Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Justyna_C 16 mar 2012, 22:02
Kami, ja Ci powiem co mi pomogło jak byłam jeszcze niezdiagnozowana i przypisywałam sobie każdą najgorszą chorobę: rak kości, białaczka, guz mózgu, stwardnienie, toczeń, chłoniak..... przestałam COKOLWIEK czytać co było związane z chorobami, nawet jakieś artykuły na onecie jeśli tylko miały jakiś chorobowy podtekst omijałam szerokim łukiem! I czułam się naprawdę lepiej!!!!! Naprawdę do niczego dobrego nie doprowadzi Cię czytanie o wszystkich możliwych chorobach i dopasowywanie objawów - zwariujesz od tego! Dlatego STOP czytaniu na necie!
Co do boreliozy - nie panikuj - to się leczy - popatrz na dwóch znanych lekarzy leczących tę chorobę - dr Kurkiewicz (chory na neuroboreliozę od 1995roku) i dr Werbowy (chora od 2001 roku) - oboje teraz leczą innych i sami są żywym przykładem, że z boreliozy się wychodzi, nawet tej zaawansowanej! Głowa do góry! Będzie dobrze!
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
01 mar 2012, 14:51
Lokalizacja
Śląsk południowy

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez kami83 16 mar 2012, 23:38
dzięki kochana, nagadałam się wlaśnie z siostrą o głupotach, przyjechala mnie odwiedzić bo tak mi smutno samej bez malżonka. I nic, ale to nic mnie nie bolało, nic nie drętwiało. A jak się mnie zapytała; "śmigasz jak głupia, a przecież taka jesteś obolała, to jak to w końcu jest?" to znowu sobie skan ciała zrobilam, serce zaczęło mi łomotać i wszystko wróciło na nowo. I jeszcze jakby kto dał mi kopniaka w tylek to może by mi przeszło calkiem...
Bo widzisz, właściwie to jesteś w stanie mi wmówić każdą chorobę. Czyli jestem takim klasycznym przykładem hipochondryczki - histeryczki. Podaj mi objawy raka - mam raka, podaj mi objawy SM - mam SM, itd.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
05 mar 2012, 11:43

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Justyna_C 17 mar 2012, 11:43
Kami, uwierz mi, ja też tak mam, jak jestem w towarzystwie i jestem czymś zaabsorbowana to mnie mniej albo w ogóle nie boli, sama sobie potrafię przywoływać pewne dolegliwości - dlatego zakładam, że część moich objawów wynika nie z boreliozy a z nerwicy. Generalnie to czuję się prawie bardzo dobrze, te dolegliwości są naprawdę znośne - stawy nie tyle bolą co pobolewają - jedyne co to mam piski w uszach, które stają się naprawdę upierdliwe. Kami, ja Ci naprawdę życzę abyś nie miała żadnej poważnej choroby ale jak jest możliwość zrobienia badań aby niektóre wykluczyć to to po prostu zrób - zawsze to jedno schorzenie z głowy (jeśli wynik wyjdzie ujemny :)).
Pozdrawiam Cię ciepło
pisz na pw jak będziesz miała ochotę!
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
01 mar 2012, 14:51
Lokalizacja
Śląsk południowy

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez piotrek9444 18 mar 2012, 00:45
Prawidlowa temperatura ciala ? Nizsza w dzien czy w nocy?

Witam
Ostatnio naczytalem sie wielu rzeczy ktore mnie bardzo martiwa mianowicie o nowotworach. Jestem hipochondrykiem i boje sie ze mam nowotwor mam ostatnio zaparcia slabo sie czuje i dotego dochodzi to ze mam zawsze wiczorem temperatuje od 36.7 do 37.1 Czy to normalna temperatura bo na necie wyczytalem ze objawem nowotworow jest podwyzszona temperatura. Czy mam sie obawiac ? Prosze odpowiedzi. Jaka wy macie temperature wieczorem i w nocy?
Ostatnio edytowano 18 mar 2012, 11:16 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
13 lis 2011, 16:30

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 18 mar 2012, 11:13
piotrek9444, Podstawowa temperatura ciała z definicji jest to najniższa temperatura osiągana przez ciało podczas odpoczynku (zwykle w czasie snu). Mierzona jest bezpośrednio po przebudzeniu i przed jakąkolwiek aktywnością fizyczną.

