Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez miszmasz 30 sty 2012, 16:58
Zgadzam sie z Wami, że szybciej nas wykończą nerwy, a nie inne choroby. Mnie cos jeszcze martwi, czesto tu piszemy, że naszym bliskim jest ciężko z nami żyć. Ja mam to szczęście, że mój Mąż chce mi pomagać, stara sie to zrozumieć, zresztą poświeca dużo, żeby tylko ułatwic mi spokojniejsze życie, niestety pozostała cześc rodziny nie chce tego zrozumieć i zaakceptować, na każdym kroku spotykam sie nieprzyjemnościami. To powoduje, że nic im nie mówię, zamykam sie coraz bardziej, udaję, a nawet jeśli już nie mam siły to i tak nic im nie mówię;((( Bo w jakimś stopniu wstydzę się tego co się ze mną dzieję, wstydze sie tej niemocy poradzenia sobie z własnymi emocjami, strachem. Wstydzę się depresjii, bo według powszechnej opinii ona dotyka słabych ludzi, a ja tak o sobie nigdy nie myślałam. Chodze na terapie, wiem, ze nie mam sie czego wstydzić, a jednak moja rodzina potrafi sprawic, że czuje sie jak idiotka, którą ciągle coś boli, i ciężko mi sie wtedy podnieść. Dziś mam taki dzień, siostra mnie zmiotła, nie pierwszy raz, ale boli jak za pierwszym. Nasza choroba jest trudna. Chcę byc taka jak kiedyś, a wiem, że tak nie bedzie... Mam dośc etykietki idiotki skupionej na sobie;(((
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
09 sty 2012, 18:02

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez kasia000 30 sty 2012, 17:23
[a też tak mam, i to bardzo często.
Jak zapomne o jakimś dziwnym objawie i chorobie to znowu nakręcam się czymś innym i tak w kółko.
I też mam dość! Zawsze gdy mam jakieś objawy i boję się o swoje życie to zastanawiam się czy to już koniec ze mną. Jak długo jeszcze pożyje. Ciągły strach mnie ogarnia.

Takie chore myśli mnie nachodzą;/
mam tak samo to jest straszne,kiedys tak macałam sobie lewy bok pod żebrem że siniaka sobie wygniotłam strasznie mnie ten bok bolał z tego wciskania pod żebra paluchów ciągle wydawało mi się ,że pod żebrem z prawej strony mam inaczej niż z lewej,miałam tak tydzień naszczęscie minęło,ale przyszły nowe tematy do nakręcania i tak w kółko!!!
"Nastał nowy dzień, dziś swe życie zmień....."
Offline
Posty
1010
Dołączył(a)
05 lis 2010, 17:46

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez michelv 30 sty 2012, 18:06
Ja mam tak samo że skupiam się na sobie a mam dziecko i żone która potrzebuję wsparcia. Zamartwiam sie sam o siebie, co raz wmawiam sobie jakieś choroby. Wczoraj np. wieczorem skoczyło mi tętno i miałem szybkie bicie serca aż tchu mi brakowało myślałem że skonam. Dzisiaj mi się powtórzyło jak prowadziłem samochód.Nie wiem czy ciśnienie i tętno to też jakiś tam objaw tej naszej choroby ?Jak myślicie? Fakt mam stresującą pracę i troche na głowie spraw, no ale kto dzisiaj nie ma nic na głowie?
Czasami już mi wszystko jedno co ze mną będzie.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
25 maja 2010, 19:35
Lokalizacja
Lublin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez miszmasz 30 sty 2012, 19:48
michelv, niestety to objawy naszej choroby. Łatwo powiedzieć, spokojnie, nie martw sie to tylko nerwy;) ale niestety tak jest. Jesli badałeś się i jest wszystko ok, to musisz to zaakceptować, i uczyć sie nad tym panować, wtedy czesem mija(przynajmniej ja tak miałam).Najgorsze jest to, że tak ciężko jest nam zaakceptować nasze objawy jako nic strasznego, bo jak wierzyć, że jest sie zdrowym kiedy coś boli, straszy, męczy;(( Ktoś tu kiedyś napisał, że my w taki sposób uciekamy od rzeczywistych problemów, emocji z którymi sobie nie radzimy, chyba cos w tym jest. Moje życie kreci sie od jedego lęku do nastepnego, wytchnienie i znowu lęk, i tak wkoło, jak długo można tak życ? Nie wiem, ale wiem jak to niszczy mnie, Męża, nasze życie i plany. I to mnie najbardziej zasmuca.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
09 sty 2012, 18:02

