Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 07 kwi 2011, 22:15
Judyta U twojego syna są tylko przesunięcia w procentowej część limfocytów a ich liczba jest w normie,czyli nie ma tragedii. :smile: Też ta miałam i lekarz mi powiedział, że dopóki zgadza się ich wartość to nie ma różnicy czy jest ich 5% za dużo czy za mało, chyba że byłoby ich o 50% więcej. A tak to wygląda to na infekcję, bo stanu zapalnego w organizmie nie ma (ob i crp w normie). co do tych segmentów to nie mam pojęcia, może zetVi się odezwie. Nie martw się.
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 07 kwi 2011, 23:11
judyta14, Wzrost liczby limfocytów w rozmazie krwi obwodowej jest nazywany limfocytozą. Stan ten rozpoznajemy gdy liczba limfocytów we krwi rośnie powyżej 4500 w mm3 (według jednostek układu SI: powyżej 4,5 x 109/l).


Udokumentowane, utrzymujące się podwyższenie się liczby limfocytów we krwi obwodowej (po uwzględnieniu norm dla danego wieku!) wymaga konsultacji lekarskiej i pogłębienia diagnostyki. Szczególnie niepokojące jest współistnienie obniżenia się hemoglobiny lub poziomu płytek krwi oraz współistnienie innych przewlekłych objawów chorobowych. Najczęstszymi przyczynami limfocytozy są ostre i przewlekłe zakażenia (głównie wirusowe, ale także bakteryjne – jak np. krztusiec, dur brzuszny, bruceloza czy gruźlica). Z innych – rzadszych, ale poważnych chorób – należy wymienić wirusowe zapalenie wątroby, nadczynność tarczycy oraz przewlekłe choroby krwi i szpiku kostnego.

Myślę,że nie masz co się zamartwiać.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 07 kwi 2011, 23:28
Judyta u twojego syna to będzie tzw pozorna limfocytoza
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez judyta14 08 kwi 2011, 15:27
Dzisiaj zrobiłam synowi usg szyi:

Wzdłuż naczyń szyjnych oraz w obu okolicach podżuchwowych, a także na karku stwierdza się powiększone węzły chłonne, z prawidłowym, odwnękowym unaczynieniem w badaniu dopplerowskim oraz normalnym stosunkiem osi długiej i krótkiej. Obraz odpowiada węzłom odczynowym.

I to tyle, lekarz nie opisywał szczegółowo wymiarów, bo powiedział, że ich wielkość nie budzi niepokoju. Pokazał mi jednak te wymiary na monitorze, największy węzeł był 18 mm x 0,8 mm, drugi 15 mm x 0,6 mm, reszta mniejsza,ale nie pamiętam już wymiarów.

Chciałam oczywiście iść dzisiaj do lekarza z wynikiem krwi i usg, ale jak na złość ma do środy urlop.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
02 kwi 2011, 17:33

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez ~Kasiek~ 08 kwi 2011, 16:13
judyta14, faktycznie dość spore te węzły ale jak wyszło w badaniu są odczynowe pewnie po jakimś zapaleniu, przeziębieniu... więc nie masz się czym przejmować ;) sama widzisz, że w badaniu napisane jest, że wszystko jest prawidłowe ;)

-- 08 kwi 2011, 15:19 --

ja też mam dużo powiększonych węzłów bo mam na szyi, właśnie tak jak Twój syn ok. 4 cm nad obojczykami, pod żuchwą i jeden mam w pachwinie a Bóg wie ilu jeszcze nie jestem w stanie wyczuć... Mam je od 10 lat, raz są większe - przy przeziębieniach raz mniejsze, ale nigdy nie znikają. Wszyscy lekarze mówili mi, że są to zwłókniałe węzły chłonne po częstych anginach w dzieciństwie ale wcale mnie to ich zapewnienie nie uspokaja i wciąż wmawiam sobie chłoniaka, ziarnicę... Przez to wszystko nie potrafię cieszyć sie już życiem tak jak kiedyś ale mam nadzieję, że kiedyś mi to przejdzie ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
06 lut 2011, 21:40
Lokalizacja
Kraków

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez judyta14 08 kwi 2011, 17:16
~Kasiek~, właśnie o to chodzi,że nie wierzymy tak do końca w wyniki badań i się nakręcamy,nakręcamy...zamknięte koło.
Ty masz te węzły już tyle czasu...zazdroszczę Ci, bo to na 1000% nic złego. Jezeli 10 lat są powiększone i jest ok, to na pewno i za 30 lat będzie ok.
Mam nadzieję,że z moim synem będzie tak samo,musi być....przecież są kurde odzynowe!!!!!!!!
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
02 kwi 2011, 17:33

