Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 09 lut 2011, 13:27
hej wszystkim:)

mnie tez coś dzisiaj boli głowa i gniecie w klatce, po wczorajszym ataku czekam na następny czy sobie też poradzę ;)

a jakie macie ciśnienie w czasie ataków, mierzycie sobie?

kasiek - też tak mam w sklepie, ciepło i słabo, dyskomfort w klatce - koszmar :twisted:
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez ~Kasiek~ 09 lut 2011, 13:30
Ja się staram odwrócić uwagę od głupich myśli już się wzięłam za rysowanie bo rysuję swojemu dziecku postacie z bajek później mu to oprawię w antyramki i powieszę w pokoju o ile nie najdzie mnie namalowanie ich na ścianach :D już nawet dziś sobie śpiewałam bo pośpiewać też sobie lubię włączam podkłady i daję koncert synowi :D :D przypomniało mi się jak zrobiłam mężowi na naszym weselu niespodziankę i mu piosenkę zaśpiewałam to sie prawie biedak poryczał :D

-- 09 lut 2011, 12:34 --

jakubkowa, ja jak mnie nachodzi taki atak to ciśnienie mam wysokie 140/90 np. i automatycznie szybki puls nie wspomnę o tym jak mi wtedy serducho łomocze. Nie wiem w sumie co gorsze czy takie łomotanie czy te dodatkowe skurcze które też odczuwam. Przy szybkich mam wrażenie, że dostanę zawału a przy tych dodatkowych, że serce mi staje i nawet na obrazie EKG jest widoczna ciągła linia po takim skurczu :-|
Avatar użytkownika
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
06 lut 2011, 21:40
Lokalizacja
Kraków

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez olinelka 09 lut 2011, 13:36
Ja sobie w czasie ataków paniki nie mierzę ciśnienia, bo wiem, że tylko bym sobie stan pogorszyła. Poza tym już bardzo dawno nie miałam takich ataków. Za to miałam natręctwa myślowe i bałam się cały czas , że jestem chora. :(

-- 09 lut 2011, 12:39 --

Ale jak pamiętam , to wstawałam w nocy i nagle mi łomotało serce i zbiegałam na dół, żeby szybko otworzyć balkon i wyjść na taras, poodychać... I w sklepie często nagle wydawało mi się ,ze zaraz się przewrócę, że nie mogę oddychać i nogi jak z waty... szok :roll:

-- 09 lut 2011, 12:41 --

a ja dziś się z moją córcią bawiłam w "jedzie pociąg...", " baloniku..' i "kółko graniaste" :D

-- 09 lut 2011, 12:42 --

a teraz zadyszki dostałam i serducho mi wali i kręgosłup nadwyrężyłam, ale dziecko szczęśliwe je zupę :mrgreen:

-- 09 lut 2011, 12:44 --

Ja chyba wolę jak mi łomocze, bo przeważnie udaje mi się to opanować, a dodatkowe skurcze jak zakończyć?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
495
Dołączył(a)
13 lis 2010, 16:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez ~Kasiek~ 09 lut 2011, 13:46
olinelka, ja natręctwa myślowe i strach o to, że jestem chora mam od roku i praktycznie co chwilę nową chorobę. Siedzę i wsłuchuję sie w swój organizm. Coś mnie lekko zaboli i już mam czarne myśli. Ostatnio mnie w uszach kuło i do tego często wieczorem też w uszach czułam takie dziwne mrowienie i oczywiście wg mnie to objaw chłoniaka bo kiedyś gdzieś wyczytałam ze jednym z objawów jest takie coś właśnie. Ogólnie to strasznie tęsknie za swoim wcześniejszym wesołym życiem bo takie życie w ciagłym strachu jakie mam teraz to gówno nie życie.

Mam nadzieję, że po tych badaniach diagnostycznych za tydzień na terapię skierują mnie w miare szybko i nie będę musiała długo czekać :( normalnie odliczam już dni do wtorku.

-- 09 lut 2011, 12:51 --

olinelka, nad dodatkowymi skurczami nie jest sie w stanie zapanować z tym trzeba sie nauczyć żyć ale weź i się naucz jak to cię cały czas nakręca i stresuje. Mi się trochę zmniejszyła ich liczba jak zaczęłam brać antydepresant ale całkowicie nie zniknęły codziennie wieczorem jak już leżę w łóżku mam kilka. Wcześniej to miałam co chwilę wiec masakra teraz są na tyle rzadkie, że juz tak bardzo nie zwracam na nie uwagi. A w ogóle to pojawiły się jak byłam w ciąży to mi mówili, że to normalne ale wtedy miałam takie pojedyncze np raz na 2 tygodnie. Kilka miesięcy po porodzie się nasiliło i wtedy zaczęłam je wiązać z nowotworem węzłów chłonnych i zaczęła się jazda z wmawianiem sobie chorób ;)