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 30 sty 2012, 20:30
Mnie juz od tego macania i sprawdzania wężłów boli szyja a w miejscu w którym najczesciej dotykam zrobiła mi sie taka twarda, chropowata skóra. Mam juz naprawde dosyc. Z dugiej strony boje sie isc na terapie bo mysle sobie ze to uspi moją czujnosc i nie zauwaze objawówó jakiejs groźnej choroby i jak ją wykryje to bedzie juz za późno. Wiem ze to jest nienormalne i nie mozna poświęcac zycia na ciągłe obserwacje organizmu i myslenie o chorobach. Ja mam do tego stopnia fioła ze jak poszłam do jedej lekarki z węzłami i ona dotknęła kilka razy mojej szyji, karku i ramion to stwierdziłam ze niedokładnie mnie zbadała i na drugi dzien poszłam do innej. W domu patrza na mnie jak na czubka i juz niczego co mówie nie traktują poważnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez michelv 30 sty 2012, 21:23
miszmasz napisał(a):michelv, niestety to objawy naszej choroby. Łatwo powiedzieć, spokojnie, nie martw sie to tylko nerwy;) ale niestety tak jest. Jesli badałeś się i jest wszystko ok, to musisz to zaakceptować, i uczyć sie nad tym panować, wtedy czesem mija(przynajmniej ja tak miałam).Najgorsze jest to, że tak ciężko jest nam zaakceptować nasze objawy jako nic strasznego, bo jak wierzyć, że jest sie zdrowym kiedy coś boli, straszy, męczy;(( Ktoś tu kiedyś napisał, że my w taki sposób uciekamy od rzeczywistych problemów, emocji z którymi sobie nie radzimy, chyba cos w tym jest. Moje życie kreci sie od jedego lęku do nastepnego, wytchnienie i znowu lęk, i tak wkoło, jak długo można tak życ? Nie wiem, ale wiem jak to niszczy mnie, Męża, nasze życie i plany. I to mnie najbardziej zasmuca.


Coś o tej Rodzinie wiem. Ja też staram się planować, ale jak tu planować jak tak się czuję i wogóle jestem do d***!
Badałem sie badałem , ile razy byłem na pogotowiu robili mi badania i diagnoza ta sama-zdrowy.
Najgorsze jest to że mówi się coś lekarzowi a on patrzy jak na debila. No ale skąd oni mogą wiedziec czy ktoś choruje na takie zaburzenia czy też nie.
A z tym lękiem tak jak mówisz dzis to jutro już coś całkiem innego. Ja tak mam z chorobami dzisiaj serce jutro glowa pojutrze kręgosłup... i tak w kółko. Wtedy kiedy mnie coś zaczyna boleć odrazu zaczynam siać panike wokół siebie, to jest najgorsze. Fakt po kilkunastu minutach to mija no ale i tak nie jest za dobrze jak inni mnie odbierają? ;/
Nasuwa się jedno pytanie? DLaczego takie rzeczy człowiekowi nie dają normalnie funkcjonować? Mój ten stan to w marcu będzie 2 lata, i jakoś jeszcze żyje więc gorzej chyba być nie może.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
25 maja 2010, 19:35
Lokalizacja
Lublin

