Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez basaxa 29 mar 2011, 21:50
czesc tu Aga
Jestem tu nowa , moje problemy zaczely sie 4 miesiecy temu od przyspieszonego bicia serca i roznych nerwoboli i strasznego leku o swoje zdrowie .Oczywiscie znalazlam sie w szpitalu gdzie zrobili mi badania, miedzy innymi echo,ekg,usg,rtg i oczywiscie nie wiadomo co mi jest ;) po szpitalu odwiedzilam psychiatre i od razu wlaczyl mi seroxat ale ja tego nie biore tylko lecze sie magnazem i melisa.Oczywiscie na wlasna reke zrobilam kupe badan i wszystko negatywne miedzy innymi na borelioze elisa,WB,VDRL,choroby reumatyczne,badania tarczycy.nie wiem co mam jeszcze wymyslec :bezradny: , teraz mam klucie w sercu i bole stawow ale przejsciowe czy tak moze byc w nerwicy?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
29 mar 2011, 21:40

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez perla86 30 mar 2011, 00:21
basaxa w nerwicy wszystko jest mozliwe mnie tez stawy bola wiec sie nie martw ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1088
Dołączył(a)
10 gru 2010, 01:37

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez milka89 30 mar 2011, 13:04
nie no już na prawdę nie wytrzymam ;( wmowiłam sobie, ze to nie tetniak, bo cos by mi sie juz stalo. Wiec teraz boje sie ,ze mi sie zroibl zakrzep, bo zazywam od pol roku tabletki antykoncepcyjne i pale papierosy, nawet do paczki dziennie i teraz sie obawiam, ze te szumy w uszach i ucisk to objawy zakrzepu...;( nie wiem, czy mam odstawic tabletki? blagam pomocy :why:
Velaxin ER 150mg + Sedam 3mg doraźnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
14 mar 2011, 11:54
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez zetVi 30 mar 2011, 15:40
milka kochana, czy Ty wiesz czym jest zakrzep? :-) Czy wiesz w jaki sposób "objawia się" miażdżyca tętnic mózgowych? Zakrzepica zazwyczaj jest przyczyną udaru mózgu - i możesz mi wierzyć, nie byłabyś w stanie napisać zdania w sposób poprawny, jeśli w ogóle byłabyś w stanie cokolwiek robić mając udar. Udar (w następstwie zakrzepu / zatkanie jednej z tętnic m. czy zator) mózgu to nie szumy uszne czy inne zaburzenia. Przede wszystkim występuje szereg nieprawidłowości neurologicznych (nieprawidłowe odruchy) i liczy się czas - wszystko dzieje się bardzo szybko. Oczywiście inaczej sprawa się ma, kiedy ktoś ma jedynie miażdżycę tętnic doprowadzającą do lekkiej niedrożności tętnic czy "rozmiękczenia" mózgu - tyle, że to problem częściej ludzi starszych - i podobnie jak każda inna choroba neurologiczna, ujawnia się w badaniach przedmiotowych i obrazowych. Naprawdę, mając jedynie szumy uszne z poczuciem zmiany ciśnienia w nich - nie ma podstaw najmniejszych do podejrzeń guza, tętniaka tętnic mózgowych czy udaru, zatoru, zakrzepu. To są poważne choroby i objawiają się nieco "poważniej". :-)

Mimo to, papieroski warto rzucić. :-)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
26 lis 2009, 04:33
Lokalizacja
gdzieś tam, gdzieś tam :-)

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez m_antoinette 30 mar 2011, 19:18
milka89, ja też brałam tabsy i paliłam, 'dziwnym trafem' po jakimś czasie zaczęły mnie jakby boleć żyły - ja tak uważałam, że to żyły - i oczywiście myślałam, że to zakrzepy ;] skończyłam więc brać tabletki, i przeszło. Potem czytałam na ten temat i zakrzepica przy antykoncepcyjnych, nawet jeśli się pali występuje naprawdę rzadko tylko że ludzie boją się zawsze najgorszego :) Także nie bój się naprawdę :)
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
07 mar 2011, 21:46

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 30 mar 2011, 19:24
Kn24, Bardzo Ci współczuję, ale niedojrzała świnia z tego twojego męża. Trzymaj się kochana, jesteśmy z Tobą.

