Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 28 lis 2010, 23:15
Nie wiem jak to jest z cukrzycą dokładnie ale na pewno bardzo często chce się pić. Ale z bólem karku to może masz skrzywienie kręgosłupa szyjnego i dlatego boli? Ja mam lekkie skrzywienie i jak jest zimno to wystarczy że mnie lekko owieje i już mnie wszystko boli nawet dół głowy. A zaczęło się to jak lekarz mi powiedział, że mam skrzywienie kręgosłupa szyjnego i lędźwiowego i w okresie jesień/zima mam uważać bo będzie bolało.
Nie wiem czy ten mój lęk jest związany z babcią - bo ona zmarła prawie dwa lata temu i nic mi nie było do tych wakacji. Jeśli bałam się o raka to o rodziców (mama genetycznie, a tata pali). Ale sam się przeraził i rzucił więc dałam sobie z nimi spokój. A teraz skoncentrowałam się na sobie:)

[Dodane po edycji:]

joakar4 napisał(a):Nie wiem jak to jest z cukrzycą dokładnie ale na pewno bardzo często chce się pić
Więc raczej jej nie masz, łatwo to zresztą sprawdzić - wystarczy test paskowy może Ci go zrobić nawet pielęgniarka w przychodni. Nie zbyt przyjemne badanie ale krótkie i łatwo się uspokoić chociaż z tym.
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez olinelka 29 lis 2010, 19:08
joakar4 napisał(a): mam poczucie, że coś mi się w organizmie rozwija i że jeśli teraz nie jestem chora to niedługo na pewno będę. To mnie dopada nagle siedzę oglądam telewizję, czytam książkę i nagle myśli - a jeśli...?
I niestety nie mam na myśli jakiejś błahej choroby, u mnie jest to od razu nowotwór i to z przerzutami.
Dodatkowo strasznie boję się, że taki lęk przed chorobą będzie mi stale towarzyszył. Ktoś wyżej napisał, czy takimi postami chcemy na siłę przywołać chorobę - to nie jest prawda. Ja martwię się, że jeśli kiedyś zachoruje to sobie z tym psychicznie nie poradzę.


joakar4 a więc masz takie same obawy, lęki i odczucia jak ja. Leciutko zaboli mnie reka, staw, szczęka, zakaszle, cokolwiek a ja w tym dopatruje się czegoś groźnego a nie np. tego,że staw mogłam nadwyrężyć, kaszlę bo się przeziębiłam,szczęka bo nerwobóle tylko od razu myślę o najgorszym. kitty341 pisze o tym że miała robione niedawno badania i były ok a ona myśli, że od tamtej pory mogło się "coś" rozwinąć lub mogło być to początkowe stadium. Ja mam dokładnie takie same mysli. I wcale nie jest to chęć zachorowania czy chęć przywołania choroby tylko zwykły strach osoby chorej na hipochondrię i zaburzenia lękowe.
Dziś czuje sie troszeczke lepiej, może dzięki lekom , które powolutku "nasycają" mój organizm. Ale wciąż dopadaja mnie złe myśli, wciąż sprawdzam temperaturę, węzły,macam się po całym ciele. Kiedy sie to skończy? Czy ktoś wie czy leki wyeliminują te chore zachowania?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
495
Dołączył(a)
13 lis 2010, 16:51

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 29 lis 2010, 19:37
Ja węzły teraz trochę odpuściłam ale cały czas sobie sprawdzam obojczyki, w oby mam jakieś ziarenka (na kości nie w dole i żyłki) ale poczytałam trochę wątki sprzed kilku miesięcy i ludzie też to mają i to chyba nie są węzły. Ale mam nową manię - zabolało mnie dzisiaj w dole pod kolanowym. Więc buch do internetu i czytam o swojej torbieli bakera, bo podobno to mam ale u ortopedy nie byłam potwierdził mi to tylko chirurg i rodzinny i jakoś uwierzyłam. Ale coś mnie w niej boli i się martwię, że urośnie i będę miała zabieg i się będzie odradzać :D Poza tym nie wiadomo a jak to nowotwór a nie torbiel i ma przerzuty wiadomo gdzie...? Paranoja!