W Polsce temperatura ciała powszechnie mierzona jest pod pachą; prawidłowy wynik mieści się w przedziale 36,4-37,0 °C.
Mierzona o tej samej porze w kolejnych dniach może różnić się do 0,5°C.
Temperatura ciała zależy od wieku, płci i rytmu okołodobowego. Wieczorem jest wyższa niż rano, u kobiet zmienia się w zależności od fazy cyklu menstruacyjnego.

Na temperaturę ciała wpływają także czynniki zewnętrzne, takie jak: upał i zimno, stres, wysiłek fizyczny, głód, zmęczenie, gorąca lub zimna kąpiel.
U małych dzieci wzrost temperatury może być następstwem przegrzania i krzyku. Stosowane leki, takie jak np. aspiryna, paracetamol i wiele innych powodują pewne obniżenie temperatury ciała. Temperatura ciała może zmieniać się w pewnych przedziałach zależnie od pór roku i stref klimatycznych. Temperatura mierzona w naturalnych otworach ciała (usta, ucho, odbyt, pochwa) jest wyższa niż na powierzchni ciała. Temperatura w odbycie jest najwyższa, a pod pachą najniższa. Pomiar temperatury jest podstawowym parametrem oceny stanu pacjenta.

Miejsca pomiaru temperatury ciała - wartości prawidłowe:

* pod pachą: u dzieci małych w pachwinie 36,4°C (35,5-37°C)

* na skórze czoła: 36,4°C

* w ustach: 36.8°C

* w odbycie: 37,6°C

* w uchu: 37,6°C

* w pochwie: 37,6°C.

Każde miejsce pomiaru ma pewien zakres wartości prawidłowych (np. temperatura mierzona w ustach może mieścić się w przedziale od 36,1 do 37,5°C). Nie ma pojedynczej wartości, która odpowiada normalnej temperaturze ciała lub temperaturze zdrowego człowieka.
Powszechnie akceptowana wartość wewnętrznej temperatury ciała to 37,0°C.

Powszechnie używane termometry szklane wykorzystujące rtęć lub alkohol jako substancje wskaźnikową są zastępowane urządzeniami elektronicznymi z ogniwem termoelektrycznym. Termometry paskowe służące do pomiaru temperatury ciała na skórze czoła mają znaczenie jedynie orientacyjne ze względu na bardzo duży wpływ temperatury otoczenia i właściwości krążenia kapilarnego skóry. Dostępne od paru lat termometry uszne dokonują pomiarów wewnątrz przewodu słuchowego wewnętrznego; stałe środowisko pomiarowe zapewnia szybki pomiar i wartości zbliżone do tych, które odpowiadają temperaturze wewnętrznej.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez kami83 18 mar 2012, 15:21
Ja myślę że Justyna ma rację. Im więcej czytamy tym więcej chorób jesteśmy sobie w stanie przypisać. Ja trafilam w piątek wieczorem na strone o boreliozie. I okazało się że takie same objawy dają dziesiątki innych chorób, zaczynając od niedoborów witamin (ktorych łatwo nabawić się w czasie łykania antykoncepcji, a ja się tym świństwem faszerowałam dosyć długo), po nerwicę. I strwierdziłam że starczy. Nie jestem się w stanie zdiagnozować pod kątem wszystkiego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
05 mar 2012, 11:43

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Stonka 19 mar 2012, 19:05
A ktoś sobie przypisywał kiedyś śmiertelną sporadyczną bezsenność? Ja się pochwalę, że tak... w sumie miałam wszelkie oznaki, nie spałam prawie wcale albo wcale ( nawet 10 dni)...wtedy mnie to przerażało, a po cierpieniu które przechodzę od 3 lat to chyba wolałabym pocierpieć parę miesięcy bez snu i umrzeć...więc widzicie mozna się wyleczyc z hipochondrii, gdy prawdziwe cierpienie jest tak wielkie, że śmierc wydaje się być wybawieniem
Ostatnio edytowano 19 mar 2012, 19:22 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: dubel
Offline
Posty
448
Dołączył(a)
05 mar 2012, 17:47

