ból głowy. Na początek bolały mnie oczy następnie przychodził potworny ból.
Ostatnio miałam napady lęku i od kilku dni tez mnie boli z tyłu głowa i na górze. Zazwyczaj objawy (ból głowy) nasilają mi się wiosną i trwają aż do jesieni. Myślałam sobie dzisiaj wszystko że to kręgosłup odcinek szyjny, objaw napiętych przez nerwy tętnic, wylew, oczywiście gdzieś w podświadomości rak, i wiele innych.

Powiedz mi kochana jak sobie z tym radzisz, bo ja też wpadam w panikę w pracy i jeszcze trochę to ją stracę bo nie moge się skupić. RATUJ.


No więc radzę sobie następująco: jak miałam szesnaście, potem dwadzieścia lat i nie było na rynku specyfików, a migrena była postrzegana jako kaprys i wymysł, to łykałam jakąś pyralginę albo okropny saridon, ale gówno mi dawały. A więc rzygałam i zdychałam cały dzień, bo zazwyczaj budziłam się z migreną i odruchem wymiotnym, a dopiero koło północy przechodziła sama.

Od dziesięciu lat łykam leki na receptę z grupy tryptanów, dokładnie sumamigren, ale tnę go na cztery ćwiarteczki, bo jego działanie jest mocne. Jestem po nim jak naćpana, ale ból mija.
Jednak zdarza mi się go nie łykać, żeby nie truć się za bardzo, albo jak ból nie jest silny, choć upierdliwy. Tylko wtedy towarzyszą mi dodatkowe "przyjemności" takie jak mdłości, pływający obraz, lekkie bełkotanie, upiorny wyraz oczu, łzawienie oczu, walenie serca i pulsowanie bólu na górze i z tyłu łba w rytm bicia serca. Zawsze w tym miejscu. Od powrotu nerwicy lękowej odczuwam wówczas strach, że coś się stanie, że stracę przytomność, że jednak się przewrócę :why:

Tylko u mnie to jest typowa migrena na tle zmian pogody i nie ma nic wspólnego z napięciowym bólem głowy. Napięciowy ból głowy jest inny i mija po zwykłym apapie, a migrena nie. Niestety mózgownica będąca w szponach nerwicy lękowej w chwili bólu migrenowego dostaje sygnał, że coś się dzieje z organizmem i odczytuje to jako niebezpieczeństwo i w konsekewcji uruchamia lęk. I wtedy albo łyknę hydro albo jakos to przeżyję sama w męczarniach :bezradny:
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
30 sie 2010, 13:24
Lokalizacja
Warszawa

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Justyna_C 05 kwi 2012, 11:31
Czapla, mam nadzieję, że się nie pogniewasz jak powiem, że mnie Twój post rozbawił, zwłaszcza fragment o samolocie kopcącym w przestworzach :). Ale rozumiem Cię! Ja też bałam się, że dostanę udaru albo nagle mnie sparaliżuje i co zrobią moje dzieci jeśli akurat będą w domu. Jakiś czas temu oglądałam w pytaniu na śniadanie taki materiał o całkowicie zdrowej kobiecie, która nagle została całkowicie sparaliżowana - kto wyłączył mój mózg, taki był tytuł. No i oczywiście wieczorem zaczęły mi drętwieć nogi i miałam wrażenie, że zaczyna się paraliż. Dopiero jak mąż kazał mi usiąść do komputera i zająć się pracą (prowadzimy firmę - tworzenie i administracja stron www) to mi przeszło. Ech, siła podświadomości ma OGROMNĄ MOC!
Dziewczyny i jeszcze jedno, już chyba to pisałam - błagam Was nie czytajcie o chorobach na necie!!!!!!!! Jedno jest pewne: to Wam NA PEWNO nie pomoże a tylko POGRĄŻY w lęku i nakręci nerwicę!!!!!!
Wiem to sama po sobie - mam boreliozę ale uwierzcie mi, nie wchodzę na fora i nie czytam co ludzie tam piszą bo bym po prostu siadła i się załamała. Zresztą jak jeszcze nie wiedziałam, że to borelioza to kusiło mnie np. żeby sprawdzić z czego na przykład mogą drętwieć dłonie i co? I ZAWSZE jednym z powodów była ciężka bądź śmiertelna choroba. Oczywiście mogła też być jakaś "lekka" dysfunkcja np. kręgosłupa ale to do mnie nie przemawiało! Pamiętam te nagłe obezwładniające słabości jakie czułam natychmiast po przeczytaniu informacji na necie, tę bezmoc, ściśnięty żołądek, ciarki przechodzące przez całe ciało!! Dlatego przestałam cokolwiek czytać i kurczę, uwierzcie mi, poczułam się zdrowsza i fizycznie i psychicznie! I czuję się tak do dzisiaj choć w sumie okazało się, że jestem chora. Najważniejsze to skupić się na pozytywnych rzeczach, ja "rzuciłam się" w wir pracy, rozwoju firmy i moje myśli krążą wokół spraw stricte związanych z firmą, kombinuję jak przyciągnąć klienta, szukam podpowiedzi na necie, przeglądam oferty konkurencji, tworzę oferty....
Wiem, że wiele z Was pomyśli, że mi się udało ale to nie takie proste! I zgadzam się! ale trzeba od czegoś zacząć, nie pogrążać się siedząc przed kompem i szukając informacji o chorobach - to pewna droga do samozagłady!
Dziewczyny, trochę się rozpisałam ale chciałabym żebyście sobie pomogły, zacznijcie od zmiany swoich własnych zachowań i nawyków, reszta pójdzie z górki.
Pozdrawiam ciepło, Justyna
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
01 mar 2012, 14:51
Lokalizacja
Śląsk południowy