Ewelina nie odzywasz się, co tam słychać?

milka nie masz tętniaka,a tym bardziej zakrzepu czy udaru,. Słuchaj zetVi :smile:

A ja wyczytałam dzisiaj w necie, że Jennifer Aniston reżyseruje film o raku piersi i się zaczęło. Znowu sobie przypomniałam o moim cycku i zaczęłam macać - to chyba gruczoł z drugiej strony też mam coś podobnego, ale nie wiem czy w jednej to nie ma innej konsystencji :bezradny: Sama ze sobą zwariuję, jak nic. Poszłabym do gina albo na usg ale się boję co mi powie. Na samą myśl aż mnie mdli. chyba wolę nie wiedzieć. A już miałam tydzień spokoju, jak sama uwierzyłam, ze to gruczoł.
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez judyta14 02 kwi 2011, 18:02
Witam! Jestem tu nowa, proszę Was o pomoc, czy ja mam HIPOCHONDRIĘ???
Zaczęło się od yego, że 2 lata temu zachorował mój ojciec - rak płuc - była rozpacz, straszny kłopot z psychiką mojej mamy,okazało się,że gorzej przyjęła wiadomość o chorobie niż mój ojciec.
Z nim naszczęście do tej pory dobrze, była operacja, zero przerzutów...ale i tak to może wrócić w każdej chwili. Po roku zachorował mój sąsiad i zmarł po 3 miesiącach, codziennie póki mógł do mnie przychodził i rozmawiał o wszystkim tylko nie o chorobie, bardzo go lubiłam, choć starszy ode mnie o ponad 10 lat był wspaniałym przyjacielem, długo śnił mi się po nocach.
I wtedy się zaczęło, nie będę tu opisywać dokładnie przebiegu moich dolegliwości.
Po krótce miałam w głowie raka płuc, raka piersi, nerki, żołądka.
Oczywiście bóle, nieustanne obmacywanie, mierzenie temperatury co 10 min, no i szereg badań.
Prześwietlenia, mammografia, usg, rezonans magnetyczny. Wszystkie badania super a ja i tak się nakręcałam, non stop o tym myślałam, o mojej rodzinie, jak oni sobie poradzą beze mnie itp,itd
Ale teraz moja uwaga skupiona jest na synu(16 lat), po infekcji gardła ma od ponad 2 miesięcy powiększone węzły chłonne na szyi, z dwóch stron, kształt fasoli, całkowicie przesuwalne, nie twarde. Oczywiście byłam z nim u lekarza już 3 razy.
Pani doktor powiedziała, że węzły nie budzą niepokoju,morfologia super.
Ja jednak jestem bliska obłędu, ciągle go pytam jak się czuje, macam mu te węzły, mierzę kilka razy dziennie temperaturę, bo oprócz tego ma takie napadowe czerwienienie się tzn. cała twarz, szyja i góra klatki piersiowej jest silnie czerwona, wydaje się,że ma temperaturę, po kilkunastu min wszystko schodzi.

Dostaje szału jak powie,że go brzuch boli, czy głowa.Wszyscy mają tego dość,najbardziej syn.
Czy hipochondria moż też objawiać się takim waryjactwem o syna,dodam, że teraz o moich dolegliwościach wogóle nie myślę, ciągle tylko o synie...nieustannie. Rano nie mogę się doczekać,kiedy się obudzi i go zobaczę, jak wygląda i czy dobrze się czuje. Obecnie jestem na 100% pewna,że ma chłoniaka.

