Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez isabella_28 07 cze 2010, 13:15
tajemniczyusmiech, czesc!!! Fajnie,ze dolaczylas do Nas!
Pobajerujemy sobie na temat wezlow:D Jak czytalas posty to wiesz,ze mamy te wezly w podobnych miejscach:))Nie jest tak zle Kochana,zyjemy i mamy sie dobrze.
Wezly za uchem na kosci po jednej stronie mam od dziecka:)
Pod uchem ziarenko rowniez od X lat:)
W dole obojczykowym dwa ziarenka 5mm i 3 mm:))
Po zuchwa mam gule dwie,ale nimi ie wogole nie martwie:)
Z tymi wezlami to oszalec idzie ,wiem :mrgreen:

Od 3 dni ja z ato laze polprzytomna.Cisnienie chyba iskie jest tutaj strasznie.Boli mnie glowa,oczy i ciagle bym lezala.Jest cieplo,duszno to mnie dobija.Choc kocham lato.Ledwo laze doslownie,a 3 dni zostalo do wyjazdu:))
W piatek juz bedziemy 2000km w drodze do kraju:)))

[Dodane po edycji:]

tajemniczyusmiech, zapomnialas dodac,ze s atez wsrod Nas kochani chlopcy
Kamil i Milano:)) Uwazaj zeby sie nie obrazili:):D
isabella_28
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez tajemniczyusmiech 07 cze 2010, 14:17
isabella_28 napisał(a):tajemniczyusmiech, czesc!!! Fajnie,ze dolaczylas do Nas!
Pobajerujemy sobie na temat wezlow:D Jak czytalas posty to wiesz,ze mamy te wezly w podobnych miejscach:))Nie jest tak zle Kochana,zyjemy i mamy sie dobrze.
Wezly za uchem na kosci po jednej stronie mam od dziecka:)
Pod uchem ziarenko rowniez od X lat:)
W dole obojczykowym dwa ziarenka 5mm i 3 mm:))
Po zuchwa mam gule dwie,ale nimi ie wogole nie martwie:)
Z tymi wezlami to oszalec idzie ,wiem :mrgreen:

Od 3 dni ja z ato laze polprzytomna.Cisnienie chyba iskie jest tutaj strasznie.Boli mnie glowa,oczy i ciagle bym lezala.Jest cieplo,duszno to mnie dobija.Choc kocham lato.Ledwo laze doslownie,a 3 dni zostalo do wyjazdu:))
W piatek juz bedziemy 2000km w drodze do kraju:)))

[Dodane po edycji:]

tajemniczyusmiech, zapomnialas dodac,ze s atez wsrod Nas kochani chlopcy
Kamil i Milano:)) Uwazaj zeby sie nie obrazili:):D



Moniko, Moni- witajcie :papa:

Izabelko, hej :papa:

A gdzie Ty, kochana jesteś?! Ja marzę o tym by wyjechać, zmienić otoczenie... Duszę się w tym mieście, bloku, którego widok rozchodzi się na kolejny betonowy budynek, nawet gdy zachodzi słońce widzę je między szparami tych budynków. Mam jedno takie miejsce na ziemi, do którego moja miłość jest nieogarnięta dla nikogo, mogłabym mówić o nim ciągle, tam nic złego się nie może wydarzyć. To morze, polskie morze. :roll: :roll: :roll: ,już się nie mogę doczekać gdy tam się znajdę, pójdę do portu, na molo, będę czuła ten chłodny powiew we włosach, a dookoła mnie przestrzeń, ogromna przestrzeń, wolność. Zawsze gdy jadę nad morze biegnę na plaże i rzucam się na piasek i leżę krzyżem ze szczęścia :mrgreen: :mrgreen: [/color] A teraz troszkę wegetuję- o 14 trudno mi wstać, w niczym nie widzę sensu i celu, do tego koszmary mam strasznie wykańczające :? , ale najgorszy jest ten brak sensu, i zaczynam dzień od węzłów, wydaje mi się, że rosną jak oszalałe, ale najbardziej martwi mnie nowy węzeł pod pachą, musiał pojawić się teraz ! Nikt tu nie ma pod pachą kulki ? :uklon:

Kochana, mam nadzieję, że się nie obrażą :twisted: czyli jednak mamy tutaj dwóch rodzynków :mrgreen: świetnie.

