Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez nerwicówka 16 lut 2008, 11:31
viviana a mi w sumie od poczatku choroby wlasnie towarzyszy problem z oddechem i jak teraz do tego kluja mnie lopatki to juz cala sie trzese ze starchu,nie umiem sobie tego racjonalnie wytlumaczyc po prostu sie nakracam,boje najbardziej odmy samoistnej bo ona ponoc moze dopasc kazdego w obojetnie jakim momencie i nie wiadomo skad sie bierze bo jest i wtorna i pourazowa na skutek przebicia pluca np w wypadku,albo jak ktos ma zwloknione pluca,a ja w sumie robilam rtg 2 lata temu bylo ksiazkowe.lekarz chcial zostawic je sobie,.zeby pokazywac nma wykladach studentom,nigdy nie palilam i mowi,ze mam swietne pluca,ale ja i takj juz znowu mam jazdy
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
14 lut 2008, 21:42

Avatar użytkownika
przez Misiunia 16 lut 2008, 13:52
Hej!Ja od wczoraj mam takie jazdy jak nigdy.Jestem przerażona,bo w poniedziałek lecę na urlop,a czuję sie fatalnie.Zamiast sie cieszyc to ja myślę o tym,ze chciałabym juz miec ten wyjazd za sobą.
Miesiąc temu jak byłam w Polsce zaczęło bolec mnie gardło (parę dni wcześniej mialam gastroskopie wiec myślałam ,że to może od tego,bo coś tam podrażnili).Jednak gardło dalej bolało,potem doszedł katar i kaszel.Leczyłam się gripexem,herbata z miodem,poleżałam kilka dni w łóżku i trochę sie poprawiło.Trochę,bo został paskudny suchy kaszel.Wróciłam do Anglii i do pracy i po 2 dniach znowu wszystko wróciło,tylko ze tym razem dużo gorzej:temperatura,ból głowy,"zielony" katar,ból gardła i straszne osłabienie.Poszłam do lekarza i dostałam antybiotyk.Przeszedł zielony katar i goraczka,ale kaszel i ból gardła został.Kaszel taki suchy,drapiący,bardziej z gardła niż z oskrzeli.Poszłam znów do lekarza i tym razem dostałam inhalator taki jak na astme.Jak poprosiłam o skierowanie na jakies badania (rtg płuc(nie miałam kilka lat)testy na alergie,spirometr,krew,nie wiem cokolwiek),to powiedziała,że nie ma takiej potrzeby.Ten inhalator pomaga tak doraznie,ale kaszle dalej.Antybiotyk skończyłam dwa dni temu i wczoraj znowu obudziłam sie z bólem gardła.Do tego boli mnie w plecach,jest mi słabo,boli głowa i ciągle chce mi sie spac.Oczywiście wkręcam sobie raka płuc,gardła,krtani,albo ziarnicę.Od wczoraj nie moge normalnie funkcjonowac.Wieczorem sie popłakałam i tak sie tym zmęczyłam,że zasnęłam i obudziłam sie po 13 godzinach (oczywiście z bólem gardła).Strasznie sie boje ze tym razem to naprawdę coś poważnego,a lekarze maja to gdzieś...Bardzo sie boję leciec na ten urlop.Cały czas myśle,co będzie jak mi sie pogorszy,jak się tam rozchoruje na dobre...Nie chce zepsuc wyjazdu mojemu chłopakowi (on i tak dużo ze mną wytrzymuje)...Co mam robic??Do poniedziałku tylko 2 dni... :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
29 lip 2007, 12:19
Lokalizacja
UK

przez nerwicówka 16 lut 2008, 17:13
misiunia ja tez uwazam,ze moj maz duzo ze mna wytrzymuje choc widzę,ze coraz gorzej na niego dzialam

