Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez krzosl 02 paź 2016, 21:15
dziwne jest to ze np jak jade motorem samochodem zwiedzam jakies miejsca jestem w sklepie z kims rozmawiam to zapominam o nich jakby ich wogole nie bylo ale tylko jak siedze sam w pokoju juz sie pojawiaja wtedy wkurw mnie lapie ze mam dalej to swinstwo teraz zapisalem sie na basen ponadto planuje kupic lustrzanke bo fotografowanie to takie moje hobby mam nadzieje ze to mnie odciagnie od tych natrectw nie wiem czy to dobry pomysl ale mysle ze tak :bezradny:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
197
Dołączył(a)
24 lip 2016, 21:39
Lokalizacja
Tczew

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez nerwa 02 paź 2016, 21:20
nefretis, ja mysle, ze bezsilna zle zrobila piszac o tym tutaj :( Wiem, ze chciala wytlumaczyc, ze jej objawy potwierdzily w koncu chorobe, ale tu, na Hipochondrii, prawie kazdy sie tego wszystkiego boi ale nic nam nie dolega. I czytajac takie cos,niestety mozemy nakrecac się jeszcze bardziej :(

Ale Ty nefretis, ewidentnie się nakrecasz bo czasem jest tragicznie, czasem sie troche poprawia. I wkrecasz sie w najrozniejsze objawy.
Moze sproboj z jakimis takimi lekami dlugoterminowymi, jak paroksetyna? Bo to naprawde jest straszna męczarnia.. :-/

Pamietaj, jak sie czujesz kiepsko - ze taki stan ZAWSZE mija. Mnie to zawsze pociesza, ze nawet jak jest beznadziejnie, to niedlugo moze byc super!
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez nefretis 02 paź 2016, 21:24
Mili tez brałam kiedys sertralinę, ale mi nie pomogła a wręcz nasiliła objawy. To był moj pierwszy lek. potem ta fluoksetyna...
Jesli chodzi o emocje to masz rację, też nie odczułam stępienia uczuc. Chociaż...robiłam wtedy kilka dziwnych rzeczy, odwaznych i których teraz żałuję (chyba troche nagrzeszyłam;) i miałam jakby gdzieś co czuje mój mąż. Pamietam brak wyrzutów sumienia, jednak przyszły one potem.
nerwa tak wiem ze sedam to benzo, i tak jak Ty mogłabym brac codziennie:) a mijają Ci objawy całkowicie po wzięciu? 100%?

nerwa tak, wiem, takie myslenie to moja nadzieja:) Bo naprawdę bywa lepiej, tylko, ze ostatnio rzadko. Ale pocieszam się że od marca do lipca było super, naprawdę niemal normalnie i to bez leków. Więc żyję nadzieją że to sinusoida....
Ten moj lekarz to trochę buc, bo nie chciał mi nic przepisać kierując na psychoterapię. Kurde jak mam isc na terapie jak ja nie jestem w stanie czasem wyjsc z domu...echh nie chce go zmieniać bo zna mnie od 12 lat
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1019
Dołączył(a)
17 lis 2014, 14:28
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez nerwa 02 paź 2016, 21:31
nefretis, jak biore w nocy (bo mam natlok mysli) to po wzieciu mija mi ten natlok i szybko zasypiam. Jak bralam jak mialam mega dusznosci, to nei przechodzilo mi calkowicie, ale na pewno oddychalo mi sie lepiej, i nie denerwowalam się (Ale wydaje mi sie, ze gdybym wziela wiecej mogloby byc duzo lepiej). Natomiast jak biore przed bo sie boje przed jakims wydarzeniem, to dziala na tyle, że ten lęk jest jednak mniejszy (Ale nie to że go nei ma w ogole, tylko jest taki "akceptowalny"), no i czuje takie rozluznienie w miesniach.

