Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez lula30 12 wrz 2016, 13:46
nerwa, dzięki :) dłuuugo o to walczyłam, miałam mnóstwo upadków po drodze, nie przyszło to bez bólu i z dnia na dzień. Ale warto było!

Kurcze, widzę, że to specyfikacja tego wątku, w jednej chwili mówić o wegetacji i o walce o życie, a za chwilę, że węzeł chłonny to na pewno podejrzany :( :bezradny:

mili, doczytałam kilka stron wstecz i gratulacje!!! i pracy i postępów, super Cię teraz czytać!! :)

nefretis, jeszcze tak myślałam o tym co napisałaś i doszłam do wniosku, że Twój mąż to jakiś świety człowiek. I bez względu na to, jak potoczy się Twoje życie to to co robisz dzieciom to skur*ysyństwo, którego nic nie usprawiedliwia, nic. Wychowujesz małych, obsesyjnych ludzi, nie wiem jak tak możesz :(
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
06 sie 2016, 22:55

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Mili89 13 wrz 2016, 01:48
Kochani! czy Wam tez tak czesto nie dziala forum ? za kazdym razem jak chce tu wejsc to wyskakuje blad i na tel i na kompie :/
nie wiem czy to zwiekszenie paroksetyny do 20 mg, czy wplyw pracy- ale nawet maz zauwaza duza roznice- chodze na plac zabaw z dzieci, do sklepu sama- nawet bylam w Lidlu sama wracajac AUTOBUSEM 15 km z pracy :)))
jeszcze nie moge w to uwierzyc...
mam dalej czasem lekki strach, oczywiscie hipochondria nie minela do konca...
mam te problemy z kolanem-- naderwalam wiazadlo boczne, ale martwie mnie opuchlizna pod kolanem to gdzie zaczyna sie piszczel pod kolanem mam takie napuchniete uwypuklenie... nie wiem czy to moze byc od kolana czy to jakis miesien czy cos ? oczywiscie juz sie boje zakrzepicy...


Nefretis- ja jak mam grype to nie mam ani kaszlu ani kataru tylko wlasnie taka temperature i czuje sie wtedy strasznie do ...
pewnie u Ciebie bylo to wlasnie jakies wirusisko ... ciesze sie, ze juz temp Ci przeszla, teraz mozesz miec obnizona, bo organizm jest oslabiony po chorobie. duzo jedz wartosciowych rzeczy, pij cieple herbatki malinowe i blagam Cie ukrywaj przed dziecmi to co sie dzieje u Ciebie w srodku...
pamietaj, ze Dzieci chlona i powtarzaja nasza zachowania... biora z nas przyklad i to w 100%
ja zawsze staram sie nie pokazywac nic dzieciom, gdy moja Corka chce pojsc do sklepu ze mna to mowie np : ze Mama teraz musi zrobic obiad/ kolacje/ uprasowac a Ty pojdziesz z Tatusiem i kupisz mi cos dobrego :)
Staram sie zawsze chociaz to bardzo trudne- ale pamietaj, ze od Ciebie zalezy to czy one beda mialy tez takie zachowania w przyszlosci- a tego nie chcesz prawda? musisz byc silna dla nich i im taka sile przekazac ! :)

Nerwa- ja ostatnio sie nie wysypiam, moj synek ciagle kaszle, bylismy u lekarza i to tylko wirus- ma samo przejsc- noce sa straszne... a rano pobudka i zaraz do pracy... i czesto ostatnio przysypiam kolo 17 na godzine, dwie , bo juz nie daje rady... a kawy nie chce duzo pic...
super, ze chodzisz na terapie- tez sie musze wkoncu wybrac... napewno duzo mi daje to , ze uczestnicze w naprawde ciezkich spotkaniach i zaczelam doceniam jakie mam szczescie...naprawde...
niektorzy ludzie tak blisko nas przezywaja ogromne dramaty, a maja tyle wewnetrznej sily w sobie by walczyc...