-- 02 kwi 2011, 18:06 --

Aha, no i oczywiście nic prawie nie jem. jedzenie rośnie mi w buźi.
Wcale nie jestem głodna, schudłam...
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
02 kwi 2011, 17:33

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez zetVi 02 kwi 2011, 22:25
Witaj Judytko. Na początek powiem Ci, że tak: od diagnozowania takich problemów jak hipochondria, jest lekarz psychiatra. Niemniej jednak pytasz nas o zdanie więc pozwolę sobie powiedzieć, że najprawdopodobniej JEST to hipochondria. Powiem więcej, ma ona nawet swoje uzasadnienie (nowotwór w rodzinie). Zazwyczaj tak jest, że ten który z hipochondrią się zmaga, ma w wywiadzie przypadki nowotworu w bliskim otoczeniu.. a już na 100% tak jest, kiedy czyimś problemem jest karcinofobia.

Wykonujesz niepotrzebne badania, masz na swoim koncie kilkanaście chorób, śmiertelnych - zgłaszasz charakterystyczne dla hipochondrii natręctwa (macanie), masz też skłonności do paniki i czarnowidztwa.. warto skonsultować ten problem z lekarzem, zwłaszcza, że pod maską hipochondrii może się kryć depresja. (!) Hipochondria ZAWSZE ma swoje źródła głęboko w psychice człowieka, absolutnie zawsze. I najczęściej jest elementem depresji albo nerwicy (albo jednego i drugiego, wówczas psychiatra diagnozuje zaburzenia lękowo-depresyjne). Za depresją przemawia też brak łaknienia, problemy z apetytem..

Jeśli zaś o syna chodzi.. odradzam, kochana odradzam takiego zachowania. Dlatego, że takie zachowanie jest zachowaniem toksycznym, może w przyszłości zaowocować hipochondrią u SYNA.. wszystkie mądre książki psychologiczne alarmują: hipochondria MOŻE być efektem nadopiekuńczości rodzica a zwłaszcza matki. Chłopak może zacząć zwyczajnie się BAĆ choroby którą u niego podejrzewasz a to już pierwszy kroczek do problemów. Matki, które swoje hipochondryczne problemy przenoszą właśnie na dzieci często czynią to w tak przykry sposób -że nieświadomie robią tym dzieciom krzywdę. Twój syn jest akurat duży chłop - niemniej jednak nie dawaj mu odczuć, że widzisz go w przysłowiowej trumnie. Zwłaszcza, że czuje się dobrze! Chłoniak jest chorobą która przebiega dość charakterystycznie... ona nie polega wyłącznie na powiększeniu węzłów chłonnych. Jeśli chłopak nie zgłasza niepokojących objawów - po cóż się zamartwiać, po cóż zamartwiać też dzieciaka.. :-) Lekarz syna oglądał, zapewne węzły obejrzał.. nie zlecił USG a więc węzły nie budzą niepokoju. Oczywiście jeśli nadal będziesz miała wątpliwości zapytaj taktownie syna, czy nie chciałby przebadać węzełków (USG).. nie narzucaj, nie zmuszaj, po prostu zapytaj go o jego zdanie. To prawie dorosły człowiek - i to on takie decyzje musi podejmować. :)

Mówisz, że są wielkości fasolek.. mogłabyś przybliżyć ich wielkość w mm? I gdzie się dokładnie znajdują? Po ostrej infekcji to normalne, że się powiększyły. Natomiast długi stan utrzymywania się ich - można tłumaczyć zwłóknieniem albo istniejącą gdzieś infekcją (zęby, zatoki, migdały etc.). .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
26 lis 2009, 04:33
Lokalizacja
gdzieś tam, gdzieś tam :-)

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez judyta14 03 kwi 2011, 11:07
Dziękuję bardzo za odpowiedź.
Te węzły u syna znajdują się po obu stronach w bocznych trójkątach szyi. Tak z 4 cm nad obojczykami.
Ich wielkość to w przybliżeniu 2 cm długości i 1 cm szerokości, tak jak już wspomniałam są ruchome względem skóry i podłoża. Widać je jak syn skręca szyję, dlatego bardzo mnie to denerwuje, ciągle się przyglądam.
Naprawdę staram się ze wszystkich sił go nie stresować, ale to takie trudne....
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
02 kwi 2011, 17:33