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez kami83 05 kwi 2012, 13:12
Ponieważ święta się zbliżają, częstotliwość buszowania po forach się zmniejszy, albo buszowania wcale nie będzie, chcialabym już teraz zlożyć wam najserdeczniejsze życzenia Wesolych i spokojnych Świąt, spędzonych z rodziną, bez żadnych objawów, czy to nowych, czy starych i przede wszystkim zdrowia - fizycznego i psychicznego :105: , żebyśmy wszyscy wyrwali się ze szponów tej nerwicy i hipochondrii ;) Żebyśmy chociaż przez te dwa dni nie starali się stawiać autodiagnozy. Pozdrawiam :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
05 mar 2012, 11:43

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 05 kwi 2012, 15:13
Słuchajcie jest cos co mnie strasznie męczy. To uczucie słabosci, zmęczenia, które towarzyszy mi od wielu, wielu miesięcy, nawet niewiem czy nie gdzies z rok juz to nie trwa. Wygląda to tak ze boje sie isc nawet na zakupy po po jakims czasie dostaje zadyszki, robi mi sie słabo i opadam z sił, nieraz ledwo doczłapałam sie do domu. Ostatnio tak sie przez to rozpłakałam ze cały dzien nie mogłam sie uspokoic. Męczy mnie nawet bardzo krótki spacer, po chwili jestem spocona i mam dosc. Miałam robione jakis czas temu różne badania min morfologie, magnez, potas, tsh. Wyszło mi troche za wysokie tsh i trafiłam do endokrynologa i biore lek na niedoczynnosc tarczycy. Wszyscy lekarze zgodnie orzekli ze moja słabosc jest spowodowana nerwicą albo początkami niedoczynnosci tarczycy. Tyle ze wyniki tarczycy mam juz w normie a czuje sie dalej zle. Ostatnio przyszło mi do głowy ze moze ja mam cos z sercem??? Czy mozliwe zeby stres powodował u mnie takie uczucie osłabienia i tego ze bardzo szybko sie męcze???
Dziwne jest tez to ze byłam ostatnio na zakupach w centrum handlowym i byłam bardzo zajeta szukaniem sukienki na wesele i zmęczenie odczułam ale uwaga dopiero po 3 godzinach chodzenia!!! Nic juz z tego nie rozumiem i martwie sie tym
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Czapla 05 kwi 2012, 17:03
Justyna_C napisał(a):Czapla, mam nadzieję, że się nie pogniewasz jak powiem, że mnie Twój post rozbawił, zwłaszcza fragment o samolocie kopcącym w przestworzach :). [...]


No oczywiście, że się nie pogniewam, bo jak nie mam jazd to sama z siebie się śmieję i pukam w głowę, że taka kretynka jestem :time: Nie bawi mnie to tylko jak mój mąż jest w przestworzach :hide: Nie myśl, że ja znowu jestem taka "święta". Jak dorwałam się kiedyś do wątku o hipochondrykach na jakimś forum kardiolo czy coś w tym rodzaju, to dosłownie poryczałam się ze śmiechu, bo to co pisali inni, wydawało mi się jakimś kosmosem, a potem zdałam sobie sprawę, że jestem jedną z nich :great:
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
30 sie 2010, 13:24
Lokalizacja
Warszawa

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 05 kwi 2012, 17:07
ja nigdy nie miałam takich problemów, a ostatnio co miesiąc coś innego mi dolega :/ teraz jestem na etapie kręcenia się w głowie ale nie kręcenia :D bo nic mi nie wiruje, ani nie mam problemó z równowagą ale takie dziwne uczucie w głowie hahaha nawet bym lekarzowi nie wytłuamczyła o co mi chodzi!! 3 dni leżałam w łóżku bo się bałam że jak wstanę to mi się pogorszy, wczoraj miałam takie ataki paniki, że myślałam, że zejdę, powiedziałam sobie dość i dziś wstałam i sprzątam i jakby trochę lepiej choć gdzieś tam nadal się boję i obawiam że może to rak albo jakieś inne coś...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Czapla 05 kwi 2012, 17:08
anka00 napisał(a):Słuchajcie jest cos co mnie strasznie męczy. To uczucie słabosci, zmęczenia, które towarzyszy mi od wielu, wielu miesięcy, nawet niewiem czy nie gdzies z rok juz to nie trwa.