Aleksandra- super, ze leki Ci minely- oby tak bylo dalej- cudowne uczucie moc wychodzic, co ?:):)

Alu- superm ze robisz postepy i dziekuje za gratulacje.
Niestety nerwice to ciagle sinusoidy, ale mam nadzieje, ze wszystkim nam bedzie coraz lepiej i ze ta gorka bedzie trwala caly czas :)
ja osobiscie nie chce skasowac tu konta, ludzie z forum wiele dla mnie znacza... ogolnie nie przepadam za ludzmi i im nie ufam- a tu naprawde sie do wszystkich przywiazalam i czesto o kazdym z Was mysle ;)
forum pozwolilo oswoic mi sie z tym co sie ze mna dzieje i dalo mi nadzieje i sile, ze moze byc inaczej :)

nerwa, co do tych boli to ja mam czasem taki bol wlasnie przed okresem albo w polowie cyklu nie na piersi tylko z boku jakby pod pacha, czasem nawet mocno mnie zakluje .
www.silveris.pl polecam i zapraszam <3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1649
Dołączył(a)
16 lip 2014, 00:47

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez nerwa 13 wrz 2016, 08:44
Mili89, extra!!!!! :) ja tez ostatnio zaliczylam Lidla - ze 2 razy! A juz dawno nie bylam :)
I ogolnie, staram sie jezdzic czesto do pracy, jestem zajęta innymi sprawami i jest zupelnie inaczej.
Teraz jeszcze tylko czekam, az miną upaly i bedzie troche chlodniej i w ogole bedzie super.

Co do forum - tak... Co chwile nie dziala :( Mnie to tak denerwuje zawsze!!! Pewnie jakies problemy z serwerem czy cos, ale dziwne, ze nie naprawiają tego raz a porządnie...
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3830
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez nerwa 13 wrz 2016, 08:46
lula30 napisał(a):Kurcze, widzę, że to specyfikacja tego wątku, w jednej chwili mówić o wegetacji i o walce o życie, a za chwilę, że węzeł chłonny to na pewno podejrzany :( :bezradny:

hehe :) taki wątek... trzeba trzymac poziom! ;)
ale nie, to z wezlem chlonnym to po prostu tak mi wpadlo do glowy, bo mnie boli i pomyslalam, ze zapytam. Ja tak mam juz od lat. I oprocz tego, że zapytalam rano na forum - czy ktos tez tak ma, to potem caly dzien juz o tym nie myslalam. Wiec to akurat uwazam za zwykle zastanowienie się przez chwile a nie hipochondryczne wkręcanie

lula30 napisał(a):nefretis, jeszcze tak myślałam o tym co napisałaś i doszłam do wniosku, że Twój mąż to jakiś świety człowiek. I bez względu na to, jak potoczy się Twoje życie to to co robisz dzieciom to skur*ysyństwo, którego nic nie usprawiedliwia, nic. Wychowujesz małych, obsesyjnych ludzi, nie wiem jak tak możesz :(

ojjjjj..... ale takie wpedzanie kogos w poczucie winy może być ciezkie dla danej osoby :( nefretis, pewnie i tak już tak o sobie mysli.... :(

nefretis, sluchaj, musisz jakos się ogarnąć. Przede wszystkim - sama widzisz jaki to jest stan, i jak można stracic cale życie na mysleniu ciagle o chorobach. Podczas gdy inni normalnie zyją i korzystają ze wszystkich dobrodziejstw. Ale wyjscie z takiego stanu jest jak najbardziej mozliwe! Nawet jak teraz wydaje Ci sie, ze nie.
Ja to mysle, ze moglabys sprobowac jeszcze terapii.. u kogos innego. Czasem sie zdarzy, ze terapueta jest kiepski, albo Ty nie masz do niego zaufania i ciezko Ci rozmowac, albo jeszcze cos. A niestety terapia wymaga duzego zaangazowania wlasnego i checi pracy nad sobą i zmiany, i trzeba to robic z osobą do ktorej się ma zaufanie i trzeba wierzyc, że to jest mozliwe. Bez tego terapia nie zadzaiala (jak w tym żarcie: "Ile terapeutów potrzeba do zmiany żarówki? Wystarczy jeden, ale żarówka musi chciec się zmienic" ;) ). Bo terapia to w duzej czesci nasza praca (a nie, że ktos nam bedzie mowil i tlumaczyl rozne rzeczy i nam się poprawi...).
Wiec moze powiedz sobie... KONIEC!!!! i skieruj uwagę na życie zamiast na choroby.
(wiem, wiem... łatwo mowic)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3830
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez lula30 13 wrz 2016, 10:51
nerwa, nie chcę nikogo wpędzać w poczucie winy, może i moje słowa były ostre, ale wg mnie są granice zachowań, których nie powinno się przekraczać. Nie można wszystkiego usprawiedliwiać swoim stanem. Wiem, że córka nefretis ma emetofobię i WIEM jakie to jest PIEKŁO :( Poza tym tak jak mówi (mądrze!) Mili - choćby nie wiem co się działo człowiekowi pod kopułką to zwykła chęć ochrony tych, których się kocha powinna wygrać. Poza tym OK, nie moj cyrk, nie moje małpy, nie mnie oceniać, ale skoro już ktoś się wypowiada i prosi o komentarz to zechciałam się wypowiedzieć i ja.
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
06 sie 2016, 22:55

