Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez perla86 20 gru 2010, 19:07
ZetVi mialam takze w listopadzie zalatwilam sie przez dwa tygodnie normalnie potem znowu na zmiane z tym ze nie woda tylko luźno nie zbite roztrzepione. Wzdecia tezmam i to duze i szczegolnie rano :(

Anetka byłam w listopadzie ostatnio u gina i miałam usg i było oki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1088
Dołączył(a)
10 gru 2010, 01:37

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez mateusz1010 20 gru 2010, 19:55
olinelka, dziękuje, mama dobrze :) Powoli robi jakieś pyszności na święta, bo czuję :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
01 wrz 2010, 18:10

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez olinelka 20 gru 2010, 19:57
zetVi tylko , że ja byłam 2 razy u stomatologa od tamtej pory-raz bo robiłam rtg tej ósemki(bo myślałam , ze ona posiewa do węzłów) i dentystka stwierdziła, że to nie ta ósemka bo tam przykorzeniu nic nie ma. Potem zrobi łam pantomogram i znowu poleciałam do niej i znowu stwierdziła, ze nie ma sie czego czepnac z tej strony. Ale jak pamiętam, to robiac ta ósemke mówiła, że jest ta kieszonka dziąsłowa i zab jest trochę rozchwiany. Ciekawe czy ten dyskomfort w tej okolicy moze być zwiazany z ta kieszonka dziąsłową? Bo tak jak mówiłam dentystka mówiła, że przy korzeniu czy tam wierzchołku nic nie ma.

[Dodane po edycji:]

mateusz1010 napisał(a):olinelka, dziękuje, mama dobrze :) Powoli robi jakieś pyszności na święta, bo czuję :)


Kurcze, to super, że mama dobrze ! Ja zrobiłam sobie właśnie przerwę , bo mam sterte prasowania....
Ewelinka, to wszystko z nerwów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
495
Dołączył(a)
13 lis 2010, 16:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 20 gru 2010, 20:05
Hej :D
Byłam dzisiaj u Pani dr, pomacała mnie po szczęce. Na początku nie mogła tego guzka wyczuć, jak jej pokazałam to orzekła, że to kość. Więc, póki co się nie martwię.
Chociaż jak się tam wbije paznokieć albo mocniej naciśnie to pod tą skórą jest takie coś nie tak twarde jak kość. Ale już dobra.

Będę się martwic jak mi to urośnie. teraz nie macam już tego bo nawet mi się to po drugiej stronie powiększyło. I boli przy dotyku.

zetVi Nie będę macać już tej czaszki, bo jeszcze znowu coś znajdę. Ale tam gdzie jest ta guzowatość żuchwy(?) też mam takie coś podobne i tylko z tej lewej strony.
A czy jak są guzki na śliniankach to one mogą być za uchem tam gdzie nie rosną jeszcze włosy? Bo tam Pani dr sprawdzała i powiedziała, że to moje to nic ze ślinianką.


Dzwonili do mnie dzisiaj z poradni psychiatrycznej, że pan dr złamał nogę. I albo czekam na niego do 25 stycznia, albo będzie go zastępował inny lekarz. Ale poczekam bo tym innym lekarzem jest ten, u którego byłam ostatnio :(
Więc kupiłam zapas labofarmu i nervosolu i tyle.

[Dodane po edycji:]

Ewelina nie martw się tym plamieniem, idź do gina i mu wszystko opowiedz.

Aneta jak dzisiaj Twoja żuchwa? Dalej tak kłuje?

Mateusz Ja też mam dobry dzień jak pójdę do lekarza :D To straszne, nie? :smile: To świetnie, że mama dobrze się czuje.
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez olinelka 20 gru 2010, 20:39
No widzisz Asia, mówiłam , ze to na pewno nic takiego. Szczęka mnie dziś mniej kłuje(prawie wcale nie kłuła tylko od czasu do czasu) a to co wczoraj pod żuchwą bolało to juz dziś wcale nie bolało. Wytłumaczyłam sobie , ze może to wszystko od tej kieszonki dziąsłowej bo ta dentystka od czasu robienia tej dolnej ósemki 2 razy robiła mi najpierw rtg a potem pantomogram i stwierdziła że nie ma się czego czepnac ale potem wyczytałam że taka kieszonka dziąsłowa to też może powodować jakieś bóle mniejsze i wieksze bo tam się jedzenia zbiera i ciężko to wyczyścić i nawet stan zapalny może się zrobić i pocieszyłam się trochę że pewnie od tego i wczoraj czyściłam na wszystkie różne sposoby a dziś mniej boli. No ale zetVi dzisiaj pisze , ze to kostne kieszonki powoduja stan zaplny a nie te dziąsłowe i znowu się martwie bo tam przy korzeniu nic nie ma. Kurde. :why: :why: :why:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
495
Dołączył(a)
13 lis 2010, 16:51

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez perla86 20 gru 2010, 20:47
Anetko a skąd ja mogę wiedziec ze to przez nerwy:( ja sie przeciez w danej chwili nie denerwuje i pach

Widzisz Asia nie masz sie czym martwic:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1088
Dołączył(a)
10 gru 2010, 01:37

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 20 gru 2010, 21:01
Dziewczyny ja mam teraz się czym martwic. Poszłam dzisiaj do fryzjera, bo mnie podkusiło, żeby po kilku latach przerwy zrobić sobie grzywkę. No i mam. I wyglądam jak pół dupy zza krzaka. :why: Głupia jestem i tyle.