-- 09 lut 2011, 12:55 --

Zreszta ja po porodzie miałam troche problemów tak samo jak w trakcie. 2 tyg po powrocie ze szpitala erka mnie tam wiozła z powrotem ;) i później to już było pasmo ciągnących się komplikacji a w miedzyczasie dostałam zastrzyk antykoncepcyjny na 3 miesiące, który tylko pogorszył sprawę więc lekko nie było i to też mnie dodatkowo zestresowało i nakręciło
Avatar użytkownika
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
06 lut 2011, 21:40
Lokalizacja
Kraków

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez olinelka 09 lut 2011, 14:35
O matko ~Kasiek~ a gdzie Ty wyczytałaś, ze kłucie w uchu jest objawem chłoniaka? Przecież ja przez cały czas martwię się o to kłucie w okolicach ucha i szczęki bo od czasu do czasu mam takie napady, że mnie kłuje! :why: A ja najbardziej to sie tego chłoniaka boję :why: :why:
Ja te skurcze doodatkowe to kiedyś potrafiłam mieć nawet przez kilka godzin :roll: Wtedy leciałam na pogotowie, bo byłam pewna, że mi się coś stanie. Potem pojawiały mi się raz na kilka tygodni, dni a czasem mam raz na kilka godzin.Podobno do 15 w ciągu dnia to norma. Przed cesarką to miałam cały czas , kilka godzin bez przerwy(pewnie stres) ale jak zrobili mi ekg to wtedy właśnie nie miałam i nic nie wyszło. Potem po cesarce znowu miałam przez kilka godzin non stop i jak przychodziła do mnie pani z tym ekg to wtedy przestawało i znowu nic nie wychodziło :bezradny: . A ja się stresowałam i błędne koło. Potem przeszło.~Kasiek~ czemu Cię erka zabierała? Ja to 2 tygodnie poporodzie czułam ból łydki ale nie taki straszny, ale pojechałam do szpitala, bo sie wystraszyłam , ze mam zator w nodze i że mnie nie uratują, jak nie pojadę.OPczywiście wcześniej się naczytałam o komplikacjach po cesarce :twisted: Okazało sie , że to od kręgosłupa( co zresztą przeczuwałam ale wolałam sprawdzić :mrgreen: ). Oczywiście potraktowali mnie serio, bo byłam po porodzie dwa tygodnie :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
495
Dołączył(a)
13 lis 2010, 16:51

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 09 lut 2011, 14:58
OK, posprzątałam w końcu :D
Musiałabym jeszcze psa wykąpać (odwlekam to od 3dni), ale na szczęście nie ma szamponu :D

Dziewczyny
ja przejrzałam wszystkie polskie i kilka angielskich stron na temat ZZ i innych nowotworów układu chłonnego i NIGDZIE nie było nic na temat szumu w uszach, kłucia w uszach czy szczęce. NIGDZIE :!:
Mnie też tam kłuje, i mi się ucho zatyka, ale ja akurat wiąże to z tym, że mi mięsak na ucho naciska :roll:

jakubowa ja staram się nie mierzyć sobie pulsu, ciśnienia i temperatury, bo tylko się nakręcam. Zresztą nie mam nawet takiego dobrego ciśnieniomierza, musiałabym kogoś prosić żeby mi zmierzył, bo sama nie umiem za bardzo. ;)
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez ~Kasiek~ 09 lut 2011, 15:01
olinelka, gdzieś kiedyś czytałam artykuł o chłoniakach i wyczytałam o tym uchu ale to dawno było bo teraz już staram się nie czytać takich rzeczy. U mnie w rodzinie był przypadek ziarnicy i dlatego tak się boję ale to taka rodzina 5 woda po kisielu więc podobno nie ma znaczenia. Z drugiej strony sobie myślę tak, że skoro osobiście znam taką osobę a zachorowalność na ziarnicę jest stosunkowo czymś rzadkim no to na mnie nie trafi może. Jeśli miałabym brać pod uwagę przypadki u których ogólne objawy poza powiekszonymi węzłami nie były widoczne to koło się jeszcze bardziej zawęża wiec jak bym zachorowała to tak jakbym w totka 6 trafiła. No ja rodziłam naturalnie przez 14h pod koniec przy partych nie mogli sie doszukac tętna dziecka, zleciało się chyba 10 lekarzy kupa pielęgniarek ja się zaczęłam drzeć w panice i żeby mąż mnie nie uspokajał chyba bym umarła. Sciągneli na salę inny sprzęt do badania tętna i tym wykryli ale kazali szybko przeć no a póżniej się okazało że mały przy wchodzeniu w kanał się pępowiną okręcił. Co do tego zabrania mnie przez erkę 2 tyg po porodzie to było tak, że wyszedł mi duży skrzep z krwią i się przeraziłam zaczęłam płakać bo dziecko małe, ja karmiąca nie mogą mnie przecież zabrać. Ratownicy mnie uspokajali władowali do erki i do szpitala. Tam na miejscu lekarz mnie zbadał i stwierdził, że to błony płodowe mi zostały dał mi zastrzyk- oxytocyne i wysłał do domu. No a póżniej to już sie zaczęły plamienia miesiącami było tak, że krwawiłam przez 3 miesiace bez przerwy i tak sobie myślałam, że może powinni mnie wyczyścić. Poszłam do lekarza ten mi zrobił USG wyszło, że mam endometrium w jednym miejscu pogrubione znaczniej, dostałam tabletki na zatrzymanie krwawienia i powiedział, że jak w ciągu 2tyg nie przejdzie to będą czyścić bo możliwe że jeszcze jakieś błony mi zostały. Ja się oczywiście naczytałam, że jak endometrium pogrubione to rak trzonu macicy i zrobił się ze mnie wrak człowieka. Całymi dniami prosiłam Boga żeby mi to krwawienie ustało aż w końcu któregoś dnia wyszedł mi taki malutki skrzepik o cielistej barwie jak tkanka i po tym ustało ale co ja się strachu najadłam to mówie szok!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
06 lut 2011, 21:40
Lokalizacja
Kraków

