Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez olinelka 16 gru 2010, 13:40
Kasia o matko, ja biorę leki juz nie pierwszy raz i nie umarłam od nich! Teraz lekarze nie daja takich leków po kórych mozna umrzeć. ZObacz, rozejrzyj sie, ilu ludzi dzieki lekom funkcjonuje, żyje normalnie. Gdyby nie leki to wielu z nas nie dało by rady.... Nie bój się. Idź do psychiatry, chociaż porozmawiać.
Faktem to ja sie nie przejmuje, tylko moja babcia :D

[Dodane po edycji:]

u mnie też wliceum wystąpiły pierwsze objawy: duszności, bóle itd. Z czasem to sie niestety zaczęło nasilać. A jak u Ciebie sunset, jak sie zaczęło?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
495
Dołączył(a)
13 lis 2010, 16:51

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez sunset 16 gru 2010, 13:45
olinelka, u mnie zaczęło się od pierwszego ataku lęku. To już rozkręciło się na maxa. Wcześniej owszem bałam się. Moja ciocia miała złośliwy nowotwór piersi. Żyje co prawda, ale mimo wszystko swoje przeszła. Moja babcia miała nowotwór spraw kobiecych, mimo, iż został wcześnie wykryty to po jakimś czasie nastąpiły przerzuty i zmarła. Jej brat też miał raka, ale krtani. Czy ktoś jeszcze miał to mi nie wiadomo. Ale wiem, że w rodzinie mam jeszcze jedną hipochondryczkę, to kuzynka mojego taty, ale ja nie mam z nią kontaktu.
sunset
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez olinelka 16 gru 2010, 13:56
Długo już sunset cierpisz na hipochondrię? Leczyłaś się kiedyś?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
495
Dołączył(a)
13 lis 2010, 16:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez kitty341 16 gru 2010, 13:57
olinelka, dzięki, może się przejdę w przerwie świątecznej bo teraz to nie mam kiedy=(
a co do tych brukowców, to mojego faceta babcia i dziadek czytają super express, więc zawsze jak u nich jestesmy to tez przegladamy dla smiechów, kiedys przez 3 dni na okładce było: "ratujmy piersi malgorzaty kozuchowskiej" po czym artykuły na pierwsze dwie strony i wypowiedzi ludzi jak to się przejęli tymi piersiami, ze jakoś jej zmalały etc. :mrgreen: :great:
sunset, naprawdę przeraża mnie ilość osób które chorują na raka, dlaczego jeszcze nie ma na to leku, szczepionki, czegokolwiek?! niech ktoś już coś wymyśli :-|
"Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie".
Chcę czasem ulec niebu gwiaździstemu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
04 paź 2007, 09:39
Lokalizacja
Warszawa

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez sunset 16 gru 2010, 13:59
olinelka, w takim stanie w jakim jestem obecnie trwam od ponad roku, dokładnie od 27 października 2009 roku. Wtedy miałam pierwszy atak.
sunset
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez togolina 16 gru 2010, 14:04
sunset - ja nigdy nie miałam do czynienia z nowotworem, wiem że mój dziadek jak miałam roczek zmarł na raka krtani ale byłam chyba za mała aby jakies psychozy wynieść z tego okresu... U mnie nerwica zaczęła się dawno temu, podobnie jak kitty341 miałam ataki duszności, ciśnienie, napady gorąca - zimna ale wtedy wmawiałam sobie zawał, choroby serca. Morfologia + EKG były robione raz w tygodniu, pogotowie, lekarze dyżurujący w przychodni mieli mnie dość ale objawy za każdym razem były tak realne że nie potrafiłam się uspokoić, dopiero wizyta na oddziale lub w przychodni działała na mnie kojąco.
Leczyłam sie wtedy trochę na NFZ troche prywatnie, brałam leki i mi minęło, spokój był kilka lat , sporadycznie wkręcałam sobie guza mózgu ale po rezonansie uspokoiłam się i teraz od czasu zachorowania mojego dziecka na mononukleozę zakaźną ( wywaliło mu węzły i podejrzewałam chorobe która tu dobrze znacie ) mam codzienne halo niestety....
U mnie nie ma innych chorób każdy objaw jest objawem raka, czy to u mnie czy u najblizszych, zamartwiam się i oddaję unicestwieniu, niszcze się sama od środka i nie umiem sobie z tym poradzić... Czuje się jak psychiczny wrak a najgorsze że wydaje mi sie że jestem chorym wrakiem....
Okulista nieopatrznie nadmienił mi o nierówności źrenic to 3 miesiace diagnozowałam sobie guza, tętniaka, dopiero zrobiłam Angio MR i mi przeszło, teraz czuję jak małymi kroczkami wraca ( od wyniku minęło kilka miesięcy ... ) . U laryngologa byłam w październiku badał mnie dokładnie, endoskopowo i nic nie znalazł oprócz polipa w nosogardzieli ale teraz jestem po infekcji i niestety mam objawy raka nosogardła... Idę do laryngologa po raz kolejny ale nawet prywatnie trzeba poczekać aby pójść do lepszego - wizyta 21.12....
Po wakacjach, po przeczytaniu artykułu w necie wkręciłam sobie czerniaka, dopiero po videodermatoskopii uspokoiłam się a tak lubiłam chodzić na solarium, teraz omijam je dalekim łukiem....
Tak więc ja nie żyję normalnie, ja wegetuję każdego dnia jak zombie...wmawiam sobie, czytam internet i codziennie mam nowy objaw tego co wyczytałam .....
Jestem z pozoru normalna kobietą ale w środku w mojej duszy toczy się proces, który mnie naprawdę niszczy....
Masakra....
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
10 mar 2010, 13:29

