Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez olinelka 26 lis 2010, 15:49
joakar4 ja takim macaniem wezłów nieustannym spowodowałam obrzęk w pachwinach ale juz przeszło.Nie wiem czy dobrze robiłam ale smarowałam altacetem w żelu i obrzęk zniknał( nie węzłów tylko tkanek obok wezłów). Nie macaj tych pach. Mój hematolog powiedział że po pierwsze wezły po przebytych infekcjach np. zębów,anginach zapaleniach zatok moga juz nie wrócic do poprzedniego stanu(taka blizna) po drugie powiedział że węzły podejrzane od razu człowiek by rozpoznał. Po trzecie weź nie macaj bo znowu radiolog mi powiedział że takim macaniem to można więcej krzywdy niż pożytku sobie zrobić.Łatwo mi teraz mówic a sama.....
No ale jakos to trzeba wytrzymać, nie dać się zwariować, pocieszać , wspierać, już sama nie wiem co.
Ja np jak wpadam w panikę węzłową to od razu płaczę i wypytuję meża co lekarz powiedział( bo był ze mna), no i on mi cieropiwie tłumaczy w kółko od początku co lekarz powiedział. Czasem pomaga , czasem nie . No ale co mam robić? Latac codziennie na usg i morfologie?W przychodni juz u wszystkich lekarzy byłam, a najważniejsze u onkologa i hematolga(którego opinia chyba jest najważniejsza?).Radiolog ostatnio nawet mnie ochrzanił (ten który pierwszy diagnozował i potem robił usg brzucha i pachwinowych),że doszukuję się niewiadomo czego kiedy on mówi że jest ok i żebym sie uspokoiła bo on oczywiście badanie przeprowadzi jak bedę chciała ale żebym przestała się doszukiwać złych rzeczy. Łatwo mu mówic bo te podrzuchwowe mam niskoechogeniczne. Ale znowu jak zapytałam hematologa o ta niskoechogeniczność czy jak za pół roku zrobie badanie to czy mam się martwic jak sie nie zmniejsza i będą niskoechogeniczne to powiedział,że one moga być takie kilka lat albo i dłużej.A ja się oczywiście martwię bo tam na tym forum ziarnica to pisali o tych niskoechogenicznych(hypoechogenicznych) złe rzeczy.....

[Dodane po edycji:]

Misiek_NL ja kiedyś brałam propranolol on zdaje sie jest na wyrównanie tetna( a u Ciebie to 100% nerwy u mnie tez tak było),a długo bierzesz te pozostałe leki?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
495
Dołączył(a)
13 lis 2010, 16:51

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 26 lis 2010, 17:28
Ja już mam obrzęk i też smaruje altacetem, przykładałam też lód. Hypoechogeniczne są też węzły po infekcyjne. Mnie zastanawia dlaczego moje są powiększone skoro mają prawidłową echostrukturę. Ogólnie ten węzeł, który mnie tak przerażał to na każdym usg jest coraz jaśniejszy więc chyba włóknieje. Lekarz mi powiedział, że według niego już zwłókniał. Ale ja na ziarnicy.pl doczytałam, że zwłókniało to hyperechonomiczne. Ach, zwariować idzie. Jedne co mnie cieszy to, że gardło mnie już nie boli jak zajęłam się pachą. Boję się, że jak wyjaśnię pachę to przejdę do pachwiny.
Czasami sobie tak pokasłuję, to mnie troszkę martwi. Miałam tak na początku października jak wykryłam węzła ale po rtg klatki piersiowej mi przeszło. Potem doczytałam, że jak węzły są małe w śródpiersiu to tylko tk to wykryje. A kilka tygodni temu zasnęłam przy otwartym oknie i jak się obudziłam to miałam taki ból w klatce piersiowej, że rąk nie mogłam do góry podnieść. Teraz już lepiej tylko pokasłuję - mam nadzieję że to od tego a nie zz.