Życzę wszystkim miłego dnia, jakie plany na dzisiaj ? Buziaki ! :lol:
Fałsz, zawiść, płaskość, mierność, nikczemność, głupota: oto rafy, o
które łódź moja potrąca, płynąc przez życia mętne i cuchnące błotem pod
niebem zachmurzonym, bez gwiazd i bez słońca. Wiem, że błota nie
przepłynę.
Posty
32
Dołączył(a)
06 cze 2010, 22:05

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez isabella_28 07 cze 2010, 15:19
Latam po Swiecie hehe:)) Na stale mieszkam w Manchesterze:) Czasami dolatuje do Ojca,ktory mieszka w US w pieknym malym miasteczku,ktore otaczaja Gory.Cieply klimat,niedaleko Wielki Kanion:)Ahhh marzenie.Narazie mieszkam w Ukochanym w Anglii od 5 lat ,ale doluje mnie troszke tutejsza rzeczywistosc tzn klimat i ogolnie odczucia wizualne.Za Pl tesknie ,ale tylko za naszymi jeziorami ,lasami,wspomnieniami,zapachami.Jestem wrazliwcem.
Wybieramy sie do PL w piatek i tym razem samochodem:) Coraz bardziej boje sie latac,nienawidze tego.Tym bardziej na nasza decyzje wplynal fakt komplikacji w zwiazku z pylem wulkanicznym.Nie chcemy ryzykowac.Natomiast jest cieplo i mozemy sie przejechac.W miedzyczasie przeplynac sie statkiem:)Sto razy lepsze niz latanie hehe.

Po pachami mam kulki ok 1 cm po kazdej stronie jedna.Olac to hehe:)) :great:
isabella_28
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Lenka_Ln 07 cze 2010, 16:08
Witam:) Nie chce szczegółowo zagłębiać się w opis mojej schizy na punkcie węzłów, ale pokrótce wyglądało to tak:
-5 lat temu zostałam sama w wakacje bo mój facet pojechał za granicę no i sie zaczęło-zobaczyłam że pod uchem mam taką wypukłość, nie wiem jakoś tak nagle zwróciłam na to uwagę, zaczęłam to macać, naciskać, zasypiałam z myślą o tym że umieram, ryczałam jak bóbr, dzwoniłam do mojego chłopaka i mówiłam mu że mam raka że chyba umrę, do tego doszły bóle głowy, temperatura podwyższona cały czas, byłam u kilku lekarzy badania krwi, usg węzłów, (po drugiej stronie też zauważyłam zgrubienie)karmiono mnie antybiotykami, i nic, miałam nawet CT głowy, poszłam w końcu do onkologa-popatrzył na moje badania, zbadał i powiedział, zebym się odstresowała i kupiła dobre wino, a nie wymyślała choroby-wrócił mój chłopak i z czasem mi to przeszło ale nie na długo bo........
-zaczęłam się macać w pachwinach i wyczułam kulke no i panika, ze to na pewno ziarnica,zauważyłam też że po wypiciu alkoholu kłują mnie policzki, nie zawsze tak jest jak wypiję ale często tak dręczyłam się niemal codzienne, no i znów mi przeszło, jakoś o tym zapomniałam.. do czasu
-rok temu żyłam w silnym stresie zaczęłam się drapać jak szalona
-obecnie w kwietniu-przypomniałam sobie, że świąd to objaw ziarnicy więc stwierdziłam że teraz to już na pewno to, wpadłam w histerię, nie mogłam normalnie funkcjonować, znów się macałam po tych węzłach, gapiłam na innych ludzi czy u nich też są węzły takie jak u mnie, macałam po węzłach mojego męża,schiz, zrobiłam sobie RTG klatki piersiowej, badania krwi, tarczycę-wszystko ok. Poszłam znów do lekarza- nie stwierdzili jakiś powiekszonych węzłow, tylko bardziej wyczuwalne-te o których ja ciagle mówię-onkolog powiedział, że on tu w ogóle nie widzi węzłow niepokojąco wygladających itp stwierdził że to kłucie policzków może być przez to że piję mało płynów i mam zatkane ślinianki. No i wtedy zaczeło się na dobre, zaczęłam mieć tzw. dziwne widzenie, poczucie patrzenia jak przez mgłe, bóle głowy, to już prawie 2 m-ce jak mam to codziennie-miałam znów tomografię i rezonans głowy-ale jest ok. Ciało mnie swędzi ostatnio po opalniu tak zaczęłam się drapać, że mam krostki czerwone wszędzie. I cały czas myślę że zwariuję, że mam może jakiegoś tętniaka albo ziarnicę z przerzutami do mózgu.. Wiecie chyba zeświruję, a tak chciałam mieć teraz dziecko, a tu nic, bo będzie miało matkę wariatkę.Leków nie biorę (tylko homeopatyczny L72) bo przeciwbólowe mi nie pomagaja.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
25 maja 2010, 20:24