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez miszmasz 31 sty 2012, 00:17
anka00 nie bój się, terapia nie uspi czujnosci, naszej czujności nic nie uśpi;))) Ja polecam terapie, jeśli jest prowadzona przez dobrego psychologa, który pomoże Ci zrozumieć co się z Toba dzieje i jak sobie z tym radzic. Możesz spróbować, nie zaszkodzi a może pomóc.
michelv, ja mam podobnie jak coś mnie zaboli to zaraz w głowie panika, spadek samopoczucia i ogólne rozstrojenie, domyślam się jak to z boku wyglada;((( To jest właśnie najgorsze, radzimy sobie w innych trudnych sytuacjach, a mały ból powoduje w nas taki lęk,przerażenie. Ja postawiłam sobie za cel, pozbycie się tego uczucia, ciągle czekam na taki dzień.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
09 sty 2012, 18:02

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez sardyna 31 sty 2012, 10:03
ja nadal myślę cały czas o wynikach...w piątek jadę na ściągnięcie szwów, więc się zapytam (o ile przejdzie mi to przez gardło) czy już są... boję się, że tam zemdleję i zobaczę jak nic na karcie melanoma :/

ehhh pewnie okaże się, że wyników nie będzie jeszcze... ale i tak w piątek będzie kaplica :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
17 sty 2012, 18:37

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 31 sty 2012, 13:33
sardyna bedzie dobrze, jejku ja na twoim miejscu juz bym chyba wylądowała w psychiatryku, dzielnie sie trzymasz

A u mnie znowu zaczął sie kolejny dzien i kolejna porcja nerwów strachu. Dzisiaj doszłam do wniosku ze moje węzły stwardniały, tak wiem ze to moze byc moja wyobraźnia. Wczoraj znowu przepłakałam cały wieczór. Mąż patrzył na mnie z przerażeniem, przytulał, tłumaczył ze to tylko moja psychika.

Przychodzą mi do głowy straszne mysli. Widze oczami wyobraźni siebie, chorą , samą, w szpitalu, łysą, wyglądającą jakbym była juz jedną noga na tamtym świecie, wszystko jest szare, brzydkie. Pamietam taki obrazek ze szpitala w którym odwiedzałam swoja tesciowa po operacji i musiałm przejsc przez oddział onkologiczny i widziała te wszystkie biedne, smutne kobiety z wystraszonymi oczami. To był dla mnie szok. Przeszłam wtedy tym korytarzem tak szybko jak tylko mogłam i starałam sie nie patrzec na boki. Po wyjsciu z tego szpitala długo nie mogłam dojsc do siebie. Teraz te wspomnienia wróciły razem ze mną wsród tych kobiet. To jest straszne, nie potrafie sie tego pozbyc. Nie potrafie juz cieszyc sie zyciem. Jestem młoda a czuje sie jakbym miała 80 lat. Na nic nie mam ochoty, brak mi energi i checi do działania. Liczą sie tylko moje węzły. Mama tłumaczy mi ze moze od zawsze tam były. Takie dwie kuleczki które czuje jak bardzo głęboko włoże palec pod żuchwe, normalnie ich nie czuc. Ten koszmar trwa juz 3 tygodnie a ja płacze coraz wiecej. Modle sie zeby te węzły zniknęły, zebym odzyskała wreszcie spokój i żyła normalnie, tak bardzo tego pragne- zwykłej normalnosci
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Tukaszwili 31 sty 2012, 13:42
anka00, a byłaś w końcu u psychologa? Wiedz, że czarne myśli takie jakie miewasz są w pełni normalne. Każdy nerwicowiec tak ma, ja tak samo widzę siebie w karetce jak mnie reanimują i oczywiście lekarzom nie udaje się mnie odratować. Musisz rozpocząć psychoterapię, uwierz mi, że to pomaga. Ja oprócz leczenia farmakologicznego (codziennie 30 mg Seronilu) wczoraj rozpocząłem terapię poznawczo-behawioralną. I walczę z tym syfem, bo inaczej nie da rady. Co mi da, że zrobię sobie czwarte EKG, kolejną morfologię. Nic ponieważ jestem zdrowy. Moja psychiatra powiedziała mi, że mam zakaz chodzenia do jakichkolwiek lekarzy, że jak jeszcze raz zrobię jakieś badania to mi nogi z dupy powyrywa :P i jestem jej za to bardzo wdzięczny. Chodzenia po lekarzach powoduje, że na chwile się uspakajamy, a potem wszystko wraca ze zdwojoną siłą. Sami musimy zwalczyć nasze lęki.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 31 sty 2012, 14:00
Tukaszwili jestem zapisana do psychologa na 7 lutego. Szybciej nie da rady. jest mi cholernie ciężko. Masz racje ze wizyta u lekarza uspokaja na krótki czas a potem wszystko wraca. Ja nawet myslałam czy sie do onkologa nie zapisac ale mama mnie opierdzieliła
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Tukaszwili 31 sty 2012, 14:26
I bardzo dobrze, że Cię opierdzieliła. Ja również dostaję regularny opieprz od mej rodzicielki. Co tylko może mnie cieszyć. Musisz wytrzymać jeszcze tydzień, uwierz mi - nic Ci nie będzie i na 100% nie masz raka :)
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez sardyna 31 sty 2012, 14:32
anka00 pewnie podświadomie wiesz, że te węzły wyolbrzymiasz, tzn. jak się człowiek dobrze zmaca ;] to zawsze coś tam się znajdzie co można wyczuć (szczególnie jeśli nie ma się wiedzy medycznej i nie do końca jest się pewnym co się wymacało)... ja myśląc o czerniaku też zaczęłam szukać węzłów (twardych) ale jakoś ni w ząb nic znaleźć nie mogę, nawet po wycince żaden z okolicznych węzłów mi nie urósł...