Dla mnie każdy węzeł, który poczuje jest podejrzany i wszystko co wyczuje na ciele to węzły:(

[Dodane po edycji:]

A morfologii już nie robię, bo i tak podobno można mieć idealną a być chorą. Jak miałam wybroczyny to robiłam co tydzień, i dopiero jak zobaczyłam, że one schodzą to dałam spokój z białaczką. Teraz też wzięłam gorącą kąpiel i kilka mi wyskoczyło. Czyli pani dermatolog miała rację, że przy każdej infekcji będę miał ich więcej, nie powinnam też się mocno opalać i kąpać się w bardzo gorącej wodzie. Dzięki Bogu wybroczyny mi znikają - b ja nie przepadam za letnią wodą:) Niestety na ramionach mam pajączki, ale to u mnie rodzinne. Tak więc białaczki to ja raczej nie mam.
Olinelka radiolog sugerował ci badania na toksoplazmozę węzłową? Bo mi tak, ale rodzinny powiedział, że miałabym crp podwyższone i skierowania nie dał. Może masz kota w domu?
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Misiek_NL 26 lis 2010, 19:32
olinelka napisał(a):Misiek_NL ja kiedyś brałam propranolol on zdaje sie jest na wyrównanie tetna( a u Ciebie to 100% nerwy u mnie tez tak było),a długo bierzesz te pozostałe leki?


Od 28 września...
Misiek_NL
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez disgusted 27 lis 2010, 11:06
Kiedyś bardzo aktywnie udzielałam się w tym temacie, wiecie dlaczego? Dlatego, że można tu było znaleźć wsparcie, pożartować sobie z tej całej hipochondrii i chociaż na chwilę przerzucić się z myślenia "o boże umieram" na "to nic, oni też mają takie węzły i żyją".
Już ktoś napisał wcześniej, że wy się dziewczyny NAKRĘCACIE. To nie jest wsparcie tylko wzajemne straszenie się! Jak zaczęłam to czytać to sama znowu zaczęłam panikować z moimi węzłami, a mam ich mnóstwo NAD OBOJCZYKAMI i żyję. I byli tu też tacy z węzłami nadobojczykowymi, a wy panikujecie o podżuchwowe i pachwinowe, które powiększone to ma chyba każdy...
Przestańcie tak bardzo panikować i wzajemnie się nakręcać, bo nie dojdziecie daleko :). Przecież chodzicie do lekarzy, mówią wam, że ok - po co ta panika, po co podważanie setnej dobrej diagnozy? Chcecie na siłę znaleźć w sobie chorobę? Tak bardzo chcecie ją przywołać?
you can climb a ladder up to the sun
or write a song nobody had sung
or do something that's never been done.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
269
Dołączył(a)
08 mar 2010, 15:10
Lokalizacja
Śląsk.

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Leoncjo1 27 lis 2010, 11:29
Witam.
Ja tak mam z brzuchem. Od kilku lat macam sie i macam po brzuchu a zwłaszcza jego prawej stronie. Ciagle wyczuwam jakieś zgrubienia, duszę je i to potem od tego zaczyna boleć niemiłosiernie. Cała prawa strona od pępka do wyrostka jest tkliwa i boląca. Dotkniecie powoduje silne poty na głowie i strach. Wyniki i badania wszystkie dobre, lekarze rozkładaja ręce. Walcze z tym już z 15-ście lat. Teraz od kilku tygodni (3) łykam coaxil 3 x dz po 1 szt i doraźnie sulpiryd. Na razie za wiele nie pomaga, ale ponoc trzeba troche czasu.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
16 kwi 2008, 11:10
Lokalizacja
Jelenia Góra

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 27 lis 2010, 15:14
Ja już się nie macam, sprawdziłam na rodzinie "moje węzły pachowe" i mają to samo co ja. Obrzęk ładnie się goi już mnie prawie nie boli. Więc postanowiłam uwierzyć lekarzom i będę sobie mówić, że jestem zdrowa. :D