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Shadowmere 07 cze 2010, 16:10
a ja od dzis mam boreliozę :great:
Shadowmere
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Gritss 07 cze 2010, 16:24
Witam Cię Ewelino, ja jestem Kamil:P :) Dołączyłem do tego forum jakiś miesiąc temu. Z węzłami też miałem ostre jazdy. A przez co? Przez google właśnie. Dziewczyny z tego forum mogą Ci powiedzieć jak ze mną nieraz było :) Osobiście Ci powiem, że miewałem takie stany, że miałem galante załamanie, nie miałem w ogóle apetytu. Próbowałem się wyłączyć od ludzi, po prostu nie chciało mi się z nimi widzieć i rozmawiać. Też ciągle macałem te węzły (macam do teraz). W ciągu miesiąca byłem 5 razy u lekarza, a właściwie u dwóch. Miałem robione badania, wyniki w normie. Pierwszy lekarz mówił, że nie ma się czym przejmować. Byłem u drugiego, powiedziałem co i jak i powiedział, żebym nie czytał. Że przez takie czytanie ludzie sami wpędzają się w choroby. Osobiście u mnie już teraz trochę lepiej. Nie przejmuję się tak jak wcześniej. Dla pocieszenia dodam, że ja też mam wyczuwalne węzły, największe chyba w pachwinach (około 1cm), które również badał lekarz po czym powiedział: "Ubierz się i zmykaj, masz nie szukać w googlach". Na szyi też mam małe wyczuwalne, gdzie indziej już nie szukam, aby zwyczajnie znów się nie spinać myślami o tym i nie robić z siebie wariata u lekarza po raz kolejny :) Najgorsze przy nerwicy jest to, że naczytasz się o objawach i już zaczynają się te same u Ciebie. Mózg potrafi nam płatać takie figle, że ostro przez niego fiksujemy. Także z doświadczenia Ci powiem: Przestań czytać i szukać u siebie objawów. Jeśli coś drobnego Ci wyskoczy, zaboli to nie szukaj od razu w internecie, bo tam same nowotwory, chłoniaki i inne dziadostwa będą wyskakiwać. Zresztą jeśli już to praktykowałaś to wiesz, inni też to potwierdzą :) Także najlepszym sposobem jest przełamanie się i powiedzenie sobie: "Nie, nie wejdę w google" :P
Podsumowując, jak widać węzły chłonne ma każdy, jedni bardziej, drudzy mniej a trzeci bardzo wyczuwalne i jednak są zdrowi. Więc głowa do góry i ciesz się życiem :) Mam nadzieję, że trochę Ci nakreśliłem szkic, że nie warto się przejmować i doszukiwać się chorób u siebie :)

Jeszcze odnośnie objawów, u mnie też się one pojawiały po przeczytaniu o nich, wcześniej nic takiego nie było. Nerwicowe swędzenie skóry (gdy myślę o tym, gdy przestanę <wystarczy, że zajmę umysł czymś innym, chociażby czytaniem, to znika). Panicznie bałem się zasypiać, że obudzę się za moment zlany potem, po zaśnięciu - około 20-30min - budziłem się lekko spocony, nie zlany potem ale spocony, też panika. Dodam, że gdy się wyluzuję wszystko ustępuje, wszelkie bóle i inne :)

Ogólnie:
Mnie tu dawno nie było, a dlatego, że ostatnio udało mi się trochę oderwać od myśli nerwicowych. Zdarza mi się macać coś, ale zazwyczaj pomyślę: "A niech sobie będzie". Gdyby człowiek miał każda nierówność i górkę w ciele traktować jako nowotwór to miałbym ich około 200 co najmniej :D Miłego popołudnia :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
12 maja 2010, 21:23
Lokalizacja
Łódź

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez disgusted 07 cze 2010, 20:38
Hej, Ewelina. To może i ja się przedstawię przy okazji - jeszcze tego nie zrobiłam :D - jestem Dominika ;).

