Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez prozac_nation 09 wrz 2016, 12:34
nefretis napisał(a):Hej, dziewczyny powiedzcie czy infekcja ze stanem podgorączkowym od 3 dni moze byc bez kataru i kaszlu?
Mam po prostu osłabienie, męczliwość, ciężka głowę uczucie jak przy przeziębieniu, momentami bóle mięsni ud i zimne poty przy wysiłku oraz wieczorem w łózku. temp. zmienna od 36,4 do 37,1.


Ale taka temp to normalna temperatura ciała przecież :) reszta objawów brzmi jak nerwica

Jakim termometrem mierzysz?
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
07 wrz 2016, 09:56

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez nefretis 09 wrz 2016, 12:45
elektronicznym, czuje że mam wahania temp. raz mi zimno i dreszcze za moment poty
nie, to nie jest nerwicowe, owszem jest w tym masa lęku ale czuje sie po prostu chora, przeziebiona tylko martwi mnie ten brak kataru, kaszlu...cos tam spływa po tylniej str. gardła ale niewiele. Do tego osłabienie i poty przy najmniejszym wysiłku - kurde gdybym miała katar to wiedziałabym ze to zwykle przezibienie a tak to co? :( :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1019
Dołączył(a)
17 lis 2014, 14:28
Lokalizacja
Poznań

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez prozac_nation 09 wrz 2016, 13:43
To może faktycznie jakaś wirusówka... wirusówki mogą dawać objawy w cały świat...nie zawsze kaszel i katar ;)
Termometry elektroniczne mają spory błąd pomiaru, te do mierzenia pod pachą to w cały świat mierzą, za to te do czoła na podczerwień też różnie...i u dzieciaków i u mnie przy gorączce w cały świat potrafią, jedyny na którym w 100% polegam to stary rtęciowy (szkoda tylko, że zmierzenie nim temp dziecku graniczy z cudem)

Chyba najszybciej Twoje wątpliwości rozwiałaby morfologia z rozmazem i crp
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
07 wrz 2016, 09:56

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez nefretis 09 wrz 2016, 14:01
chyba nie mam siły na badania
temp. przekroczyła 37. poce sie. oglądałam gardło, zero bólu ale na migdałku jest 1 malutki biały pryszczyk z ropą, dziwne, e bez bólu a moze to jakis przypadek, moze kazdy ma takie cos czasami.

echh co za masakra, taka pogoda, wszyscy gdzies jadą cos gotuja, robia przyjemnego a ja jak zwykle.

prozac...czytałam Twoje wpisy. Ja tez mam lęk uogólniony. Czasami nawet nie mam chęci i motywacji zając sie dziećmi. Mam przez to straszne wyrzuty. Co nas łaczy to to, że mnie też siekło po ciązy. Córcia miała niemal 2 latka, skonczyłam karmić, ona potrafiła juz sie troszkę zając sobą a ja dostałam znowu objawów (nerwice mam juz ok. 12 lat). Tez brałam leki, u mnie to był prozac pod inna nazwą. Brałam 1,5 roku, było wspaniale więc odstawiłam, wróciło z mniejszą siłą ale juz nigdy nie byłam ta sama co "przed". Stały lęk, rózne objawy i bardzo nasilona hipochondria. Po latach wrociłam do mojego leku ale już nie zadziałał tak samo:( Co mnie załamało. Próbowałam jeszcze inny lek ale znowu...duze skutki uboczne wiec odstawka. teraz jestem na "niczym" i tak sobie myslę...że jak wyzdrowieję z tego czegoś co mnie teraz wzieło to pomysle o psychiatrze. A troche sie zniecheciłam bo wysłał mnie potem na psychoterapie (rok temu), która NIC nie dała. Kilka tysięcy w błoto.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1019
Dołączył(a)
17 lis 2014, 14:28
Lokalizacja
Poznań

