Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Nerwica-to jak namolnie chodzimy po lekarzach, a schiza-

Avatar użytkownika
przez KOREK 06 lut 2006, 10:48
Moniczka napisał(a):Czy tak to jest?
A o co chodzi?Sprecyzuj bo nic nie rozumiem. :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

przez Moniczka 06 lut 2006, 10:59
Bo pisza,ze jak ktos ma nerwice to lata jak oblakany po lekarzach probujac wykryc wszelkie choroby,tymczasem przy schizofrenii podobno czlowiek sie wycofuje,nie przyjmuje ze jest chory,czy tak?
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Olka 06 lut 2006, 12:28
Moniczka napisał(a):Bo pisza,ze jak ktos ma nerwice to lata jak oblakany po lekarzach probujac wykryc wszelkie choroby,tymczasem przy schizofrenii podobno czlowiek sie wycofuje,nie przyjmuje ze jest chory,czy tak?

hehe.....smiesznie to ujęłaś, ale coś w tym jest!!!!:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Tygryska 06 lut 2006, 13:07
To nie zupełnie tak.

Nie każdy neurotyuk błąka sie po lekarzach. Na poczatku wieksość szuka wyjasnienie swojego stanu u lekarzy ale nie każdy jak juz się dowie ze to kwestia psychiki łazi do nich nadal.

Schizofrenia to ZUPEŁNIE CO INNEGO!

Kryteria diagnozowania schizofrenii:
Występowanie przez większość czasu co najmniej jednomiesięcznego okresu warunku 1 lub 2
1.Co najmniej jedno z:
a.echo myśli, nasyłanie/ odciąganie myśli, rozgłaśnianie myśli (ma wrażenie, że inni znają jego myśli)
b.urojenia
- prześladowcze
- ksobne (urojenia odniesienia, pacjent uważa że wszystko odnosi się do niego, inni mówią o nim, patrzą na niego, artykuł w gazecie jest o nim itd)
- hipochondryczne
- oddziaływania zewnętrznego
-odsłonięcia (jego wnętrze jest odsłonięte przed innymi, nie może nic ukryć)
-wielkościowe
- owładnięcia
c.głosy komentujące czy dyskutujące bądź wychodzące z wnętrza ciała
d.inne utrwalone urojenia o treści absurdalnej
2.Co najmniej dwa z następujących:
a.utrwalone omamy wszelkiej modalności trwające co najmniej miesiąc lub gdy towarzyszą im urojenia bez wyraźnej treści afektywnej czy utrwalone myśli nadwartościowe
b.neologizmy, przerwy lub wstawki w toku myślenia prowadzące do rozkojarzenia czy oderwanych wypowiedzi, wyspy pamięciowe (pacjent nie ma poczucia ciągłości własnej biografii)
c.zachowania katatoniczne- zastyganie, pobudliwość, gibkość woskowa, negatywizm, mutyzm (zaprzestanie kontaktów werbalnych), stupor (odrętwienie, zahamowanie)
d.apatia, niedostosowane reakcje emocjonalne, zaburzenia wypowiedzi
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez Tygryska 06 lut 2006, 13:13
Mam nadzieje ze coś rozjasniłam.

Wszystkim którzy doszukuja sie u siebie różnych chorób, objawów, schizofrenii i innych polecam lekture "Trzech panów w łódce nie licząc psa" i zastosowanie podanej tam kuracji. ;)
A tak na powaznie- postarajcie się nie martwic i trymajcie się ciepło.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez paula 06 lut 2006, 20:31
Ja słyszałam, że neurotyk może wmawiać i wmawia sobie różne choroby, wie o nich wszystko, równiez o tych chorobach psychicznych, natomiast schizofrenik nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest jest chory, nie mysli o tym w takich kategoriach jak neurotyk.