Ja jestem weteranką węzłową i powiem Ci, że wszędzie na całym ciele mam mnóstwo kulek większych lub mniejszych, ostatnio przyuważyłam, że takie 'ziarenka' czy 'piasek' mam nawet na... stopach :). Poza tym naprawdę mam je wszędzie, nawet na ramionach. Myślę, że to normalna struktura skóry, a my mamy skłonności do wyszukiwania.
Mam kulki wszędzie i już chyba trochę znudziło mi się macanie ich, więc tym razem przerzuciłam się na piszczące uszy :D. A w zasadzie głównie jedno ucho - jak leżę i zaczynam o tym myśleć to lekko mi piszczy. Nawet zrobiłam sobie jakiś test w necie o tych piskach w uchu i "nie kwalifikuję się do diagnozy klinicznej" czy coś w tym rodzaju :D.
Myślę, że te moje hipochondryczne zapędy biorą się głównie z PANICZNEGO lęku przed igłami - po prostu boję się iść zbadać, a gdybym się zbadała to pewnie wiedziałabym CO mi jest :). Poza tym już jako dziewczynka w zasadzie miałam takie chore wyobrażenia - pamiętam jak na wakacjach mając 11! lat przeczytałam artykuł o dziewczynce chorej na nerki, która musiała być dializowana i mieć przeszczep, pisali o jej objawach itp i ja już wtedy miałam wrażenie, że dokładnie na to cierpię :/.
Ech, dupa z tą hipochondrią, ale ja np. uciekam od tego zajmując się różnymi głupotkami rękodzielniczymi, przez to mam zajęte ręce i nie macam się :). Poza tym BARDZO pomogło mi to forum. Dzięki takim ludziom jak isabella, Monia, Kamil czy rudegirl wiem, że nie tylko ja mam te głupie kulki, ale też żyję i mam się dobrze jak oni wszyscy :). Może to tylko forum, ale naprawdę wiele im zawdzięczam - zwłaszcza zrozumienie i wsparcie którego brak u osób 'zdrowych' :).
you can climb a ladder up to the sun
or write a song nobody had sung
or do something that's never been done.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
269
Dołączył(a)
08 mar 2010, 15:10
Lokalizacja
Śląsk.

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez isabella_28 07 cze 2010, 21:21
disgusted, dzieki Dominiczko:D Ja umieram 3 dzien z bolu glowy.Jestem nie do zycia :why:
isabella_28
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Gritss 07 cze 2010, 21:28
Poza tym co Dominika potwierdziła, że takie kulki ma chyba każdy, parę stron wcześniej milano bardzo fajnie mi kiedyś odpowiedział, że węzły chłonne prawdopodobnie ma wyczuwalne każdy (wybaczcie powtórzenie :)). Jak chcesz to sobie przeszukaj, ale ja opiszę po krótce i mam nadzieję, że się nie obrazi za to:
-u niego węzły chłonne dochodzą do 1,5cm, pisał, że nawet u jego małej kuzynki są wyczuwalne, u taty również a jego kuzyn ma ponoć widoczne gołym okiem. I są zdrowi :) Poza tym te wyczuwalne są położone blisko skóry, która jest stale stymulowana a to przez czynniki środowiskowe, a to przez ubrania, a to przez różne inne. Nawet mi pierwszy lekarz powiedział, że takie węzły jak ja mam w pachwinach, to po prostu fizjonomia taka. A miałem robione badania, do tego niedługo potem badał mnie drugi lekarz :) Oczywiście niepokój hipochondryczny pozostaje ciągle, ponieważ teraz każda podskórna nierówność jest dla mnie podejrzana :) Ale udało mi się opanować nieczytanie o chorobach, ich objawach itp. Ostatnio powiedziałem sobie: "NIE! Nie sprawdzę tego" i mam w miarę święty spokój :) I naprawdę polecam to wszystkim :P Jest lato (już wkrótce), a więc zapewnijcie sobie jakieś wypady rowerowe, wycieczki za miasto, nad jeziorko itp :) To pomaga zapomnieć !

Dzięki takim ludziom jak isabella, Monia, Kamil czy rudegirl wiem, że nie tylko ja mam te głupie kulki, ale też żyję i mam się dobrze jak oni wszyscy :).


