Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Pholler 27 maja 2016, 21:11
Mili89 napisał(a):
narazie laryngolog zapisal mi antybiotyki na zatoki, mam skierowanie na rezonans glowy i na badania blednika...


Technika laryngologa: sprawdzam wszystko. W sumie ok, ale antybiotyk dał ma zasadzie strzału w ciemno? Bo może to zatoki, a potem się przebadamy? Pewnie gdyby mi taki schemat leczenia zapodał to bym go przyjął i tak, ale to chyba taki typ: może pomoże, a może nie, sprawdźmy...
Offline
Posty
289
Dołączył(a)
17 lut 2016, 09:54

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Pholler 27 maja 2016, 21:13
Alexandra napisał(a):Biorę Fluoksetyne 20mg na stałe głównie na natręctwa myślowe i depresję. Mili, czyli Ty też tak.masz jak gdzież jesteś, że zawroty, miękka podłoga? Ja dzisiaj miałam mocno i się wystraszylam :(((( A 3 m-ce miałam przerwy...


Mi bujanie w głowie przeszło po mirtazapinie, może zmiana lub dołożenie leku warto rozważyć?
Offline
Posty
289
Dołączył(a)
17 lut 2016, 09:54

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez malenstwo31 27 maja 2016, 22:34
Alexandra napisał(a):Nie mam już siły. Zaczynam wątpić czy to ostry nawrót nerwicy czy choroba. Wybrałam się dzisiaj do miasta, gdzie były tłumy i moje zawroty głowy przeszły wszystko. Miałam wrazenie non stop , że ide po trampolinie, zapadania, ogromny lęk, istny koszmar. A miałam sobie spokojny i miły dzień spędzić.

Nie mogłam chodzić, ciągle jakieś ciągnięcie w głowie, wbijanie w chodnik. Usiadłam w Starbucksie i wzięłam Xanax. Po 40 minutach wstałam i poszłam dalej, nawet normalnie weszłam do sklepu, zawroty jakby mniejsze, ale jestem nieżywa ze strachu. Ile można tak żyć?

Ja nigdy nie wiem kiedy to będzie, czy mogę gdzieś normalnie iść. Czuję się uwiązana, brak mi swobody, mam wrażenie, że nie jestem jak normalni ludzie. Ciągle myślę, że inni normalnie gdzieś chodzą, umawiają się, jest to dla nich normą, a dla mnie to jakiś koszmar, czy ja dam radę, czy nie dostanę odrealnienia.

ja tez tak czasami mam. Dziś wykosiłam cały ogród , wiec jakbym miała cos z głowa to bym już nie żyła. Cisnienie mam ksiązkowe 120/80 , puls troche podniesiony.
Alexandra, ja w zeszłym tygodniu miałam wazny egzamin, jak miałam wejśc na sale, to zawroty, rozpływanie podłogi , szybki oddech, szybkie bicie serca i nie umarłam , wiec to nerwica.
Ja leków nie biore, ide teraz na terapie nr 2!Powiem szczerze,że behawioralna pomaga na hipochondrie, bo tak już chorób się nie boję. Jedynie gówniane objawy z stresie GŁOWY mi zostały, tak mnie to wqrwa!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
597
Dołączył(a)
04 maja 2013, 16:44

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Alexandra 27 maja 2016, 23:32
Pholler, miałam właczany stabilizator nastroju, po którym prawie zeszłam... dostalam jeszcze wysypki po nim i psychiatra kazała odstawić. Boję się eksperyentować dalej.

