Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez kitty341 05 gru 2010, 13:47
ja tez zgadzam się z Wami ze nie mozemy tu pisać o takich strasznych przypadkach, to mój błąd=( wybaczcie=( a sama tez zaczelam codziennie macać węzły chlonne...=(

Honorata, jak kiedyś miałam faceta z Kanady, byłam tam z nim i on cholernie sie bał bomby i muzulmaninów więc nie raz musielismy na zimno wychodzic z autobusu bo np. był facet z walizką i F. myslal ze to bomba.. albo z metra=D najpierw mnie to bawiło ale jak zmusił mnie do wyjscia na 20 stopniowy mroz to nie bylo mi do smiechu :mrgreen:

heej nie odswiezylam strony i nie zauwazylam wszystkich wpisów=(
mel89, widzisz, wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią żeś zdrowa dziewczynka :lol:
"Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie".
Chcę czasem ulec niebu gwiaździstemu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
04 paź 2007, 09:39
Lokalizacja
Warszawa

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez olinelka 05 gru 2010, 14:16
Ooo! widzę, że wszystkim lepiej! :mrgreen:
Ja rano miałam jakies takie niejasne uczucie ale w sumie ok. Pomacałam węzły, wszystko po staremu, nowych nie ma :uklon: , stare nie urosły :uklon: pachwinowe chyba trochę zmalały :uklon:
Jutro dzwonie ,żeby się umówić na kontrolę do psychiatry. Musze mu powiedzieć, że jeszcze się macam i jeszcze wynajduje sobie różne pierdoły. A mój mąż w nocy sie obudził wystraszony i poprosił , zebym zeszła na dół i przyniosła mu proszki od bólu głowy bo go nagle strasznie zaczęła boleć. Ja się oczywiście wystraszyłam że to tętniak jakiś albo wylew mu się zaczyna :why: , poleciałam po te prochy, odnalazłam ciśnieniomierz i ciśnienie miał ok 120/85 tętno 65. I zimny był strasznie... O matko jak ja się wystraszyłam :shock:
Ale potem jak zobaczyłam że spał prawie na siedząco (poduszka pionowo) i przysnął przy tv i odkrył się to pomyślałam że pewnie od kręgosłupa ta głowa go zaczęła boleć a zimny bo zmarzł. A wystraszony jak cholera bo ode mnie przejął pewnie te strachy wszystkie i teraz razem bedziemy siedzieć i biadolić że umieramy :D . To jego do psychiatry też wyślę :D . A jak sie położył normalnie to głowa przestała go boleć i ogrzał się pod kołdrą i wszystko ok.
A dzis rano powiedział , że mu coś urosło i sie tego boi. no to ja mówię "co Ci urosło do cholery", a on że się boi mi pokazać, to ja sobie myślę że pewnie węzeł jakiś wielki przez noc mu urósł i mówie " pokaż mi to w tej chwili bo nie mam ochoty na żarty" a on "no dobra tylko sie nie przestrasz i rabanu nie narób" i bierze moja rękę i do majtów swoich kieruje tą rekę :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
I on tak się ze mnie zgrywa a ja ledwo ciepła ze strachu.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
495
Dołączył(a)
13 lis 2010, 16:51

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez kitty341 05 gru 2010, 14:20
A dzis rano powiedział , że mu coś urosło i sie tego boi. no to ja mówię "co Ci urosło do cholery", a on że się boi mi pokazać, to ja sobie myślę że pewnie węzeł jakiś wielki przez noc mu urósł i mówie " pokaż mi to w tej chwili bo nie mam ochoty na żarty" a on "no dobra tylko sie nie przestrasz i rabanu nie narób" i bierze moja rękę i do majtów swoich kieruje tą rekę


:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: hahaha chyba umrę ze śmiechu!!!! :mrgreen:
"Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie".
Chcę czasem ulec niebu gwiaździstemu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
04 paź 2007, 09:39
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 05 gru 2010, 14:56
olinelka napisał(a):A dzis rano powiedział , że mu coś urosło i sie tego boi. no to ja mówię "co Ci urosło do cholery", a on że się boi mi pokazać, to ja sobie myślę że pewnie węzeł jakiś wielki przez noc mu urósł i mówie " pokaż mi to w tej chwili bo nie mam ochoty na żarty" a on "no dobra tylko sie nie przestrasz i rabanu nie narób" i bierze moja rękę i do majtów swoich kieruje tą rekę :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
I on tak się ze mnie zgrywa a ja ledwo ciepła ze strachu.....

to miałaś fajny ranek :lol:
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez olinelka 05 gru 2010, 15:48
Nooo , gucio tam fajny bo nie dość że się wystraszyłam, że mu węzły jakieś urosły :D to jeszcze w nocy się wystraszyłam ,że umierający, a rano @ się pokazała( i stąd ta podwyższona temperatura była kilka dni :uklon:).
Dobrze że go w boku chociaż już nie boli.... :mrgreen:
A co u Was dziewczynki?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
495
Dołączył(a)
13 lis 2010, 16:51

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 05 gru 2010, 16:06
Ja sobie spokojnie czekam do jutrzejszej morfologii :zonk:
A tak to zabijam czas czytając jakieś romansidło bo nie mam co robić :smile:
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez olinelka 05 gru 2010, 16:14
Sama się zastanawiam czy morfologie robić czy poczekać, lekarze mówią żeby na razie nie robić bo nie ma potrzeby, ale cały czas się macam po tych wezłach i kurcze już sama nie wiem czy im wierzyć tym lekarzom że one takie te na szyi pozapalne mają zmiany i mogą takie zostać czy co robić. Bo nie czytam już zakazanych stron ale to co wyczu\ytałam to w głowie zostało i znowu myślę....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
495
Dołączył(a)
13 lis 2010, 16:51

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 05 gru 2010, 16:20
Ja się wczoraj naczytałam i się przeraziłam :cry: Ale mi też lekarz powiedział, że takie pozapalne węzły mogą zostać na zawsze. Ale ja bym tak chciała, żeby ten mój się zmniejszył albo chociaż zaczął być ruchomy. :( Ale to chyba niemożliwe, ale jak sobie porównuje te zdjęcia usg to on coraz mniejszą częścią opiera się o jakąś tkankę. Czy myślicie, ze może się oderwać i być ruchomy? Ja tą morfologię zrobię, bo oszaleję :zonk:
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez mel89 05 gru 2010, 16:51
joakar4 Kurcze, nie mogę Ci powiedzieć czy się zacznie ruszać ten węzeł czy nie, bo się na tym nie znam:( Ale jak nie wierzyć te lekarzom to komu wierzyć???

U mnie znów gorzej.. zauważyłam że rano jest najgorzej, a im bliżej nocy tym lepiej (choć też nie zawsze). Gardło mnie boli, pomaga Strepsils Intensive, ale tylko doraźnie, bo po paru godzinach znów ból wraca.. ja już nie wiem co mam robić. Czy kłaść się i czekać, czy zmusić się do roboty jakiejś.. Wczoraj nie sprawdzałam co tam na dole, dzisiaj też nie będę, ale mam wrażenie że wcale nie jest lepiej tylko gorzej i się powiększa. Jutro wizyta u psychiatry.. na drugim końcu miasta i to jeszcze późno dosyć, bo o 17stej. W środę cyto.. Nie wiem, ja mam wrażenie, że w moim przypadku trzeba mieć tylko nadzieję, że będzie dobrze :( Ale ta pewność, że będzie źle, której nie mogę odgonić, zagłuszyć.. to straszne jest :why:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
30 lis 2010, 22:55
Lokalizacja
łódź

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 05 gru 2010, 17:01
Będzie dobrze :smile: Nie martw się nic Ci nie jest. Na pewno nie pogarsza Ci się. Zobaczysz gina na pewno Ci powie w środę, że jest poprawa.


mel89 napisał(a): \ :( Ale ta pewność, że będzie źle, której nie mogę odgonić, zagłuszyć.. to straszne jest :why:


Mam to samo, tak sobie niedawno myślałam, że ja nie chcę chemii na święta :why: Ale cholera, trzeba wierzyć lekarzom - oni się na tym znają. My nie wiadomo ile byśmy czytały w necie i tak wiemy mniej od nich. Mimo wszystko boję się, że jak zrobię jutro morfologię to będzie crp = 150 :cry: białych krwinek mnóstwo itp, itd :cry: U mnie rano jest znośnie, wieczorem mi się nastrój pogarsza.