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez sunset 16 gru 2010, 14:09
togolina, nie czytaj tych stron! To jest autodestrukcja. Ja już przestałam. Mimo, że mnie kusi to nie sprawdzam. Jestem twarda :)
sunset
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 16 gru 2010, 14:12
olinelka napisał(a):A zaraz Asia przyleci z jakimiś rewelacjami i moje zamierzenia szlag trafi bo zaraz będę miała to samo :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:


No wiecie co :?: :lol:

No więc Drodzy Moi :lol:
Byłam u lekarza, bardzo miła pani dr pomacała, obejrzała usg i nie budzi to jej obaw. Powiedziała, że jak się martwię to da mi skierowanie do laryngologa z węzłem, to co mam za uchem to nie powiedziała co to jest, ale wg niej nie jest to rak ślinianki. Uff... :uklon: I nie dała mi nic na uspokojenie, mam czekać do stycznia i kazał mi kupić nerwosol i magnez6. Kupiłam i będę jadła, co mi innego zostało. Chociaż nie wydaje mi się, żebym miała aż taki ubytek magnezu, że sobie choroby wkręcam.
Musiałam jej też podpisać petycje do parlamentu europejskiego o powołanie międzynarodowej komisji ws. smoleńska :D
Zaliczenia nieobecności nie miałam - bo wykładowca nie zaznaczył mi drugiej nieobecności, to udałam głupią ze myślałam że już nawet jedną muszę odrobić, zaprzeczył i tyle. :D Ale nawet tą drugą chciał mi usprawiedliwić bez pytania, tak więc głupi to ma szczęście :mrgreen:
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez togolina 16 gru 2010, 14:18
sunset - to jest silniejsze ode mnie... nie umiem nad tym zapanować.... Za każdym razem szukajac u dr. google licze na to że mi pokaże jakąś błacha chorobę .... niestety... jest tylko jedna....
Najgorsze jest to że myśląc o tym potęguję faktycznie swoje objawy, ból się zwieksza ( np. teraz bolą mnie zatoki, jak myślę o tym ból jest silniejszy ).... Nic pójdę do lekarza i zobaczymy....
Dodam jeszcze że ja zmagam sie z chlamydiami, których nie mogę się pozbyć i też nie wiem dlaczego....
Jestem zmęczona i zaczynm z tym przegrywać ... Zresztą walka póki co jest nierówna...
Zapisze sie do psychiatry bo sama z tym nie wygram... Ale na NFZ długo się czeka a prywatnie to sporo kosztuje a póki co moje diagnozy tez sa prywatnie więc z kasą cienko...
Moja pulmonolog zapisała mi Velafax ( stwierdziła że stan psychiczny stoi na przeszkodzie do pokonania chlamydii ) ale miałam po nim taki zjazd, że pogotowie u mnie było. W domu mam Seronil ale ulotka mnie odstrasza mimo że brałam go wcześniej - kilka lat temu...
Ostatnio edytowano 16 gru 2010, 14:24 przez togolina, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
10 mar 2010, 13:29

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 16 gru 2010, 14:21
kitty nie boisz się kupować soczewek z netu? Masz jakąś poleconą stronę, bo ja mam obawy. Chociaż te soczewki są tam sporo tańsze.

Moja paczka przyszła. I korzystając z dobrego nastroju kupiłam już większość prezentów.