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez zetVi 03 kwi 2011, 11:49
2 cm długości i 1 cm szerokości,


W ocenie węzła liczy się bardzo właśnie poprzeczny wymiar - sama długość jest mniej istotna. 1cm szerokości węzła to faktycznie nie mało, nie ma wątpliwości, że te węzły są powiększone. Ale nie jest powiedziane, że muszą być podejrzane nowotworowo, zwłaszcza, że chłopak przechodził infekcję. Często dotykasz tych węzłów? Utrzymywanie się ich przez 2 miesiące nie jest co prawda rekordem przy zmniejszaniu się węzłów powiększonych odczynowo bo to kwestia indywidualna, ja bym jednak zamiast się przyglądać i dotykać (często je sprawdzasz? to też ma znaczenie) wykonała USG szyi. Tak dla uspokojenia nerwów. .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
26 lis 2009, 04:33
Lokalizacja
gdzieś tam, gdzieś tam :-)

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez judyta14 03 kwi 2011, 12:22
Dotykam mu je codziennie!!!
To jest silniejsze ode mnie, oczywiście cały czas myślę o usg, ale nasza pani doktor stwierdziła,że nie ma takiej potrzeby...chyba zrobię to prywatnie.
Syn nie bardzo chce, bo twierdzi, że skoro pani doktor mówi,że nie trzeba to nie. On bardzo lubi tę naszą lekarkę. Zresztą na wizycie tłumaczyła mi, że mam jej zaufać i się nie denerwać.
Mam poczekać jeszcze 2 tygodnie i zrobić mu kolejny raz morfologię z rozmazem, dała mi skierowanie, bo widzi,że nerwy mam straszne. Powiedziała przy tym, że i tak wynik będzie ok!!
Wiem,że jest dobrym lekarzem, pacjentów ma więcej niż inni, ale moja psychika mówi mi inaczej.
Ona po prostu powiedziała, że nie ma co syna stresować badaniami.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
02 kwi 2011, 17:33

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez zetVi 03 kwi 2011, 15:05
Dotykam mu je codziennie!!!


Kurka wodna i on sobie tak pozwala? :-)

Nie chcę kwestionować zdania Pani Doktor, bo oczywiście ma rację, że nie ma co szaleć czy się jakoś specjalnie bardzo denerwować. Zwłaszcza, że morfologia jest prawidłowa. Niemniej jednak, zamiast wykonywać kolejne badania laboratoryjne, ja bym zrobiła USG! Prywatnie to kwestia ok. 100 złotych, nie jest to dużą ceną za ukojenie nerwów i dobrą diagnostykę (obraz USG sugeruje, czy węzeł jest odczynowy czy budzi podejrzenia choroby rozrostowej). W przypadku węzłów, jeśli masz wybór: KREW contra USG, wybierz USG. Dlatego, że krew nie daje nam jasnego obrazu sytuacji - owszem, pewne wskaźniki są istotne, ale nie na tyle, by móc coś wykluczyć bądź podejrzewać. W tym przypadku naprawdę wskazane jest USG węzłów, zróbcie je na spokojnie. I głowa do góry! Chłopak nie czuje się źle, nie ma objawów choroby - "szanse", że może być to nowotwór są niewielkie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
26 lis 2009, 04:33
Lokalizacja
gdzieś tam, gdzieś tam :-)