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez cowboy 19 mar 2012, 19:19
obecnie przypisuję sobie nerwicę lękową z fobią społeczną (chyba trafnie), ale wcześniej to głównie epilepsję. tak na zdrowy rozum ciężko o epilepsję bez ataków...
jeszcze wcześniej oczywiście też guzy mózgu. przeszły jakoś same, nawet bez badań diagnostycznych :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
18 mar 2012, 20:28

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez OnaA86 20 mar 2012, 20:28
A ja doznalam cudownego uzdrowienia,hihi.Juz nie mam szumow usznych,kluc w glowie itp,hihi.Morfologia wyszla ok.Aleto nic.....teraz mam nowa dolegliwosc!Otoz,zauwazylam ze w moim stolcu jest sluz!! i to juz od paru dni.Mimo to,postanowilam sie nie denerwowac i przeczekac,moze minie :smile:
Jesli chodzi o bezsennosc,to mialam taki okres w swoim zyciu,gdzie spalam po 2 godziny w ciagu doby i to tak przez okolo miesiaca.Bylam strasznie zmeczonai .Wiem,jakie to uczucie,tylko ten kto to przezyl jest w stanie to zrozumiec.
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
04 mar 2012, 00:01

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez kami83 20 mar 2012, 20:58
OnaA86, to super. U mnie tez jakoś lepiej. A co do śluzu to też to przerabialam - lekarz powiedzial że jeśli OB nie jest podwyższone to się nie przejmować. I że u mnie to na tle nerwowym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
05 mar 2012, 11:43

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez OnaA86 20 mar 2012, 21:18
no mam nadzieje,ze wszystko ok:) Juz nie mam sily na kolejne stresy.Wiosna za pasem,czas na pozytywne myslenie!Ile podswiadomosc moze zrobic z czlowiekiem.Te klucia glowy,szumy uszne,szok jak mozna samemu nie swiadomie wywolywac takie dolegliwosci!Nerwica jest straszna.
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
04 mar 2012, 00:01

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Oneiropompos 21 mar 2012, 00:38
Justyna_C napisał(a):przypisywałam sobie każdą najgorszą chorobę: rak kości, białaczka, guz mózgu, stwardnienie, toczeń, chłoniak..... przestałam COKOLWIEK czytać co było związane z chorobami, nawet jakieś artykuły na onecie jeśli tylko miały jakiś chorobowy podtekst omijałam szerokim łukiem! I czułam się naprawdę lepiej!!!!! Naprawdę do niczego dobrego nie doprowadzi Cię czytanie o wszystkich możliwych chorobach i dopasowywanie objawów - zwariujesz od tego! Dlatego STOP czytaniu na necie!


Niestety to jest prawda. Od paru miesięcy mam huśtawkę. Panem podejrzanym stał się rak. Przez ostatnie lata równiez za mna to chodzilo, ale o wiele mniej intensywnie, takze bardziej podejrzanym byly inne schorzenia (mniej grozne). Zaczelo sie w listopadzie od tego, ze pojawiły się mi na udach zapalenia mieszka włosowego ze zmianami czyrakowatymi, i zaczelo sie to rozsiewać... na poczatku twardy guzek, pozniej fioletowo-czerwony kolor, i robiły sie kolejne. Panika. Diagnoza... nic strasznego, wyleczone antybiotykami. Ale wystarczyło żebym się nakręcił.
Wymacałem się chyba już cały, znajdując przy okazji nowe tłuszczaki (też guzki, ale niegroźne), i 3 tygodnie temu znikąd pojawił się guzek wielkości... łebka od zapałki (a nawet ciut mniejszy) pod prawą pachą. Gdzieś tam na węzełku. Na początku był płytko i bardzo wyczuwalny (przypominał trochę krostkę ale nic nie było na wierzchu), teraz opadł głębiej i wyczuć go już ciężej ale dalej jest. Nie mam pojęcia co, to ale spokoju mi nie daje. Oczywiście doszukuje się tysiąca teorii a wszystkie kończą się jednakowo - to jest to, czego najbardziej się boję. Najgorzej po przewertowaniu internetu pod kątem nowych chorób i ich objawów. Wszystkiego jestem w stanie sie w sobie doszukać. Tylko po co?