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez nefretis 13 wrz 2016, 13:16
Dopiero miałam chwilę by napisać, wczoraj cały wieczór serwer był niedostępny...

Aleksandra, ja wiem, że wpadłam w to po uszy:( Na terapię chodziłam 32 tygodnie. uważam, ze ta baba choć miała najlepsza opinie w miesicie nie umiała się mną zająć, zmarnowałam czas, choć były chwile, że czułam się fajnie ale objawy somat. były nadal.
Dziekuje CI za pocieszenie tak w ogole. Super, że u Ciebie lepiej. Tak trzymaj.

nerwa, oczywiscie,ze znam zaburzonych:) często pocieszam sie czytając wymieniane tam objawy. Słuchałam ich również. Tak, to jest dobry pomysł z tym zapisywaniem - po pamięc zawodzi...a rzeczywiście bywa przeciez tak, ze objawy są a np. za kilka godzin jest lepiej. W ogole myslałam o załozeniu codziennego zeszytu;) Wiesz mi się "wydaje" że ja doskonale wiem jak wyjść, zresztą mam za sobą wiele przeczytanych ksiązek, blogów, forów o wychodzeniu...jednak jestem teraz na takim zasranym etapie, że nic do mnie nie dociera. A to dlatego, że mam te pieprzone objawy fiz. i to nie pozwala mi mysleć o NICZYM innym. Wczoraj wyszłam z męzem na zakupy, na moment zapomniałam się, czułam się zdrowo fiz. (bo w głowie i tak był lęk) ale wróciłam i zaczeło sie; pieczenie w buzi, poczucie gorączki, bóle i kłucia mięsni nóg, drętwienia.
Popłakałam się znowu. I to samo dzis rano, jakiś gorąc, palenie twarzy, temp. 36,8. Oczywiscie panika.
A tak bardzo chcę z tego wyjść. Przecież ja chcę! to nie jest tak, ze dobrze mi z tym. Marzę, wizualizuję, że czuje sie już normalnie, staram się cos robić ale niestety nie ejst łatwo i pomimo tego czy coś mi jest naprawde czy nie i tak cyba zapisze sie do psychiatry, będę błagać o jakies leki by wyjść z najgorszego stanu.
I dziekuje ze tyle mi napisałaś, zawsze czytam z uwagą co piszecie i z reguły koi to moja dusze