Te zgrubienia na ramionach pod pachą i na brzuchu to może być cellulit. Lekarz mi to delikatnie zasugerował jak poleciałam bo byłam pewna , że mam węzły pod kolanem powiększone. Ale i tak mi znalazł dwie torbiele bakera.
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez olinelka 27 lis 2010, 17:05
Masz rację disgusted . To jest beznadziejne nakrecanie. Ja też nie wchodzę tu po to żeby czytać i pisać o tym jakie węzły są "dobre" a jakie "złe". I pisałam o tym wielokrotnie ze nie moge czytać juz o tych węzłach. Zrezygnowałm z dr google i z innych portali gdzie na hasło węzły wyskakuje tylko wiadomo co. Kiedy pierwszy raz weszłam na to forum to zaczęłam sie serdecznie śmiać bo pomyślałam: nie jestem sama z tymi cholernymi myślami i cholernymi wezłami , ludzie też tak mają.. Pisałam juz też że biore leki i czekam na poprawę.Chcę być zdrowa i chce przestać myśleć o chorobach. Poprawa jest . Minimalna ale jest. Przestaję snuć teorie spiskowe na temat lekarzy, którzy czyhaja na moje zdrowie przeoczając i bagatelizując sobie powiekszone węzły. Wczoraj nawet zaczęłam żartować. Nie chciałam nikogo straszyć ani nakręcać dlatego że wiem bardzo dobrze w jakim ja jestem stanie psychicznym i jak bardzo silny jest ten strach.Jeśli kogoś wystraszyłam to przepraszam, bo wiem jak ja sie czuję, kiedy jestem wystraszona, nakręcona i w tym beznadziejnym stanie kiedy czuje się jak osoba chora a tak naprawdę jestem zdrowa. Stwierdził to nie jeden lekarz.
A do Ciebie joakar4 mam ogromną prośbę: nie czytaj strony ziarnica.pl ,nie pisz o strukturach i echogenicznościach węzłów bo nie pomaga to nikomu a strasznie działa na wyobraźnię. Napisałaś ostatnio że musimy wierzyć że jesteśmy zdrowe. Zacznijmy w to wierzyć i wspierajmy się. I nie macaj juz tych węzłów.
Ja chce być zdrowa i jestem zdrowa , a te wszystkie "choroby" to wina hipochondrii, nerwicy, stresu itd. a to nalezy leczyć.
Mam dla kogo być zdrowa i mam dla kogo żyć.
Ja chcę wyjść z tego dziadostwa jakim jest hipochondria. I podjęłam stosowne kroki ku temu.I bardzo che wierzyć że sie uda :smile: .Czego też wszystkim, którzy mają podobne problemy życzę.
A co do Ciebie Misiek_NL to może pomyśl o zmianie leków skoro masz takie jazdy a leki bierzesz juz 2 miesiące?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
495
Dołączył(a)
13 lis 2010, 16:51

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Canis 28 lis 2010, 09:35
Ja myślałem, że mam cukrzycę, bo nie umiałem sobie wyjaśnić, dlaczego mdleję. Zwłaszcza, że miałem to w rodzinie. Wpadałem przez to w niehamowaną panikę. Ale wyniki badań mam idealne...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
27 lis 2010, 02:40

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Misiek_NL 28 lis 2010, 12:10
Byłem u psychiatrki mojej i przepisała mi właśnie propranolol.... i serducho się uspokoiło ;)
Misiek_NL
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez marcja 28 lis 2010, 15:01
Misiek_NL napisał(a):Byłem u psychiatrki mojej i przepisała mi właśnie propranolol.... i serducho się uspokoiło ;)



Super! Jak pisalam w innym watku, betabloker czyni cuda w przypadku nerwicy serca :D W moim przypadku dzieki niemu uniknelam psychotropow w ostatnim nawrocie nerwicy :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez olinelka 28 lis 2010, 16:20
Pomianowska napisał(a):
olinelka napisał(a):
Ja chce być zdrowa i jestem zdrowa , a te wszystkie "choroby" to wina hipochondrii, nerwicy, stresu itd. a to nalezy leczyć.
Mam dla kogo być zdrowa i mam dla kogo żyć.
Ja chcę wyjść z tego dziadostwa jakim jest hipochondria. I podjęłam stosowne kroki ku temu.I bardzo che wierzyć że sie uda :smile: .Czego też wszystkim, którzy mają podobne problemy życzę.

