Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez sardyna 31 sty 2012, 15:05
u psychologa będzie dobrze, jak znajdziecie wspólny język i poczujesz zaufanie do tej osoby to znaczy, że masz spore szanse na poprawę...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
17 sty 2012, 18:37

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Ardash 31 sty 2012, 15:30
A ja wam powiem, ze zazdroszecze, ze podejrzewajac jakies chorobsko potaficie pojsc do lekarza i zrobic badania...naprawde zazdroszcze. Ja tego nie potrafie :cry: Tak potwornie boje sie uslyszec jakas okropna diagnoze, ze unikam lekarzy i badan jak ognia. Ide dopiero wtedy, kiedy juz bardzo mnie przycisnie...Kazda wizyta kosztuje mnie 5 lat zycia :cry:, do tego bol zoladka, sraczki, odruchy wymiotne, ataki paniki. Pomijajac, ze jestem wtedy nie do zycia...wrzeszcze na meza i dzieci, jakby oni byli temu winni :cry:
Jak mam zadzwonic do lekarza i zapytac np. czy juz sa wyniki badan to od razu siadam z telefonem na kiblu, bo zoladek i jelita odmawiaja mi posluszenstwa :lol:
Praktycznie codziennie sie waze ( bo nagle chudniecie oznacza sami wiecie co), po wyproznieniu ogladam wszystko dokladnie, czy nie ma sladow krwi, sluzu, tluszczu, skrupulatnie kazdego dnia ogladam bialka oczu, czy aby nie zolkna (cholestaza i te sprawy zwiazane wiadomo z czym).
We wrzesniu zakonczylam terapie ale zastanawiam sie nad kolejna, bo jak widac nie potrafie przezwyciezyc tych cholernych schizow (mam nadzieje, ze to tylko schizy).

anka00 wytrzymaj jeszcze troche...Mam nadzieje, ze trafisz na fajnego, sensownego psychologa. I nie macaj juz tych wezlow, daj im odpoczac.
sardyna oby wyniki byly jak najszybciej. Na pewno beda w porzadku :smile:
Ego says:"Once everything falls into place, I will find the peace".
Spirit says:"Find peace and everything will fall into place".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
294
Dołączył(a)
20 cze 2011, 13:08

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez kasia000 31 sty 2012, 18:03
moja mama to już mnie słuchać nie chce,mąż obraca się na pięcie jak zaczynam swoje natręctwa chorobowe opowiadać,córka zatyka uszy,a ja od jednego lęku wpadam w drugi lęk codziennie przejmuję się jak nie jednym to drugim,....ja chcę normalności czy to tak dużo?????
"Nastał nowy dzień, dziś swe życie zmień....."
Offline
Posty
1010
Dołączył(a)
05 lis 2010, 17:46

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez eremzet 31 sty 2012, 22:15
Tak się zastanawiam teraz... Wypisujecie wszyscy choroby, które sobie wmawiacie, ale de facto, czy macie objawy jakieś? Bo ja już sam nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim. Czy macie objawy określane przez lekarzy jako wegetatywne? No bo ja odkąd się to wszystko zaczęło w listopadzie cierpię na różnego rodzaju dolegliwości fizyczne i ciągle się zastanawiam, czy to są objawy nerwicy. Do tego dochodzi notoryczne zmęczenie i niewyspanie, brak koncentracji, zapominalstwo. Oczywiście nawracający lęk przed chorobą i śmiercią z nią związaną, który towarzyszy mi co dzień. Ale oprócz tego ciągle mam bóle stawów i mięśni, kłucie w klatce piersiowej, drżenie mięśni i skurcze, drętwienie palców, krótkie bóle głowy, problemy gastryczne (najbardziej dokuczliwe - ciągle mi się odbija i mam czkawkę, jakbym się opił napojów gazowanych, w brzuchu mi się przelewa, raz mam zatwardzenie, raz rozwolnienie), gwizdy w uszach, i wrażenie gorszego widzenia niż normalnie, a ostatnio narzeczona powiedziała mi, że zacząłem niemiłosiernie chrapać. Wszystko może być objawem nerwicy, ale jest tego tyle, że ciągle się boję, że to jednak niemożliwe, żeby nerwica powodowała taki totalny kociokwik w organizmie. No i kółko się zamyka. Czy objawy to skutek nerwicy, czy moje lęki to skutek tych objawów...