piszę z reguły bo lula30 pojechałas po mnie i uważam, że pomimo wszystko nazywanie nieusprawiedliwionym sku...wysnstwem tego co robię w tym stanie, jest obrazliwe i wynika jednak z niezrozumienia. A wydawać by sie mogło, że osoba, która przeszła juz troche, zrozumie.
Lula ja w tym roku również zniknęłam na 6 miesięcy. Wydawało się, że zwyciężyłam! po wielu latach...dałam w koncu radę. Masa ksiązek, rozmów tel. z ludzmi z innych forów, cała przemiana i przestawienie się, dała efekty. O ludziach z tego forum myślałam b. źle, wiele razy miałam chęc napisać do kogoś "ja pier... weź sie w garść idiotko" - naprawdę! Chyba nawet pisałam w marcu, że ta choroba to zwykłe lenistwo, chamstwo, egoizm i wygodnictwo hehe...
Widzisz, życie jest jednak nieprzewidywalne, O jak bardzo dostałam lekcję pokory! I nigdy ale to nigdy będąc w złym czy dobrym stanie nie nazwe czyjegos zachowania skur...stwem.
Wszystko mi wróciło JEDNEGO DNIA (czego Tobie nie życzę).
Przeczytaj sobie mój post z 2 sierpnia - gdzie wróciłam po pól roku radosnej sielanki bez nerwicy. Gdzie moja pycha i pewnosc siebie mnie rozpierały.
Emetofobia mojej córki powiedzmy że bardzo złagodniała a nawet zniknęła...niestety ma inne jazdy lękowe. No...oceń mnie teraz prosze bardzo.
Wiele osób stąd ma dzieci, nie wiem czy Ty masz...wyobraź sobie, że choćbys nie wiem jak "kłamała" że jest wspaniale to dzieciak i tak zobaczy. NIESTETY. Taka to jest zasrana choroba, że nie ukryjesz jej do końca. Bo jak nie będziesz się chorobliwie skupiać na sobie to będziesz to robić na dziecku... Aaa nie chce mi się gadać.
Zycze Ci zebys trwała w swojej przemianie.

Ja wiem, ze moje dzieci cierpią
Mili staram sie jak mogę, niestety w jednym domu czasem trudno sie pohamować lub schować gdy 3 dni leże a czasm po prostu czasem sie poddaje i bardzo marudzę, ale w większości ukrywam...
No cóż nasze rodziny mają czasami z nami przesrane i taka jest prawda. Tylko juz sie przyzwyczaili (np. moj maz).

Dziewczyny nie wiem jak przestać mierzyć temp. Nawet poprosiłam meza by schował mi termometr:) ale to nie jest wyjscie bo dostałam obłedu że pewnie mam 39 (tak sie czuje) i wybłagałam go o ten termometr, miałam 36,8. Cholera, najgorsze jest to ze nawet jakbym chciała isc do rodzinnego to nie jestem w stanie. Musiałabym zazyc jakies benzo a nie mam. Wiec chyba nie ominie mnie psychiatra...narazie dojrzewam do tej mysli. Bo np. dzis rano tak sie czułam ze stwierdziłam,ze tylko zwykły lekarz a nie psychiatra. A wieczorem twierdze ze psychiatra bo mam okropny lęk podczas tych objawów. Wiec jestem skołowana.
Ja nie wiem czy teraz mnie cos naprawde wzięło czy znowu to objawy jakiejs depresji, hipochondrii, nerwicy wegetatywnej, histerycznej...nie wiem:(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1021
Dołączył(a)
17 lis 2014, 14:28
Lokalizacja
Poznań

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez nerwa 13 wrz 2016, 15:47
nefretis napisał(a):Tak, to jest dobry pomysł z tym zapisywaniem - po pamięc zawodzi...a rzeczywiście bywa przeciez tak, ze objawy są a np. za kilka godzin jest lepiej. W ogole myslałam o załozeniu codziennego zeszytu;) Wiesz mi się "wydaje" że ja doskonale wiem jak wyjść, zresztą mam za sobą wiele przeczytanych ksiązek, blogów, forów o wychodzeniu...jednak jestem teraz na takim zasranym etapie, że nic do mnie nie dociera. A to dlatego, że mam te pieprzone objawy fiz. i to nie pozwala mi mysleć o NICZYM innym.

Taki zeszyt to naprawde dobra opcja! Potem możesz wrocic do ktoregos dnia i zobaczyc, ze bylo zle, potem bylo dobrze - wiec teraz powtarza się pewnie to samo. A to oznacza, ze to zadna choroba, tylko od nerwicy. Ja swego czasu robilam też tak, ze jak mialam zly stan - nagrywalam sobie filmik, w ktorym mowie jak sie czuje. Potem jak mi przechodzilo (np wieczorem) to znow nagrywalam, ze jest super, nic juz nie czuje z porannych dolegluiwosci i ze to "tylko" nerwy :) I potem jak znow mnie to dopadalo to sobie wlaczalam to, jak sama mowie - jak sama narzekam, i jak sama potem mowie, ze jest ok :)
No to taki sam sposob jak z zapisywaniem na kartkach w sumie.

