Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 03 sty 2012, 01:08
ja tez mysle jak kaja, ze to nerwica,a oczekiwanie na diagnoze jest tu kazdemu znane i jest to horror, ja rowniez radze zero google, ja juz wytrzymalam kilka godzin i troche mi lepiej, mam nadzieje,ze wytrwam.
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez kasia000 03 sty 2012, 15:57
witajcie..
postanowiłam sobie ,że po NOWYM ROKU;-) nie czytam internetu..dr.guuuugle,jak widać minęło 3 dni niecałe i już zaczełam czytać-SZLAK!!!!
ja wariuję poprostu, przypomniałam sobie ,że mam taką gulkę jakby guzek po wewnętrzenej stronie łokacia,taka kuleczka przesuwa się pod palcami-wyczytałam CHŁONIAK!!! nie mogę czy ja będę moiała spokój?
CZYLI DZIŚ CZYTAM O CHŁONIAKACH...
"Nastał nowy dzień, dziś swe życie zmień....."
Offline
Posty
1010
Dołączył(a)
05 lis 2010, 17:46

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 03 sty 2012, 18:12
Oj Kaja haha!
wyobraź sobie, że mi udało się dziś cały dzień nie wejść na nic, choć strasznie mnie korci.
Za to kilkanaście razy obejrzałam swoją krostę w lusterku :-/
No i poczułam kłucie w klatce i stwierdziłam, ze to przerzut na płuca, od razu miałam chęc sprawdzić jakie są objawy przy raku płuc, ale złożyłam sobie obietnice i dziś naprawdę w miarę się trzymam...do badań jeszcze dwa dni, więc na pewno zdążę nieźle ześwirować, ale jak na razie udało mi się wysprzątac dziś całą chatę, umyłam włosy, ułożyłam i staralam się mało myśleć, choć nie oszukam siebie, bo czuję taką gulę w gardle i brzuchu, mam biegunkę i właściwie od wczoraj prawie nic nie jem, bo nie jestem w stanie przełknąć.
Kaja błagam Cię uciekaj z googla, bo dostaniesz gorączki od tego!
Może porobimy zakłady kto najdłużej wytrzyma?

-- 03 sty 2012, 18:01 --

Dziś zrobiłam analizę kilku ostatnich lat mojego życia. Pierwsza ciąża, pracowałam prawie do porodu, po macierzyńskim wzięłam m-c wychowawczego i zaczął się horror, degradacja stanowiska, publiczne upokarzanie, nagminne pomijanie w premiach i podwyżkach, po roku znów zaszłam w ciążę, od początku problemy, ciśnienie, szpitale, pracowałam do 7 m-ca, w pracy też nie było lepiej, może mnie publicznie nie linczowano, ale nie szczędzono przykrych sytuacji. Poród samotny, bo mąż w delegacji, nikt się nie spodziewał, że urodzę wcześniej. 3 tygodnie po porodzie choroba córki, sepsa, zapalenie opon, tydzień walka o jej życie, kolejne dwa oczekiwanie czy to nie wróci. Miesiąc spędziłam w szpitalu w pokoju dla matek, dziecko na oiomie, od pokoju do dziecka 3 oddziały do przejścia, nigdy nie zapomnę jak bałam się tej drogi, ze może już jej nie zobaczę żywej, wciąż telefony, bo przecież karmiłam piersią i taka była zasada, ze dziecko się budzi a z oiomu puszczają mi sygnał na komórkę, żebym przyszła. Ja jednak nie wiedziałam po co dzwonią, zawsze bałam sie, ze to może nie karmienie ale pogorszenie, może jakiś atak, ten strach obezwładniał, miałam dość popularny dzwonek w telefonie i uwierzcie, ze jak gdzieś słyszę u kogoś taką melodię to oblewa mnie zimny pot. Udało nam się, córeczka żyje, jest zdrowa, choć po powrocie ze szpitala kilka miesięcy zajęło mi by za bardzo się nad nią nie trząść, by nie reagować na każdy jej płacz prawie histerią. No i ostatni cios w tym roku, nie przedłużenie umowy, zostałam bez pracy, poczułam się jak wykorzystany śmieć :(
Tak więc myślę sobie, ze chyba miałam prawo zwariować?
Myślę, ze na pewno każdy z nas ma coś takiego, powinniśmy poukładać swoje życie, zmierzyć sie z upiorami przeszłości, bo bez tego hipa nigdy nas nie opuści :(
Prosto pisać, ale jak tego dokonać?
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Kaja1981 03 sty 2012, 21:50
Oj Jovana jak ja Cię dobrze rozumiem...

