Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez maciejb 29 lut 2008, 20:00
Mam 19 lat a już "miałem" 27 zawałów serca, ostrą niewydolność płuc, źle zrośniętą czaszkę i klatkę piersiową.
Hipochondria to najgorsza z chorób. Mam nadzieję że wyjdę z tego.
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
29 lut 2008, 19:35

przez lampka1 29 lut 2008, 20:38
A ja już "miałam" kilka nowotworów w różnych miejsach, jakąś wielką narośl w nosie, bo słabo czuję, zwichnięty kręgosłup :roll: , coś w głowie, chore węzły chłonne, jedną nogę dłuższą, krzywą szyję, itp... dużo by tego wymieniać....
Myślicie, że to minie? :oops:
lampka1
Offline

przez Oliwka333 29 lut 2008, 21:44
lampeczko kobieto olej te wszystkie objawy bo to nie ma sensu bo dobrze wiemy ze sa bo o nich myslimy, a tak naprawde zadne chorobsko w nas nie siedzi. Ja taka taktyke obralam...od poczatku staralam sie je olewac i za chwileczke doslownie przechodzily....no moze na poczatku choroby gdy jak wiadomo jest wtedy najsilniejsza tez mialam takie glupie schizy np dotyczace plynu do kapieli :shock: az wstyd sie przyznac, ale mialam tak ze jak uzywalam jakiegos adidasa to mialam jakies lęki podczas kapieli bo wydawal mi sie taki za bardzo energetyzujacy i pobudzajacy do zycia i zaraz zmienialam na jakis zwykly( zawsze taki musial stac), nastepna schiza bylo to ze unikalam ogladania tv bo jakos tak mi sie dziwnie robilo jak patrzylam w ekran, nastepna schiza bylo to ze myslalam ze nagle oslepne bo czasami mi sie dziwnie patrzy, takie mam glupie uczucie w oczach, nawet nie umiem tego okreslic... i jedynie to mi pozostalo do dzisiaj jezeli chodzi o glupie wkretki, moze dlatego poniewaz mam faktycznie wade wzroku,co prawda nie jakas duza ale zawsze.
Wkrecanie sobie raka tego czy tamtego i innych niestworzonych chorob to sobie darowalam na samym poczatku bo dobrze wiedzialam ze tego poprostu nie ma i chociaz z tym mialam spokoj, bylabym wsciekla sama na siebie ze taka glupia jestem i wmawiam sobie na sile. Oczywiscie bez obrazy dla nikogo bo wiem ze pewne rzeczy sa silniejsze od nas ale wobec siebie jestem zawsze krytycznie nastawiona.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
02 gru 2006, 13:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez lampka1 29 lut 2008, 23:29
Ja też mam objawy podobne do tego co opisujesz, nazwałabym to podobnie "jak by mi się coś robiło"... :oops: Bo inaczej nie potrafię... Ostatnio zauważyłam, że tak się za dużo robi i... czas z tym skończyć.
Daję przykład - jak np telefon mam koło głowy... schizy....

Tylko jak z tym skończyć?
Masz jakąś radę, by stanowczo powiedzieć sobie dość z hipochondrią??
lampka1
Offline

Avatar użytkownika
przez viviana 01 mar 2008, 00:29
Witam nowych hipochondryków :)

lampka1 napisał(a):W kółko pytam kogo się da "masz też tak, że...?" by się uspokoić że nie jestem chora. I potrafię sto razy pytać o to samo


Oj , jak ja uwielbiałam prowadzić rozmowy na ten temat i wypytywać na okrągło :D


lampka1 napisał(a): Może muszę zacząć aktywniej żyć i nie myśleć stale o tym boli czy nie boli, strzyka czy nie strzyka, itd...


Nic tak nie pomaga jak jakieś absorbujące zajęcie . Ja nawet z milą chęcią szłam dzialeczke poplewić :D

lampka1 napisał(a):Ale nie mam komu się z tego zwierzyć


Zwierzaj się nam :) Hipochondryk zawsze zrozumie hipochondryka :)


lampka1 napisał(a):Znacie jakąś receptę, czy jestem na tyle nienormalna że nic z tym już nie zrobię?