[Dodane po edycji:]

Mam jeszcze taką złotą myśl, że jak ostatnią morfo miałam w połowie października a węzeł wyczułam 1.10 i gdyby to nie daj Boże była białaczka to chyba bym jakoś źle się czuła nie, prawda? Jakieś objawy by były. Tylko, że jakieś tam przewlekłe białaczki też są :(
Gardło Cię boli mel89 bo albo się przeziębiłaś albo sobie wmawiasz. Mnie niedawno też bolało jak byłam na etapie raka jamy ustnej i teraz jak zajęłam się klatką piersiową to gardło się nie odzywa.
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez olinelka 05 gru 2010, 18:41
Dziewczynki, ja mam tak samo(teraz już mniej ale jeszcze miesiąc, trzy tygodnie i dwa tygodnie temu było strasznie), takie myśli, że ja napewno jestem chora i w moim przypadku trzeba mieć tylko nadzieję, której w zasadzie nie miałam. Ile ja się naczytałam, nasłuchałam, wybiegałam po lekarzach....i chaos i przekonanie że wcale nie jestem zdrowa tak jak oni mówią. Najgorsze, ze kiedy myślałam o Świętach, to sobie najgorsze rzeczy wyobrażałam , że szpital , że chemia brrrrrr....
Najgorzej u mnie było rano, wieczorami troche sie wyciszało. Teraz po 2 tygodniach łykania leków jest o wiele lepiej Pisałam Wam o tym niejednokrotnie. Nadal mam te swoje lęki i nadal rano jest gorzej. Ale potrafie juz nad tym zapanować i odwrócić myśli.
U mnie najgorsze było to, że po pierwszym badaniu usg poszłam z opisem do internisty i tam radiolog w tym opisie napisał, że mam jakieś obszary w tych węzłach prawie bezechowe i że raczej sa to pozapalne zmiany ale że on prywatnie robi biopsje to napisał że można dla pewności wykonać biopsję. Jak trafiłam do internisty z tym opisem to pani doktor powiedziała żebym poszła sobie do onkologa dla pewności i dała skierowanie na szereg innych badań. Badania wszystkie wyszły ok, a ja się tak nakręciłam tym onkologiem , że to na pewno to i bez nadziei i bez wyjścia, chociaż radiolog od tego usg od razu mi powiedział, że mu to wygląda na zmiany pozapalne, ale jak chcę to u niego moge zrobić biopsje. Zrobiłam u niego prywatnie i wynik to zmiany zapalne węzłą chłonnego czy coś takiego. Ale potem wyczytałam , że taka cienkoigłowa biopsja to nic nie wnosi i najlepiej wyciąć cały wezeł i znowu miałam jazdy....
Poszłam do kogo innego na usg i ten drugi lekarz mi powiedział, że dla niego to nie sa nowotworowe wezły ani chłoniakowe, ani ziarnicowe ani białaczkowe. Ale poszłam do onkologa i potem hematologa i oni powiedzieli, że nie będą mi pobierać węzłów do badania(bo mam zmiany w kilku) bo nie widzą takiej potrzeby i wg nich to mam tak zmienione pozapalnie i one moga juz takie zostać.
A potem jak poleciałam jeszcze kilka razy do tego radiologa co mi za pierwszym razem robił usg to on powiedział, że ja się dopatruję niewiadomo czego a on od razu mówił, że to pozapalne i biopsja to samo wykazała i on taki pewny jest że ta biopsja to wszystko a przecież wiadomo jest że trzeba wyciąc żeby mieć pewność i teraz znowu sie zdenerwowałam ,że podobno taki dobry z niego radiolog(takie ma b.dobre opinie wśród lekarzy) a taki pewny jest że ta cienkoigłowa to wszystko. No i znowu sie zdenerwowałam i nie wiem teraz co myśleć.....No niby ten drugi powiedział ,że jemu to nie wyglada na te "złe" węzły ale w cholere jasną już nie wiem co myśleć. Znowu mi sie wszystko przypomniało.
A jak poszłam do internisty któregoś to powiedział, ze swojego czasu pracował na hematologii i zna się troche na tych wezłach i ten radiolog to pewnie asekuracyjnie ta biopsje zalecił i żebym zostawiła i nie przejmowała się bo wg niego to mam miekkie węzły(a ja czuję jeden twardy tylko ruchomy) i żadnego chłoniaka ani ziarnicy ani białaczki ani przerzutów nie mam. Ale znowu inna pani doktor" lepiej to sprawdzić u onkologa" i mnie tak powkur...
No a ten hematolog na samym końcu to w ogóle powiedział, że mam pozapalne i mam iść do domu robotą sie zająć. Taki on madry jest a wcześniej inni lekarze to mi bigosu w głowie narobili bo jedna pani doktor"do onkologa", drugi pan doktor"zostawić" trzeci"obserwować", czwarty"mówiłem, że pozapalne", piąty"ja to nie wiem co to jest " i teraz sobie myślę, że ci radiolodzy gó..no tam widzą i złe opisy porobili a onkolog i hematolog na podstawie tego wszystkiego błedne wnioski wyciągneli i ja jestem chora a oni nie zauważyli tego :why: :why: :why: :why: :why:

[Dodane po edycji:]

O i tyle z tego łykania leków mi przyszło że znowu sobie wszystko przypomniałam i się zdenerwowałam i znowu sie boje jak cholera :why:

[Dodane po edycji:]

i kości mnie coś pobolewają :why:

[Dodane po edycji:]

i czasem sie w nocy pocę np. dzis w nocy sie spociłam i kilka dni temu tez i dwa dni temu tez :why:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
495
Dołączył(a)
13 lis 2010, 16:51

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez mel89 05 gru 2010, 18:45
joakar4 Sama mi mówiłaś że nie mam białaczki, bo bym umarła już dawno :smile: Więc Tobie też nic nie jest, na pewno miałabyś objawy (które pewnie sama dobrze znasz), ale nawet objawy g*** mówią czasami, bo sobie można wmówić. Kiedy ostatnio robiłaś morfologię?

Z tym gardłem.. ja miałam w ogóle duże problemy z gardłem w dzieciństwie, anginy non stop, potem mi wykryli gronkowca złocistego i dostałam szczepionkę no i się skończyło.. A teraz od jakiegoś roku mam niedrożny nos, dostałam antybiotyki na zapalenie zatok, ale nie pomogły w ogóle. Potem na wakacjach w lipcu w samolocie bardzo bolały mnie zatoki, tak, że nie wiedziałam jak wytrzymam 2godzinny lot, dostałam jakieś proszki żeby tą śluzówkę przeczyścić i trochę pomogło. No i teraz ten ból gardła, takie dziwne uczucie w uchu, ni to ból, ni to dyskomfort.. nie wiem, ale już parę dni przed bólem gardła mi się uszy zatykały jak wychodziłam na mróz :roll: No więc pewnie sobie nie wmawiam, może to jakieś ogólne zapalenie wszystkiego, które idzie od zatok, ale boję się iść do lekarza.. jak to sobie jeszcze dołożę to padnę.Jak dostanę dobre wyniki z cyto to się zatokami zajmę.

