Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez perla86 12 lut 2011, 00:05
hej dziewczynki dalej mam zepsutego kompa :( ech tak tesknie za postami potem musze nadrabiac:( mam nadzieje zeniedlugo naprawi sie
Asia nie bylam jeszcze u lekarza jakos zwlekam hehe
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1088
Dołączył(a)
10 gru 2010, 01:37

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez furrlady 12 lut 2011, 02:02
Witam dziewczyny,
Ja jak zwykle piszę po nocach, bo w dzień niestety nie mam czasu...moje maleństwo też spi bardzo mało, a że weszła w wiek brykania, poznaje stawanie i siedzenie..to mam przy nirj mnóstwo roboty :D (dodam, że przyjemnej :D ).

Jeśli chodzi o lekarzy, to ja też tak niestety mam, że im nie wierzę. Od urodzenia choruje na nerki (już mam w sumie jedną), no i moja malutka niestety to odziedziczyła. Teraz oprócz latania ze sobą, latam też z nią.
Zawsze wydaje mi się, że lekarz czegoś nie dopatrzy, coś przeoczy, czegoś niezauważy a ja umrę przez jego błąd.
Ostatnio "cierpię"na r. trzustki i przeczytałam, że niewielu lekarzy jest w stanie zauważyć to na usg. Mimo, że miałam robione we wrześniu, to oczywiscie jestem pewna, że lekarz coś przeoczył a jak się zorientują to będzie już za późno.

Ja również biegam ciągle po lekarzach, robie badania, wszystko analizuje i słucham dr. google. Zawsze moje objawy pasują do najgorszych chorób.
Ale ostatnio mam tak, że jak coś mnie boli to obiecuje sobie, że zadzwonie do lekarza, a następnego dnia tego nie robię :D

w ogóle jestem bardzo mało obowiązkowa.Ciążko mi się do czegoś zmusić, a już chyba nigdy nie udało mi się doprowadziuć czegoś do końca. też tak macie?
ja mam isc teraz na terapię i już kombinuje, co wymyślić“ żeby nie isc. chyba najzwyczajniej mi sie nie chce. moje lenistwo mnie zatrważa.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
02 wrz 2010, 06:07

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez ~Kasiek~ 12 lut 2011, 11:20
olinelka, ja pewnie też jak zajdę w ciążę bede męczyć lekarza żeby mnie zapewnił na 100% że nic mi nie będzie :D. Faktycznie lepiej, że miałaś cesarkę przy takich dolegliwościach skoro było takie zagrożenie dla was ;)
joakar4, Ciąża nie jest taka zła ;) mi się strasznie tęskni za brzuszkiem, tego czego kobieta doznaje w okresie ciąży nawet nie sposób opisać i nie mówię tu o jakichś tam mdłościach tylko o tych przyjemniejszych rzeczach: ruchach dziecka, możliwości zobaczenia maluszka na USG, usłyszenia bicia jego serduszka... A poród jest do zniesienia wiadomo, że lekko nie jest ale wtedy hormony zaczynają tak pracować, że napędzają Cię do działania i nawet nie myślisz o tym, że coś może być nie tak ;) Cały ból i zmęczenie wynagradza Ci możliwość przytulenia później maluszka ;) W chwili, w której przychodzi na świat cały ból i zmęczenie znika ;) ja 2h po porodzie szłam już o własnych siłach na salę poporodową ;) Tak naprawdę więcej problemów niż w czasie ciąży pojawia się w trakcie wychowywania bo zaczyna się okres, w którym nie martwisz się już o siebie ale o dziecko które masz już przy boku ;) ja pamiętam, że przez pierwszy miesiąc jego życia non stop wstawałam i sprawdzałam czy oddycha. Nawet zakupiliśmy monitor oddechu bo się naczytałam o bezdechach. I tak ja drżę strasznie o swojego małego u lekarza byłam z nim chyba więcej razy niz sama ze swoimi dolegliwościami ;)
furrlady, ja mam odwrotnie do Ciebie bo czekam na terapię jak na zbawienie. Uważam, ze to jedyny sposób na to aby jakoś mi teraz pomóc. Ja też często podejmuję wyzwanie a później go nie kończę, poddaję się, rezygnuję bo bardziej zaczyna przemawiać do mnie fakt że "porwałam się z motyką na słońce". To dlatego, że nie wierzę w siebie. Kiedyś tak nie było ale odkąd nerwica zaczęła mnie torturować zaczęłam się poddawać ;)