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 09 lut 2011, 15:39
Siostra mojej babci tez miała ZZ IV stadium - lekarze dawali jej kilka miesięcy życia a to było 25 lat temu. Teraz niestety ma wznowę w płucach. :( I wydaje mi się, że skoro ona ma ponad 60 lat to już nie będzie zz tylko chłoniak nieziarniczy. Bo gdzieś czytałam, że w starszym wieku zz się nie zdarza. I, że chłoniaka od zz rozróżnia się właśnie ze względu na wiek chorego. (?) Ale to i tak lepiej wg mnie, że to chłoniak a nie jak podejrzewali lekarze - rak płuc, bo ona całe życie pali. A raka płuc miał jej brat, ojciec i siostra (moja babcia) i wszyscy zmarli. Więc chłoniak to chyba jednak mniejsze zło. :bezradny:
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez ~Kasiek~ 09 lut 2011, 15:41
olinelka, zapomniałam napisać, że ja się strasznie cesarki bałam i jak mi raz powiedziała położna, że dziecko jest ułożone pośladkowo a zaznaczam, że był to 32 tydz więc szanse na to żeby sie obróciło małe to chodziłam i płakałam przez tydzień czasu, że mnie będą ciąć dopóki nie zrobiłam usg na wizycie i sie okazało że ta durna położna źle namacała :evil: Od poczatku chciałam naturalnie rodzić i nie chciałam słyszeć o żadnym znieczulaniu bo podobno wtedy się dziecko bardziej męczy. Pamiętam jak się ze mnie znajoma polożna śmiała w jednym szpitalu po tym jak zapytała czy się zastanawiałam nad znieczuleniem i zdecydowanie odparłam, że nie. Wtedy mi powiedziała, że przy 4 cm bede się darła żeby mi zrobili :D a mój gin mi powiedział, że jestem zuch dziewczyna skoro o tym nie myślę:D

-- 09 lut 2011, 14:44 --

joakar4, masakra :-/ najgorsze są te nawroty jak już ktoś się wyleczy i zaczyna na nowo cieszyć się życiem a tu bach i powrót :-| znam mase takich przypadków osobiście jedna z tych osób była mi szczególnie bliska ale nie będę opisywać nie dołujmy się i nie pogrążajmy ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
06 lut 2011, 21:40
Lokalizacja
Kraków

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez olinelka 09 lut 2011, 16:19
Dziewczynki, ja osobiście znam gościa, który miał 10 lat temu białaczkę i ją pokonał. Mówił, że było ciężko, ale wygrał. I ma sie bardzo dobrze :D
Asia chyba masz rację , że chłoniak dla ludzi w starszym wieku jest lepszy niż rak płuc, bo jak mi się kiedyś obiło o uszy to z chłoniakiem w starszym wieku (po 60) można długo żyć i z białaczką tak samo. Ale mimo wszystko mnie to przeraża. Nawet jak starsi ludzie chorują. :roll:No właśnie mknie też się zdaje, że ucho nie ma nic wspólnego z chł., bo jakby miało to już dawno bym gdzieś to wyhaczyła i nie dawała za wygraną bo przecież mnie to ucho ciągle bolało. I czasem pobolewa
~Kasiek~ nieźle miałaś! Tylko to pewnie było zaniedbanie personelu medycznego przy przyjmowaniu porodu, bo powinni dokładnie sprawdzić, czy wyszło całe łożysko. Ja jak rodziłam pierwszą córkę siłami natury to położna pokazywała mi łożysko, że całe wyszło. A u mojej siostry od razu zauważyli , że brakuje kawałeczka i od razu wyłyżeczkowali. Ja też się bałam cesarki i to tak, że przed cesarką wpadł do mnie w odwiedziny brat cioteczny z żonką i przynieśli mi frytki :D , a ja do nich: nie wiecie jakie statystyki dotyczące umieralności przy cc? :mrgreen: . Tak się bałam. I jak wychodzili to bratowa mówi: wpadniemy pojutrze , jak już bedziesz się dobrze czuła zobaczyć maleństwo a ja: jak nie umrę podczas porodu :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
495
Dołączył(a)
13 lis 2010, 16:51