żeby nie było kolorowo to właśnie wróciłam z "kontrolnej" wizyty u internisty z kolejnym antybiotykiem i kolejnym tygodniem zwolnienia...wiedziałam, że smarczenie krwią nie wróży nic dobrego...

co do szpitali onkologicznych to ja już się trochę uodporniłam, chociaż nie powiem, żebym czuła się tam wyśmienicie... na szczęście trafiłam teraz do takiego lekarza od którego za każdym razem wychodzę z rogalem na buzi i czuję się mocno uspokojona (szkoda, że teraz jest na urlopie i na zdjęcie szwów muszę jechać normalnie i sama muszę dowiedzieć się o wyniki)...
niestety jak byłam tam po raz pierwszy na wycince 4 znamion 9 lat temu to było strasznie, najgorsze, że poszłam do 1 lekarza na wizytę w poradni pokazałam znamię, które mnie niepokoiło a on na to, że natychmiast trzeba wyciąć (ja panika, no bo natychmiast = rak)... dodatkowo "natychmiast" okazało się za 3 miesiące, więc to co przeżyłam przez ten czas to moje...jak już doszło do wycinki (ciął mnie inny lekarz) to spojrzał na TO znamię i stwierdził, że wcale nie trzeba go wycinać, bo wygląda zupełnie normalnie, natomiast znalazł 3 inne, które warto było wyciąć... no ale, że chciałam wyciąć też tamto to mi wyciął... jednym słowem masakra, bo jakby pierwszy z tych lekarzy potraktował mnie normalnie to bym się pewnie nie "srała" za przeproszeniem przez te 3 miesiące i nie wyła co noc, że mam raka :/
jak widać moja nerwica w sporym stopniu wyhodowała się właśnie dzięki temu jednemu lekarzowi...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
17 sty 2012, 18:37

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 31 sty 2012, 14:49
Jejku jak piszecie z taka pewnością ze nie mam raka to tak na pare sekund ogarnia mnie spokój. Wiem ze jakos musze wytrwac do wizyty. Mam nadzieje ze trafie na fajnego psychologa, ide pierwszy raz, wczesniej chodziłam do psychiatrów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do