-- 12 lut 2011, 10:32 --

joakar4 jeszcze wracając do kwestii porodu to ja się go strasznie bałam jak chodziłam w ciąży, myślałam jak to będzie, czy będzie bardzo bolało, co będzie jak z bólu stracę przytomność, pojawiały się różne wizje. Miałam w tym czasie same koszmary w nocy ;) Podobno to naturalne w ciąży i każda kobieta się zastanawia jak to będzie. Na pierwsze skurcze zareagowałam z takim spokojem, że teraz jak sobie wspominam to jestem pełna podziwu dla swojego opanowania :D Wszystko się działo z minuty na minutę wiedziałam tylko, że muszę urodzić, spakowałam się, ruszyliśmy do szpitala i wtedy nawet przez moment nie pomyślałam o tym co się będzie działo. Człowiek skupia się na tym co jest, na oddychaniu, na współpracy z położna, na działaniu po to żeby maleństwo się jak najmniej męczyło ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
06 lut 2011, 21:40
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Anna Maria 13 lut 2011, 02:59
puchnę i jest mi duszno,ciężko oddychać
kurna uczulenie :zonk: chyba na Zudafed
napiję się hydroksyzyny a jak mnie jutro nie będzie to z.zn. że jestem w szpitalu :why:
Anna Maria
Offline

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez olinelka 13 lut 2011, 14:28
Cześć dziewczynki!
Asia, nie bój się ciąży! Jeżeli nie ma komplikacji to jest najcudowniejszy czas w życiu kobiety :D . Przynajmniej dla mnie to były najlepsze okresy ;z jedną i drugą córką. A to ,że panikowałam przed jednym i drugim porodem, to już kwestia mojej hipochondrii i lęków :mrgreen:
A o dzieci to zawsze się boję. Jak były noworodkami to nasłuchiwałam tak, jak ~Kasiek~, czy oddychają. Bałam sie też strasznie, że sie zakrztuszą ślinką i uduszą :shock: potrafiłam przy najmniejszym niepokojącym mnie odgłosie ze strony dziecka łapać za nogi i przekręcać do góry nogami , żeby udrożnić drogi oddechowe, bo mi sie wydawało , ze to właśnie krztuszenie. Miałam to przy jednej i drugiej. A teraz sprawdzam węzły (młodsza juz miała nawet usg i morfo z powodu węzłów ale wszystko było ok-kleszcz był główce i od niego powiększone były), temperature i obserwuję podejrzliwie ;) . Chłopa też podejrzliwie obserwuję :mrgreen:

furrlady, ja też od jakiegoś czasu mam podobnie. Ciężko jest mi się zmusić do zajęcia sie moją terapią ;) Wcinam leki, ale co z tego, jak kiedyś je brać przestanę. I co wtedy? Obiecuję sobie codziennie , że jutro, że za kilka dni, że za chwilę i wciąż nie moge się tym zająć :(

kasiątko, a czemu nie pójdziesz do lekarza jak puchniesz? Daj znać co u Ciebie!