Powoli siadam psychicznie. Byłem już na pięciu spotkaniach z psychologiem (dr Warcok - Tychy), ale mam wrażenie, że kompletnie nie czuję terapii. Wychodzę z gabinetu i niby jest lepiej, ale zaraz znowu wpadam w ten wielki lej.

Tak w ogóle to kto ma stwierdzić u mnie nerwicę? Z punktu widzenia lekarskiego. Psycholog? Psychiatra? U psychologa wypełniłem formularz objawowy, ale podczas ostatniej wizyty unikał powiedzenia wprost - tak, ma Pan nerwicę. Czy mam iść do internisty po skierowanie do psychiatry?
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
30 lis 2011, 11:01

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Tukaszwili 01 lut 2012, 00:26
No najpierw trzeba zrobić odpowiednie badania. Mi się nerwica objawiło poprzez problemy z sercem. Wyimaginowane problemy. Poczułem dziwne uczucie jakby mi się serce zatrzymało i zaczęła się panika. Zrobiłem więc najpierw EKG, potem ECHO, potem kolejne dwa EKG, potem morfologia i TSH. Kiedy wiedziałem, że fizycznie jestem zdrowy to zapisałem się do psychiatry. Biorę leki a od wczoraj uczęszczam na terapię poznawczo-behawioralną u pani psycholog. Przede wszystkim trzeba wykluczyć chorobę fizyczną, bo wiele syfów ma podobne objawy.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 01 lut 2012, 11:12
No i zaczyna sie kolejny dzien mojej męczarni :(
Postanowiłam nie dotykac moich węzłów, sprawdziłam je dzisiaj tylko raz i chce na tym poprzestac, to strasznie trudne. Rozmawiałam wczoraj z mamą i powiedziała mi ze od samego ciągłego macania i miętolenia węzły moga sie powiekszac bo zwiększam w ten sposób ukrwienie w tym miejscu. Tłumacze sobie ze gdyby lekarz miał chociarz cień wątpliwosci to by mnie skierował na jakies badania a ta babeczka która mnie badała raczej poważnie podchodzi do pacjentów. Bardzo powoli i dokładnie obmacała mi całą szyje, kark i barki i stwierdziła ze wezły mam tylko w okolicach żuchwy wyczuwalne i są malutkie, miękkie i przesuwają sie i nie ma sie czym martwic. Powiedziała ze gdyby sie nagle powiększyły czy cos to wtedy mam przyjsc i tu sie zaczeło moje ciągłe sprawdzanie czy aby sie nie powiekszyły, macanie w kółko i analizowanie do upadłego czy są wieksze czy nie. Do cholery tak nie mozna przecierz zyc!!!Mam zamiar przestac je macac choćby mnie miało skręcic. Napisze potem czy mi sie udało
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez sardyna 01 lut 2012, 11:49
przed chwilą przeszłam apogeum hipochondrii - przecierałam sobie rany po wycinkach znamion octeniseptem i nagle zauważyłam nad dwoma cięciami 3 nowe znamiono- narośla, więc od razu puls1500 słabo, biegnę do mojego narzeczonego, że mam przerzuty, że trzeba jechać natychmiast do szpitala, P. się na mnie popatrzył jak na głupka dotknął jedno to coś palcem i zdrapał - okazało się, że był to klej od plastrów, który jakoś zrolował się i przykleił w 3 miejscach wyglądając faktycznie jak narośla ze znamion...

ja bym tego pewnie nie zdrapała sama i bym z tym pojechała do onkologa (to by ze mnie mieli ubaw dopiero), chociaż istniała duża szansa, że by mi te "przerzuty" znikły zanim zdążyłabym je pokazać lekarzowi ;)

generalnie śmiesznie ale dopiero w takich momentach widać jak pracuje mózg nerwicowca, zero racjonalności :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
17 sty 2012, 18:37

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez maciejb 01 lut 2012, 11:58
Tukaszwili, gdzie chodzisz na terapie? Na Traugutta?
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
29 lut 2008, 19:35

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Tukaszwili 01 lut 2012, 12:55
maciejb, Chodzę w Sopocie, do Joanny Walczak. Ma swój gabinet na Alei Niepodległości. Natenczas miałem jedną wizytę, taką rozpoznawczą :) oprócz tego uczęszczam do psychiatry dr Trzebiatowskiej na Morenowych Wzgórzach. U niej leczę się farmakologicznie. A co planujesz dopiero rozpocząć swoją przygodę z psychoterapią? :) polecam dwie wyżej wymienione Panie :)