A jesli chodzi o Twoje gardlo,to powiem,Ci,ze ja tez mialam tak jak Ty tak dluugo i tez zaczelam sie martwic i rozne leki mialam poprzepisywane i nic nie pomagalo,az w koncu kupilam BIOPAROX bez recepty,taki wziewny do gardla-kilka dni i minelo-wyprobuj :-)
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
14 lut 2008, 21:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez kajusia 16 lut 2008, 20:12
czesc dziewczynki:))
jestem na chwile bo mam teraz gosci i nie bardzo ma czas na neta(choc to chyba dobrze bo i mniej czasu na szukanie stron medycznych )hihihi
viviana,super sie ostatnio gadalo na gg.dzieki:)
sluchajcie ja ma teraz chore zatoki ale tak na maxiora i to nie tylko te czolowe ale glownie to co sa na policzkach (chyba szczekowe)-katarek 'przeslicznej urody'zatokowy,bol przy dmuchaniu nosa a bol policzka (tzn tej zatoki ktora pod nim jest)jak zatkam nos i probuje zrobic tak jak sie odtyka nos.i dzis to jeszcze bol szyji z tej str tak jakby pod uchem i bol oka (staly punkt programu)oraz wieczorne widzenie tym okim przez mgle...oczywiscie widmo pozagalkowego zapalenia nerwu wzrokowego obecnego przy sm nadal mnie przesladuje.
w Polsce mialam robione zdj zatok tych na czole ale wyszlo tylko ze sa nienaturalnie duze .tzn ja bylam wtedy po zaleczeniu antybiotykiem i nie wiem czy to moglo miec jakies zaczenie na wynik zdjecia.generalnie wole zatoki .jakos mniej mnie to martwi.jak myslicie czy to oko to tez moze od tego byc???bo ta zatoka pod policzkiem to jakos w okolicach tego oka chyba.czekam na podpowiedzi i daiagnozy.troche tak zabawnie chcialam napisac ale naprawde sie tym okiem martwie
viviana mrowienia minely ,zawroty glowy prawie tez.generalnie mniej czarnych mysli ale ciagle gdzies ta wizja tego sm jest.
narazie koncze i pozdrawiam(tak to dobre slowo)was goraco a misiuni zycze udanego urlopu(ehhh marzenia moje) i zeby skupila sie tylko na nim.jest lepiej jak sie w siebie nie wsluchujesz tak bardzo-choc wiem ze latwo sie tak mowi to nie warto chyba zmarnowac zajebistej zabawy przez jakas gluuuupia nerwice co????wow,ale jestem madra.myslalby kto.buuuuziaki
chce zeby bylo doooooobrze,nareszcie dobrze
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
03 lut 2008, 17:25
Lokalizacja
Londyn

Avatar użytkownika
przez viviana 17 lut 2008, 00:08
nerwicówka, a ja palę . Boję sie zawału , raka itd. i palę . Po prostu nie myślę o tym i lubię palić . Przyjdzie jednak taki dzień , że rzucę . Jak zajdę w ciąże np :) Prześwietlenie płuc robiłam i jest oki :)

Misiunia, a może to wina suchego powietrza , który lubi podrażniać gadrdło i nos . Możliwe też ,że za bardzo skupiasz się na tym gardełku i dlatego tak Cię boli . Albo masz niewyleczoną lub żle leczoną infekcję gardła. masz możliwość kupienia sobie w sprayu Tantum Verde ? W Polsce trochę kosztuję , ale jest bardzo skuteczny .
Zobaczysz ,że jak tylko dojedziesz na miejsce , to będziesz się świetnie bawić i zapomnisz o lękach :) Czego bardzo mocno Ci życzę :)

kajusia , zatoki przechodziłam dosyć niedawno i współczuję . Boli jak cholera i te dni przjechałam na tabletkach . I właśnie bolało mnie oko . Kilka dni z jednej strony , a póżńiej z drugiej i dam sobie rękę obciąć , że u Ciebie dzieję się tak właśnie przez zatoki .
Kochana , tylko nie zamęczaj gości opowieściami o chorobach ;)
No właśnie , a jak jest z tym u Was ? Lubicie nawijać o chorobach ?
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

Avatar użytkownika
przez Misiunia 17 lut 2008, 12:40
viviana napisał(a):No właśnie , a jak jest z tym u Was ? Lubicie nawijać o chorobach ?


No ja to śmiało mogę siebie nazwac chodzącą encyklopedią medyczną.Jak tylko nadarzy się okazja to mogę gadac na ten temat bez przerwy.Niestety jestem bardzo podatna na sugestie i jak tylko usłyszę,ze ktoś zachorował,albo nie daj Boże umarł na jakąś poważną chorobę to zaraz doszukuję objawów tej choroby u siebie.To samo z programami,reportażami,oraz filmami o tematyce medycznej.Kiedyś był taki program na TVP "Szpital dzieciątka Jezus".Obejrzałam jeden odcinek i pózniej byłam "chora" przez miesiąc.To samo seriale typu "Ostry dyżur",czy nawet "Doktor Quinn".Ja po prostu nie mogę oglądac takich rzeczy.
Ale nawijac o chorobach mogę godzinami.Staram się tego unikac i nawet proszę znajomych,żeby nie poruszali takich tematów w mojej obecności.