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez ~Kasiek~ 09 lut 2011, 16:25
olinelka, o rany usmiałam się z tej Twojej reakcji na cc :D :D :D mi łożysko całe wyszło zostaly tylko same błony a ich nawet na usg nie widac ;) bo miałam robione przed wypisem ze szpitala i było czysto ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
06 lut 2011, 21:40
Lokalizacja
Kraków

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 09 lut 2011, 16:27
~Kasiek~ napisał(a):
joakar4, masakra :-/ najgorsze są te nawroty jak już ktoś się wyleczy i zaczyna na nowo cieszyć się życiem a tu bach i powrót :-|


Ja Właśnie tego najbardziej się boję jak myślę o nowotworze. Przeraża mnie myśl, że będę miała rak i uda mi się go pokonać (oprócz mięsaka, bo tutaj jakoś nie wierzę, że można z nim wygrać :( ) a potem jak będzie remisja to się zadręczę. Ciągle będę się wsłuchiwała w symptomy i ciągle będę się bała wznowy. To byłoby chyba najgorsze. A dodatkowo boję się, że gdybym nie daj Boże miała tego r. to nie będę miała siły walczyć i się poddam.

Ale tak optymistycznie powiem, że przeczytałam, że 2/3 ludności nigdy nie będzie miało raka. Musimy w to wierzyć. :D
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez ~Kasiek~ 09 lut 2011, 16:34
joakar4, ja sie tego samego boję ale teraz tez się zachowujemy tak jakbyśmy były po poważnej chorobie i czekały na jej powrót bo się w siebie wsłuchujemy :D no dobra mam nadzieję, że jesteśmy w tych 2/3 ludności.

-- 09 lut 2011, 15:36 --

Powiem wam coś śmiesznego :D wzięło mnie dziś na słuchanie kelly family pamietam jak kiedys wszyscy za tym szaleli :D :D :D jak powiedziałam o tym mężowi to powiedział, że już całkiem do reszty zdurniałam :D :D :D :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
06 lut 2011, 21:40
Lokalizacja
Kraków

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez zetVi 09 lut 2011, 16:46
Dziewczyny, ziarnica nie jest u nas plagą - to prawda, ale.. statystycznie więcej mamy chłoniaków Hodgkina niż pozostałych nowotworów u młodzieży i młodych ludzi. I całe szczęście! Jest to choroba dająca świetne rokowania, 90% chorych wraca do zdrowia po kilkunastu wlewach, choroba daje się pokonać i coraz rzadziej "wraca". Chłoniak jest nowotworem wyleczalnym. Na chłoniaka nie umiera się jak dawniej. Znam aż dwie osoby, które wyszły z ziarnicy złośliwej, w tym jedna, paręnaście lat temu kumpel ze studiów (23l.), miał niewyobrażalnie duży pakiet węzłów chłonnych w klatce piersiowej, zajętych kilka partii węzłów w jamie brzusznej z splenomegalią, stan zdrowia paskudny i rokowania też nie jakieś super dobre - bo były to czasy nieco większej umieralności na takie nowotwory.. on dzisiaj mimo to żyje i ma się dobrze. Tym bardziej dzisiaj - kiedy wiadomo, jak i co wycelować w chłoniaka, jakich metod użyć.. ludzie żyją po ziarnicy niczym jak po cięższej grypie.

Jeśli obawiacie się ziarnicy, zobaczcie sobie ten krótki filmik.. nie wiem kto go przygotował, ale zrobił malutkie "dziełko", uświadamiające.. filmik nie jest treścią "zakazaną" jest wręcz wskazany dla osób, które boją się Ziarnicy. Bardzo sympatycznie zrobione. :)

http://www.youtube.com/watch?v=nosumGGRNrY
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
26 lis 2009, 04:33
Lokalizacja
gdzieś tam, gdzieś tam :-)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 51 gości

Przeskocz do