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez olinelka 08 kwi 2011, 22:43
judyta14 i ~Kasiek~!
Ja mam węzły wielkości 2,5 cm!!Ponadto mają całkowicie zatarte wnęki i obszary prawie bezechowe o wielkości bodajże 1,4 cm (dokładnie nie pamiętam) . Te obszary bezechowe radiolog określił jako " raczej pozapalne zmiany martiwcze niż ogniska meta do węzłów chłonnych" . Przeszłam długą drogę z moimi węzłami. Panika, lęk, depresja... A doktorzy
hematolog i onkolog obejrzeli wszystkie wyniki i powiedzieli: nie ma tu nic , co by wskazywało na chłoniaka. Ani świądu skóry, ani zlewnych potów, ani gorączki, ani nawet stanów podgorączkowych i nawet węzły niewidoczne gołym okiem. Podobno na chłoniaka trzeba sobie zasłużyć. Na to ja powiedziłąm , że ja mam w dupie zasłużenie sobie. Chcę być zdrowa i już! No to mi ten hematolog powiedział, że jestem zdrowa. Dziewczyny! przy chłoniaku jest szereg objawów! Nie ma sie czym martwić :D
A mimo to , ja sama się martwię, że moja morfo będzie do d... :zonk:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
495
Dołączył(a)
13 lis 2010, 16:51

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez milka89 08 kwi 2011, 22:59
dziś 4 dzien od wyrwania zęba i nadal boli ;( i do tego mam tak scisiety zoladek, ze nic nie moge jesc...zawroty glowy boje sie, ze nagle dostane powtwornego bolu zoladka (jak kiedys nagle, w szpitalu zroibli usg i powiedzieli z,e wszytsko ok, a psychiatra powiedziala pozniej ,ze to nerwy, ale ja nie wierze, bo nic nie pomagalo, dopiero zastrzyk) i nie bede wiedziala co robic, rodzice nie uwierza mi (przyjechalam na likend do domu, bo w na studiach sie mniej boje, bo mieszkam niedaleko szpitala) i umre....;( no i ten ząb...a raczej miejsce po nic...mam dosc juz no ;/ a bylam dzis u dentystki, powiedziala, ze sie ladnie goi, zalozyla lekarstwo,zeby nie bolalo...nie bolalo caly dzien, ale teraz lekarstwo juz w czesci wypadko i boli...i juz nie wiem co robic ;(

-- 08 kwi 2011, 22:01 --

no i oczywiscie szumy w uszach i ucisk w glowie..nasilajace sie...zapomnialabym dodać ;/
Velaxin ER 150mg + Sedam 3mg doraźnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
14 mar 2011, 11:54
Lokalizacja
Kraków

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez judyta14 08 kwi 2011, 23:59
milka89, trochę długo odczuwasz ból po wyrwaniu tego zęba, zależy tez jak silny to jest ból,wiadomo każdy ma inne odczucie bólu.
Ja miałam podobnie, ząb do wyrwania, nie nadawał się do leczenia no to trudno-rwać. Dodam,że nie był to pierwszy ząb jaki miałam wyrwany, dlatego wiedziałam,że coś jest nie tak. Bolało jak diabli, non stop. Szumiało w uchu, bolała głowa.Wytrzymałam 3 dni i do dentysty. Obejrzał, też powiedział,że ładnie się goi i że ogólnie ok. A ja na to,że jeszcze nigdy mnie tak długo i moooocno nie bolało.Zapisał mi antybiotyk i o dziwo już po drugiej dawce przestało boleć. Antybiotyk wzięłam do końca.Potem poszłam do laryngolga i okazało się,że nie bolała mnie rana po wyrwanym zębie tylko ucho(przyplątało się jakieś zapalenie właśnie po wyrwaniu zęba) kolejny antybiotyk nie był potrzebny,dostałam jedynie krople do zakraplania.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
02 kwi 2011, 17:33

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 09 kwi 2011, 09:50
Hej dziewczynki.

Aneta twoje wyniki będą super, zobaczysz. :smile:

Judyta Musisz uwierzyć radiologowi, że wszystko jest ok. Mi lekarze mówili, że liczy się szerokość węzła a nie długość. Jeśli węzeł nie przekracza 1cm w osi krótkiej to wszystko ok.

A u mnie remont, zwariować można. Wszędzie kurz i brud. I do tego wszystkiego ciągle wyłączają nam prąd przez ten wiatr. :(
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez ~Kasiek~ 09 kwi 2011, 10:04
judyta14, no ja sobie cały czas wmawiam, że skoro tyle czasu mam powiekszone te węzły i nic niepokojącego sie z nimi nie dzieje to wszystko jest ok, ale to nie zmienia faktu, że wolałabym ich w ogóle nie mieć :D albo nie wiedzieć jak niektórzy gdzie szukać węzłów wtedy bym sie cały czas nie macała :why:
olinelka, ja nawet nie wiem jakiej wielkości są moje węzły no ale skoro ich nie widzę gołym okiem to duże nie są :D w sumie to ich nawet nie czuję jak delikatnie przesunę ręką po szyi tak jak robi to lekarz, dopiero jak sobie go zlokalizuję jednym palcem to czuję.
joakar4, współczuję remontu :smile: mnie też czeka remont generalny praktycznie wszystkiego bo mamy mieszkanie w koszmarnym stanie przez to, że mój teść nigdy się nie przykładał do tego co robił np. tapetował wkoło szafek a za nimi już nie...
2 lata temu wydaliśmy 20000 na remont salonu, musieliśmy robić wszystko od podstaw. Najgorszy w remontach jest właśnie ten koszmarny brud :evil:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
06 lut 2011, 21:40
Lokalizacja
Kraków