Pewnie sporo z nas to przechodzi albo przechodziło. Ja miałam wczoraj atak: zaczęło się od uczucia chorobliwego głodu, aż ból czułam w żołądku, a jeść nie mogłam. Serce waliło a byłam jakaś opadnięta z sił.. Ciśnienie miałam idealne, a puls 57, więc w głowie zaświtała myśl o bradykardii :bezradny:
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
30 sie 2010, 13:24
Lokalizacja
Warszawa

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 05 kwi 2012, 17:28
a ja się chciałam zapytać was o coś..powiedzmy że jestem nowa w tym problemie:P
i ostatnio jak coś sobie wmówię to potem się boję gdzieś iść bo od razu mam wizję siebie jak dostaję jakiegoś dziwnego taku spowodowanego nieznaną chorobą typu zawroty głowy, szum , wirowanie, jakiś atak padaczki czy cholera wie co jeszcze...też macie takie obrazy w głowie siebie w różnych miejscach jeśli sobie coś wmówicie? :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 05 kwi 2012, 18:47
dominika mam czasem podobnie do Ciebie.

Ja znowu sobie przypomniałam o moim pieprzyku i az sie poryczałam. Ubzdurałam sobie ze jak byłam u dermatologa 7 miesiecy temu z tym pieprzykiem to ona wcale go niezbadała bo go niezauwazyła bo mi sie np schował pod ramiączkiem od stanika albo cos. W sumie nie mam oczu z tyłu głowy i nie widziałam które pieprzyki ta lekarka oglądała. Boze jak ja sie boje. Juz wszystko mi sie wydaje w tym pieprzyku podejrzane. Jestem kłębkiem nerwów i czuje ze to sie zle skonczy. Ja chyba zwariuje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez kami83 05 kwi 2012, 20:41
A ja wam powiem że cały czas mam w głowie wizję siebie umierającej na szpitalnym łóżku, bo jakiś konował czegoś nie zauważył i potem było już za późno żeby wyleczyć. Ja się ta wizja do mnie przyczepiła tak się odczepić nie może. :roll:
Dzisiaj wzięłam się za mięcho żeby przygotować je do pieczenia i pastwiąc się nad jakimś ścięgnem niechcący ciachnęłam sobie palec. I dalej jazda grzebać w pamięci kiedy to ja ostatni raz miałam zastrzyk przeciwtężcowy. Wiadomo jaka cholera w tym mięsie surowym siedziała? :zonk:

Aniu, ja wiem, że mogę sobie pisać ile wlezie że na pewno wszystko jest ok. Wytłumacz to sobie w ten sposób - jakby lekarze w każdym pieprzyku czy znamieniu widzieli nowotwór to większość z nas by była umierająca. Jestem pewna że nie zauważyła nic podejrzanego bo nic podejrzanego tam nie ma. Bozia ci za dużo dosypała i taka twoja uroda po prostu ;) . Wiesz co by na przykład mnie uspokoiło i sprawiło że nie myślałabym już o tym SM cholernym? Jak by się konsylium najlepszych neurologów świata zebrało, zrobiliby mi ten rezonans magnetyczny najlepszym sprzętem świata i zgodnie by stwierdzili że jestem zdrowa. I podejrzewam że większość z nas ma tak samo.

Aha, wszystko mnie swędzi... świąd skory też jest przy SM... :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
05 mar 2012, 11:43

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Kaja1981 06 kwi 2012, 11:47
Witam ponownie.

Juz myslałam,ze się troche uspokoje ale nie,no bo czemuż miałabym się nie nakrecac?A moze wcale się nie nakręcam?..Jak jeszcze nie zwariowałam to zaiste mnie to czeka:)
Teraz się nakrecam moimi wezłami na głowie,tzn nie wiem czy to wezły czy co ,jednego juz mam z 10 lat i kiedys lekarz powiedział mi,ze to tłuszczak ale zauwazyłam jakis rok temu 3 kolejne,dosyc male niebolące gówienka i jeszcze ostatnio ze 3 dni temu wyskoczył mi jakis niewiem czy to pryszcz bo tak boli jak by to był pryszczyk ale ja juz mam taką jazde,ze masakra,do tego jeszcze się nakrecam jelitami:(((W poniedziałek byłam zrobic sobie morfologie ale oczywiscie do dzis nie byłam odebrac bo ze strachu to az mnie trzepie...Jeszcze zeby mi nie było za nudno to złapało mnie przeziębienie...Dobra juz nie marudzę.

Anka z tym zmęczeniem to ja to przerabiałam i pamiętam,ze męczył mnie nawet spacer i dostawałam zadyszki a jak tesciowa wspomniała ,ze pojedziemy na wycieczkę rowerową to na samą mysl serce mi waliło ze strachu bo przeciez jak ja dam radę jak nie dam?:))

Kami ja tez nie wierzę lekarzom i zawsze mam wrazenie,ze zlewają na pacjentow choć nie wiadomo jak by się starali i byli mili to się zawsze czegoś czepię...Tak swoją drogą mnie tez swędzi ......
Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co..........
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
02 sty 2012, 16:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do