Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Gritss 23 maja 2010, 23:20
Potrafię zasnąć wszędzie i w każdej pozycji :D.


Cukier sobie zbadaj :P Mój wujo też tak ma, kiedy bym do niego nie pojechał to on śpi :P Dziadek tak samo, tylko ten już w sędziwym wieku jest, 76 lat. Pójdzie do gołębi, usiądzie na krzesełeczku i głowa leci. Albo latem kładzie się zawsze na kocu pod sosną za domem i śpi :D A w domu nigdy usnąć nie może :P Ja natomiast mam zawsze problemy z zaśnięciem. Jak się położę to tysiące myśli mi się kłębi, które nie pozwalają zasnąć. A najgorsze jest to, że gdy już leżę i myślę o czymś to nawet w momencie myślenia o tym potrafię zapomnieć o czym myślałem :D Cholernie dziwne to jest.
Wyjątkiem u mnie w zasypianiu jest pomoc w postaci piwa, nieraz wystarczy jedno + kołdra i powieki lecą w dół :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
12 maja 2010, 21:23
Lokalizacja
Łódź

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez disgusted 24 maja 2010, 08:54
Cukier mam podobno za niski. Ale to są jakieś stare informacje :D.
Dziś, oczywiście dlatego, że pochwaliłam dzień przed zachodem, nie dość, że nie mogłam zasnąć, to śniły mi się taki koszmary, że dawno mnie coś podobnego nie spotkało i nie mogłam zasnąć przez pół nocy ze strachu ;]
you can climb a ladder up to the sun
or write a song nobody had sung
or do something that's never been done.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
269
Dołączył(a)
08 mar 2010, 15:10
Lokalizacja
Śląsk.

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez agusiowaaa 24 maja 2010, 09:55
I ja niemoglam zasnąc...do tego to emocjonalne drżenie ciała...masakra...

chciaalbym się zapytac czy nerwica może wykończyc organizm?
Offline
Posty
91
Dołączył(a)
15 kwi 2010, 09:52
Lokalizacja
Pabianice

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez isabella_28 24 maja 2010, 12:59
Agusiowaa moze od samej w sobie nerwicy o lagodniejszym przebiegu to nie,ale jak sa nasilone symptomy plus bezsennosc to mozna sie wykonczyc.Organizm poprzez taki stres traci odpornosc na wirusy itd.Bezsennosc prowadzi do depresji,a wiadomo,ze w skrajnych przypadkach nawet do samobojstwa.Takze sa rozne drogi do doprowadzenia siebie na skraj wykonczenia.Nerwy napewno wyniszczaja.Czasami wrecz stres widac po wygladzie zewnetrznym(cera,wlosy)

Cieszcie sie ,ze nie macie problemow ze spaniem.Niby to taka naturalna czynnosc,a potrafi przyspozyc wiele problemow.Dopiero kiedy masz porownanie jak moze byc zle bez snu,czlowiek docenia jakim wielkim szczesciem jest poranek po ,ktorym wstajesz wypoczety i chetny do dzialania.

[Dodane po edycji:]

disgusted, Ja rownez jak sie pochwale ,ze lepiej spie,niestety zaraz ma mproblem.Natomiast jak narzekam na niewyspanie,udaje mi sie zasnac bez wspomagacza i spi mi sie smacznie:))Jakis paradoks hehe
isabella_28
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez disgusted 24 maja 2010, 13:50
Mnie się dzisiaj w nocy śniły różne głupie rzeczy - totalnie surrealistyczne, ale przez to straszne. Potem mój M. się poruszył, a ja się obudziłam i miałam wrażenie, że on się sklonował razy 10 i wisiał nade mną w tych dziesięciu postaciach. To trwało może sekundę, ale potem mi przeszło. Potem bałam się nawet zamknąć oczy, bo wydawało mi się, że widzę jakieś potwory czy inne takie, potem jak spojrzałam na pasek światła na ścianie, to wydawało mi się, że to jakaś zjawa - stara baba, a takie głupoty... Skąd takie dziwne wrażenie?
Ja się w ogóle BARDZO boję ciemności, nienawidzę patrzeć w ciemność, a zwykle w ogóle staram się nie dopuszczać do siebie myśli, że wokół mnie jest ciemno. U mojego M. w domu żeby dojść do ubikacji trzeba przejść przez pokój w którym jest ciemno i u mnie wiąże się to z całą ceremonią włączania świateł wszędzie gdzie się da, żeby tylko nie iść w tej ciemności, a jak wracam, to prawie biegiem, żeby nie dopadło mnie coś, co mogłoby wyłonić się z ciemności.
W ogóle nie chodzę nigdzie sama po zmroku, a jak np. idę spać do siebie do pokoju i muszę zgasić światło w dużym, to najpierw idę zapalić w tamtym i gaszę dosłownie w ostatniej chwili! Boję się chodzić do ubikacji w nocy, boję się jak wiatr wyje przez wentylator w łazience w nocy, a jak jestem sama wieczorem w domu, to nawet się za bardzo nie rozglądam wokół, żeby czegoś nie dojrzeć.
Nie wiem czego się boję, ale po prostu czuję taki niepokój i lęk, że czasem wolę cierpieć parcie na pęcherz do rana niż przemieścić się te 3 metry przez ciemny przedpokój...