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez murzynka22 09 wrz 2016, 18:36
Witam,mnie dopadlo zapalenie oskrzeli.Katar I kaszel bez innych objawow.Dzis bylam u lekarza I powiedzial ze poczekac man z antybiotykiem do poniedzialku.Dwa miesiace temu tez mialam zapalenie ale obeszlo sie bez antybiotyku.Mam stwierdzona tez astme oskrzelowa.Martwie sie ze to cos grozniejszego,juz czytalam o taki pluc czy grasicy.Rentgen pluc mialam dwa lata temu.Ach ja juz mysle ze wszystko lapie przez ten stres I mama odpornosc.Pozdrawiam
M
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
21 sie 2016, 08:47

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez nefretis 09 wrz 2016, 19:30
A ja mam 37.5 i zdycham. Kataru i kaszlu brak. Bola tylko mięśnie ud i sie poce.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1019
Dołączył(a)
17 lis 2014, 14:28
Lokalizacja
Poznań

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Mili89 09 wrz 2016, 21:06
nefretis, to pewnie jakas grypa...
ja zawsze prz podwyzszonej temp mam bole wlasnie miesni ud ...
przy grypie nie musisz miec ani kataru ani kaszlu, za to ma sie temperature i gorsze samopoczucie pare dni ...

ja musze siie pochwalic- bylam dzis na tlumaczeniu, wrocilam z niego sama dwoma autobusami, bylam u kosmetyczki, w banku- stalam tam w paroosobowej kolejce i bylam w 3 sklepach :))) i to bez wspomagania ...az mi trudno uwierzyc :)))
www.silveris.pl polecam i zapraszam <3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1647
Dołączył(a)
16 lip 2014, 00:47

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Mili89 09 wrz 2016, 21:20
tak na marginesie - tez mam zapalenie oskrzeli i okropny kaszel, synek tez sie zarazil ale u niego tylko przeziebienie, ale maluszek tez kaszle co chwile :/ chyba taka pora roku nadchodzi :/
www.silveris.pl polecam i zapraszam <3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1647
Dołączył(a)
16 lip 2014, 00:47

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez nerwa 10 wrz 2016, 09:35
Mili89, super!! dobry dzien! :great:

Ja ostatnio czuje się troche lepiej. Chodze na terapie, i jakos łatwiej mi wychodzic z domu (nie mam juz takiego lęku), somatcznie też w sumie nic mi nie dolega.
Wczoraj mialam kryzys, bo nie spalam w nocy i w efekcie moj stan rano byl fatalny (zwykle spedzam taki dzien w domu). Ale zmusilam sie isc na terapie, i sluchacie - wszystko przeszlo. Tzn. czulam zmeczenie i sennosc, ale tak jak normany czlowiek, a nie z calym zestawem dodatkowych objawow!

nefretis, no wlasnie, takie grypo-podobne infekcje maja takie objawy ogolnego rozbicia i bole miesni, ale bez kataru i kaszlu. A ze nie masz tej temperatury wcale wysokiej (ledwo stan podgorączkowy pewnie), to znaczy ze nic takiego, i pewnie szybko przejdzie.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez nefretis 11 wrz 2016, 12:06
Hej wam
Mili nie wiem , dziwna ta infekcja, gorączki juz nie mam choc mierze co 15 min i temp. raz jest 36,3 a raz 36,8 i najlepsze jest to,ze gdy mam ta wyższą to czuję to! Jest mi gorąco na ciele. Do tego osłabienie cały czas i poty.
Podziwiam, ze bylas sama w tylu miejscach :great: mysle, że ta praca Ci słuzy. Nie masz czasu na rozmyslanie...masz jakiś cel do wykonania i robisz po kolei, bez namysłu i tak powinno być!!! A Będzie jeszcze lepiej:)
No tak, idzie jesien i czas przeziebien itp. U nas sa upały i ma tak byc do konca wrzesnia wiec raczej ciężko coś załapać. U was pewnie deszczowo;)