A moja hipochondria zaczęła się w sierpniu, jak moja mama kilka tygodni po upadku na rowerze dostała takich plam na całym ciele jakby uczulenia, i miała crp 140 - a to świadczy o raku, lekarz nas nastraszył, ze te plamy też albo o toczniu. Ale przebadali ją gruntownie i nic nie wykryli a crp samo systematycznie spadało. Poleżała 2 tyg na reumatologii w szpitalu (bo jeszcze kolana jej puchły i chodzić nie mogła) i dali sterydy, wyniki wróciły do normy i do tej pory ok. A potem się okazało, ze ma naczyniaki na wątrobie i pewnie po upadku jakiś stan zapalny się zrobił i tyle. A ja tego psychicznie nie wytrzymywałam i potem miałam te wybroczyny i się zaczęło... białaczki, chłoniaki, toczeń itd.

[Dodane po edycji:]

togolina, twoja pani dr ma rację, mój lekarz też mi powiedział, że organizm jest tak zajęty walką z nerwicą , ze nie ma już siły zwalczyć infekcję.
Nie martw się, będzie dobrze.
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez togolina 16 gru 2010, 14:33
joakar4 - zdaję sobie z tego sprawę ale wtedy wyszłam z założenia, że jak mam brac psychotropy to pod kontrola psychiatry, do którego wybieram się już jakiś czas....
Dodatkowo po tym Velafaxie dostałam mega urazu i lęku przed kolejnymi lekami....
i to takie błędne koło się zatacza...
Tak czy niemniej moje życie toczy się wokół jednego ..... choroby i resztkami sił próbuję najbliższym dawać namiastkę normalności... staram sie robić lekcję z dzieckiem, gotować obiad mężowi itp. ale to mnie kosztuje tyle że pomału czuje jak i temu przestaję podołać...
Jest ciężko i to bardzo ciężko..... Dlaczego my to mamy... skąd to się bierze....
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
10 mar 2010, 13:29

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez olinelka 16 gru 2010, 14:33
togolina po pierwsze nie czytaj dr google , bo to najgorsze co może być!!! Po drugie idź do psychiatry, bo tylko psychiatra moze dać Ci odpowiedni lek i odpowiednia dawke, bo psychiatra jest specjalistą od nerwic!. Lekarz pierwszego kontaktu nie jest odpowiednia osobą do przepisywania leków tego typu. A w jakiej dawce brałaś ten Velafax? NIE CZYTAJ DR GOOGLE!!!
Asia nie obrazaj się na mnie, to było tak żartobliwie! :mrgreen: Super ,że lekarka Cie uspokoiła( bo mnie też :D ) . Pij ten nerwosol. Dawno juz miałś napisać , ze jeszcze kiedyś jak nerwosol popijałam , to mi trochę pomagał(bo jest na alkoholu pewnie dlatego :D ) i wcinaj magnez b6. A do stycznia niedaleko!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
495
Dołączył(a)
13 lis 2010, 16:51

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez togolina 16 gru 2010, 14:43
olinelka - brałam Velafax 75 mg w dawce dobowej 1/2 tabletki rano, wzięłam jedna dawkę i miałam zjazd że pogotowie u mnie zawitało. Zjazd był mega lękowy i strach wzmógł go bardzo....
Po tej akcji schowałam pudełko do szafki...
Pójdę do psychiatry bo juz nic innego mi nie pozostało....
A Wy jak chodzicie na NFZ czy prywatnie ????
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
10 mar 2010, 13:29

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 16 gru 2010, 15:02
togolina To nie bierz tego leku, nie ma co ryzykować. Ale jak ja dostałam belergot od lekarza to sobie bardzo chwaliłam, to nie był psychotrop tylko taki na doraźny na uspokojenie - bardzo dobrze się po nim śpi. (na dzień nie szczególny).
Ja do psychiatry idę prywatnie (wizyta kosztowała 50zł jak robił mi testy na prawko, teraz pewnie drożej), ale i tak czekam prawie miesiąc.

Aneta nie obrażam się, wiem że to żart :D Lekarka mnie uspokoiła, do tego laryngologa chyba nie pójdę, skierowania nie wzięłam, bo miałam iść do tego co chodzę w Kwidzynie, ale nie chcę sobie jeszcze przed świętami stresu robić. Pani dr powiedziała, że mam po świętach przyjść po skierowanie jak się nie dostanę teraz a bardzo chce iść. Ogólnie to zrozumiałam, że to dla mojego komfortu psychicznego a nie z konieczności. Kazała mi tylko iść do rodzinnego, bo znowu mam tarczyce powiększoną i jak mam dobre tsh to jod ma mi przepisać bo wole mi grozi (ja to mam przerąbane :lol: ), a jak ostatnio byłam to powiedział, że to normalna tarczyca osoby dorosłej a radiolog uparcie twierdzi, że trochę za duża. Idzie zgłupieć.
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: matteusz89 i 36 gości

Przeskocz do