W ogóle nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego, że kiedyś będę miała dziecko, które będzie chciało żebym obroniła je przed potworami z ciemności, spod łóżka i z szafy, kiedy sama boję się wystawić nogę spod kołdry w obawie, że coś mnie za nią wyciągnie... :(

To może nie na temat hipochondrii, ale musiałam się wygadać, a wam to jakoś tak swojsko :D.
you can climb a ladder up to the sun
or write a song nobody had sung
or do something that's never been done.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
269
Dołączył(a)
08 mar 2010, 15:10
Lokalizacja
Śląsk.

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez isabella_28 24 maja 2010, 14:11
W ogóle nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego, że kiedyś będę miała dziecko
Ja mam 28 lat i nadal sobie nie wyobrazam:)Nie chce.Mam silna Tokofobie :))
isabella_28
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Gritss 24 maja 2010, 14:54
W ogóle nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego, że kiedyś będę miała dziecko, które będzie chciało żebym obroniła je przed potworami z ciemności, spod łóżka i z szafy, kiedy sama boję się wystawić nogę spod kołdry w obawie, że coś mnie za nią wyciągnie... :(


Tym bym się nie przejmował na Twoim miejscu, wtedy hormony będą Ci tak wariować, że byłabyś w stanie zatłuc 20 dresów gdyby chcieli zrobić krzywdę Twojemu dziecku :) A co do ciemności mam podobnie. Z tym, że np jak wracam w nocy to się nie boję niczego, ale gdy np muszę iść do garażu lub komórki to biegnę przez podwórko :D W domu, gdy się nieraz obudzę to też nie pójdę do ubikacji tylko męczę się z pęcherzem do rana :) Ale zauważyłem, że u mnie ten lęk dotyczy tylko małych ciemnych miejsc (ciemnych w nocy, a nie w dzień:)).
Dla rozluźnienia mogę Wam opowiedzieć historię jak w tamte wakacje z dwoma braćmi chcieliśmy przykozaczyć i w nocy poszliśmy przez pole po kukurydzę :P To było jakieś 200-250m od naszego domu, godzina 22, pochmurno. Idziemy przez łyse pole, i gdy byliśmy już blisko przypomniał mi się film "Znaki" z Melem Gibsonem i fragment, kiedy to właśnie Gibson poszedł w nocy w pole kukurydzy bo tam kosmici byli i w pewnym momencie zobaczył stop, która schowała się w kukurydzy. Oczywiście opowiedziałem to braciom i stanęliśmy przed ściana kukurydzy tak w odległości może 15m i już dalej nie poszliśmy w ogóle :P Potem gdy wracaliśmy, baliśmy się nawet odwrócić za siebie :D

I wg mnie wszelki strach przed ciemnością to kwestia własnej wyobraźni. To ona zaczyna nam nagle świrować, przypominają się momenty z horrorów i każdy malutki szmer w ciemności przyprawia nas o panikę. Ciężko z tym walczyć, ale da się :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
12 maja 2010, 21:23
Lokalizacja
Łódź

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez isabella_28 24 maja 2010, 16:07
Gritss, jesli Disgusted nie ma Tokofobii to napewno masz racje.
isabella_28
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez agusiowaaa 24 maja 2010, 16:15
Piszę , bo musze wam się wyżalić...
znowu się zaczęło...znowu to samo...
mam dość, facet zamiast mnie wspierać-wyśmiewa się ze mnie...
dzisiaj powiedziaqłam mu,że musze isc na miasto sama a cholernie się boję, to mnie wysmiał "bo co to takiego isc na miasto" widocznie nie wie,ze dla mnie to uczucie znowu odrealnienia, bóle i co najgorsze pocenie się... nie wiem juz co mam robić..cąły dzień płacze...boje się wziąć jakiekolwiek leki...
od persenu mnie boli brzuch a Xanax boję się brać, bo boję się skutków ubocznych...
przypomniało mi się jak ostatnio byłam niezależna, jak wszedzie szłam sama, wszystko robiłam sama...a teraz... nie wiem juz co mam robić...boję się,że nigyd z tego nie wyjdę...
może śmerć jest najlepszym moim rozwiązaniem??

boję sie tego co mi byloo wieczorem...
wczorajszy dzien miala troche nerwowy i odbiło sie to na tym,ze dostałam drgawek wewnetrznych ktore bylyt nawet w mostku, do tego trzesłam sie z zimna..ciezko mi było zasnąć... a mój facet?
nawet mnie nie przytulił...;(
Offline
Posty
91
Dołączył(a)
15 kwi 2010, 09:52
Lokalizacja
Pabianice

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Ewelinaa 24 maja 2010, 19:26
Współczuję Ci <przytul>
Mam często podobne objawy nerwicy -boję się iść sama przez miasto, zwłaszcza tam, gdzie jest bardzo duże skupisko ludzi. Jednak mój Chłopak mnie wspiera, jak tylko może. Aż czasem mam wrażenie, że już jest bezradny i udaje twardziela
Chociaż krowie dasz kakao, nie wydoisz czekolady
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
03 maja 2010, 22:30
Lokalizacja
Wrocław