O, zwykle nie piję alkoholu, bo nie lubię, a wódki to już w ogóle nie znoszę. Ale odkąd pojawiły się problemy i NIE MOGĘ pić (bo biorę deprim) to aż mnie skręca, bo wiem, ze gdybym się napiła to zapomniałabym o tym wszystkim. Tydzień temu jeszcze przed rozpoczęciem deprimu wypiłam 5 kieliszków wódki (mój promotor zaprosił "ulubionych" studentów na oblewanie jego obrony doktorskiej) i dawno się tak dobrze nie czułam; wszystko mi było jedno, w ogóle nic mnie nie przerażało. Matko, a jak wpadnę w jakiś ciąg alkoholowy? :shock: I pytanie - sylwester tuż tuż i teraz zastanawiam się jak to rozegrać, bo na pewno będę chciała pić, więc czy mogę odstawić deprim na dwa dni przed i dwa dni po? Nic mi nie będzie? W sumie.. jutro mogę zapytać o to psychiatry, jak nie zapomnę ;)

[Dodane po edycji:]

olinecka Jak byłam u gina bez wyników cytologii to kazał mi robić test na hpv (oczywiście nie zrobiłam i nie mam zamiaru), bo nadżerka,że niby się goi, bo szyjka taka wielka itd itp. Ale na to, ze zaczęłam brać tabsy i wtedy wszystko się zaczęło to jakoś nic nie powiedział (miał przy tym kompa obklejonego reklamą moich pigułek :? ) Druga ginka (jedna z lepszych w łódzkiem) powiedziała że to przez tabletki, że mam się nie martwić, ze nadżerka jest wrodzona, że cytologia dobra wyszła przecież, że możemy powtórzyć itd itp.No i też byłam w kropce komu wierzyć,. Ale postawiłam na tą kobitę, która znała wyniki moich badań cytologicznych i sprawiła wrażenie jakiejś takiej bardziej ogarniętej.. i jak spytałam jej czy to rak to się uśmiechnęła i powiedziała że nie. Na swoim przykładzie chcę Ci powiedzieć, że wierz w te DOBRE rzeczy. A lekarz zalecił Ci biopsję i tak "dla pewności", bo pewnie normalnie nawet by nie zlecał, ale widział jak się martwisz i dlatego w ogóle tą biopsję Ci zrobił. Miałaś więcej badań niż tego potrzebowałaś, bo biopsja była asekuracyjna żeby CIEBIE uspokoić, więc zwizualizuj sobie te wszystkie dobre rzeczy które słyszałaś od lekarzy, przypomnij sobie spokojnie wszystko, i zapytaj swojego Mena co o tym sądzi. Razem na pewno to sobie zracjonalizujecie, a nie masz ŻADNYCH powodów do strachu i wkręcania sobie choroby.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
30 lis 2010, 22:55
Lokalizacja
łódź

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez olinelka 05 gru 2010, 19:09
Dzięki mel89 za dobre słowo.... mój men to jak zwykle" przecież pan doktor powiedział że jesteś zdrowa a węzły mogą zostać" chodzi mu oczywiście o hematologa bo wg. niego to był najważniejszy oceniający mój stan zdrowia i wezły. tylko najgorsze jest to że te cholerne myśli wracaja jak bumerang.
Twoja szyjka na pewno od tabsów. Tą cytologie też dla Twojego spokoju pani doktor Ci chce powtórzyć. Jak miałaś przed chwila jeszcze 2 grupę to jeszcze do raka dalekooooo dalekooooo. Ja miałam kiedyś nadżerkę i sama znikneła :D Będzie dobrze.
A myślisz że hematolog mógł się pomylić?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
495
Dołączył(a)
13 lis 2010, 16:51

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez mel89 05 gru 2010, 19:25
Przecież i radiolog i hematolog powiedzieli Ci, że nie ma potrzeby wycinania i sprawdzania, bo nie ma ŻADNYCH podstaw do tego. Przeczytaj jeszcze raz swój post - żaden lekarz Ci nie powiedział że coś się złego dzieje, to tylko Twój mózg fiksuje i przekręca słowa ;) Nic się nie bój,

Kumasz trochę po angielsku? Mi pomagają takie video EFT (musisz robić i mówić to co ten pan ;) )
http://www.youtube.com/watch?v=heQvpti4uvo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
30 lis 2010, 22:55
Lokalizacja
łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do