W sumie to mialam ochote czasem wziac tak "wiecej" tzn. pol tabletki :) ale boje się jakos... że zadziala za bardzo. Bo mnie troche przeraza to rozluznienie mięśni.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez nerwa 02 paź 2016, 21:33
nefretis, a mowilas mu, ze chcialabys cos wziac, zeby latwiej CI bylo chodzic na terapie?
Bo ja wlasnie mialam tak, ze chcialam isc na terapie, ale balam sie, ze nie dam rady wychodzic z domu. Wiec poszlam, i dala mi ten Spamilam, i chcialam doprowadzic się tym do porzadku, zeby byc w stanie wlasnie chodzic na terapie. No chyba, ze wlasnie bedziesz brala przed terapią benzo (na poczatku), zeby tam dotrzeć chociaż.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez nefretis 02 paź 2016, 21:36
Nerwa musiałabym tak powiedzieć...
Niedługo bede musiała isc na morfologię ( tzn ...ten mus sama sobie narzuciłam )mogę sobie rano wziąć xanax? Moze ktoś wie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1019
Dołączył(a)
17 lis 2014, 14:28
Lokalizacja
Poznań

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez nerwa 02 paź 2016, 21:38
nefretis, mozesz, ja bralam :) na normalna morfologie nie wplywa.

A w ogole to ja chyba lepiej niż po benzo, czuje sie po terapii :) serio. Tzn. roznie bywa, zalezy od sesji, bo nieraz jestem wykonczona, ale z reguly czuje sie naprawde dobrze. Nawet jak jestem zmeczona czy niewyspana to nagle mam ochote jezdzic wszedzie, isc na zakupy i w ogole czuje totalny relaks i spokoj.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez nefretis 02 paź 2016, 21:46
nerwa, wiem jak to jest po terapii, nie wiem czy tak masz ale ja miałam przypływ energii, odwagi, pozytywnego myslenia...po terapii robiłam zakupy, jechałam do galerii, zwykle też byłam ładnie ubrana więc to tez trochę dawało:)
Babka była fajna, ale miałam wrażenie, ze sie nie przykłada, że postępuje trochę rutynowo, czesto też mówiła...i co ja mam z panią zrobić...chodziło o objawy fizyczne i wtedy zaczęłam podupadać...czuć, że nie ma dla mnie ratunku albo...jestem po prostu na coś chora stąd objawy i dlatego terapia nie pomaga.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1019
Dołączył(a)
17 lis 2014, 14:28
Lokalizacja
Poznań

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez nerwa 02 paź 2016, 21:52
nefretis, no wlasnie to tez zalezy od osoby na jaką sie trafi. Ja mam poczucie, ze tam moja jest taka oddana jednak swojej pracy, że jakos jej zalezy na pacjentach. Ogolnie jest sympatyczna. Ale ja i tak jestem zestresowana i trudno mi tam ogolnie siedziec i opowiadac o sobie :)
Z tego co wiem, w terapi jedna z najwazniejszych rzeczy jest wlasnie relacja terapeutyczna, zeby jakos miec zaufanie, stworzyc taką więz itp.
Trzeba na pewno dobrze trafic. No i tez wierzyc w terapie i chciec pracowac.
Ja pamietam jak bylam na terapii te 10 lat temu i wtedy mi na maksa pomoglo takie gadanie (a nie mialam wtedy benzo, a mialam stan taki, ze nie wychodzilam z domu miesiącami). Wiec ja jestem w 100% przekonana ze pomaga, tylko trzeba tez się przelamac i pracowac na takje terapii - a to mi przychodzi dosc ciezko :-/
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez nefretis 02 paź 2016, 22:01
pracować czyli daje Ci jakieś zadania...pytam bo na terapii byłam tylko raz i inaczej to sobie wyobrażałam...nie moge powiedzieć, ze była to praca, było to raczej gadanie, pogaduchy, czasem nie na temat:( Wydawało mi się że ona daje mi duzo mówić...za to sama mało wyjaśnia...to ja musiałam sie wypytywać czy np. uważa że mój stan jest np. spowodowany trudnym dziecinstwem. Nawet nie wiem jaka metodą mnie terapiowała, wyznawała zasadę zycia " żyj tu i teraz" trening uważnosci (duzo teorii mało praktyki) i wiem, ze nie umiała się zabrac za hipochondrię. Albo bardzo ignorowała moje objawy sądząc, że ignoracją i osmieszeniem ich, mnie wyleczy. Nie podziałało...
Jestem ciekawa, w czym Twoja upatruje przyczyn hipochondrii bo moja nie doszła do tego a uważam, ze leczenie przyczyn moze dac skutek...moja miała dość gdy mówiłam wiele o preszłosci, domu, przezyciach, szczegółach...no nie wiem. dziwne to bylo. a kobieta niby "najlepsza" w miescie heh
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1019
Dołączył(a)
17 lis 2014, 14:28
Lokalizacja
Poznań