-- 01 lut 2012, 11:57 --

Jak chcesz więcej info to wal na priv, aby tu nie zaśmiecać ;)
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 01 lut 2012, 14:27
sardyna uśmiałam sie jak wyobraziłam sobie ciebie u onkologa z powodu kleju po plastrach:) Ale ja pewnie zareagowałabym tak samo jak ty
Jak narazie w walce ja kontra węzły- 1:0 dla mnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez aredhel 01 lut 2012, 14:30
anka00,
ja tez ostatnio zauważyłam u siebie jakieś dziwne węzły na szyi. To znaczy, gdy uczesałam kucyka to zerknęłam w lustro za pomocą drugiego tak z boku, żeby zobaczyć, czy równo ułożyłam włosy i miałam wrażenie, że ta szyja na dole jakaś taka wypukła się zrobiła. Najpierw zaczęłam rozmyślać, czy to nie tarczyca, ale jakichś woli tam nie wyczułam, a poza tym zawsze raczej miałam skłonność do niedoczynności, więc wole chyba nie. Potem skojarzyłam, że to może właśnie węzły, ale nie są to grube, nabrzmiałe kulki, tylko te całe linie , które idą od dołu szyi do góry są jakby większe. Konsystencja jakby ta sama. Nie wyczuwam tam jakiegoś zgrubienia, czy twardości. Latem miałam robione USG tarczycy i przy okazji węzłów chłonnych i nic nie wykazało. Teraz znowu świruję, że to jakiś rak. Nie wiem czy iść z tym do lekarza bo raz już się ośmieszyłam gdy poszłam z rzekomo powiększonym węzłem pod pachą. To co jest napisane w internecie też się u mnie za bardzo nie przekłada tzn. to, że to mają być twarde takie jakby piłeczki. Więc co to może być, że te części na szyi, te jakby linie idące od dołu w górę szyi po bokach są dziwnie większe i nabrzmiałe. Nie jestem pewna co do tego. Czy to normalne, czy nie? Zawsze jak na przykład jestem przeziębiona to właśnie te węzły szyjne po bokach(nie podżuchwowe) są takie jakby napuchnięte lekko i obolałe, ale wtedy to normalne. teraz też mam takie tyle, ze równo po obu stronach i nie bolą i są mniej twarde niż przy przeziębieniu.

Po za tym we wtorek w następnym tygodniu mam rezonans i tym razem mam zamiar z niego nie uciec. Mam czasem wątpliwości, ale nie ucieknę i go zrobię. Co ma być to będzie...
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
17 wrz 2011, 02:04

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez kasia000 01 lut 2012, 14:57
eremzet napisał(a):Tak się zastanawiam teraz... Wypisujecie wszyscy choroby, które sobie wmawiacie, ale de facto, czy macie objawy jakieś? Bo ja już sam nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim. Czy macie objawy określane przez lekarzy jako wegetatywne? No bo ja odkąd się to wszystko zaczęło w listopadzie cierpię na różnego rodzaju dolegliwości fizyczne i ciągle się zastanawiam, czy to są objawy nerwicy. Do tego dochodzi notoryczne zmęczenie i niewyspanie, brak koncentracji, zapominalstwo. Oczywiście nawracający lęk przed chorobą i śmiercią z nią związaną, który towarzyszy mi co dzień. Ale oprócz tego ciągle mam bóle stawów i mięśni, kłucie w klatce piersiowej, drżenie mięśni i skurcze, drętwienie palców, krótkie bóle głowy, problemy gastryczne (najbardziej dokuczliwe - ciągle mi się odbija i mam czkawkę, jakbym się opił napojów gazowanych, w brzuchu mi się przelewa, raz mam zatwardzenie, raz rozwolnienie), gwizdy w uszach, i wrażenie gorszego widzenia niż normalnie, a ostatnio narzeczona powiedziała mi, że zacząłem niemiłosiernie chrapać. Wszystko może być objawem nerwicy, ale jest tego tyle, że ciągle się boję, że to jednak niemożliwe, żeby nerwica powodowała taki totalny kociokwik w organizmie. No i kółko się zamyka. Czy objawy to skutek nerwicy, czy moje lęki to skutek tych objawów...

Powoli siadam psychicznie. Byłem już na pięciu spotkaniach z psychologiem (dr Warcok - Tychy), ale mam wrażenie, że kompletnie nie czuję terapii. Wychodzę z gabinetu i niby jest lepiej, ale zaraz znowu wpadam w ten wielki lej.