W googlach nie grzebie juz od świąt bo tak się nakrecałam macaniem sobie węzła i bólem w okolicy rany po cc,że myslałam,ze umre ze strachu...Powiedziałam sobie,ze jak nie będe czytać i macać tych węzłow do wizyty u lekarza to wszystko będzie o.k.:)Ale myśle o tym i te myśli są okropne.


A moja sytuacja od małego nie wyglądała za ciekawie ,potem doszły jeszcze inne rozne wydarzenia i tak jak miałam 21 lat zaczeła się moja przygoda z nerwicą...Temat rzeka,trwa to juz 9 lat a o dzieciaczki tez panicznie się boje,starszy jak mial 3 latka to cudem zdązylismy do szpitala z zapaleniem wyrostka-od razu operowali-moze niby nic ale ja swoje nerwy zjadłam,z młodszym tez nie raz l,adowalismy w szpitalu i nikt nie wiedzał co mu jest a ja odchodziłam od zmysłów-teraz trzęse się nad każdą krostką u dzieciaków.

Jovana dobrze,ze nie zadręczasz się googlami,choć dziś,wierzę,ze dasz rade dłuzej i wszystko będzie dobrze.
Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co..........
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
02 sty 2012, 16:36

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 03 sty 2012, 22:20
kaja wydaje mi się, ze chyba kazdego człowieka spotyka w jakimś momencie życia sytuacja, która przerasta, tylko ja nie wiem jak ludzie sobie po tym radzą, jak potrafia to ukryć gdzieś, żeby nie popaść w paranoję. nie raz szukając przeróżnych chorób o objawów na pewno natknęłaś się na ludzi chorych NAPRAWDĘ, czy też pomyślałaś jak sobie dają radę z tym wszystkim? wierzą w ozdrowienie? mają siłę na życie, na uśmiech?
a my przecież tak naprawde jeszcze na nic nie zachorowałyśmy, a już nie potrafimy życ normalnie. Strasznie boję się właśnie tego, ze w końcu mnie coś dopadnie i chyba...no właśnie co? umrę?
Kaju ja też jestem po cc, już drugiej i teraz może nie tak, ale za pierwszym razem wciąż macałam cięcie i bałam się, ze te zrosty to jakieś guzy, jeszcze nigdy nie miałam fazy węzłów, ale pamiętam, ze bywały momenty, ze czułam pod broda grudki, tylko że wtedy byłam zdrowa psychicznie i miałam to gdzieś a węzły same się pomniejszały, zapewne teraz zwariowałabym ze strachu.
Prawda jest taka, ze normalny człowiek widzi coś u siebie, notuje to gdzieś w głowie i idzie dalej, jak odczuwa jakieś dłuższe dolegliwości idzie do lekarza i nie myśli o raku a tym bardziej nie wchodzi do sieci po porade. uzyskuje od lekarza odp i nie drazy, tylko idzie zyc dalej a dolegliwosci przechodza. pewnie, ze zdarza sie, ze ktos nie zareaguje na czas, ze lekarz popelni blad w ocenie, o tym zazwyczaj pisza w sieci, o sytuacjach ekstremalnych i my chorzy na hipe tym sie własnie karmimy, tymi sensacjami, nakręcamy i się i szukamy jeszcze, a nasz mózg chory do granic wyłapuje tylko teksty ze słowem rak, śmierć, przerzuty itp.
Pmiętam jak w pierwszej ciąży chodziłam do gin to w poczekalni czasem siedziała kilka godzin, a co się nasłuchałam...wchodziłam chora do gabinetu. Kaju jeszcze dziś nie zlamałam się, więc jeden dzień zaliczony, muszę wytrwać by nie diagnozować się na google, muszę się uleczyć i zwalczyć to w sobie SAMA!
Co do dzieci, to z tym wyrostkiem uważam, ze poważna sprawa, tez bym dostała szału, wyobraź sobie ostatnio mój synek obudził się cały blady i niemrawy, ja już w panice, po jakimś czasie zaczął wymiotować i pokazywać na brzuszek, zę go boli, więc ja do google i oczywiście salmonella, przeróżne bakterie, prawie, ze egzotyczne, po godzinie czytania chciałam wzywać pogotowie, a syn po paru pawiach już zdrowy był :(
naprawdę ta nasza schiza to jest masakra dla wszystkich.
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Ardash 04 sty 2012, 01:27
jovana80 napisał(a):a my przecież tak naprawde jeszcze na nic nie zachorowałyśmy, a już nie potrafimy życ normalnie. Strasznie boję się właśnie tego, ze w końcu mnie coś dopadnie i chyba...no właśnie co? umrę?
Prawda jest taka, ze normalny człowiek widzi coś u siebie, notuje to gdzieś w głowie i idzie dalej, jak odczuwa jakieś dłuższe dolegliwości idzie do lekarza i nie myśli o raku a tym bardziej nie wchodzi do sieci po porade. uzyskuje od lekarza odp i nie drazy, tylko idzie zyc dalej a dolegliwosci przechodza. pewnie, ze zdarza sie, ze ktos nie zareaguje na czas, ze lekarz popelni blad w ocenie, o tym zazwyczaj pisza w sieci, o sytuacjach ekstremalnych i my chorzy na hipe tym sie własnie karmimy, tymi sensacjami, nakręcamy i się i szukamy jeszcze, a nasz mózg chory do granic wyłapuje tylko teksty ze słowem rak, śmierć, przerzuty itp.