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez nerwa 02 paź 2016, 22:13
nefretis, ja chodze na analityczną, wiec to jest taka na maksa "gadana". Nie ma zadań domowych, nie ma treningów (chodzenie do marketów, przelamywanie się itd.), tylko rozmowa - w sumie o czym tylko chce. I np. opowiadam o jakies sytuacji, wtedy skupiamy sie np na moich reakcjach, czy relacjach z ludzmi, ona dopytuje, jak się czulam, co myslalam, jak to bylo kiedys (tez czasem w dziecinstwie). Tylko wiesz co, ja podchodze do tego juz troche inaczej.
Tzn. ja tam nie skupiam sie na mowieniu o lęku czy objawach zdrowotnych albo obawach o choroby, bo wiem juz, ze to wszystko jest tylko objawem innych problemow.

Ale... jak poszlam na terapie pierwszy raz (a chodzilam tez ze 2 lata), to wtedy ważne bylo dla mnie to, że mam lęk a nie chce go mieć. I nic poza tym. Nie chcialam roztrzasac mojego życia.
I ja zaczynalam o objawach, ze coś mnei boli czy się boje, a teraputka pytala, co robilam, jakie mialam sytuacje w danym tygodniu itd. I kierowala rozmowe na zupelnie inne tory. Na poczatku mnie to wkur...ło, ale potem zauwazylam, ze wlasnie skupiajac sie na problemach dnia codzienniego (lub jakichs przeszlych), na omawianiu tego, odczuwaniu emocji ktorych ne odczuwlam itd. - objawy same zaczely znikac. Przestalam miec tachykardie, przestalam sie bac o serce - mimo, ze w ogole o tym nie rozmawilam.

Wiec teraz od razu postanowilm przejsc "do rzeczy" i od razu zaczelam mowic o sytuacjach z zycia, a nie o tym, ze mnie coś boli fizycznie. Tez opowiadam np. sny, bo z nich tez mozna rozkmnic, co sie dzieje w glowie :) (wg. podejscia analitycznego).

Czyli generalnie "pracować" na terapii - to znaczy dla mnie - mieć chęc do analizowanai swojego życia, roznych sytuacji, obserwowac jak sie zachowuje, i potem na sesji dochodzic - dlaczego msyle tak a nie inaczej, dlaczego zachowalam sie tak itd. Ona powiedziala mi niedawno, że ona nie ma gotowej odpowiedzi, nie zna mnie i nie wie jakie są przyczyny mojego stanu. Ale wlasnie o to chodzi, zebym opowiadala i wtedy wspolnie mozemy wychwycic jakeis rzeczy, ktore mogly wplynac na to, a ktorych sama np. nie zauwazam - i potrzebny ktos z boku, zeby spojrzal obiektywnie i nakierowal w dobrą strone.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez nefretis 02 paź 2016, 22:32
nerwa super , że mi to napisałaś. No ja ewidentnie byłam na takim etapie jak Ty na poczatku. (i chyba nadal jestem) i rzeczywiscie teraz rozumiem, że terapeutka zarzekała się, że nie da mi gotowych odpowiedzi a nawet gotowych zadań czy ćwiczeń "na pozbycie sie lęku". Szłam tam z oczekiwaniami "wyleczenia mnie". Byłam wręcz roszczeniowa jesli chodzi o roztrząsanie przeszłosci (to jej przypisuję moją nerwicę) a terap. w pewnym momencie miała dość grzebania sie w tym co było.
I jeszcze coś mi przyszło na mysl...zewnętrznie wydaje mi się, że nie ma powodu bym miała tyle objawów i takie lęki. nie dzieje sie nic co je powoduje. Żyję niby spokojnie. Bez większych stresów obecnie. no nie wiem. pytanie jest proste "dlaczego boje się zachorowania?" nic więcej. Czy na to składa się az tak wiele czynników, że trzeba miesiącami albo latami chodzić na terapię? Głupie to:)