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 09 kwi 2011, 10:20
A nam zostały 2 pokoje po babci (właściwie to pokój i kuchnia, bo ona chciała mieć osobną kuchnię ) i teraz nie wiemy co z nimi zrobić:roll: Aktualnie zmieniamy podłogi i drzwi, a potem malowanie całego domu. I jak widzę jak wnoszą ten beton na gorę to podejrzewam, że czeka nas też cyklinowanie schodów :( I chyba w jednym zrobimy jadalnię, a w drugim :?:

Skoro twoje węzły nie zmieniają się od 10 lat to nic złego się z nimi nie dzieje.
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez milka89 09 kwi 2011, 14:09
judyta14 to nie jest jakiś silny ból nie do wytrzymania. Nawet tabletek nie zażywam, bo wytrzymuje...i wydaje mi się, że jak się zaczynam denerwować to ból się nasila...a teraz cały czas się boję, że żołądek mnie zacznie boleć tak jak kiedyś....taki silny ból skurczowy promieniujący pod prawe żebro...wtedy w szpitalu po usg powiedzieli, że wszystko ok, psychiatra, ze to nerwy, ale ja nie wierzę...i teraz zażywałam dużo leków przeciwbólowych i boję się, że po nich mnie tak zacznie boleć...w sumie od czwartku jużnic nie zażywałąm...ale sie boję ;(a w domu rodzinnym, rodzice mi nie pomogą, nie zaragują, bo mi nie uwierzą, zawsze tak było...i dlatego jeszcze bardziej się boję, przyjchałam tu odpocząć, a cały czas się boję i czeka na ten ból...bo jak wracam na studia, to wtedy wiem ,ze jak mnie bedzie bolec, to pojde sobie na SOR...a tutaj nie mam jak isc, bo mieszkam pod miastem i nie mam czym dojechac jak coś....boje sie ;(
Velaxin ER 150mg + Sedam 3mg doraźnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
14 mar 2011, 11:54
Lokalizacja
Kraków

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez tajemniczyusmiech 09 kwi 2011, 14:23
Witam wszystkich :uklon:
wróciłam... głupia- żyłam w przekonaniu, że to jest koniec, koniec hipochondrii, która już tyle mi odebrała... ja już sama nie umiem racjonalnie ocenić czy to hipochondria, czy nowotwór, czy ześwirowałam już całkiem. Nic do mnie nie dociera. Studiuję Psychologię i mam ciekawą pracę- studiuję z czystej pasji i chęci pomocy innym ludziom ale coraz mniej widzę w tym sens... nie potrafię sobie pomóc... wiele umiem zrozumieć, wytłumaczyć sobie, umiem spojrzeć pod wieloma kątami... ale niestety- w przypadku hipochondrii jestem skończona...
Najgorsze, że moje obawy nie są wynikiem mojego umysłu, tylko ja je naprawdę mam- namacalne, widoczne... teraz etap czerniaka niszczy mi życie, uruchomiłam machinę... unikajcie czytania w internecie o chorobach... kiedy pierwszy raz to zrobiłam moja mama musiała zadzwonić po pogotowie... nienawidzę tego stanu gdy wpisuję coś w google i odczuwam nanosekundy czekając na diagnozę... czuję drętwienie, ból brzucha, dreszcze, jakby wszystko stało w miejscu, okropny i irracjonalny stan- prawda ?
Ja mam powody do obaw... a lęk przed lekarzem jest stokroć większy, mam wizję jego wielkim oczu, jego diagnozy, która odbierze mi nadzieję...
Mam okropne pieprzyki, jeden nieregularny, a na drugim mi się zrobił maleńki strupek i jakby się łuszczy ale tak bardzo, bardzo, bardzo delikatnie, z lupą... ale ja wiem... ja wiem, że kiedy się łuszczy to znak alarmowy... co gorsza jeden z nich ma białą obwódkę... co prawda biała obwódka pojawia się gdy pieprz ma tendencje do zanikania ale też do nowotworu... a jak tam wasze pieprzyki... ? Wiecie jaka byłam szczęśliwa kiedy miałam 2,3 miesiące spokoju? Byłam pewna, że to koniec tego koszmaru.
Buziaki kochani.
Fałsz, zawiść, płaskość, mierność, nikczemność, głupota: oto rafy, o
które łódź moja potrąca, płynąc przez życia mętne i cuchnące błotem pod
niebem zachmurzonym, bez gwiazd i bez słońca. Wiem, że błota nie
przepłynę.
Posty
32
Dołączył(a)
06 cze 2010, 22:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 28 gości

Przeskocz do