Dziękuję Dominiko za zaliczenie mnie do grona, dzięki któremu jesteś spokojniejsza :P Ahh, zaszczyt dla mnie :D A, i wiesz, że ja do tej pory nie wiedziałem jak masz na imię? :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
12 maja 2010, 21:23
Lokalizacja
Łódź

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez disgusted 07 cze 2010, 22:02
A bo ja się tak nie ujawniłam jakoś :).
Zupełnie zapomniałam o milano! Wiedziałam, że ktoś jeszcze był, a ten łotr się ukrywa gdzieś :D. No ale może to i dobrze, bo się nie maca i nie myśli o głupotach ;)

Ja też nie czytałam do momentu w którym zadzwoniło mi w uszach :D.
you can climb a ladder up to the sun
or write a song nobody had sung
or do something that's never been done.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
269
Dołączył(a)
08 mar 2010, 15:10
Lokalizacja
Śląsk.

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez milano3 07 cze 2010, 22:34
Jestem jestem i śledze wasze dyskusje. Mnie od macania węzłów chłonnych wybawił ... uwaga . ! Anafranil. Biore go już 5 tydzień i od 2 tygodni mam całkowity spokój. Ludzie ! Ciesze sie niezmiernie że wreszcie coś zadziałało. Wygląda na to, ze to macanie było po prostu natręctwem. Więc jeżeli wy też robicie to natrętnie to marsz do psychoatry i prosić o leki. Dodam tylko, że mi nie pomógł ani Sertragen ani Lexapro, ani Lerivon. Dopiero Anafranil mój kochany zdziałał cuda.
Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.
Michał Choromański (1904 - 1972)


Pomocy, pomocy, pomocy !
Czuje zbliżające się życie,
Kiedy wszystko czego teraz pragnę to
...śmierć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1238
Dołączył(a)
20 paź 2009, 20:10

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Monii 08 cze 2010, 07:16
Dzięki Dominika :***
co dzień budzę się piękniejsza - ale dziś to już przesada :D ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
151
Dołączył(a)
25 kwi 2010, 09:46

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez tajemniczyusmiech 08 cze 2010, 13:44
Izabelko, cieszę się, że Ci się tam podoba. :) Niedługo odwiedzisz swój kraj więc będziesz miałą okazję posmacerować po lesie, przypomnieć sobie najpiękniejsze zapachy... :) Ja też nienawidzę latać. I już nie latam. Od roku co jakiś czas mam koszmary związane z samolotami, jak nad moim blokiem przelatuje samolot robię się zielona. Mam jakąś dziwną traumę. A statkiem... oj chciałabym... chciałabym mieć swój jacht <marzy>
Pod pachą? A mi się wydaje wciąż, że tak naprawdę to macie gulki takie bardzo wyszukane i, że to ja mam takie naprawdę duże i to nie moja hipochondria i się okażę, że mam raka i, że to akurat spotkało mnie :( Sto myśli na sekunde i czarne scenariusze, uwielbiam to.

Lenka, ja też macałam po węzłach wszystkich i na ulicy przyglądam się każdej szyji- zwariowałam! :)

Kamil, hej ! oj doktor google... już nie raz sprawił, że nie mogłam się pozbierać :)
Największa moja jazda życia była na sepsę. Odkąd się od niej dowiedziałam, internet był moim domem. No i miałam fazę na WYBROCZYNY! Wystarczy, że zobaczyłam malutką kropkę pod skórą(siniaczka nawet) wpadałam w szał, teraz z perspektywy czasu wydaje mi się to tak nienormalne... Ale apogeum osiągnęłam pewnej nocy! I tutaj chciałabym powiedzieć o potędze podświadomości. Nie mogłam zasnąć, miotałam się w łóżku. W końcu wstałam i zobaczyłam na nodze krostkę, uszczypnęłam się lekko i wyszedł mi pod skórą bordowy wylew krwi i teraz nie wiem czy wpadł w taki szał i amok i zaczęłam się szczypać ale na nodze pojawiło mi się tego mnóstwo, wyglądało jak wybroczyny- wiadomo, pogotowie. Krzyczałam do mamy,' jak to możliwe, przecież się szczepiłam!!!" Co najlepsze, wczoraj mi się przypomniało to zdarzenie i postanowiłam się uszczypnąć, z całej siły, że aż łzy naszły mi do oczu. I co? zero śladu krwi pod skórą... Potęga podświadomości, człowiek umie wywołać u siebie wszystko... Co do moich węzłów i tak cały czas mam wrażenie, że jestem w najgorszej syt i, że to mnie spotkało najgorsze. I wydaję mi się, że to co mam pod pachą jest ogromne i niebezpieczne i, że te dwa węzły pojawiły się w przeciągu tygodnia. Wczoraj już zaczęłam kaszleć a w nocy lekko się spociłam więc już zrobiłam się blado-zielona :))).
Stąd też moje niedowierzanie, że macałam wiele osób i u nikogo nie znalazłam ani pół kuleczki !!! I to dopiero dla mnie podwójna tragedia! Jak na złość! Nic ! Strasznie się boję, że spotkało mnie najgorsze, że wyniki wyjdą takie, że każdy lekarz padnie... a jeśli nie to jaka będzie następna choroba...? Są dni naprawdę miłe i fajne... ale czasem... sami wiecie.
Dzięki Kamil.