Aneta ale dzisiaj już Cię nie boli. Ja dalej stawiam że to nerwobóle. Bo zobacz, doczytałaś, że trzeba wyczyścić i przestało. Czyli uwierzyłaś, że pomoże i pomogło. :smile:

[Dodane po edycji:]

Ale zobaczcie jakiego ja mam pecha z tym psychiatrą. :( Musiał akurat teraz tą nogę złamać? I zastępuje go ten konował. W tej przychodni pracuje jeszcze taka Pani, ale do niej nie było już miejsc. :(
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez zetVi 20 gru 2010, 21:06
Nie olinelka, źle to zrozumiałaś. :D Chodziło mi o to, że kostne zmiany są widoczne na RTG i przy kostnych kieszonkach RTG jest wskazane - i, że jeśli chodzi o dziąsłowe - to tutaj nie potrzeba żadnych zdjęć - widać je gołym okiem (stomatolog widzi je w lusterku), bo dotyczą powierzchni dziąsła. Stan zapalny może się rozwinąć i w jednym i w drugim. W kieszeni dziąsłowej nawet prędzej - bo jest możliwość dostania się do niej np. jedzenia. ;) Stomatolog orzekła, że nie widzi potrzeby leczenia kanałowego, że ząb jest zdrowy "od środka" o kieszonkach zbyt dużo nie mówiła - bo to problem dość powszechny. Jedyne, co może zrobić to wyczyścić Ci tą kieszonkę i to wszystko. Bo przecież z powodu rozchwiania zęba czy kieszonki dziąsłowej, nie będzie Ci go rwała. Dentystów z reguły interesuje "środek" zęba, jego kanały, miazga i tak dalej. Dlatego nie miała nic do powiedzenia w tej sprawie. Przypadki są w języku polskim a nie w takich sprawach - to nie przypadek, że pobolewa Cię w tej okolicy a kieszonki, ósemki i paradontoza - z doświadczenia wiem, - przysparzają mnóstwa problemów.

joakar4, a więc pani doktor jest tego samego zdania, co ja. To niewątpliwie kość. Nie widziałam tego - ale na tyle dobrze to opisujesz, że się mogę domyślać o co chodzi. :D Podobnie to na żuchwie. Po prostu odkryłaś to, o czym wie niewielu - że człowiek praktycznie składa się z różnych guzków, nie jest równy, symetryczny. Najbardziej tyczy się do właśnie czaszki. I faktycznie, lepiej nie macaj, bo z ręką na sercu Ci mówię, że nie jednego takiego raka mogłabyś jeszcze znaleźć. :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
26 lis 2009, 04:33
Lokalizacja
gdzieś tam, gdzieś tam :-)

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez mel89 20 gru 2010, 21:11
Hej wszystkim.

U mnie średnio. Wczoraj i dzisiaj masakra, teraz lepiej bo mi się szyjka zmniejszyła :roll: Ale wyczuwam takie małe dwa pęcherzyki, wielkości pryszcza na niej. Nie było tego wcześniej, nie wiem co to do cholery jest! :why:
Wariuje, bo jest tyle domysłów.. w dodatku też mam jak Ty Ewelina wzdęcia, raz zaparcia, raz luźne i miednica mnie boli, raz wyżej w kręgosłupie, raz lędźwie. W dodatku zdarza się że mnie zapiecze przy oddawaniu moczu. Do ch***a, nie wiem czy to hormony, czy r czy infekcja bakteryjna już mi zajęła wszystko co tam się dało, może jakaś pieprzona chlamydia. Robię te irygacje srebrem i może te pęcherzyki to torbiele Nabotha, które się robią przy gojeniu ektopii?? Bo srebro ponoć przyspiesza gojenie się ran. Ale czy ektopia zalicza się do ran?? A jeśli nie to co to do cholery te pęcherzyki????

Jutro albo pojutrze wyjeżdżam na święta.. Neta nie będę mieć do wigilii.. nie wiem czy się cieszyć z tego powodu czy płakać.