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Gritss 24 maja 2010, 20:03
agusiowaaa, a może spróbuj zmusić swojego faceta do jakiegoś wypadu ;) Pójdźcie do kina, na lody, gdziekolwiek :) Wtedy masz szanse zapomnieć o swojej nerwicy, wyluzować się, itp :) Mi np. pomagają takie wypady, chociażby ze znajomymi. Często nawet zwykła rozmowa z jakąś przyjemną dziewczyną już mnie oddala od myśli hipochondrycznych, a póki co jestem jak to się teraz mówi - singlem, więc mam jeszcze gorzej :) Osobiście widzę różnicę, kiedy siedzę sam w domu, nie mam z kim zamienić słowa, to "gadam" z moimi węzłami. A gdy się z kimś widzę to jakoś mi to obojętne jest :) A tym bardziej, gdy wypiję jakieś piwko :) Wszystkie bóle i dyskomforty znikają.

Ja dzisiaj znów mam manie na macanie tych węzłów. I mimo, że wiem, że się nie zmieniły to wkręcam sobie, że są powiększone :/ Jeszcze czasami odczuwam dziwne bóle lub kłucia punktowe w okolicach pachwin, ale tylko wtedy gdy o tym myślę, bo gdy zapominam to o dziwo ich nie ma. Podobnie mam z głębokim oddechem. Macie nieraz tak, że zdaje Wam się, że musicie wziąć więcej powietrza niż płuca potrzebują a mimo to nie dajecie rady? I ja wtedy próbuję ziewnąć. I to też męczy bardzo, ale tylko wtedy gdy o tym myślę. Ehh, ciężki żywot z nerwicą.

Także agusiowaaa, odstaw leki na jeden dzień (najlepiej piątek lub sobotę) jeśli jakieś bierzesz, na dodatkowy spokój zaparz sobie pół szklanki melisy z dwóch lub nawet trzech torebek i bierz chłopa do jakiejś knajpki, baru, napij się piwka a zobaczysz, że wszystko ustąpi. A gdy wrócisz do domu to zaśniesz jak aniołek :) Wiem, że łatwo się mówi, ale mi się udaje to :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
12 maja 2010, 21:23
Lokalizacja
Łódź

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez disgusted 24 maja 2010, 21:01
tak jest agusiowaaa, spróbuj zrobić tak, żeby chłop z tego czerpał jakąś przyjemność, weź go na piwo, albo na co tam lubi i nie mów, a tym bardziej nie myśl o takich głupotach!!!

Gritss - ja mam tak często, zawsze jak sobie o tym przypomnę to tak mi się dzieje.
you can climb a ladder up to the sun
or write a song nobody had sung
or do something that's never been done.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
269
Dołączył(a)
08 mar 2010, 15:10
Lokalizacja
Śląsk.

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez agusiowaaa 24 maja 2010, 21:05
nie biorę nic z leków...
chciałabym zaczac cos brac, ale boje sie ,ze cos mi sie stanie...

pomozcie mi, bo juz sama sobie pomoc nie potrafie;(
Offline
Posty
91
Dołączył(a)
15 kwi 2010, 09:52
Lokalizacja
Pabianice

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez isabella_28 24 maja 2010, 21:32
agusiowaaa, Wedlug mnie dla Twojego dobra proponuje abys jednak zaczela brac leki przeciwlekowe:(Musisz zaczac dzialac ,aby troche sie wyciszyc i uspokoic.Jesli tego nie zrobisz moze byc jeszcze gorzej.Nerwice trzeba leczyc.Nie utrudniajmy sobie zycia jak juz jestesmy na skraju wyczerpanai.Agusiaa od tego sa leki ,aby je brac.Oczywiscie z rozsadkiem.Idz do lekarza.Napewno ci cos przepisze.Zacznija zazywac.Nie boj sie nie ma czego bo tylko poczujesz sie lepiej!Nie ma sie co meczyc kobitko.Pobierz nawet mc lub tylko doraznie,a zobaczysz roznice.Nie katuje sie .
Moj Chlop to dobry czlowiek,ale tez sie smieje z mojej nerwicy natrectw.Mimo wszystko jest cudowny.
Mam porownanie ze swoim ex to nawet spadek cisnienia,pot na czole i zaslabniecia moje go nie ruszaly.Dupek
Szoruj do lekarza jutro!!!

[Dodane po edycji:]

I jesli chodzi o jakies przekupstwa Twojego chlopa to mysle-nie dbaj o to.Nie zgadzam sie z tym. On powinien Ciebie wspierac i Ci dogadzac,a nie Ty jemu.Tylko Ty potrzebujesz wsparcia bo tego potrzebujesz i cierpisz,jestes chora.On musi to zoruzmiec i Twojemu dobru w tym wypadku sie calkowicie poswiecic.Chyba na tym polega milosc.
isabella_28
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 48 gości

Przeskocz do