Leczysz się już ? Jeśli nie , to radziłabym udać się do psychiatry . Ja leczę się od kilku lat , ale niestety na wskutek ciągłego przerywania leków , moje leczenie trwa i trwa Od dwóch miesięcy biorę leki i czuję się o wiele lepiej . Owszem, zadrza mi się wmawiać sobie choroby i szukać info w necie , ale nie jest to już w takiej nasilonej postaci i nawet śmieję się sama z siebie :D Wogóle to przyzyczaiłam się do tej swojej hipochondri , zaakceptowałam ją . Ona jest praktycznie od zawsze i wątpie w to, że kiedyś to się zmieni .
Chorób miałam ogromnie dużo , łacznie z rakiem pochwy :D
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

przez Oliwka333 01 mar 2008, 12:07
u mnie i tak sie skonczylo leczenie na prochach i wtedy wylecialy moje glupoty ze tak je okresle....bylo wspaniale...wkoncu normalnie, zapomnialam co to znaczy nerwica i bylo tak jak kiedys :smile:
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
02 gru 2006, 13:35

przez kajusia 01 mar 2008, 12:46
Witam nowe hipochondryczki i ...czesc Viviana:)
nie bylo mnie jakis czas bo byla u mnie mama a poza tym pracuje od rna do nocy i walcze z chorymi zatokami(tak mowia lekarze )ale ja oczywiscie sadze ze to cos bardziej powaznego bo ile moze bolec oko i glowa (to juz 4 tydzien),oko mi wylazi z bolu,dopiero co skonczylam katar ropny i ciagle mi cos plynie po gardle.mam nowy antybiotyk i juz tylko czekam na zakazenie grzybicze pochwy....hahahaa.ten antybiotyk to siekiera jakas ponoc ale mi nie pomaga bo mnie te zatoki ciagle bola jak cholera:((((umowmy sie ze wierze tym lekarzom ktorzy nie zagladajac mi nigdzie stwierdzili zatoki).kurde juz nie moge.dalej czasem meczy mnie wizja stwardnienia rozsianego ale walcze z nia(meczy mnie bo boli mnie oko i uwazam ze to zapalenie nerwu wzrokoweg0,pozagalkowe na dodatek),poza tym boli mnie ucho (to tez ponoc promieniuje od zatok).czy to mozliwe zeby zatoki tak czlowieka katowaly.ja mam chore chyba wszystkie:klinowe czolowe szczekowe i sitowe!!!!!acha ,a dzis poczytalam sobie o powiklaniach i dol gotowy!!!!help.:))))
chce zeby bylo doooooobrze,nareszcie dobrze
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
03 lut 2008, 17:25
Lokalizacja
Londyn

przez lampka1 01 mar 2008, 13:03
Ojej ja też już "miałam" raka pochwy... nawet piersi! Przez co odłożyłam tabletki antykoncepcyjne, bo byłam niemalże pewna że mam raka przez nie!
Nie, nie leczę się tabletkami, leczę się ostatnio rozmową z przyjaciółką, lęczę się także TYM forum i mam nadzieję, że moja choroba nie postąpi na tyle, że nie będę mogła sama nad nią zapanować - próbuję zapanować, zobaczymy czy się uda. Już dzisiaj zamiast zapytać mojego partnera "a co to jest, że mam przechyloną głowę w bok ciągle?" powiedziałam sobie - wmawiam sobie znowu jakąś bzdurę, nic nie jest idealnie proste a ja robie z tego wielkie coś. I nic nie powiedziałam.

Trzymajcie kciuki, może wyjdę z tego albo chociaż trochę zapanuję nad tym!
lampka1
Offline

przez kajusia 01 mar 2008, 13:13
i tak trzymaj:)))))hipochondria to podstepna choroba o objawach pasujacych do wszystkich chorob swiata.smieszne jest to ze tak na logike biorac to my to wszystko wiemy bo jestesmy madre babki ale ona (hipochondria) tak robi swoje i staje na tym ze jestesmy przekonane o ciezkiej chorobie.jak to jest?????ja gdybym tylko miala mozliwosc to jak najszybciej poszlabym do psychiatry ale nie mieszkam w polsce a tu to nie jest tkie proste....polskego nie znalazlam a do tutejszego to nie jest sie tak prosto dostac...:(
bede teraz w polsce dwa dni i sprobuje ale watpie ze w tak krotkim czasie uda misie cos zalatwic...
ktora z was chorowala na zatoki????uhhhhh mialam nie pytac ale to silniejsze ode mnie...hahahahah.jaki sa objawy?//
chce zeby bylo doooooobrze,nareszcie dobrze
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
03 lut 2008, 17:25
Lokalizacja
Londyn