A mi plasterki chyba pomagają, bo jest trochę lepiej z moim kręgosłupem, ale jeszcze sobie poleżę :P . Mam okazję, żeby koło mnie teraz trochę pobiegali :D .Ale wciąż się boję, że za kilka dni znowu wróci ból :( i nic tylko operacja :why:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
495
Dołączył(a)
13 lis 2010, 16:51

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Anna Maria 13 lut 2011, 14:35
puchnę od alergii,a mam przykre doświadczenia z uczuleniem na leki
ale przeszło
byłam przestraszona,palce miałam jak moje trzy,bolały mnie płuca,ale może to nie było uczulenie tylko tak spuchłam tyle,że od czego :?
Anna Maria
Offline

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez ~Kasiek~ 13 lut 2011, 15:51
olinelka, dla mnie koszmarem było wprowadzanie pokarmów stałych dziecku, większych kawałków żywności bo też za każdym razem sie bałam, że się mały zakrztusi :shock: jak mu dawałam jabłko to siedziałam obok z duszą na ramieniu :D

kasiątko
, ja też mam doświadczenia z alergią i w sumie do tej pory nie wiem na co jestem uczulona. Musi to być jakas pokarmowa bo reakcja pojawia się często po tym jak coś zjem. Wtedy zaczyna wszystko mnie swędzieć, pojawia sie wysypka na całym ciele i tez cała puchnę i nie są to tylko palce ale wszystko. Ostatnio mnie tak dopadło że ledwie patrzyłam na oczy tak były opuchnięte, swędział mnie nawet język. Poszłam wtedy do przychodzi i po 2 zastrzykach ze sterydami przeszło w ciagu 40 minut. Lekarz mi wtedy powiedział, że jeśli coś takiego będzie się powtarzać to mam biec na pogotowie bo skoro tak cała puchnę to w końcu może dojść do tego, że zacznie puchnąć mi też język a wiadomo co się wtedy dzieje ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
06 lut 2011, 21:40
Lokalizacja
Kraków

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Anna Maria 13 lut 2011, 16:08
ja kiedyś miałam spuchnięty język i krtań.Skończyło się zapaścią na izbie przyjęć.Dlatego teraz tak panikuję
Anna Maria
Offline

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 13 lut 2011, 18:13
Cześć :smile:

Aneta, Kasiek żartowałam z tą ciążą i porodem :smile: Jakbym miała się jeszcze ciąży bać to już bym wolała skończyć tą mękę. :smile:

kasiątko bardzo Ci współczuje tego uczulenia. Ja dzięki Bogu oprócz kontrastu to na nic nie jestem uczulona.

U mnie od kilku dni spokój. Dopiero dzisiaj się troszkę przestraszyłam. Dotknęłam sobie mojej kulki na żuchwie, żeby sprawdzić czy nie urosła (co tygodniowa kontrola :roll: ). I mnie tam coś lekko boli przy dotyku. Na początku zabolało, potem przestało jak trochę pomacałam, żeby dokładnie wyczuć co mnie tam boli. I teraz już nie czuję bólu, tylko jakiś taki dyskomfort. Ale nie był to ból kości ani tej kulki, tylko jakby skóry nad nią. W ogóle od tego macania w grudniu to skóra mi tam zgrubiała. Nie wiem, mam nadzieję, że to nerwowe. :bezradny: Bo taki ból przy mięsaku to podobno jest nawet wcześniej niż guz. :zonk:

-- 14 lut 2011, 00:05 --

Już mnie to nie boli. Ale i tak się martwię, że to coś złego. Wyczytałam, że jedna dziewczyna 3 lata miała malutkiego guzka na udzie i nie rósł, ani nie bolał. A po 3 latach się powiększył i się okazało, że to mięsak. :zonk: Kurcze a ja myślałam, że jak od prawie 3 m-cy
to moje "coś" się nie zmienia (chyba, bo teraz to już niczego nie jestem pewna) to wszystko ok. Boję się :zonk:
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez ~Kasiek~ 14 lut 2011, 10:44
Hej :smile:

Ja mam dziś znów zły dzień i nawet słońce nie napawa mnie optymistycznie do życia :-| Jutro idę na badania diagnostyczne i jedynie to mnie cieszy :yeah: Znowu macam swoje węzły i ogarnia mnie strach :why: ale jak mam je 10 lat to nie może być nic złego nie? I te nowe w okolicy obojczyków to przypadek? :why: Ostatnio byłam trochę przeżiębiona to może dlatego dlatego pojawiły mi się te nowe węzły tylko nie wiem czy przy przeziębieniach powiększają się w okolicy obojczyków :shock:
joakar4, nie czytaj dr google bo to chyba najgorszy doradca z możliwych i przez niego jesteśmy ciągle "chore". Nie masz żadnego mięsaka ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
06 lut 2011, 21:40
Lokalizacja
Kraków

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 14 lut 2011, 15:21
~Kasiek~, Na pewno nic złego :smile: Zwłókniały Ci te węzły i będziesz miała taką pamiątkę na całe życie :smile:

U mnie dzisiaj w miarę ok, chociaż całą noc śniły mi się te mięsaki. Ja już nie wiem co to kurcze jest, to moje na żuchwie. Kość to na pewno nie jest (lekarz tak twierdzi, ale jak on to macał to to było twardsze, bo obrzękło od macania). Może jakaś chrząstka :bezradny: I w ogóle to ja to mam dłużej niż to 3 m-ce, bo wczoraj mi się przypomniało, że jak macałam ten węzeł to to już było.

Ale opowiem Wam co ja wczoraj przeżyłam. Strasznie bolałam mnie żołądek, potem przestał więc napiłam się kieliszek wina u koleżanki. Wracam do domu i zaczeło mnie strasznie kłuć i piec z prawej strony brzucha. Najpierw stwierdziłam, że pewnie węzły ziarnicze w brzuchu mnie bolą, ale potem wymyśliłam, że ja mam przecież kamienie w pęcherzyku żółciowym i to podobno po alkoholu boli. Więc pewnie mam atak. :smile:
Szybko wróciłam do domu (nic nikomu nie mówiąc), wzięłam prysznic, ogoliłam nogi, umyłam włosy. Nabalsamowałam się i ułożyłam te włosy. Wszystko podczas tego ataku. :D I położyłam się do łóżka, żeby czekać na najgorsze i jakby co wezwać pogotowie. W końcu mówię mamie, ze mam chyba atak tych kamieni, lekko się przeraziła, ale jak spytała gdzie mnie boli, to spojrzała na mnie jak na idiotkę i okazało się, że tam nie ma tego pęcherzyka tylko jelito. No i po 2 espumisanach i przeszło, a już się do szpitala przygotowałam. :D :D :D

-- 14 lut 2011, 14:21 --

Jaki spokój przez weekend, wszyscy walentynki świętują :smile:
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Anna Maria 14 lut 2011, 15:28
serce mnie boli,mam sine ręce,zimno mi i puls spadł na 68, ręka mi drętwiała przy mierzeniu
to nie skończy się zawałem,prawda? :zonk:
Anna Maria
Offline

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 14 lut 2011, 15:43
na pewno nie skończy się zawałem :smile:
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez ~Kasiek~ 14 lut 2011, 16:26
kasiątko, dobry masz puls nie boj sie ;)
joakar4, hahaha :D:D Ty to masz zawsze przygody przezabawne :D:D mnie to często z lewej strony pod żebrem boli i za każdym razem sobie myślę, że pewnie mi się śledziona powiększyła przez ZZ :shock: Lekarz mi mówił, że to właśnie bóle jelitowe ale ja jak zwykle swoje wiem ;):D:D a ta Twoja kulka to pewnie chrzastka nie masz żadnego mięsaka! Ja jak sobie wymacałam ta gulkę pod kolanem to sobie mięsaki wmawiałam i chłoniaka i do tej pory nie wiem co to mam nadzieję że ganglion czy torbiel tak jak mówiłaś :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
06 lut 2011, 21:40
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], SCF i 30 gości

Przeskocz do