Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez zetVi 18 lut 2011, 23:14
Perla, a wiesz o tym, że wymuszając kaszel, podrażniasz śluzówkę – przez co koło się zamyka bo wówczas z podwojoną siłą chce Ci się kaszleć? Nie wspomnę o pasemkach krwi, które w takim momencie muszą się pojawić. Podrażniasz też przeponę – co może skutkować bólem w klatce piersiowej a nawet poniżej. Ja wiem, że kiedy "dusi", to odruchowo człowiek kaszle. Norma. Problemem jest jednak fakt, że Twoje duszenie może mieć podłoże nerwowe – to ta słynna klucha, przeobrażona w duszności. Nie wiązałabym tego na pewno z refluksem ale ja przy swoim – też miewam ataki kaszlu. W młodszym wieku miewałam ataki kaszlu, które zostały pomylone z krztuścem a później z astmą oskrzelową. U mnie wyglądało to tak, że były to całe serie niepohamowanego kasłania, kończące się wymiotami. Nie jakimiś dużymi – ale zawsze. Później okazało się, że to początki mojego refluksu i efekt niewielkiej przepukliny rozworu przełykowego – nic groźnego ale uciążliwe. Dzisiaj już takich przygód nie miewam – ale dobrze sobie zapamiętałam, że czasem treść zarzucana jest tak bardzo, że człowiek się "dusi". Twój kaszel nazwałabym "nerwicowym" jeśli taka jednostka by istniała. I gdybym miała pewność, że z oskrzelami (!) wszystko masz w porządku. Bo bardzo możliwe, że coś Ci "siedzi" w oskrzelach i potrzyma kilka tygodni. Czasami po grypie czy nawet przeziębieniu, można pokasływać bardzo długo – z charakterystycznym "odrywaniem".. trochę cierpliwości, mniej lęku i więcej rozsądnej obserwacji zamiast szukania objawów nowotworu i będzie dobrze. :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
26 lis 2009, 04:33
Lokalizacja
gdzieś tam, gdzieś tam :-)

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez perla86 18 lut 2011, 23:52
zetvi tez mi niby stwierdzili 7 lat temu przepukline przełyku ale juz dawno nie robilam gastro sprawdzic ech bede musiala w koncu
A wiece wczoraj odszedl moj kroliczek :( mialam go nie cale trzy lata a najlepsze ze praktycznie na rekach mi zdechl i widzialam jak sie meczyl z 3 godziny:( nie wiedzialam co sie dzieje w sorde byl normalny maz wczoraj rano jak szedl do pracy tez bylo oki i ja jak poszlam do niego po 12 to patrz ma oczko mokre wzielam go na rece patrz a kolo mordki bu ła sina pod sierscia :( juz na nozkacj przednich nie mogl ustac :( wloczyl sie glaskalam caly czas go i plakalm nad nim caly dzien wczoraj prawie plakalam moj maz nawet jak poszedl go zakopac na ogrodku tez sie poplakal owinelam go w recznik stary boze nawet nie wiem co mu bylo :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1088
Dołączył(a)
10 gru 2010, 01:37

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 19 lut 2011, 00:19
Ewelina bardzo mi przykro. :( Straszne to jest. Ja też się bardzo zżywam ze zwierzętami. Jak kilka lat temu mój owczarek niemiecki miał raka kości i musieliśmy go uśpić to płakałam prawie 1,5 tygodnia.
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez fobia 19 lut 2011, 00:26
olinelka, heh no wiesz, niby to wszystko jasne, ale sobie nie wierze a z "ust" kogoś innego brzmi to jakoś tak logicznie ;)
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez perla86 19 lut 2011, 00:34
Asia najgorsze ze nie wiedzialam co mu jest bo to było tak szybko i od czego sie zastanawiam probuje zobaczyc w necie ale nie moge znajsc :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1088
Dołączył(a)
10 gru 2010, 01:37