Ja boję się jeszcze, że coś stanie się komuś z rodziny. Rok temu w wigilię zmarł mój wujek i potem śnił się córce i powiedział jej, że jeszcze jedna osoba z rodziny niedługo umrze. Poprostu wpadłam w paranoje. Jakoś nie bałam się, żę ktoś ma raka - tylko myślałam o jakimś zawale udarze, pękniętym wyrostku robaczkowym. Do tej pory jak ktoś jedzie w dłuższą trasę samochodem, autobusem to dzwonię co kilka godzin i sprawdzam. Okropne co teraz napiszę, ale jak kilka m-cy temu zmarł brat babci na raka płuc to odetchnęłam z ulgą.:(

Zablokowałam sobie na kompie wszystkie strony medyczne jakie znam i używam:)

[Dodane po edycji:]

Oprócz tych kolan prawy łokieć (w zgięciu) mam twardszy niż lewy. Nie wiem śmiać się czy płakać :zonk:
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez olinelka 29 lis 2010, 21:09
Jak moja siostra dojeżdżała do swojego meża i dzieci nad morze w te wakacje , bo wcześniej nie dostała urlopu to prawie całą noc nie spałam i co pół godziny smsy do niej wysyłałam czy wszystko ok :D . Też zawsze się boje o wszystko i o wszystkich.
Kiedyś nie miałam fobi rakowej tylko zawałowo-wylewową albo tętniaki takie lub zatory wymyślałam.
A te historie nowotworowe zaczęły się jakiś czas po śmierci mojego taty,który miał szpiczaka mnogiego.
Wydaje mi się tez , że za dużo jest ostatnio szumu wokół "tych " chorób. Ja rozumiem , że profilaktyka i że wczesna wykrywalność itd. , no ale jak widze reklame w telewizji "idzie rak nieborak.... raz dwa trzy , umrzesz ty" to po prostu flaki mi się wywracaja do góry nogami. Niektórzy obejrzą i ok a u takich jak ja zaczną się paranoje i doszukiwanie sie ze strachem czy czasem żadnych objawów nie mam.
A ja miałam jeszcze przygodę półtora tygodnia temu. Nie dość że fiksowałam na punkcie tych węzłów to jeszcze wyskoczyła mi kulka na....w miejscu intymnym. Poleciałam do przychodni do pierwszego lepszego gina , którego zreszta nie znałam( ale na usg i badania tych węzłów tyle kasy wydałam że juz mi głupio było prywatnie lecieć) i mówie , że mi się coś zrobiło. Zbadał i mi mówi że da mi antybiotyk a jak nie przejdzie to na pobranie wycinka do szpitala za dwa tygodnie mam iść bo on nie wie co to jest. No to ja prawie w płacz (bo wyobraźnia działa pełną para i te węzły) i pytam czy to moze być coś powaznego a on mi gbur jeden że "wszystko może być i dlatego na pobranie wycinka trzeba iść". O malo nie zeszłam. Oczywiście poleciałam prywatnie za godzinę i pan doktor, bardzo dobryu specjalista ginekolog (bo ja do niego z płaczem że o rany, co to jest niech mnie pan ratuje bo i te węzły...) pomacał, ubrać się kazał i mówi , że to zapalenie mieszka włosowego, czyrak tak zwany , zupełnie nie groźne, jakie wycinać , jakie pobierać do badania , kiedy on mi maść dobrą z antybiotykiem zaraz przepisze, smarować 3 razy dziennie i po 3-4 dniach śladu nie będzie. No to stówę zapłaciłam i poleciałam do domu maść antybiotykową wcierać. Po 1 dniu się zmniejszyło, a po 4 śladu nie było... :D Ale niestety wtedy właśnie miałam najgorszy okres paniki i strachu o wszystko więc to też było kolejnym powodem do zmartwienia.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
495
Dołączył(a)
13 lis 2010, 16:51