Tylko najgorzej, jak się jest w takim totalnym blednym kole. Bo wtdy czlowiek nie chce myslec o niczym, jest zafiksowany na chorobie i funkcjonuje jak w amoku.
Ale może wtedy powiedz sobie "OK!!! Pierd...e!!!! Jak mam umierac to niech umieram! :) "
(bo racjonalnie patrzac, wsyzstko co piszesz wyglada na nerwicowe dolegluwosci, w dodatku przechodzi Ci czasem, a normalnie by nie przechodzilo - wiec to już swiadczy o tym, ze to wszystko napewno nerwicowe).
Wiec co Ci szkodzi juz?
Ja w pewnym momencie sobie nawet pomyslalam - (wtedy jak mialam dusznosci) - a trudno, jak mam sie udusic to niech sie dusze, w sumie moze to bedzie lepsze niz ta ciagla wegetacja i banie się o to że się udusze. I czekalam, czekalam... is ie nie udusilam ;)
Robilam tez tak, ze wypisywalam sobie czego sie boje (tych mysli, ze to pewnie jakas choroba itd.) , a potem obok pisalam racjonalne mysli. Tez mi czasem pomagalo.
Np. - boje sie, serce mi wali szybko, boje sie ze bede miala zawal.
I dalej : - no tak, ale juz nie raz tak bylo, bilo mi szybko, a jakos nic sie nie stalo i jak sie uspokajajalam to bylo ok, wiec dlaczego niby tym razem mialabym miec zawal?
(tego typu rzeczy)

Może jak bedziesz miala dzien, kiedy bedziesz sie czula na tyle dobrze zeby isc - idz do psychiatry, niech Ci da chociaz benzo. Tylko po to, zebys miala cos co zapewnia Ci dobry stan (w razie czego). Wtedy jest latwiej walczyc dalej.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3830
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez lula30 13 wrz 2016, 18:34
nefretis, przykro mi, że czujesz się dotknięta, ale nie wycofam się ze swoich słów. Musisz mieć ogromny komfort posiadania wokół siebie ludzi bardzo wyrozumiałych. Nie, nie mam dzieci, w życiu nie chciałabym przekazać komukolwiek takiego shitu z jakim sama się zmagam. Wiem, że bardzo chcesz i w ogóle wszyscy bardzo chcemy, ale nie jest chcenie - to kur*a ciężka praca o odzyskanie życia.
Jak ja przestałam mierzyć temperaturę? Ano wstawałam, mierzyłam i wyznaczałam sobie godzinę, o której zmierzę znów. Takie małe wyzwanie. Najpierw to była godzina po godzinie, potem później i później, aż zapomniałam i stopniowo wygasł we mnie ten nawyk. Ale dobra, nic na siłę. Trzeba mnóstwo siły i uporu, żeby ruszyć z martwgeo punktu, a najlepsze ku temu jest porządne wkur*ienie się. Też mam dni, że prędziutko wracam do znanych schematow, ale wtedy pieronem się pacyfikuje, bo za żadne skarby nie chcę wrócić do takiego stanu w jakim byłam. A wyrozumiałość przy zaburzeniach lękowych - wg mnie - nie polega na poklepywaniu się po ramieniu, sorry.

I nie, nie gardzę ludźmi z forum, wręcz przeciwnie, dlatego nadal przeżywam wasze historie, cieszę sukcesami i naprawdę martwię jak jest u Was źle. Mówię tylko, że to co tu się dzieje to nie jest grupa wsparcia, a budowanie spirali objawów i obaw. I może miałam cichą nadzieję, że fakt, że da się i można komuś doda siły i odwagi.
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
06 sie 2016, 22:55

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Mili89 14 wrz 2016, 11:41
znow mi forum nie dzialalo caly wieczor :///

co do zeszytu objawow- to kiedys wlasnie taki prowadzilam... bo np bol jajnika powtarzal sie u mnie co miesiac przy owulacji :D i moglam sprawdzic, ze oo to juz bylo hehe
niektore objawy powtarzaly sie ciagle przez np 2 tyg...