Olinelka, brawo! Dasz radę. :smile:
Wielu ludzi jest trochę hipochondrykami, ale jeśli zaczynają się już takie "jazdy", że nie wierzy się lekarzom, to trzeba się mocno zastanowic nad swoim zdrowiem psychicznym, czyli spojrzec na siebie jako osobę cierpiącą na nerwicę, stres, fobię....

Tak, wielu ludzi jest troche hipochondrykami, ale nie każdy ma ciagłe poczucie zagrożenia, żyje w bezustannym lęku i nie każdy odczuwa to tak silnie, że negatywne emocje nie pozwalaja normalnie funkcjonować. Od dwóch tygodni biorę Sedam, od tygodnia Lenuxin i poprawa jest bardzo minimalna. Moge posprzątać, zjeść, ugotować obiad, ale lęk towarzyszy mi przez cały czas, to ciągłe poczucie zagrożenia, strach, że lekarz nie przeczytał dokładnie opisów usg i badań, że nie przyjrzał się temu dokładnie. Budząc sie boję się że odkryję coś nowego , że bedę miała kiepski dzień, że znowu zacznę być roztrzęsioną galaretą , która biega od lekarza do lekarza.Boje sie że nia nastąpi poprawa mojego stanu psychicznego, że juz mi tak zostanie i ciągle bedę się bać i "wkręcać sobie choroby". Ostatni miesiąc był tak koszmarny, że spałam kilka godzin przerywanym snem, nie jadłam zbyt wiele bo nie mogłam niczego przełknąć, cały czas czułam skurcze żołądka , walenie serca. Czułam się strasznie. Okrągły miesiąc.I przez okragły miesiąc biegałam po lekarzach i po wyjściu od kolejnego i kolejnego uspokajałam się troszeczke ale nie na długo
Tak jak napisałam jest minimalna poprawa. Ale strach mi towarzyszy całe dnie. To że bardzo chcę wyjść z tego strasznego, męczącego stanu to nie jest sukces. Ja chce sie czuć normalnie. Normalnie mysleć o sprawach przyziemnych, przyjemnych a nie w kółko o chorobach. Próbuję walczyć ale te myśli wciskają mi się do głowy tak natrętnie że nie mam siły. Boję się bardzo że tak juz mi zostanie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
495
Dołączył(a)
13 lis 2010, 16:51

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez kitty341 28 lis 2010, 22:07
a ja się boję raka płuc..=( byłam w teatrze w piątek, na dramacie o "zyciu". mąż po 60-tce - lekarz tak zajmujący się pracą że nie widzi że z żoną coś nie tak, kiedy juz ja zbadał, okazało sie ze ma raka płuc w zaawansowanym stadium, nic jej nie bolało, za to była zmęczona, miała problemy z zasypianiem i schudła 6 kg w ciągu 3 miesięcy, acha, zapomniałam dodać ze miała stany lękowe... tak się teraz boję=( i wszystko mnie boli, i jestem jakaś taka zmęczona mimo ze się dziś wyspałam!!!!!!!!!!!!!!
Tak swoją drogą to sztuka nie była tylko o tym, bo to się okazało na końcu, osobiście polecam wszystkim: "Przygoda", teatr Polonia w Warszawie!=)
"Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie".
Chcę czasem ulec niebu gwiaździstemu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
04 paź 2007, 09:39
Lokalizacja
Warszawa

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 28 lis 2010, 22:11
olinelka napisał(a):Tak, wielu ludzi jest troche hipochondrykami, ale nie każdy ma ciagłe poczucie zagrożenia, żyje w bezustannym lęku i