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 29 lis 2010, 21:48
Oj znam tą reklamę, znam. Według mnie profilaktyka profilaktyką ale to jest straszenie ludzi. No pięknie znowu wkręciłam się z tym łokciem bo prawy jest bardziej wypukły niż lewy w zgięciu, już raz to przechodziłam ale moja siostra też a podobnie. Może praworęczni tak mają :lol:
Ja z miejscami intymnymi to miałam inną historię. Dwa lata temu blisko łechtaczki zobaczyłam taką brązową płaską plamkę i nic by się nie stało gdyby nie to, że zawsze była jedna (chyba) a teraz zauważyłam drugą. Chodziłam wtedy z chłopakiem, który studiował medycynę i pytam go co to jest, nie wiedział :D Boże co ja się naczytałam o czerniaku, niby nie pasowało ale wiadomo rożne są przypadki. Poleciałam do ginekologa
ten mnie skierował do dermatologa. I dopiero pani doktor mi powiedziała, że to pieprzyki i że są w dziwnym miejscu ale ludzie nawet w ustach mają i mam obserwować. Gdyby coś się działo to można wyciąć jak się boję. I mam je do dziś.
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez olinelka 29 lis 2010, 22:46
joakar4 no przecież z ludźmi to jest tak , że nie sa idealnie symetrycznie zbudowani i możesz miec jedno oko większe od drugiego , jedną pierś mniejszą albo trochę niżej, i zgięcie łokcia w jednej ręce też możesz mieć bardziej wypukłe niż w drugiej.
Na którym roku medycyny studiował ten chłopak? Czemu z nim już nie chodzisz? Czyżby stawiał błędne diagnozy? :mrgreen:
A może on Ci opowiadał o różnych dziwnych przypadkach i od tej pory zaczęłaś myśleć o chorobach? Swoją drogą chyba troche szkoda bo miałabyś w zasięgu ręki diagnostę :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
495
Dołączył(a)
13 lis 2010, 16:51

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 29 lis 2010, 23:08
Mam nadzieję, że to to, bo jak zegnę to węzłów nie wyczuwam tylko taką górkę jak mam wyprostowane pewnie jakiś mięsień inaczej się układa. Paweł studiował na 4 roku (nie pomógł mi wtedy bo dopiero miał staż na chirurgii :D ). Jak się spotykaliśmy to ja jeszcze nie byłam takim maniakiem - wtedy kupowałam ciuchy :mrgreen:
Pamiętam tylko te jego opowieści o zajęciach w prosektorium, nie masz pojęcia co robi się w szpitalu akademickim z osobą, któa umrze na nieznaną chorobę. Ja też bym wolała tego nie wiedzieć :hide: Zawsze go pytałam tylko czy dokładnie umył ręce, bo jak przychodził do mnie to ostatnie zajęcia to było to nieszczęsne prosektorium :mrgreen:
Też bym chciała mieć w domu lekarza - najlepiej takiego jak dr house :mrgreen:
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez kitty341 30 lis 2010, 22:52
ojeeej jak suuper ze miałaś lekarza! ja sie spotykałam z takim chłopakiem co był po ratowictwie i zdrowiu publicznym i tez go męczyłam, badał mnie, pocieszał, i w ogóle, było pieknie.. niestety sie skonczyło bo miałam wtedy kogos innego a on nie chcial się wtrącać, a kiedy ja juz chciałam po pol roku to on nie..=( ale mieszka ze mna w klatce więc jak go spotkam to strasznie męcze=P moze to tez dlatego nie chciał, miał mnie juz dość=D
a dziś zmarła Gabriela Kownacka po ciężkiej chorobie.. jak sie dowiedziałam to mało nie padłam ze strachu ze mnie tez moze to spotkać, na kazdym portalu o tym pisza, masakra=( i jak tu nie myslec o najgorszym??!!
"Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie".
Chcę czasem ulec niebu gwiaździstemu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
04 paź 2007, 09:39
Lokalizacja
Warszawa

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 30 lis 2010, 23:06
Też mną ta śmierć wstrząsnęła, bardzo ją lubiłam :(
Ja myślę, że teraz bym nie mogła mieć chłopaka lekarza bo on by ze mną nie wytrzymał. :D Sama mam już siebie dość, byłam dzisiaj na usg skontrolować pachy. Lekarz jak mnie zobaczył to w śmiech :lol: Ale nic tam nie mam, ogólnie to mi powiedział, żę gdyby coś się działo z węzłami to miałabym rozmaz krwi zły- a ja miałam morfologię bez rozmazu i wkręcam sobie białaczkę. Ale to chyba nie możliwe skoro ogólnie nie miałam odchyleń w morfologii, wszystko z limfocytami, granulocytami ok :mrgreen: Tylko crp miałam 8,1 a norma do 8 i ob coś wysokie bo 19 na 20. Ale to tłumaczę miesiączką, którą wtedy przechodziłam. Łokci już mu nie pokazałam bo się wstydziłam po tych pachach :D