jovana masz swieta racje...ja tez tylko slysze wokol siebie o nowotworach, przerzutach itd. Kupie czasopismo, a tam historie o raku, siedze w pociagu- slysze rozmowy o raku, siedze u psychologa a tam ulotki z jakas infolinia o nowotworach...po prostu oszalec mozna :why: :why: Przed swietami odbieralam synka z przedszkola i byla tam tez moja sasiadka, ktora placzac rozmawiala z jakas znajoma i moja pierwsza mysl jak ja taka zaplakana zobaczylam -pewnie dowiedziala sie, ze ma raka :why: :why: :why: To juz nie jest normalne :hide: :hide:
Od doktora Googla trzymam sie z daleka choc co jakis czas niestety udaje sie do niego na konsultacje, co owocuje czasem nawet dwutygoniowym kryzysem, kiedy to ledwo sie zmuszam do zepchniecia czegokolwiek w domu :evil: , chodze z tlustymi wlosami w powyciaganym dresie, wyje, nie mam apetytu, boli mnie brzuch, bardzo zle sypiam i zasilam sie regularnie Hydroxyzina i ziolowymi lekami na uspokojenie.
Ego says:"Once everything falls into place, I will find the peace".
Spirit says:"Find peace and everything will fall into place".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
294
Dołączył(a)
20 cze 2011, 13:08

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 04 sty 2012, 10:59
Ardash jeszcze powinni nam obciac rece,zeby sie nie macac i poukrywac lusterka,zeby sie nie ogladac :( ja to mysle,ze juz dawno bylabym tak chora jak teraz,ale mialam ta prace. Trzeba bylo sie umysc, ubrac, no i zawsze sie cos dzialo, nie mialam czasu na tyle rozmyslan, a teraz jak siedze w domu, to hulaj dusza. Nawet w komorce mam swobodny dostep do sieci wiec demony kusza mnie wszedzie....ardash a pomaga ci ta hydroxysina? Bo zastanawiam sie czy czegos w koncu nie zaczac brac. Ja po prostu chce sie cieszyc zyciem :(
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Kaja1981 04 sty 2012, 11:42
jovana80 napisał(a):Ardash jeszcze powinni nam obciac rece,zeby sie nie macac i poukrywac lusterka,zeby sie nie ogladac :( ja to mysle,ze juz dawno bylabym tak chora jak teraz,ale mialam ta prace. Trzeba bylo sie umysc, ubrac, no i zawsze sie cos dzialo, nie mialam czasu na tyle rozmyslan, a teraz jak siedze w domu, to hulaj dusza. Nawet w komorce mam swobodny dostep do sieci wiec demony kusza mnie wszedzie....ardash a pomaga ci ta hydroxysina? Bo zastanawiam sie czy czegos w koncu nie zaczac brac. Ja po prostu chce sie cieszyc zyciem :(