A sny...długi temat. moje sa zawsze pełne lęku...uciekam lub boję się jakiś monumentów, schodow, przestrzeni, wysokości, ew. wałkowanie czasów podstawówki i liceum, studiów juz nie...albo we snie po prostu kradnę haha
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1019
Dołączył(a)
17 lis 2014, 14:28
Lokalizacja
Poznań

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez nerwa 02 paź 2016, 22:53
nefretis, wiesz co, ja jak poszlam na terapie pierwszy raz i kazali mi opisac swoje życie, to w ogole nie widzialam że mam z czymś problem. Uwzałam, że jedynym problemem jest odczuwany lęk i objawy, gdyby ich nie bylo, bylo by super. Co wiecej... jak zapytali o dziecinstwo, to tez mowilam, ze bylo ok. Co prawda rodzice się rozwiedli, ale ogolnie ok, bez awantur ani niczego. Traumy tez zadnej nie przezylam. Dopiero potem zaczelo wychodzic ile mialam nieuswiadomionych różnych emocji, żalu itd. I pewnie jeszcze mam różne rzeczy o ktorych poki co jeszcze nie wiem ;)
TO z kolei wplynelo na moje pozniejsze funkcjonowanie, relacje itd.

I zazwyczaj przyczyną tego naszego stanu, nie jest nawet jakas jedna trauma, tylko generalnie i przezycia, i ich odbior przez nas, i to jak przezywamy emocje (czy przezywamy, czy wlasnie wypieramy bardziej). Ja np, mam problem z emocjami. I mi teraputka mowila, ze takie sprawdzanie tempetaruty, cisnienia itd. moze się wiazac z tym, ze to jest cos "mierzalnego". Cos co moge kontrolowac. A emocje sa czyms dla mnie nieznanym i przerazajacym (dlaczego - to jeszcze pozostaje zagadką). Oczywiscie nie oznacza to, ze jestem jakims ZOMBIE ;) ale duzo ludzi z nerwica ma porblem z emocjami. I wtedy jak czuje jakies napiecie, to mi jest latwiej patrzec na to od strony fizjologicznej (ze mnie cos boli, ze wzrasta mi puls itd. ) i na tym sie fiksowac, a nie na tym, ze odczuwam złośc na kogoś.

Wiesz, są różne nurty terapeutyczne. Ten niestety jest dlugotrwaly bo trzeba sie przekopac przez życie a to nie jest łatwe :-/ Czesto duzo czasu zajmuje samo zaufanie terapeucie i otworzenie się przed nim. Czytalam w innym watku, ze ludzie zaczynali mowic o naprawde waznych sprawach z ich zycia dopiero po roku chodzenia (!!!).
Są tez terapie krotkoterminowe, nastawione bardziej na zadania - przelamywanie lęków itd. Ale moim zdaniem, jak piszesz, ze przypisujesz swoja nerwice przeszlosci, no to taka psychodynamiczna/analityczna może Cie naprawde wyleczyc ze wszystkiego. A taka behawioralna tylko zatuszuje Ci objawy na jakis czas. Albo nie bedziesz sie bała chorób (bo wbijesz sobie do glowy, ze nie ma sie czego bać) ale pojawią się jakies inne natręctwa.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez nerwa 02 paź 2016, 22:54
No ja tez miewam porypane sny ;))) hehhe Ale podobno w snach wychodza jakies tkaie nieswiadome lęki i prawdzwe obawy jakie mamy.
Z drugiej strony, sny to sny, nie można do konca brac ich dosłownie - raczej tak metaforycznie. Ale zawsze to fajny material do omawiania ;)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do