A mój "Pan Dr" podrywał "pielęgniarki" :evil:
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez kitty341 30 lis 2010, 23:29
białaczka straszna choroba też=( jak wszystkie inne nowotwory.. wszystko bym oddała żeby tylko wynalezli lek na raka!
ja dziś np. miałam 3x lekką czkawkę, sprawdziłam na necie od razu, może to być objaw tego najgorszego..;-(
najsmieszniejsze jest to, ze widze w sobie nie tylko raka płuc, ale tez sobie mysle ze albo mam to, albo ziarnice albo tetniaka albo jeszcze Bóg wie co..=(

Przystojny Pan Dr??????? hiehie=P mój dentysta jest świetny, ide teraz do niego na przegląd w poneidziałek, cały rok na to czekałam;-) ale ma żone i dzieci, cholera=P
"Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie".
Chcę czasem ulec niebu gwiaździstemu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
04 paź 2007, 09:39
Lokalizacja
Warszawa

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 30 lis 2010, 23:36
Ja pomyślałam o tej białaczce bo jak kilka tygodni temu byłam w domu i umyłam zęby jakąś starą szczoteczką to krwawiło mi dziąsło i wczoraj też (ta sama szczoteczka, to samo dziąsło, dokładnie to samo miejsce). Przez te dwa tyg się to nie powtórzyło. Ja też mam kilka chorób na raz - ziarnice, raka jamy ustnej, ale nie wiem jakiego dokładnie (ale przerzuty do węzłów daje :D ), no i obecnie białaczkę :mrgreen:

[Dodane po edycji:]

Nie mój były chłopak :D Ja do dentysty mam taki wstręt i lęk, że nie wiadomo jak musiałby być przystojny to i tak idę jak na ścięcie. Ale weterynarz, do którego chodzę z psem jest suuuuper, tylko ma obrączkę :why:
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez mel89 30 lis 2010, 23:41
ja też się boję raka. teraz raka krtani, raka zatok i raka szyjki macicy. w sierpniu robiłam cytologię, wyszła II grupa, w październiku zaczęłam brać tabletki anty i szyjka strasznie mi się powiększyła. ginka mówi, ze to przez hormony, że mam się nie martwić,że jak się boję to powtórzymy cyto (i powtarzamy 8 grudnia) ale ja sobie wkręcam że ta cyto w sierpniu była źle przeprowadzona, że to rak jest, i to już taki niewyleczalny :( naczytałam się o hpv, i boję się bardzo że to to. nie wiem jak doczekam świąt, wtedy dostanę wyniki, na razie łykam deprim, odstawiłam tabletki anty i liczę, że wszystko będzie dobrze. powtarzam to jak mantrę. schudłam przez te dwa miesiące 7 kilo, teraz jest trochę lepiej, ale wciąż ten niepokój, ten strach przed śmiercią :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
30 lis 2010, 22:55
Lokalizacja
łódź

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez kitty341 30 lis 2010, 23:53
7 kilo? to sporo.... nie bój się, mi tez kiedyś wyszla II grupa, brałam jakies dziwne rzeczy na to i od tamtej pory się nie przejmowałam, bo na dodatek miałam robione usg dopochwowe etc.. i nic nie wyszło więc powinno być ok, chociaz chyba juz powinnam się znów przejśc zeby sprawdzić jak wyglądają sprawy;-).

A jeśli chodzi o przerzuty.. MAM DOKŁADNIE TO SAMO!!! juz konocwe stadium, rak z przerzutami, od 5 lat i jeszcze zyje :mrgreen:
"Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie".
Chcę czasem ulec niebu gwiaździstemu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
04 paź 2007, 09:39
Lokalizacja
Warszawa

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 30 lis 2010, 23:55
Na pewno nie masz raka płuc! Wtedy ma się kaszel - i to masakryczny po prostu.

Ja już nic w na temat chorób nie czytam, bo zablokowałam wszystkie strony medyczne i przysięgłam sobie i lekarzowi na wszystkie świętość, że ich nie odblokuje :D

Ja niestety z nerwów jem :( Też muszę zrobić cytologię, ale może jak mi z węzłami przejdzie, bo się wykończę.
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 8 gości

Przeskocz do