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 01 mar 2008, 13:15
Własnie sie dowiedzialam ze ja chyba tez jestem hipochondryczka :shock: tez mam cos takiego ze byle gdzie mnie zakluje cos zaboli to juz mam normalnie raka guza ,zawal ,paraliz i wszystko po kolei co mi rozum wymysli,nawet raz omalo co sie nie udysialm bo wmowilam sobie ze serce mi przestaje bic ze nie mam tetna i nie oddycham normalnie zrobilam sie blada jak sciana...ale teraz sie wycwanilam i nie dorabiam sobie nowych chorob tylko zwalam wine na te jedna nerwice kazdy sposob jest dobry jezeli pomaga a mi czasem pomaga...tylko najgorsze wtym wszystkim jest to ze otoczenie odbiera cie za osobe walnieta histeryczke ktora sobie to wszystko wmawia i jest rozpieszczona :cry:
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez viviana 01 mar 2008, 22:16
Oliwka333 , mi też leki pomogły i to bardzo :) Długo już je bierzesz ?

kajusia , witam po długiej nieobecności :) Nie jestem lekarzem , ale z tego co piszesz na bank masz zatoki :( Ja miałam ostatnio , oko bolało jak cholera i do tego wściekły katar :( Także nie wkręcaj sobie żadnej innej choroby ;) A jak po wizycie gości ?

lampka5 , super ,że pomaga Ci rozmowa z przyjaciółką :) Moja nerwica była już tak zaawansowana, że bez psychiatry i proszków nie dałabym rady . Pamiętaj tylko , że jak będziesz czuła się coraz gorzej , nie zwlekaj z wizytą u lekarza . Czym szybciej tym lepiej . Długo to u Ciebie już trwa ?

Aleks*Olo , Własnie dlatego się wycwaniłam i wiem do kogo , co mogę mówić ;)

A tak wogóle, to właśnie sobie uświadomiłam ,że wieki temu nie szukałam w necie info na temat jakieś tam choroby i dawno już nie panikowałam :) Nie martwie się też już szalejącym wiatrem , a jeszcze niedawno panikowałabym jak katerka w razie co do mnie przyjedzie ;)
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

przez lampka1 03 mar 2008, 12:16
U mnie trwa to już około dwóch lat, przy czym w ostatnim roku nieco się nasiliło. Moja siostra miała to o wiele dłużej, niż ja i przez to moje pytanie: czy widząc siostrę histeryzującą, że to że tamto, czemu tak a czemu siak sama mogłam się tego nabawić?
P.s. mam okropną biegunkę i bóle brzucha przed wyjściem na uczelnię, np niedługo idę i już zaczynam się okropnie czuć a przecież nic złego mi się tam nie dzieje... Co mam robić? Niedługo ważne egzaminy się zaczną, a ja... Ja ich nie zdam przez to, że się tak denerwuję nawet nie tylko przez egzaminy, ale przed każdym wyjściem to samo :oops:
lampka1
Offline

Avatar użytkownika
przez viviana 03 mar 2008, 14:39
lampka1 , prawdopodobnie cierpisz na zespół jelita nadwrażliwego . Miałam to przez kilka lat , ale odkąd biorę leki , mineło :) Tak samo jak ból kości . W tym dziale jest taki temat , poczytaj :)
Myślę ,że mogło Ci się udzielić od siostry , tz. histeria lubi się udzielać . Nadal namawiam Cię na wizytę u psychiatry .
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

przez kajusia 04 mar 2008, 10:14
czesc
ja tez staram sie nie szukac w necie objawow swedzenia pobolewania czyli tzw potocznie (i brzydko)pierdolca:)))
i mimo ,ze dzieki temu portalowi podeszlam do tej mojej hipochondri bardziej 'rozumnie' to zdarzaja mi sie jeszcze chore fazy...:(
np mam tak ze czesto mieam koszmary i budze sie ok 2 w nocy(zawsze mniej wiecej o tej samej godzinie).najgorsze sny jakie mnie przesladuja to sny o zebach!!!!!wyczytalam w senniku ze zeby snia sie na chorobe i oczywiscie wkrecilam sobie dola.dzis tez mi sie snil zab-wychodzila mi osemka-ponoc to zab madrosci ale cos ja jej u siebie nie zauwazam.hahahaah.bo jak mozna byc madrym skoro wmawia sie sobie takie rzeczy???? :lol: czy Wy tez tak macie ,ze snia wam sie takie bzdury??????to chyba tez jakis objaw nerwicy.?pozdrawiam Was:)
chce zeby bylo doooooobrze,nareszcie dobrze
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
03 lut 2008, 17:25
Lokalizacja
Londyn

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości

Przeskocz do