No właśnie Jovana-za duzo czasu na rozmyslania ja odkąd urodziłam pierwsze dziecko(9lat temu)to siedze w domku i nie pracuje no i tym samym czasu na myslenie,oglądanie siebie i szperanie w internecie mam mnóstwo...
A jak tam Jovana dzisiaj?Dajesz rade bez google?:)Ja się jeszcze trzymam.
Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co..........
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
02 sty 2012, 16:36

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 04 sty 2012, 12:41
Witaj kaju z nowym dniem :) daje rade bez google, powiem ci,ze juz poprawe widze, informacje, oczywiscie zle, ktore wczesniej wyczytalam zaczynaja blednac w mojej glowie, coraz wiecej mnie nachodzi pozytywnego myslenia, co jest dziwne, bo przeciez jutro wizyta..nie wiem czy tez masz takie podejscie, ale mi sie wydaje, ze jak raz sie uspokoje i nastawie pozytywnie, to mnie jakas kara spotka i diagnoza bedzie miazdzaca :( dlatego profilaktycznie zawsze nastawiam sie le, by potem sie mile rozczarowac a nie odwrotnie. Zrobilam dzis zakupy, trzymam porzadek, zaraz lece zupe robic, wiec ciagne wcale nie najgorzej. Terapia odstawiania googla zaczyna naprawde dzialac :) kaju mysle, ze to ze siedzimy w domu to gwozdz do trumny, albo gwozdz do hipy HEHE, w sumie dziecmi trzeba sie zajac ale nie ma co porownywac do pracy poza domem. U mnie w biurze zawsze bylo wesolo, cos sie dzialo, albo zjebke dostalam od kogos jak zaczynalam wspominac o chorobskach, az samej chcialo ,i sie smiac....a teraz pozstalam zaniedbana kura domowa z bardzo niska samoocena :( zapomnialam dodac, ze w ciazy przytylam 32 kg i nie moge sie pozbyc, wygladam zle, wstydze sie wychodzic, zeby mnie nikt nie dojrzal i nie zobaczyl jak sie zmienilam...takze gdzie sie nie obejrze to niepowodzenia, oprocz moich dzieci oczywiscie, bo sa wspaniale :)
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Kaja1981 04 sty 2012, 13:40
jovana80 napisał(a):Witaj kaju z nowym dniem :) daje rade bez google, powiem ci,ze juz poprawe widze, informacje, oczywiscie zle, ktore wczesniej wyczytalam zaczynaja blednac w mojej glowie, coraz wiecej mnie nachodzi pozytywnego myslenia, co jest dziwne, bo przeciez jutro wizyta..nie wiem czy tez masz takie podejscie, ale mi sie wydaje, ze jak raz sie uspokoje i nastawie pozytywnie, to mnie jakas kara spotka i diagnoza bedzie miazdzaca :( dlatego profilaktycznie zawsze nastawiam sie le, by potem sie mile rozczarowac a nie odwrotnie. Zrobilam dzis zakupy, trzymam porzadek, zaraz lece zupe robic, wiec ciagne wcale nie najgorzej. Terapia odstawiania googla zaczyna naprawde dzialac :) kaju mysle, ze to ze siedzimy w domu to gwozdz do trumny, albo gwozdz do hipy HEHE, w sumie dziecmi trzeba sie zajac ale nie ma co porownywac do pracy poza domem. U mnie w biurze zawsze bylo wesolo, cos sie dzialo, albo zjebke dostalam od kogos jak zaczynalam wspominac o chorobskach, az samej chcialo ,i sie smiac....a teraz pozstalam zaniedbana kura domowa z bardzo niska samoocena :( zapomnialam dodac, ze w ciazy przytylam 32 kg i nie moge sie pozbyc, wygladam zle, wstydze sie wychodzic, zeby mnie nikt nie dojrzal i nie zobaczyl jak sie zmienilam...takze gdzie sie nie obejrze to niepowodzenia, oprocz moich dzieci oczywiscie, bo sa wspaniale :)

Witam Cię jovana:)No popatrz-wydaje i się,ze my to bardzo podobne do siebie jesteśy-ja w pierwszej ciązy tez przytyłam 33 kilo i nie mogła zgubic,w drugiej troche schudłam ale jeszze duzo do zrzuenia zostało...