Jeśli w ogóle mam rzeczywiście raka, to w umyśle - niekontrolowane rozmnażanie się myśli hipochondrycznych. To dopiero groźna choroba, zatruwa życie nawet będąc fizycznie zdrowym.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
27 sty 2012, 01:04

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez kami83 21 mar 2012, 09:12
A ja dzisiaj biegusiem na rtg kręgosłupa. Coś mnie tak dziwnie zaczęło rwać w krzyżu, aż nie moglam normalnie chodzić. Poleciałam do lekarza, dał skierowanie. Przez kilka miesięcy dosyć intensywnie ćwiczyłam na siłowni (tak żeby się czymś zająć i nie myśleć za dużo), więc coś tam sobie może narozrabiala, zwłaszcza że w czasie ćwiczeń coś mnie tam dziugało. Co oczywiście spowodowało, że już mi po głowie łazi rak, a jeśli nie rak to operacja kręgosłupa. :why:
Te dwie wizyty u pani psycholog jak na razie nic nie dały. Jak umierałam na różnie choroby tak umieram dalej. Nie wiem, może potrzeba czasu.... :bezradny:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
05 mar 2012, 11:43

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Justyna_C 21 mar 2012, 10:08
Kami, chyba nie liczysz na poprawę po dwóch wizytach u pani psycholog ;). Jeśli masz nerwicę to samo dojście do źródła lęku będzie z pewnością długotrwałe - ja chodzę już 4 miesiące i mój problem wydaje się na tyle złożony, że póki co nie można jednoznacznie stwierdzić skąd u mnie nerwica - wydaje mi się, że składa się na to całokształt mojego wychowania przez mamę zwłaszcza i co za tym idzie niska samoocena, do tego rozmijanie się moich aspiracji i pragnień z rzeczywistością, i pewnie jeszcze jakieś tam....:). Także chodź wytrwale do Pani psycholog i licz na to, że kiedyś te wizyty zaskutkują poprawą Twojego samopoczucia. Dla mnie każda wizyta u mojego psychologa to krok ku wyzdrowieniu dlatego czekam na każde spotkanie z niecierpliwością! Już widzę efekty - przestałam panicznie bać się śmierci a jeszcze niedawno myśl o tym, że kiedyś wszyscy umrzemy wywoływała we mnie ataki paniki, patrząc na moje dzieci chciało mi się płakać, że one też skazane są na śmierć i w pewnym momencie nawet żałowałam, że je urodziłam - wierz mi potworne uczucie! Dzięki mojej psychoterapii nabrałam innego stosunku do świata metafizycznego i zaczęłam wierzyć w to, że jednak po śmierci życie się nie kończy (choć jestem od zawsze ateistką) i powiem Ci, że żyje mi się teraz o wiele łatwiej.
I jeszcze jedno - dla mnie diagnoza borelioza - mimo, iż wolałabym jej nie mieć - było równoznaczne z wyzwoleniem się od lęku przed tym co nieznane - chodzi mi o to, że męką dla mnie była ciągła niepewność i przekonanie, że jestem ciężko i śmiertelnie chora a diagnoza jest tylko kwestią czasu. Dlatego od czasu kiedy dowiedziałam się, że to borelioza nie odczuwam tych paskudnych lęków, w ich miejsce pojawił się strach, ale jak pewnie sami wiecie lęk a strach to dwie różne rzeczy. Teraz już znam mojego przeciwnika i idę z nim na wojnę :). Boję się, owszem, ale nie odczuwam lęku! paradoksalnie odkrycie, że jestem naprawdę chora wyzwoliło mnie od tych koszmarów, które towarzyszyły mi od półtorej roku.
Pozdrawiam Was wszystkich
Justyna
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
01 mar 2012, 14:51
Lokalizacja
Śląsk południowy

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do