nerwa wspaniale, ze jest lepiej. Boze jak ja bym tak chciała... Zmęczenie po nieprzespanej nocy to normalka, juz o tym pisałysmy ze jest sie jak na kacu:)

jw. pisałam ta infekcja mi schodzi powoli. Dziewczyny stwierdziłam, ze to juz dno - ja nie potrafie normalnie "chorować" - 3 dni leżenia z komórką i czytania objawów, te objawy (gorączka, słabosc, poty) wskazywały mi na białaczki, chłoniaki i inne swinstwa, czytałam wsyztskie fora o tych chorobach, czytałam jak się ludziom zaczynało, niestety czesto bylo podobnie jak u mnie i co ja mam myslec!? To jest horror. Wykluczyłam sie zupełnie z zycia społ., a teraz już nawet rodzinnego :(

Na dodatek wczoraj rano obudziło mnie zdrętwienie dłoni. Jakieś mrowienia, szpileczki, gorąc i ból. CO za przerażenie. Potem to samo w stopach aż miałam gęsią skórkę, jakby mi ktoś wkłuwał igły w palce i mięsnie, w kólko dreszcze i gęsia sk. plus parestezje. Dziś z kolei wiotkość ciała podczas przebudzania, czułam ze nie moge podniesc nogi, jestem słaba, konczyny jak nie moje. teraz przeszło, zostało troche igiełek i lekkie pobolewania ud. W ogole jak zasypiam to podskakuja mi miesnie, np w udzie, łudce, takie drżenie
Boże ratunku co to jest? SM? a moze toczeń? albo zanik miesni - czasami to mija...ostatnio podobnie miałam kilka tyg. temu. Wszystko sie zgadza - w chorobach autoimmm raz jest lepiej a raz gorzej. Objawy są potem znikają i tak w kółko. Co ja mam robic, jakie badania.

Mąż sie poddał. Powiedział, zebym badała wszystko a potem stwierdził, ze absolutnie - ze przecież przeszłam juz wszystkie choroby swiata i on juz sam nie wie w co mi wierzyc a w co nie! I, że mam isć do psychiatry nawet dziś! On w ogole twierdzi ze "to jest w mojej głowie" ale jak!!! Stan podgorączkowy przez 3 dni? poty? słabość mięsni? drętwienie?
No fakt ze cały czas jest lęk, ja juz o niczym nie mysle. nawet corka powiedziała "mama ty juz o nichym ze mna nie rozmawiasz tylko o tym co ci jest i czy ja tez tak mam"
Niech sie kurcze ktos wypowie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1019
Dołączył(a)
17 lis 2014, 14:28
Lokalizacja
Poznań

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Alexandra 11 wrz 2016, 16:08
Zbieram się od paru dni, żeby coś napisać, ale te upały mnie wykańczają. I dopiero odżywam wieczorem.

Nefretis, Ty wpadłaś w mega koło nerwicowych objawów- ja wiem, że ja Cię nie przekonam ze na pewno nic Ci nie jest, bo sama tak miałam przez ostatni rok, doleglwości non stop, konczyły się jedne, a zaczynały drugie trwające tygodniami. To stan wymagający terapii- wiem, że się zraziłaś, ale ile czasu na tę terapię chodziłaś? Bo ja po roku zaczynam w miarę normalnie funkcjonować. A tak, każdy katar, zatkane ucho to była tragedia, tysiące natrętnych myśli, nakręcanie i wtedy dużo chorowałam- łapałam infekcje, gorączki itd.

Teraz zaczynam naprawdę lepiej się czuć i ten mega lęk mi zniknął. Tzn. nadal się boję i myślę czy ta aura w prawym oku to na pewno migrenowa, czy to nie coś więcej, ale ten lęk nie jest aż tak natrętny i zaburzony.
Ustały mi zawroty głowy, wszędzie mogę chodzić- do sklepu, do miasta, do pracy. Przez rok nie było o tym mowy. Zaczynam się koncentrować na rozmowach z ludzmi i brać w nich udział, a nie non stop myśleć o bólu głowy i zdrowiu. Ostatnio przez kilka dni miałam taki ucisk w okolicach nosa i policzków- dziwne wrażenie, nie ból ale jakby ktoś mnie tam naciskał i tak cały dzień. Już zaczynałam wariować, ale przeszło. Od tego zaczela mi się nerwica- od ucisku głowy trwajacego non stop.