A jak jest u was?Czy wasi przyjaciele,znajomi wiedzą o waszej hipochondrii?U mnie wiedzą tylko rodzice,mój chłopak,oraz najbliższa przyjaciółka.Pozostali wiedzą tylko,ze często choruję,ale pewnie co niektórzy sie domyślają ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
29 lip 2007, 12:19
Lokalizacja
UK

co zrobić gdy ktoś wkręca sobie...

przez Mafju88 18 lut 2008, 11:48
tak jak w temacie "co zrobić gdy ktoś wkręca sobie fobie spoleczna a ma nerwice natręctw?". Chodzi mi dokladnie o moj przypadek... bylo ok 2 dni temu a teraz jest tragicznie... lzle sie czuje i nie wiem co sie ze mna dzieje, nie chce mi sie nigdzie wychodzic a zawsze wychodzilem szczegolnie w nerwicy i mi to pomagalo, wogole zalozmy mam lęk jak pomysle o przyszlosci ablbo cos takiego bo kiedy to bedzie i jak ja bede do tego czasu wygladac i ogolnie boje sie ze z tego to juz sie psychoza robi :/ naprawde to ciezkie :/

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:49 am ]
dodam moze ze wychodzenie gdzies nie sprawialo mi jak dotad klopotu a od kilku dni jest gorzej... i najlepsze jest to ze to mi zawsze pomgalo wyjsc przejsc sie gdzies i pogadadc z kims o moich klopotach.
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez jaaa 18 lut 2008, 13:44
masz nerwice i nie wkrecasz jej sobie - leki jedyna droga by wyjsc na prosta moim zdaniem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez Hetna 19 lut 2008, 23:47
albo zrób sobie świadoma wkrętkę odwrotną do tej co masz. Ja tak walczę z tą jeb... nerwicą.
biegnę by uwolnić pajaca!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
04 lut 2008, 00:17

Avatar użytkownika
przez viviana 20 lut 2008, 22:12
Kurcze , od kilku dni mam takiego lenia , że nawet o chorobach nie chcę mi się myśleć :) Tak przynajmniej było do dzisiaj , bo mój synek ma zapalenie cewki moczowej i korci mnie żeby poszperać o tym w necie .
Jeśli chodzi o nawijanie o chorobach , to był okres , że najchętniej robiłabym to cały czas . Musiałam się chamować i wycwaniłam się na tyle , że wiedziałam co , do kogo mogę gadać . I tak jest do dziś :)
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

przez del 23 lut 2008, 16:23
a ja nie wiem, niby poradzilem sobie z lękami
a pod kilku miseisecy boli mnie żołądek

i nie wiadomo co to
czy stres czy bakteria

brukowana błona śluzowa żołądka to nie jest zapalenie ?
lekarz powiedzial ze to jest obraz w normie ale jakos nie chce mi sie wierzyc

moze ktos mial podobny problem co do żołądka
del
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
20 lut 2008, 03:28

Avatar użytkownika
przez viviana 24 lut 2008, 00:00
del z żołądkiem mam problem cały czas . Wmawiałam sobie z tego powodu już raka , wrzody id. A to nerwica i lekarz Twój pewnie się nie myli :)
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