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 03 kwi 2011, 15:39
judyta14, Witaj. Wiem co czujesz z tymi węzłami. Zgadzam się z zetVi, że lepiej jest zrobić usg niż kolejną morfologię. I jak zrobisz to usg, a radiolog powie Ci że wszystko ok to musisz mu już uwierzyć. Swego czasu dużo czytałam na temat węzłów i chłoniaków i węzły miękkie i ruchome nie budzą podejrzeń. Pisałaś, że syn miał infekcję więc ma prawo mieć powiększone węzły, a Ty dodatkowo codziennym macaniem nie pozwalasz im się zmniejszyć. Nie sprawdzaj mu ich więcej, bo tylko go tym denerwujesz i może sam zacząć się bać. :nono: :nono: :nono:

A ja dalej z tym cyckiem, jutro wybieram się na usg bo zwariuję. Mam tam takie zgrubienie, nie jest twarde ale też nie wydaje mi się, żeby było wypełnione płynem jak torbiel. Czasami wydaje mi się podłużne czasami nieregularne. Totalnie nieruchome, jakby przyrośnięte do klatki piersiowej. I różni się od tych innych zgrubień tym, że jest gładkie w dotyku, a te pozostałe mają jakieś malutkie kuleczki w środku. Nie wiem co to może być. Czytałam że niektóre kobiety mają takie zgrubienie pomiędzy pachą a brodawką i moje jest w tym miejscu, ale tylko w jednej piersi :zonk: Ma wielkość ok. 3cmx 1,5cm. Boję się. :zonk: Od macania zrobił mi się siniak, teraz jest już jasno żółty ale i tak wstyd mi iść do lekarza. Pocieszam się tylko, że ja już przeżywałam tyle chorób i póki co nic z tego nie wynikało.
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez załamana1000 03 kwi 2011, 15:45
HIPOCHONDRIA - do tych, co się zmagają/leczą i prośba o pomoc

Przeczytałam dużo o tej chorobie i myśle, że problem mnie dotyczy. Bardzo martwięsięo swoje zdrowie, odczuwam paniczny lęk o to, że kiedyś poważnie zachoruję a zwykłe przeziębienie rośnie do rangi mega wielkiego problemu. A zaczęło się niewinnie od powikłań po 2 przechodzonych grypach. Ale od początku..... W listopadzie ubiegłego roku znalazłam nową pracę. Przechodziłam jedną grypę, w grudniu drugą. Na przełomie stycznia i lutego rozłożyło mnie tak, że przeleżałam tydzień w łóżku, brałam jeden antybiotyk, poźniej drugi. W trakcie brania drugiego antybiotyku wyczułam za uchem zgrubienie. Pomyślałam o węzłach chłonnych. Zanim poszłam do lekarza o chłoniaku wiedziałąm już wszytsko. Paniczny strach. Laryngolog stwierdził, że węzeł owszem wyczuwalny, ale nawet nie jest powiększony. Zapewniał, że czujęgo bo jestem b.szczupła. Nie dowierzałam, zrobiłam bad. krwi - morfologia, ob, crp - w normie. A węzełk nie znikał. Zrobiłam usg - w opisie "po stronie lewej wzdłuż naczyń widocznych kilka węzlów chłonnych do 10mm, o charakterze odczynowym". Dwa tygodnie później zrobiłam kolejne usg u innego radiologa (bo poprzedni mogł się pomylić) - w opisie - węzły szjne i obojczykowe niepowiększone, usg w normie.
Minęły dwa miesiące, zgrubienie za uchem dalej jest a ja dalej umieram ze strachu. Fizycznie czuję się dobrze, gorzej psychicznie. Ciągle czytam o chłoniaach i umieram ze strachu:(
Proszę podpowiedzcie czy to hipochondria? Czy robić jeszcze badania?
Czy jeśli to hipochondria to mam szanse na wyleczenie tego u psychologa? Jak wygląda psychoterapia? Czy tylko psychiatra i leki przeciwlekowe pozostają? Proszę podpowiedzcie coś, bo zwariuję:(
Ostatnio edytowano 09 wrz 2013, 10:17 przez abcZdrowie, łącznie edytowano 3 razy
Powód: połączono wątki z uwagi na tematykę Twojego postu
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
28 mar 2011, 19:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do