Ps. rok temu przerabiałam watek schizofrenii, na sczęście juz mi przeszło, teraz przerabiam inne choroby!!! I tak w kółko!! :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
22 wrz 2005, 11:38
Lokalizacja
z krainy wiecznego lęku!

przez Moniczka 06 lut 2006, 21:36
Paula...

uuuu...Ja to juz wszystkie choroby przerobilam,zadnej nie mam i od pocztku lece.Wciaz bowiem czuje sie zle-nie bawie sie wiec w to bez powodu.
Jestem chyba hipochondrykiem i lekomanem.Wciaz cos mnie boli,biegam po przychodniach i z radoscia wypelniam apteczke lekami...Niestety...
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez paula 07 lut 2006, 17:45
Mnie tez ciagle coś boli, cos dolega. Ale wiem, ze to na tle nerwowym, bo gdy tylko przestaje o tym myslec , zajme sie czymś to jakimś cudem wszystkie moje dolegliwości znikają!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
22 wrz 2005, 11:38
Lokalizacja
z krainy wiecznego lęku!

przez Moniczka 07 lut 2006, 18:25
Fajnie masz Paula...Ja niestety wcale nie czuje sie lepiej gdy sie czyms zajme.czasem mysle,ze jestem tak chora ze nic mi nie pomoze,ze niedlugo odejde...Malo rzeczy mnie cieszy...Czasem sa dobre dni ale ostatecznie zwycieza pesymizm
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez biedronka 07 lut 2006, 19:52
Moniczka mam dokładnie to samo, tyle, że ja nawet leków boje się brać, bo przerażają mnie skutki uboczne :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
05 lut 2006, 22:44

Avatar użytkownika
przez cicha woda 07 lut 2006, 21:22
biedronka napisał(a):Moniczka mam dokładnie to samo, tyle, że ja nawet leków boje się brać, bo przerażają mnie skutki uboczne :?

U mnie jest podobnie i niestety znam te skutki uboczne.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

przez Moniczka 07 lut 2006, 21:32
Ja wole juz brac leki,to chyba jedyna rzecz w ktora jeszcze jako tako wierze.Ani lekarze,ani psychoterapeuci ani przyjaciele nie rozumieja w czym rzecz.Kolezanka mi wczoraj poweidziala:ja nie wiem,jak mozna sie tak przejac na pogrzebie by wyladowac na pogotowiu...?
Sami widzicie,kto nas rozumie?
Lekarze dla mnie nic nie zrobili,zero wsparcia psychicznego,jedynie usmieszki pod nosem-dla mnie sa oni tylko po to,by przepisac leki.I tak jade na tycg lekach....Moze kiedys jak bedzie lepiej to je odstawie
Wam tez razem-kto sie zle czuje,niech sie leczy bo nerwica i inne chorobska moga sie inaczej poglebic.Ziola to juz za malo.
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez paula 08 lut 2006, 15:19
Moniczko ja Cie rozumiem. tez czasem mam takie stany jak Ty. Myślę, że jestem poważnie chora, że umre zanim coś fajnego przezyje w zyciu, wtedy ogarnia mnie bardzo depresyjny nastrój i strasznie sie nakrecam. Ale tak nie można! Nie możemy ciagle sie martwić, że cos nam sie stanie, przez to rozmyslanie ucieka nam zycie, a my przeciez tak bardzo pragniemy życ! Ja radze Tobie, abyś zrobiła sobie podstawowe badania, z nimi udała sie do lekarza i powiedziała o swoich dolegliwościach. Wiem, że czasem lekarze traktuja nas okropnie ( tez miałam taki przypadek) ale nie zwracaj na to uwagi, masz prawo pytać i chodzić do nich jeżeli cos cie niepokoi. Jeżlei okaże sie , że to sa typowe nerwicowe objawy, to może Ci jedynie pomóc psycholog lub psychiatra! Także uważam , że nie co zwlekać i dołować sie jeszcze bardziej kolejnymi objawami chorób.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
22 wrz 2005, 11:38
Lokalizacja
z krainy wiecznego lęku!

Avatar użytkownika
przez innge 08 lut 2006, 18:09
Mada napisał(a):hmmm.... swietnie wyglada ze mam schize ....heheh
jutro musze poruszyc temat z moim psychologiem :)


:arrow: gdyby to byla prawda... musialabym dolaczyc do ciebie Mada ...hehhehee :D
mam jednak nadzieje, ze to jednak nerwica nas laczy, a nie pani schizo... ;)

i mam nadzieje, ze wszystkich nas polaczy wyrwanie sie z niej... :roll:
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do