A z tym nastawianiem się to mam identycznie ,wole się dołowa przed jakimś badaniem i nie tylko zeby potem móc się mile rozczarować.

Dziś u mnie tez lepszy dzień(oby cały)juz posprzątalam,jak mlody zasnie to robię obiadek i maluje pazurki bo trochę zaniedbałam,niby nic a cieszy:)
Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co..........
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
02 sty 2012, 16:36

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 04 sty 2012, 14:09
No i tak trzymac kaja! Wiesz wychodzi na to,ze zamaist o chorobach to porozmwiajmy lepiej o jakichs dietkach dla siebie hihihiihi w tym temacie jestem rowniez chodzaca encyklopedia :) zamierzam po badaniu troche ruchu zarzyc, przed schiza z krosta biegalam i orbitka odkurzylam a teraz zalamka, dobrze ze chociaz nic nie jem prawie :) a wiesz kaja dziwne jest to,ze tak szukamy sobie rakow, a nie myslmy, ze z powodu tuszy dopadnie nas cukrzyca albo jakies inne cholerstwo, a jesli juz mysle, to na ostatnim miejscu bo lubuje sie w jakichs rzadkich chorobach malo uleczalnych :)
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Kaja1981 04 sty 2012, 14:29
No właśnie cukrzycy i nadciśnienia się nie obawiam tak jak jakichś nieuleczalnych chorób.Co do diet to juz tez mam sporą wiedzę,choć u mnie najlepiej sprawdza się ograniczenie jedzenia,a stepperki,rowerek i bieżnia kurzą się w piwnicy...Jak porobię badania i będzie o.k. to wyciągam i biore się za siebie bo juz najwyzszy czas wziąć się w garść i podobac sie sobie przede wszystkim,a i mężuś skorzysta i dzieciaki będa mialy w koncu zadbaną i pełna zycia mame a nie koputerowca przeglądającego non stop internet:)
Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co..........
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
02 sty 2012, 16:36

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 04 sty 2012, 14:44
Hahaha kaja ja juz nie wiem czy to moje posty czy twoje :) wypisz wymaluj JA! Oczywiscie tez po badaniach zabieram sie za siebie. MOMMojemu mezowi nie przeszkadza moja tusza, pewnie twojemu tez, ale ja siebie nie akceptuje i jesli juz tak piszemy to ciekawi mnie czy twoje zycie seksualne tez podupadlo z powodu chorob i wygladu? Moje strasznie, nawet podczas seksu musze udawac i ciezko mi sie skupic, bo mysle ze umre i zastanawiam sie czy to przypadkiem nie nasze pozegnalne zblizenie :( dlatego tez te nasze intymne sprawy sa corraz rzadsze, a jak nie mysle o chorobach to mysle jak ohydnie wygladam i co by nie mowic naprawde sama sobie pierd..le to zycie :(
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Kaja1981 04 sty 2012, 17:16
jovana80 napisał(a):Hahaha kaja ja juz nie wiem czy to moje posty czy twoje :) wypisz wymaluj JA! Oczywiscie tez po badaniach zabieram sie za siebie. MOMMojemu mezowi nie przeszkadza moja tusza, pewnie twojemu tez, ale ja siebie nie akceptuje i jesli juz tak piszemy to ciekawi mnie czy twoje zycie seksualne tez podupadlo z powodu chorob i wygladu? Moje strasznie, nawet podczas seksu musze udawac i ciezko mi sie skupic, bo mysle ze umre i zastanawiam sie czy to przypadkiem nie nasze pozegnalne zblizenie :( dlatego tez te nasze intymne sprawy sa corraz rzadsze, a jak nie mysle o chorobach to mysle jak ohydnie wygladam i co by nie mowic naprawde sama sobie pierd..le to zycie :(


Jovana no teraz to naprawde się uśmiałam bo naprawde u mnie jest identycznie i nasze zblizenia to naprawde rzadkość a too wszystko właśnie przez moje wyimaginowane choroby i strach przed smiercią w trakcie:)Oczywiscie męzowi nie przeszkadza moj wygląd i zapewnia mnie,ze jestem piękna,ale ja tam swoje wiem:))
Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co..........
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
02 sty 2012, 16:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 25 gości

Przeskocz do