Zgadzam się z tym, że każdy jest troszeczkę hipochondrykiem. Tylko, że nie każdy ma gdzieś tam w podświadomości ukryty lęk, że jest ciężko chory. Ja funkcjonuje normalnie - studiuje, spotykam się z przyjaciółmi, spaceruje, sprzątam robię wszystko ale czasami (ostatnio coraz częściej) mam poczucie, że coś mi się w organizmie rozwija i że jeśli teraz nie jestem chora to niedługo na pewno będę. To mnie dopada nagle siedzę oglądam telewizję, czytam książkę i nagle myśli - a jeśli...?
I niestety nie mam na myśli jakiejś błahej choroby, u mnie jest to od razu nowotwór i to z przerzutami.
Dodatkowo strasznie boję się, że taki lęk przed chorobą będzie mi stale towarzyszył. Ktoś wyżej napisał, czy takimi postami chcemy na siłę przywołać chorobę - to nie jest prawda. Ja martwię się, że jeśli kiedyś zachoruje to sobie z tym psychicznie nie poradzę.

Jak czasami czytam swoje posty to sama się z nich śmieję - bo przecież jak można przez 3m-ce mieć kilka rodzajów raka. I wiem, że to hipochondria. Ale mam takie dni (jak dzisiaj kiedy mam miesiączkę, i moje hormony szaleją i wszystko mnie boli i ogólnie to bym najchętniej płakała), że po prostu się boję choroby.

Dziewczyny przepraszam za te wywody o echogeniczności itp. nie chciałam Was straszyć ani nakręcać myślałam, że się trochę uspokoicie a i sama chciałam się wygadać.

[Dodane po edycji:]

kitty341 napisał(a):a ja się boję raka płuc..=( byłam w teatrze w piątek, na dramacie o "zyciu". mąż po 60-tce - lekarz tak zajmujący się pracą że nie widzi że z żoną coś nie tak, kiedy juz ja zbadał, okazało sie ze ma raka płuc w zaawansowanym stadium, nic jej nie bolało, za to była zmęczona, miała problemy z zasypianiem i schudła 6 kg w ciągu 3 miesięcy, acha, zapomniałam dodać ze miała stany lękowe... tak się teraz boję=( i wszystko mnie boli, i jestem jakaś taka zmęczona mimo ze się dziś wyspałam!!!!!!!!!!!!!!
Tak swoją drogą to sztuka nie była tylko o tym, bo to się okazało na końcu, osobiście polecam wszystkim: "Przygoda", teatr Polonia w Warszawie!=)


To przedstawienie to fikcja, rak płuc tak nie wygląda, szczególnie jeśli to ostatnie stadium. Nie martw się. :D Wiem jak to jest bo miała to moja babcia i zapewniam Cię, że są objawy - pocenie się, duszności, a przede wszystkim potworny kaszel, osłabienie. Nic Ci nie jest:) Ja niestety nie mogę oglądać filmów, przedstawień o chorobach bo zaraz je mam. A tak lubiłam DR House :lol:
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez kitty341 28 lis 2010, 22:26
dzięki za dobre słowa! mój facet to wybrał i oboje nie wiedzieliśmy dokładnie o czym to jest..=/
ale u mnie to jeszcze nie wszystko co sobie teraz wyobrażam, boje się jeszcze że mam cukrzycę i mozliwe że guza mózgu bo nigdy mnie mnie boli głowa a ostatnio wieczorami dość czesto, a szczegolnie kark..=( cholernie się boję, tak jak napisałaś to by było dziwne gdyby znaleziono 3 odmiany raka albo 5 różnych chorób, ale nasze głowy, kiedy nie ma co ich już zaprzątać, wkradają się złe myśli chorobowe=( ja tak bym chciała być zdrowa, i prawdopodobnie jestem bo na koniec kwietnia miałam wszystkie badania, ale "na pewno juz coś się rozwinęło" albo "wtedy to jeszcze było w początkowym stadium i niewidoczne" rany, mam tego dosyć..
Przykro mi ze twoja babcia miała tę paskudną chorobę..=( pewnie dlatego Ty sie teraz tak boisz?
"Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie".
Chcę czasem ulec niebu gwiaździstemu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
04 paź 2007, 09:39
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ruzamka i 39 gości

Przeskocz do