Tak w ogóle to kto ma stwierdzić u mnie nerwicę? Z punktu widzenia lekarskiego. Psycholog? Psychiatra? U psychologa wypełniłem formularz objawowy, ale podczas ostatniej wizyty unikał powiedzenia wprost - tak, ma Pan nerwicę. Czy mam iść do internisty po skierowanie do psychiatry?

Do psychiatry nie trzeba mieć skierwoania idziesz I JUŻ,POLECAM DR.WINIARSKĄ PRZYJMUJE W TYCHACH NA DĘBOWEJ JEST SUPER,na psychoterapię chodze tam gdzie Ty tylko do Pani mgr.p...
"Nastał nowy dzień, dziś swe życie zmień....."
Offline
Posty
1010
Dołączył(a)
05 lis 2010, 17:46

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Adżi_1989 01 lut 2012, 15:05
Jestem tak zdenerwowna, że ledwo mogę pisać tak mi się ręce trzesą.Od jakiegoś czasu zaczeły mi wypadać włosy, czuję się zmęczona cały czas już o tym wspominała, ale dzisiaj przeżyłam horror.Chciałam umyć włosy, rozwiazałam włosy i jak zaczełam czesać włosy to zaczeły mi wychodzić normalnie całymi kępkami.Jestem załamana włosy mi zawsze wychodziły ale teraz to jest jakiś koszmar.Po każdym przejechaniu szczotką pełno włosów na niej zostawało.Zaczełam płakać i zawołałam mamę sama się przestraszyła.Od razu zadzwoniłam do lekarza jestem na rano umówiona.Już w głowie pojawiły się najgorsze myśli , że to straszna choroba a zwłaszcza że od jakiegoś czasu wzieło mnie znowu na białaczkę;(;( Jestem totalnie załamana, napweno dostane skierowanie na badania, naet jak jutro zrobie to wyniki będą najwcześniej w pon.Do tego czasu chyba zwariuje nawet pisząc to siedzę i płacze.Najgorsze jest to że sobie tego nie wymyślam, włosy mi poprostu lecą z głowy i jeszcze to zmęczenie ciągłe;(;(;(
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
11 gru 2011, 16:38

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez kasia000 01 lut 2012, 15:09
aredhel napisał(a):anka00,
ja tez ostatnio zauważyłam u siebie jakieś dziwne węzły na szyi. To znaczy, gdy uczesałam kucyka to zerknęłam w lustro za pomocą drugiego tak z boku, żeby zobaczyć, czy równo ułożyłam włosy i miałam wrażenie, że ta szyja na dole jakaś taka wypukła się zrobiła. Najpierw zaczęłam rozmyślać, czy to nie tarczyca, ale jakichś woli tam nie wyczułam, a poza tym zawsze raczej miałam skłonność do niedoczynności, więc wole chyba nie. Potem skojarzyłam, że to może właśnie węzły, ale nie są to grube, nabrzmiałe kulki, tylko te całe linie , które idą od dołu szyi do góry są jakby większe. Konsystencja jakby ta sama. Nie wyczuwam tam jakiegoś zgrubienia, czy twardości. Latem miałam robione USG tarczycy i przy okazji węzłów chłonnych i nic nie wykazało. Teraz znowu świruję, że to jakiś rak. Nie wiem czy iść z tym do lekarza bo raz już się ośmieszyłam gdy poszłam z rzekomo powiększonym węzłem pod pachą. To co jest napisane w internecie też się u mnie za bardzo nie przekłada tzn. to, że to mają być twarde takie jakby piłeczki. Więc co to może być, że te części na szyi, te jakby linie idące od dołu w górę szyi po bokach są dziwnie większe i nabrzmiałe. Nie jestem pewna co do tego. Czy to normalne, czy nie? Zawsze jak na przykład jestem przeziębiona to właśnie te węzły szyjne po bokach(nie podżuchwowe) są takie jakby napuchnięte lekko i obolałe, ale wtedy to normalne. teraz też mam takie tyle, ze równo po obu stronach i nie bolą i są mniej twarde niż przy przeziębieniu.

Po za tym we wtorek w następnym tygodniu mam rezonans i tym razem mam zamiar z niego nie uciec. Mam czasem wątpliwości, ale nie ucieknę i go zrobię. Co ma być to będzie...
z tomografii uciekałam 3 razy skierowanie mam do marca więc jeszcze mam szanse;-)))
"Nastał nowy dzień, dziś swe życie zmień....."
Offline
Posty
1010
Dołączył(a)
05 lis 2010, 17:46

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 47 gości

Przeskocz do