I tak, objawy mogą trwać tygodniami- uciski, mrowienia od rana do wieczora aż przejdą i zacznie się coś nowego.
Offline
Posty
571
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez nerwa 12 wrz 2016, 09:50
Alexandra, ja mam chyba podobnie. Przez cale wakacje bylam w tym "blednym kole", non stop myslenie o objawach. Budzilam sie rano i tylko sprawdzanie jaki jest stan (i zawsze byl zly), potem caly dzien zastanawianie się, czytanie na necie - życie w takim totalnym amoku. Cala uwaga skierowana na stan zdrowia i ewentualne choroby. I myslenie o wynikach, lekarzach, szpitalach.

A teraz mam tak, ze czasami czuje sie lepiej czasami gorzej, ale mysle o normalnych zyciowych sprawach czy pracy, a nie caly czas o objawach. I juz nie ma takiego lęku o to. Czasami się cos pojawi, jak cos mnie zaboli, ale nie wypelnia to mojego calego dnia. Ja jeszcze nie chodze na terapie dlugo, ale już odczuwam takie pozytywne efekty.

nefretis, Ty ewidentnie jestes teraz w takim blędnym kole. Ja pamietam swoj stan 3 lata temu - mialam totalne oslabienie, mega lęk przed wyjsciem z domu, a w pewnym momencie bylam juz tak wykonczona tym mysleniem ze mylily mi sie dnie z nocami (bo w nocy nie moglam spac) itd. I wtedy jakos sama zaczelam sie zmuszac - tzn. na siłe nie myslec. Zapisywac sobie na kartkach sytuacje, gdzie czulam sie oslabiona i potem wieczorem mi przechodzilo. I kolejnego dnia wstawalam, znowu oslabiona - i wtedy czytalam takie kartki i staralam sie wbic do glowy, ze to "tylko" nerwy i nic mi nie jest. Zmuszalam się też do wyjscia do sklepu (co bylo czyms strasznym, ale mieszkalam wtedy za granica, i gdybym nie zrobila zakupow, to nie mialabym co jesc...). No i zaczelam tez zadawac sobie pytania takie, nie dotyczace objawow - czego ja tak naprawde chce w zyciu, co mi sie nie podoba w tej sytuacji , tez co czuje (jak zaczynalam czuć zlość, to też moj stan się poprawiał :) ).
I jak zaczynalam tak myslec - to mi chyba pomoglo najbardziej i powoli zaczelo przechodzic. Nie bylo idealnie, ale bylam w stanie jako-tako funkcjonowac, bo nei bylam juz calkowicie w tym błędnym kole.