pomocy szukam i wsparcia

przez lampka1 29 lut 2008, 19:40
Witam!
Spadł mi ten temat z nieba niemalże dosłownie...
Jak dobrze jest wiedzieć, że nie jestem sama!
Mam hipochondrię.
Nikt tego nie stwierdził, sama do tego doszłam.
Ciągle wmawiam sobie coraz to nowsze choroby, zaczęło mi to przeszkadzać, nie mogę sobie nieraz z tym poradzić... W kółko pytam kogo się da "masz też tak, że...?" by się uspokoić że nie jestem chora. I potrafię sto razy pytać o to samo :roll:
Załóżmy zauważyłam, że coś jakby mi strzyka w głowie, to pytam wszystkich, szukam na internecie co to jest żeby poratować swoje myśli od najgorszych scenariuszy.
Zakładam sto tematów na różnych forach: Co to może być jak strzyka, albo jak boli, jak jest takie a nie inne, czy to normalne, itp...
W końcu założyłam temat TUTAJ.
Mam hipochondrię i nie będę Was pytać dlaczego boli mnie bez powodu brzuch, dlaczego coś mi strzyka, dlaczego boli w pachwinie (może to rak albo coś znacznie gorszego?) bo boli na prawdę, ale może inni ludzie też tak mają ale tyle nie narzekają?? Bo to normalne?
Jestem nienormalna? Chora? Mam hipochondrię? Nikt mnie nie zrozumie tak jak sami swoi... Więc może zamiast sto razy pytać CO MI JEST zapytam jak radzić sobie z tym zadręczaniem samej siebie bzdurami? Może muszę zacząć aktywniej żyć i nie myśleć stale o tym boli czy nie boli, strzyka czy nie strzyka, itd...
Moja choroba na tle psychicznym może mieć też związek z tym, że przed każdym wyjściem psikam się perfumem 3 razy, bo jak mniej albo więcej to coś może się złego wydarzyć (przykład)... Albo pilnuję, by wszystko było tyle i tyle razy (dzień świra normalnie!)
Ale nie mam komu się z tego zwierzyć :(
I nie wiem jak sobie z tym poradzić mam!
Przed wyjściem do pracy, czy na uczelnię za każdym razem te same manewry z odliczaniem, a także niemiłosierny nerwoból w brzuchu... coś mam z nerwicy chyba...! Denereuję się przed wszsytkim, nawet tym co wiem co mnie czeka i wcale się tego nie boję - ale mam objawy jak uczeń przed ważnym egzaminem.
Znacie jakąś receptę, czy jestem na tyle nienormalna że nic z tym już nie zrobię? :( :roll: :oops:
lampka1
Offline

Szukam wsparcia i pomocy

przez lampka1 29 lut 2008, 19:42
Witam!
Spadł mi ten temat z nieba niemalże dosłownie...
Jak dobrze jest wiedzieć, że nie jestem sama!
Mam hipochondrię.
Nikt tego nie stwierdził, sama do tego doszłam.
Ciągle wmawiam sobie coraz to nowsze choroby, zaczęło mi to przeszkadzać, nie mogę sobie nieraz z tym poradzić... W kółko pytam kogo się da "masz też tak, że...?" by się uspokoić że nie jestem chora. I potrafię sto razy pytać o to samo :roll:
Załóżmy zauważyłam, że coś jakby mi strzyka w głowie, to pytam wszystkich, szukam na internecie co to jest żeby poratować swoje myśli od najgorszych scenariuszy.
Zakładam sto tematów na różnych forach: Co to może być jak strzyka, albo jak boli, jak jest takie a nie inne, czy to normalne, itp...
W końcu założyłam temat TUTAJ.
Mam hipochondrię i nie będę Was pytać dlaczego boli mnie bez powodu brzuch, dlaczego coś mi strzyka, dlaczego boli w pachwinie (może to rak albo coś znacznie gorszego?) bo boli na prawdę, ale może inni ludzie też tak mają ale tyle nie narzekają?? Bo to normalne?
Jestem nienormalna? Chora? Mam hipochondrię? Nikt mnie nie zrozumie tak jak sami swoi... Więc może zamiast sto razy pytać CO MI JEST zapytam jak radzić sobie z tym zadręczaniem samej siebie bzdurami? Może muszę zacząć aktywniej żyć i nie myśleć stale o tym boli czy nie boli, strzyka czy nie strzyka, itd...
Moja choroba na tle psychicznym może mieć też związek z tym, że przed każdym wyjściem psikam się perfumem 3 razy, bo jak mniej albo więcej to coś może się złego wydarzyć (przykład)... Albo pilnuję, by wszystko było tyle i tyle razy (dzień świra normalnie!)
Ale nie mam komu się z tego zwierzyć :(
I nie wiem jak sobie z tym poradzić mam!
Przed wyjściem do pracy, czy na uczelnię za każdym razem te same manewry z odliczaniem, a także niemiłosierny nerwoból w brzuchu... coś mam z nerwicy chyba...! Denerwuję się przed wszsytkim, nawet tym co wiem co mnie czeka i wcale się tego nie boję - ale mam objawy jak uczeń przed ważnym egzaminem. Dodatkowo boję się, że jestem na coś poważnego chora nawet jak... zauważę że po jednej stronie coś jest innego niż po drugiej, dajmy na to prawą rękę uniosę wyżej niż lewą, jest trochę grubszam itp... :(
Znacie jakąś receptę, czy jestem na tyle nienormalna że nic z tym już nie zrobię? :( :roll: :oops:
lampka1
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: leniek644, matteusz89 i 30 gości

Przeskocz do