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Kn24 19 lut 2011, 13:54
olinelka wykryli mi to calkiem przypadkowo ale ogolnie ta torbiel co mam to jest w lewej zatoce szczekowei i jest ona dosyc duza ogolnie zdania sa podzielone czy sie ja usuwa czy tez nie jedni mowia tak a drudzy tak ale mi ona daje objawy ogolnie uczucie ucisku po tej lewej stronie bole szczeki gornej i dolnej ucisk czasem czuje taki az po lewe oko ze mi lzawi no i jak dostane kataru to juz w ogole jest przewalone bo mecze sie strasznie :( ostatnio tez bolala mnie cala lewa szczeka i policzek myslalam ze zwatpie:( no i bole glowy jeszcze ide to ogolnie niedlugo usunac bo juz nie moge , a usuwa sie tak z tego co mi lekarz laryngolog tlumaczyl albo przez naciecie nad dziaslem i sie to wyciaga albo endoskopowo przez nos co jest podobno mniej inwazyjne ale chyba niezbyt fajne dodatkowo roznie robia to w znieczuleniu ogolnym lub miejscowym ale ja wybralam w miejscowym bo po co sie usypiac dla zabiegu ktory trwa jakeis 40 minut i nie jest jakos wcale skomplikowany?? a narkoza nie pozostaje obojetna dla organizmu. W ogole to ostatnio byly jakies problemy z wejsciem na forum ??
Nie ważne, ile razy się upadnie.
Ważne jest, ile razy się podniesiemy.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
09 lis 2009, 16:32

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez zetVi 19 lut 2011, 16:20
Kn24, jak duża jest ta torbiel? Ja bym usunęła. Jest to torbiel ewidentnie dająca objawy - bardzo nieprzyjemne, przez które Twoja jakość życia jest niższa. A to już wystarczający powód, aby się takiemu zabiegowi poddać. Niewielkie torbielki, jeśli nie rosną i nie dają objawów - niczemu nie wadzą i faktycznie, nie potrzeba większego zainteresowania nimi jak tylko kontrolne USG. Na pewno spora liczba osób, które mają takie torbiele - jako następstwo chorób stomatologicznych - nie wie o tym, właśnie dlatego, że te małe przestrzenie nie dają objawów. Tymczasem te, które zaczynają dawać o sobie znać, kwalifikują się jak najbardziej do usunięcia. Taka torbiel może spowodować przewlekłe zapalenie zatok szczękowych, sama może być zapalną, może się rozrastać w szybszym tempie, po prostu nie warto z tym "chodzić". Jeśli masz możliwość zrobić zabieg w najbliższym czasie - nie wahaj się. I tak jak mówisz, można wykonać zabieg metodą FESS (endoskopowo), co nie jest ani bolesne ani jakoś bardzo inwazyjne, niosące jakieś ryzyka. :)

perla, mi niedawno odszedł szczurek. Płakałam bardzo długo - i też nie wiem, co mu było. Miał 2 latka, może to była starość, może mogłam coś zrobić.. zadręczam się czasem do tej chwili. Zaraz później odeszła moja sunia - miała 14 lat... o żałobie po niej nawet nie wspomnę... wiem, co się wtedy czuje. Dla wielu z nas, zwierzęta są członkami rodziny i taki smutek jest oczywisty. .:(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
26 lis 2009, 04:33
Lokalizacja
gdzieś tam, gdzieś tam :-)