Właściwie to ja już na nic nie mam siły. I w ogóle powieki mi ściemniały, i naczytałam się że to od wątroby, więc pojawiła się myśl że mam pieprzone przerzuty i w ogóle jestem cała taka zaraczona.. K***. :why:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
30 lis 2010, 22:55
Lokalizacja
łódź

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez perla86 20 gru 2010, 21:20
mel89 a widzisz mnie sie plamienia pojawily znowu i co ja mam zrobic :( u gina bylam w listopadzie
Amniedo tych wzdecboli brzuch dodatkowo juz glupieje :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1088
Dołączył(a)
10 gru 2010, 01:37

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Lady_Makbet 20 gru 2010, 22:13
olinelka napisał(a):Ja chyba od urodzenia :mrgreen: Od 4 tygodni biore leki, które maja mi pomóc.Ja byłam juz w takim stanie, że leki były bezwzględnie konieczne. Myślę też o psychoterapii. A Ty długo juz uczęszczasz na psychoterapię? Pomaga? Jaki rodzaj terapii wybrałaś?


Wiesz, moja psychoterapia nie trwa długo - byłam dopiero na 2 spotkaniach więc trudno jest mi powiedzieć czy pomaga. Mój psycholog stosuje psychoterapię systemową. Szczerze mówiąc nie wiem czy lepsza nie byłaby terapia behawioralno-poznawcza. Z tym, że mam jeszcze kilka innych problemów więc nie będę szukać innego psychoterapeuty ;)
Wiem, jak zimno potrafi być, gdy wszystko jest ze szkła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
20 gru 2010, 13:16

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez mateusz1010 20 gru 2010, 22:49
joakar4, ja wiem czy straszne? Po prostu ja mam tak świetną Pani doktor i jak od niej wrócę to jest szczęśliwy. Ostatnio moja p. psycholog mnie zdenerwowała. Była jakaś studentka i przedstawiła mnie tak: "Mateusz jest mistrzem w wymyślaniu chorób", a jak powiedziałem, że ostatnio mnie bolało pod łopatką i może to od wątroby to obie się zaczęły tak podśmiechiwać. Nie chciała mi dać nawet skierowania na badania. Więc dzisiaj poszedłem do rodzinnego. Opowiedziałem wszystko i miła p. doktor powiedziała, żeby już do niej nie chodził, ona w tej przychodni nie ma żadnych limitów na wypisywanie badań i jak mnie coś niepokoi to śmiało mogę przychodzić (oczywiście dotyczy tych badań refundowanych). To chyba cud, że trafiłem na takiego człowieka. A nasze dyskusje na tematy medyczne to po prostu, aż sam się dziwie, że tyle wiem.

A I APEL DO WSZYSTKICH:
W Wigilię nie czytamy żadnych artykułów o chorobach (bo będziemy tak przez cały następny rok) :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
01 wrz 2010, 18:10

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 20 gru 2010, 23:20
Mateusz! Straszne według mnie jest to, że tacy młodzi ludzie jak my tak lubią chodzić do lekarza. Moi znajomi to nawet jak mają 39 stopni gorączki przez trzy dni to nie chcą iść. A ja latam z wszystkim co mnie zaboli, zaniepokoi. Mój lekarz rodzinny też jest fajny, bo wszystko wytłumaczy, ale ze skierowaniami np na usg czy prześwietlenie to jakoś się nie wyrywa. Co innego np skierowanie do chirurga, urologa. Ale w tej przychodni są jeszcze inni lekarze i zależy jak się trafi. Dzisiaj byłam u takiej pani dr, że nawet na morfologię chciała mi dać skierowanie :lol: Ale niedawno miałam i w końcu stwierdziła, że raz na pół roku wystarczy.

Ale małpa z tej twojej psycholog. Tak wyśmiewać pacjenta przy jakiejś studentce. Przecież to jej praca i powinna chorych zrozumieć. A jak to do niej nie trafia, to niech pomyśli, Ze pacjent to klient i ma prawo pójść gdzie indziej jak mu się usługa nie podoba.

Ja uważam, że nie powinniśmy do nowego roku nic o chorobach czytać. Bo ja przez te swoje choroby to takie narządy poznałam, że szok. :lol: Kiedyś nawet nie wiedziałam gdzie są węzły chłonne ani ślinianki i było mi z tą niewiedzą o wiele lepiej :D

Mel! przestań czytać o tych nadżerkach, szyjkach bo tylko się nakręcasz. Nic ci się tam nie dzieje.
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Lady_Makbet 20 gru 2010, 23:31
mateusz1010 napisał(a):Ostatnio moja p. psycholog mnie zdenerwowała. Była jakaś studentka i przedstawiła mnie tak: "Mateusz jest mistrzem w wymyślaniu chorób", a jak powiedziałem, że ostatnio mnie bolało pod łopatką i może to od wątroby to obie się zaczęły tak podśmiechiwać.

Co za okropna baba! Dlaczego w gabinecie była obecna osoba trzecia? Skąd wzięła się tam ta studentka? Wrrr...strasznie wkurzają mnie tacy ludzie :evil:
Wiem, jak zimno potrafi być, gdy wszystko jest ze szkła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
20 gru 2010, 13:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 32 gości

Przeskocz do