Nefretis- ja np. na Twoim miejscu jakbym lezala caly dzien w lozku mowilabym, ze uderzylam sie w noge sprzatajac i noga musi teraz odpoczac...i ze musisz byc bardziej ostrozna :D
wtedy dzieci i koduja, ze trzeba uwazac i ze nic sie nie dzieje...
ja np. jak nie chodzilam do sklepow to poprostu mowilam Corce, ze czy chce z Tata do sklepu isc... nigdy nie bylo pytania czemu nie ze mna... poprostu Tata robi zakupy, ostatnio tez ja zaczelam z Nia chodzic do sklepow i mowi, ze woli ze mna :D (chyba na wiecej pozwalam )...

Opowiem Wam cos : jak bylam mala, mialam moze z 3 latka moja Mama miala poczatki nerwicy... nie jadla nic, lezala tylko w lozku, bylo naprawde BARDZO zle- ja tego nie pamietam wogole, opowiadal mi to Tata jak juz bylam dorosla, ale kto wie czy moja podswiadomosc tego nie pamieta ??

dlatego ja wszelkimi sposobami walcze by nie pokazywac tego dzieciom ... to jest trudne - szczegolnie gdy cos Cie tak bardzo zjada od srodka a musisz to trzymac w sobie...
ale trzeba... to my dajemy sile i pewnosc siebie naszym zieciom- nikt inny... one chlona jak gabka nasze zachowania...
nie musisz odrazu latac po domu w euforii, chodzi o to by starac sie zawsze cos wymyslic... np nie ide do sklepu , bo musze posprzatac/ ugotowac obiad/ czekam na telefon wazny itp ...

Nie nazwalabym tego tak jak Alu, bo nikt przeciez swiadomie nie robi krzywdy swoim dzieciom... ja rozumiem, ze czasem trzeba cos okreslic mocno, ale takie slowa nie powinny pasc, bo mozna kogos dobic zamiast nim potrzasnac...

ja wczoraj wrocilam z pracy 3 autobusami i zaszlam jeszcze do sklepu:):) sama w to nie moge uwierzyc....!!

i przyszly mi wyniki scyntygrafii tarczycy i mam Nadczynnosc Gravesa Basedowa niestety... musze brac leki 18 miesiecy i wtedy zobaczymy co dalej...
www.silveris.pl polecam i zapraszam <3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1649
Dołączył(a)
16 lip 2014, 00:47

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez nefretis 15 wrz 2016, 11:16
Mili gratuluję Ci wyczynów:) Super sobie radzisz. Wykryli Ci tego Basedova...a masz objawy? Może to jeszcze po ciąży?
Mili, wiem że trzeba grać i ja to robię, ale czasem nie daje rady. Wiesz...gdy dzieci sa małe to jest łatwiej...mamusia może zbajerowac i już:) Moja córka ma 13 lat jest nad wyraz dojrzała, gadamy ze sobą jak przyjaciółki, powiedz czy przed przyjaciolką ukryjesz, ze coś z Tobą nie tak?:) nie da się. Sama zobaczysz jak Twoje dzieciaczki podrosną... chociaż zyczę Ci, żeby do tego czasu Ci przeszło:)

Lula nie chodzi mi o to bys wycofała swoje słowa i kajała sie przede mną:) ...tu raczej chodzi o formę. Ale ok, zakładam, że chciałas mną potrząsnąć i miałaś dobre intencje. Rzeczywiscie był skutek, bo duzo o tym myślałam... Lula , ja przez okres ostatniego pol roku umiałam się ogarnąć - co zreszta widac bylo po mojej nieobecnosci tu. No niestety przyszedł taki czas, ze ten pieprzony lęk o zdrowie wziął góre, to nie jst takie proste...Ty umiesz się na tą chwile spacyfikować...ja tez umiałam...i pewnie umiem, ale mam z tym obecnie problem. Temp. wczoraj zmierzyłam 2 razy. Bylam z siebie dumna, heh kurczę, smieszne to...