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez olinelka 19 lut 2011, 19:07
A mi kiedyś jamnik zdechł przy mnie na parwowirozę :( , ryczałam, jak nie wiem co.Smutne to jak zwierzaczek odchodzi :cry:
A za jakiś czas po moim psie zdechł rodziców pies. I to taka historia była, że siedziała u mnie siostra ze szwagrem (chyba jeszcze wtedy nie był szwagrem) i popijaliśmy piwko. Nagle wpada mój tata jakiś taki zielony na twarzy i mówi: gdzie teraz weterynarz przyjmuje (sobota , późny wieczór) , psu chyba sie coś stało,wyszedłem z nim na spacer on nagle pisnął, padł na ziemię i zemdlał chyba- tata mówi :shock: . No to sie pytamy z siostrą gdzie jest ten pies, chłopaki w miedzy czasie obdzwaniają weterynarzy, a tata mówi , że w samochodzie mama go probuje cucić :shock: . No to my z siostrą do samochodu przed dom, otwieramy drzwi , patrzymy- a tam leży zdechła psinka na kolanach u zapłakanej mamy , z jęzorem wywalonym na boku :( Nieżywy, a nie zemdlony. No to wsiadłyśmy do samochodu z rodzicami i do weterynarza uderzamy. Bo sie ojciec nie dał przekonać, że pies nie ma zapaści, tylko życie z niego uszło. Wpadł tam nasz tata , rzucił psa na stół weterynarzowi i mówi: " panie doktorze, pies zemdlał, reanimacja!", jak my z siostrą w śmiech mimo całej tej sytuacji smutnej, to nie mogłyśmy sie opanować, na co mój tata sie zdenerwował i mówi do nas - no i z czego rżycie, lepiej pomóżcie. No to myślalyśmy, że już w ogóle padniemy, a jak usłyszałyśmy, że weterynarz mówi, że on już sztywnieje i nic go nie uratuje a zdesperowany tata mówi, że może to tylko śmierć kliniczna, to i matka prawie padła...Załamał sie jednak nasz tata po śmierci pieska, zakopał u mnie na podwórku i codziennie przyjeżdżał , stał nad miejscem pochówku i codziennie pytał , czy go psy jakieś nie wykopią( ja nie miałam wtedy psa a podwórko ogrodzone :roll: )

Denerwuje mnie ta kulka na palcu. Masuję, masuję, a ona nie znika :cry: Asia, właściwie to ją mam od końca listopada, bo sobie przypomniałam i się martwię jak cholera. A mówiłaś , że mięsaki czy tam chrzęstniakomięsaki rosną powoli chyba :cry:

Ewelinka, fajnie, że jesteś z powrotem!Nic Ci nie jest, tylko szkoda króliczka :(

Kn24 to może rzeczywiście lepiej usunąć to co tam masz i mieć z głowy :D

Co to jest ta kulka?? Boję się!! :why: :why:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
495
Dołączył(a)
13 lis 2010, 16:51

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 19 lut 2011, 19:31
Aneta Tragikomiczna jest historia tego jamnika. Śmierć kliniczna :shock:
Jak pojawi się guz to rośnie z dnia na dzień i boli niesamowicie. Więc mięsaka możesz sobie darować. :smile: Ja moją kulkę wyczułam 20.11 (tzn ona była tam wcześniej, ale w paranoję wtedy wpadłam). Pamiętam, bo myślałam, ze to węzeł a to był weekend i dopiero 23 miałam usg. Cały weekend wyłam. Przejrzałam sobie jakiś link od zetVi o szyi i faktycznie tam gdzie ja to mam jest ślinianka i powinni to sprawdzić na usg. Ale ja się boję, że może nie widzieli kości żuchwy i przegapili. Strasznie się boję. Dzisiaj mam w ogóle gorszy dzień, a jutro rano wracam na uczelnię i zostanę sama i dopiero się zacznie.

-- 19 lut 2011, 18:38 --

Swoją drogą też miałam jamnika, nawet 3. Śmierć tego ostatniego bardzo przeżyłam. Pod samochód nam wpadł i jeszcze 2 tygodnie się męczył.
Teraz już mojego psa bardzo pilnuję, jak jest na dworze to co kilka minut sprawdzam co robi :lol:

-- 19 lut 2011, 18:56 --

A ogólnie to jestem taka zła. Kupiłam 2 tygodnie temu 2 książki na allegro i napisałam do gościa maila o koszt przesyłki, tydzień temu odp mi, żebym jeszcze raz podała numer aukcji, podałam i dalej nic. Szlag mnie zaraz trafi, tak mi na tych książkach zależało. :twisted:
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez zetVi 19 lut 2011, 19:58
olinelka, najłatwiej byłoby nam tu "poprzypuszczać" (bo diagnozy lekarskiej nie zastąpi żaden post), gdybyś umieściła tu zdjęcie tej kulki. :) No ale może uda się znaleźć coś podobnego w sieci. To wygląda tak?