Mam pytanie, a jak u was wygląda relacja z bliskimi ?! Mi się wydaję, że mam też stany depresyjne, miewam okresy, że nie wychodzę z łóżka, mam napady złości, wyżywam się na bliskich... bardzo mnie to później przytłacza...

Dominiko, witaj ! Wow, nawet na stopach? :D tam jeszcze nie dotarłam, jestem na trochę wyższym etapie swojego ciała :D Oj tak, hipochondria rzeczywiście mogła się u nas ujawniać już wcześniej, w wieku 12 lat panikowałam, że mam tężca i, że zakażenie mi idzie do krwi... Musiałam iść z mamą do lekarza... :|
To prawda, w rzeczywistości wiele osób jest nieświadomych naszych stanów, dlatego najwięcej zrozumienia znajdujemy u tych, którzy sami doświadczyli podobnych odczuć.

POZDRAWIAM WAS KOCHANI I ŁAPKI PRZY SOBIE ? :lol: :lol: :lol:

Ja wiem, że będzie u mnie ok dopóki nie znajdę kolejnej guli, który w ostatnim czasie urosła...;(((
Fałsz, zawiść, płaskość, mierność, nikczemność, głupota: oto rafy, o
które łódź moja potrąca, płynąc przez życia mętne i cuchnące błotem pod
niebem zachmurzonym, bez gwiazd i bez słońca. Wiem, że błota nie
przepłynę.
Posty
32
Dołączył(a)
06 cze 2010, 22:05

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Gritss 08 cze 2010, 15:43
Strasznie się boję, że spotkało mnie najgorsze, że wyniki wyjdą takie, że każdy lekarz padnie...


Zrób badania, a lekarz na pewno padnie... ale ze zdziwienia, jak zobaczy wzorowe wyniki :)
Co do stymulowania: organizm w połączeniu z umysłem i nerwicą jest naprawdę w stanie płatać nam takie figle, że można się wystraszyć :) Głównie jeśli chodzi o objawy wyczytanej choroby.
Osobiście u mnie jest trochę luzu teraz, ale są momenty, że jestem przekonany, że lekarze coś przeoczyli, albo badania krwi były pomylone :P Aczkolwiek, jak pierwszy raz byłem po odbiór wyników to nie dość, że dzień wcześniej jechałem nonstop na melisie, to jak miałem dostać wyniki do rąk to myślałem, że upadnę :) Ale zobaczyłem, OB: 4, więc aż usiadłem z radości :D
Nieszczęsne nocne poty, pojawiały się i u mnie. Teraz gdy jest spokojnie, to śpię jak zabity do samego rana, bez żadnych wodolejów :D
Poza tym kiedyś albo czytałem o tym, albo w dr house było, że mocną siłą woli można nawet objawy widoczne u siebie wywołać (siniaki itp).
Także Ewelino, naprawdę, polecam nie wchodzić w te mózgołomne google i zająć się czymś :) Mi osobiście najbardziej pomagają: jakieś wypady ze znajomymi, imprezy (to tak chaotycznie), a jeśli pobyć w chwili spokoju to rower i do lasu :) Jeśli macie jakieś pozamiastowe rejony i las, to śmiało tam jeździć-jak najczęściej :) Nie martwcie się, że się zgubicie -> jeszcze większa frajda :D

Miłego popołudnia :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
12 maja 2010, 21:23
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 39 gości

Przeskocz do