Nerwa znam to:) wiele razy tak mówiłam (np. OK mdlej! umieraj!, rzygaj!, teraz, już...). Tak, to napewno działa w większości:)
Wiesz tylko ostatnio wydaje mi się, ze te objawy to coś więcej...w sumie wiele razy tak było ...ale teraz naprawdę:(
OD 1,5 mca mam pieczenie w jamie ustnej, języka...nie trwa to non stop, choć są dni że tak (periodontolog nic nie zobaczył). Do tego jakieś bóle ud, drętwienia rąk w nocy, czasem mrówki w dzień, itp. Od kilku dni wydaje mi się?/mam? nie wiem sama...suche oczy, trochę nos.
Wiele czytałam o zespole Sjorgena, czyli wysychaniu sluzuwek i pieczeniu, do tego bole miesni, zmęczenie, depresja. No kurde jak w morde! I jeszcze że współistnieje z Hashimoto:( Załamałam się wczoraj, znowu przepłakałam cały wieczór, mąż zobaczył ze płakałam, próbowałam kłamać, nie dało się.
Budzę się i sprawdzam ślinę, oczy, non stop czytam, nawet anglojęzyczne strony, gdzie wszystko sie potwierdza. Do tego skurcze żuchwy (nie wiem czy to ślinianki bo jakaś dziewczyna na forum własnie tak miała na poczatku...czy mój wieloletni szczękościsk i kłucia w stawie i pod uchem)
Czytałam też ze pieczenie w buzi moze być od lęku i depresji, to samo suchośc błon sluzowych ale nie dowierzam...

Nerwa jeszcze pytanie...bo masz glukometr, wczoraj po obiedzie (1,5h) miałam 127, potem po 2h 106. To normalne? Nigdzie nie znalazłam norm dla zdrowych ludzi wszędzie jest tylko dla cukrzyków. Mierzysz ten cukier? Mierzyłam po b. długim czasie bo wyczytałam, ze suchosc w ustach to cukrzyca wiec wolałam sama sie zbadać niz isc do lek. i dostac skierowanie na glukoze.
OJP widzicie, te zasrane objawy nie pozwalają mi się "spacyfikować" jak to nazwała Lula. Kurde choćbym na rzęsach stawała to ciągle jest coś co niweczy wszelkie chęci i zamiary:(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1021
Dołączył(a)
17 lis 2014, 14:28
Lokalizacja
Poznań

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Pawelt 15 wrz 2016, 19:38
nefretis napisał(a):(np. OK mdlej! umieraj!, rzygaj!, teraz, już...).
:D właśnie dzisiaj tak mam :) Czekam na zgon ale jakoś nie nadchodzi :bezradny:
X_x
Offline
Posty
660
Dołączył(a)
31 mar 2014, 10:34

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Pawelt 15 wrz 2016, 20:15
Mili89 napisał(a):Opowiem Wam cos : jak bylam mala, mialam moze z 3 latka moja Mama miala poczatki nerwicy... nie jadla nic, lezala tylko w lozku, bylo naprawde BARDZO zle
a jak Twoja mama się w ogóle czuje? Ma jeszcze jazdy z nerwicą?
X_x
Offline
Posty
660
Dołączył(a)
31 mar 2014, 10:34

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 16 wrz 2016, 09:26
Mili89 napisał(a):znow mi forum nie dzialalo caly wieczor :///


dlatego ja wszelkimi sposobami walcze by nie pokazywac tego dzieciom ... to jest trudne - szczegolnie gdy cos Cie tak bardzo zjada od srodka a musisz to trzymac w sobie...
ale trzeba... to my dajemy sile i pewnosc siebie naszym zieciom- nikt inny... one chlona jak gabka nasze zachowania...
nie musisz odrazu latac po domu w euforii, chodzi o to by starac sie zawsze cos wymyslic... np nie ide do sklepu , bo musze posprzatac/ ugotowac obiad/ czekam na telefon wazny itp ...

Nie nazwalabym tego tak jak Alu, bo nikt przeciez swiadomie nie robi krzywdy swoim dzieciom... ja rozumiem, ze czasem trzeba cos okreslic mocno, ale takie slowa nie powinny pasc, bo mozna kogos dobic zamiast nim potrzasnac...


najlepsi a ci co dzieci nie maja a sie uwazaja za autorytety :mrgreen: :lol: Akurat na tym forum mnostwo jest tez postów ze sa ludzie chorzy a w domu nie było nerwic itd.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 16 wrz 2016, 09:28
Pawelt, a jak u Ciebie?
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do