http://www.charmssingapore.com/ganglion_cysts.php

Czy może raczej - tyle, że w mniejszym rozmiarze - .. tak?

http://www.pbase.com/toddono/image/30435944

Nie masuj może tego zbyt intensywnie i nie przyglądaj się... posłuchaj joakar, która w kwestii mięsaków wie wiele - i ma stuprocentową rację, mięsaki powiększają się dość szybko, są bolesne i jeszcze dodam: bardzo brzydkie wizualnie.
To może być równie dobrze kaszak - b. częsty. Może być mała cysta, albo jakiś guzek pochewki - brzmi jak brzmi, ale nic groźnego, jedynie kosmetycznie nieładnie to wygląda. Oczywiście ja nie mogę wiedzieć, co to jest nie jestem ortopedą czy chirurgiem i w dodatku tego nie widzę - tak tylko mogę brać różne opcje ale na pewno mogę wykluczyć mięsaka. Opis nie pasuje do akurat tego potwora. To nie jest mięsak.

joakar, Tobie również powtórzę: nie chorujesz na mięsaka. Jestem pewna, że to fizjologiczna zmiana, wypustka, guzek fizjologiczny, nierówność - bo wierzę w słuszność naszych radiologów, wiem, czego można się spodziewać po powierzchni wyrostka sutkowatego i okolic i znam Twój opis tego tworu - z któego nie wynika, że może to być coś podejrzanego. :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
26 lis 2009, 04:33
Lokalizacja
gdzieś tam, gdzieś tam :-)

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez perla86 19 lut 2011, 20:44
hej dziewczyny:)
Czytam to forum ale jakos nie chce mi sie pisac hehe czytam troche sie odzwyczailam od kompa dlugo nie mialam ale powiem wam ze dzieki temu nie czytalam o niczym i ten okres poczatkowy przy lekach jakos przezylam echh nawet czuje sie dobrze nie raz mam jakies dziwne mysli ale szybko przechodza po tym drugim opakowaniu chyba bede szukala pracy bo sie nudze juz w domu moj maz dorabia nie ma go po 8 baz 9 godzin dziennie siedze sama z dwoma pieskami i idzie sie zanudzic szkoda ze blisko nie mieszkacie bysmy sie spotkali hehe ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1088
Dołączył(a)
10 gru 2010, 01:37

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Kn24 19 lut 2011, 21:04
co do tej mojej torbieli to nie zajmuje ona calej zatoki szczekowej ale tak z polowe na pewno jak nie 3/4 ;/ pytanko do kazdej z Was/ kazdego czy zdarza sie Wam ze macie jakies bole ogolnie jakiekolwiek dolegliwosci tylko po jednej stronie ciala???
Nie ważne, ile razy się upadnie.
Ważne jest, ile razy się podniesiemy.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
09 lis 2009, 16:32

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 19 lut 2011, 21:29
A jak Ci tą torbiel wykryto? Usg czy tk?
Mnie zawsze wszystko boli tylko z lewej strony (szyja, kark, głowa) :lol: :lol:

-- 19 lut 2011, 20:30 --

zatyka mi się tylko lewe ucho, mrowi mnie tylko lewy obojczyk itp :lol:
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Kn24 19 lut 2011, 22:12
wykryli mi przypadkiem podczas rezonansu glowy:wyszlo ze jest torbiel zapalna w lewej zatoce szczekowej i tyle. A mi sie od razu skojarzylo ze jak zapalna to trzeba cos z tym zrobic. No a potem to mnie laryngolog wyslal na tomografie zatok szczekowych zeby dokladniej zobaczyc co i jak :) no ja wlasnie tez mam podobnie z lewa strona ze jak cokolwiek sie takiego dzieje to zazwyczaj tylko mi ta strona dokucza :D a nic w badaniach innych nie wyszlo :)
Nie ważne, ile razy się upadnie.
Ważne jest, ile razy się podniesiemy.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
09 lis 2009, 16:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 10 gości

Przeskocz do