nefretis, jak nie chcesz isc na terapie póki co, to możesz probowac jakos inaczej, ale na pewno robienie badań nic tu nie da. Bo to tak wlasnie dziala, uspokoisz sie moze na 1 dzien. Albo wyeliminujesz jedna chorobe, a wtedy pojawi się cos nastepnego. I tak bez końca... Musisz przestac myslec. Przejzyj sobie swoje badania, zobacz, ze mialas tyle i że wyszlo ok. Gdybys miala jakas straszna chorobe, to byloby pewnie wiele odchylen od normy.
A w ogole, nie wiem czy sluchalas, ale na forum Zaburzonych są takie nagrania, i miedzy innymi jest o chorobach, tam oni wyjasniaja i zapewniają, ze te wszystkie nasze objway, są calkowicie normalne dla nerwicy. Moze przesluchanie tego, cos Ci pomoze?
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez lula30 12 wrz 2016, 09:59
Hej!
Z tej strony alu, myślę, że kilka osób powinno mnie pamiętać :)
Zalogowałam się jakiś czas temu, by zanotować o postępach w moim macierzystym wątku o emetofobii, ale - może błędnie - czuję się zobowiązana wypowiedzieć się też tutaj.
Minęło 6 miesięcy od kiedy zniknęłam z forum, w tym czasie zmieniło się wiele. Wzięłam się za siebie, stanęłam twarzą w twarz z tymi cholernymi lękami i objawami. Dla niewtajemniczonych - miałam silną emetofobię, nie jadłam (ważyłam 43kg..), nie mogłam wyjść do miasta, sklepu, parku, bo czułam że mdleję i miałam odruchy wymiotne. Płakałam codziennie, googlowałam, czekałam na najgorsze i wsłuchiwałam się w każdy objaw. Też skończyłam terapię, która "nic nie dała" - terapia to nie jest pstryczek, który przestawi magiczny przełącznik w głowie. Jeśli pacjent jest uparty to nic nie zadziała. Trzeba trafić na ogarnięta osobę, a nie nastawioną na długi proces zbijania kasy. Ja wróciłam po kilku msc do tego samego terapeuty i zaczęłam pracować na serio. Dołączyłam do międzynarodowej grupy wsparcia terapii DARE (polecam!) - dodam, że to prawdziwa grupa wsparcia, a nie licytacja objawów jak tu - niestety.
Efekty? Ważę 50kg, wychodzę do miasta, jem w restauracjach, ładnie się ubieram, jeżdżę na wycieczki, zasypiam spokojnie i chce mi się żyć. Moje życie poprawiło się o jakieś 70%. Dalej mam fobię, oczywiście! Ale nie determinuje już ona 100% mojego czasu. Pierwszym krokiem do zmian było skasowanie konta z forum, sporo mi to dało.

Nefretis - nie wiem czy sobie życzysz, żebym wypowiedziała się w Twojej sprawie, ale pamiętam, że miałaś już czas, że miałaś chwycić byka za rogi. Ja nie wierzyłam, że wypracowanie nawyku to 21 dni. Serio, 3 tygodnie, by pewne rzeczy weszły nam w krew np. niemierzenie temperatury (sama potrafiłam mierzyć co 20 min przez cały dzień...), nie sprawdzanie objawów, nie kierowanie swojej uwagi w ich stronę. Wiem, że powiesz że łatwo mówić, ale been there seen that. Bylam w podobnym miejscu, ale bardzo chciałam żyć. Nie wegetować, nie czekać na najgorsze. Uciekają Ci najlepsze lata. Jeśli nie dla siebie to zawalcz dla dzieci. Niestety, jesteś jedyną osobą, która może Ci pomóc.
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
06 sie 2016, 22:55

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez nerwa 12 wrz 2016, 11:03
lula30, super!!!! :) i dobrze mowisz - takie życie to wegetacja! tracimy najlepsze lata, i trzeba zrobic wszystko, zeby się z tego uwolnic!!!

Kurcze a ja niby ostatnio nie myslalam o chorobach, ale mam takie bolące miejsca pod pachą (jakby wezly chlonne) - to jest nawet miejsce tak blizej piersi - z boku. Nigdy się nie rozeznawalam w węzlach chlonnych, ale teraz zaczelam myslec, ze to chyba nie jest normalne (tym bardziej, ze czuje to z lewej strony a z prawej nie). Z drugiej strony, z tego co pamietam, takie bole w tym miejscu mam juz chyba od dawana... nie wiem czy gdyby to bylo cos powaznego, to juz by sie nie rozwinelo? :( Moze to cos jak bole piersi przed okresem? Nie mam tak mycha zadnej konkretnej "kulki" tylko bardziej taką "wiązke". ehhhh

Na RTG nic nie wyszlo jak robilam, al enie iwem czy RTG pokazuje cos o węzłach pod pachami?
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 33 gości

Przeskocz do