Zapisałam się do neurologa, może zrobię ten tomograf glowy,

Maleństwo, ja to mam najczęściej jak oddalam się od domu/zaparkowanego samochodu. W pracy znośnie, w domu najlepiej, jak chodzę z psem po osiedlu też niezle. A jak mam zrobić coś poza taką rutyną- koszmar. Dzisiaj jeszcze byłam w urzędzie w tym tłumie i upale. Tam poczułam mega lęk i pewnie wywołał te zawroty. Ale, do cholery, z brakiem tchu, bólem brzucha- mogę chodzić, ale z zawrotami i tym bujaniem już nie. I to jest najgorsze.
Offline
Posty
571
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez NothingMore 28 maja 2016, 18:18
U mnie zaczęło się to wszystko około miesiąc temu - znużona długim siedzeniem przed komputerem przysypiałam, jednak nagle włączył mi się w głowie jakiś dziwny sygnał alarmowy - którego nigdy wcześniej nie znałam. Postanowiłam sprawdzić w Internecie co to może być (dobra rada na przyszłość, nigdy nie szukajcie chorób w Google jeśli nie chcecie oszaleć) i wyczytałam że mogę być chora na wściekliznę. Jako że mam kotkę która lubi używać swoich zębów kiedy jest niezadowolona, ogarnął mnie natychmiastowy strach - zaczęłam się trząść, serce waliło mi jak oszalałe, dostałam gęsiej skórki, żołądek podszedł mi do gardła. W końcu zaczęłam wymiotować. Prawie miesiąc piłam wodę hektolitrami udowadniając sobie że nie mam wodowstrętu kluczowego przy wściekliźnie, byłam z kotem u weterynarza, chodziłam do lekarzy. Każdy jeden upewniał mnie że z pewnością kotka niczym mnie nie zaraziła i jestem zdrowa, ale ja nie wierzyłam. Byłam przekonana że jestem chora, że jak zasnę to już się nie obudzę, że zostało mi może kilka dni życia. W końcu minęło, jednak ciągle wymyślałam sobie inne rzeczy, więc i objawy somatyczne nie ustępowały. Wróciłam do wyszukiwania chorób w Internecie - najpierw białaczka, potem ziarnica, następnie rak kości. Im straszniejsza i trudniejsza do wyleczenia choroba, tym mocniej ją sobie wmawiałam. Miałam robione badania krwi, wyszły niemal idealnie książkowe. To mnie nie uspokoiło.
Wciąż wyobrażam sobie siebie samą, łysą, bez włosów, bladą i umierającą na oddziale onkologii. Wyobrażam sobie jak moja wychowawczyni oznajmia klasie że zmarłam. Wyobrażam sobie siebie leżącą w trumnie w kaplicy cmentarnej, a następnie zakopywaną w ziemi, gdzie robaki tylko czekają aby się za mnie zabrać. Wyobrażam sobie moich zapłakanych rodziców, nie mogących znieść bólu po śmierci najmłodszej córki. Co noc śnią mi się coraz bardziej pokręcone i dziwne sny, co noc budzę się zlana potem i przerażona, z silnymi nerwobólami. Wydaje mi się że wariuję od tego wszystkiego, nie radzę sobie ze sobą kiedy jestem sama w domu, dopadają mnie wtedy najczarniejsze myśli. Nie widzę sensu w nauce, planowaniu przyszłości - przecież do tego czasu mogę umrzeć. Dostałam od psychiatry nauczanie indywidualne na przyszły rok szkolny ze względu na moje lęki, oraz lek Asertin 50 mg, jednak wcale nie czuję się po nim lepiej. Coraz częściej mam wrażenie że zwariuję, stracę rozum i kontrolę nad sobą. Czuję się jakbym była zamknięta w więzieniu czy labiryncie własnego umysłu, z którego nie ma ucieczki. Czuję się wariatką, ponieważ ludzie w moim wieku chodzą na koncerty, jeżdżą na wycieczki szkolne, korzystają z życia i biorą je pełnymi garściami, a ja siedzę skulona na łóżku i boję się czegoś, co najprawdopodobniej jest wytworem mojego umysłu i zbyt wybujałej wyobraźni. Nie wiem już czy mój problem tkwi w umyśle czy w ciele, wszystko wydaje mi się takie skomplikowane i straszne. Zdaję sobie sprawę z bezsensowności moich wypocin, po prostu doświadczyłam kolejnego ataku paniki i musiałam to z siebie wyrzucić.
Przyjaźnię się z potworem spod mojego łóżka
Radzę sobie z głosami w mojej głowie
Próbujesz mnie ratować, nie wstrzymuj swojego oddechu
Sądzisz, że zwariowałam, tak, sądzisz, że zwariowałam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
28 maja 2016, 17:43
Lokalizacja
Legnica, dolnośląskie.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez CantStopMeNow 29 maja 2016, 10:03
U mnie dziś mega słaby dzień od rana siedzę i czytam tylko o węzłach chłonnych i wszędzie je u siebie czuję, to jest normalnie masakra. Do psychiatry 31 nie wiem już sam może powiem żeby mi coś wypisała :?:
Zawsze się przed tym wzbraniałem, ale jest ciężko ostatnio
Trzeba uprzytomnić sobie, że Nawet kiedy wszystko straci sens Znajdziesz przestrzeń, gdzie Wielka wiara tłumi lęk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
28 mar 2016, 12:36

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Teksas 29 maja 2016, 14:26
NothingMore, witamy w klubie. Jak długo bierzesz leki?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
12 kwi 2016, 21:05

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Teksas 29 maja 2016, 14:31
Byłem w piątek u internisty. Potwierdził, że torbiele w zatoce szczękowej się zdarzają, najprawdopodobniej od uzębienia, że ma je co trzecia osoba na świecie i że nie kwalifikują się do zabiegu. Biorę więc nadal cierpliwie parogen i euthyrox. Spokojnej niedzieli towarzysze w niedoli.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
12 kwi 2016, 21:05

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Pholler 29 maja 2016, 16:44
Nothingmore - witaj.

Cantstopmenow - mi piguly pomogły i chyba nadal pomagają. Od tego są, prawda?

Teksas - a u Ciebie jest poprawa?
Offline
Posty
289
Dołączył(a)
17 lut 2016, 09:54

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez NothingMore 29 maja 2016, 18:57
Teksas napisał(a):NothingMore, witamy w klubie. Jak długo bierzesz leki?


Najpierw dostałam Escipram od lekarza pierwszego kontaktu, to było jakoś w marcu. Niestety połknięcie połowy tabletki skończyło się wieczornymi wymiotami. Następnie mama dała mi Pramolan który sama dostała od neurologa. Działał w miarę dobrze, ale strasznie usypiał. Mogłam po nim przespać ze 12 godzin.
Asertin który otrzymałam już od psychiatry w sumie jest dla mnie obojętny. Nie czuję jakiegoś specjalnego nasilenia objawów, są równie mocne jak były zawsze, poprawy też nie ma. Chyba przy następnej wizycie będę musiała o tym powiedzieć.
Chciałabym uwolnić się od tych niedorzeczności i wariacji, ale nie wiem czy to w ogóle możliwe. Jak nie jedno mnie niepokoi, to drugie. Zawsze coś. Nie mogę spokojnie posiedzieć na słońcu czytając książkę albo oglądając serial, bo wydaje mi się że jest zbyt idealnie i zaraz coś się stanie - dostanę objawów strasznej choroby, ktoś zginie, itd. Nie umiem cieszyć się tym że dostałam na następny rok szkolny długo wyczekiwane nauczanie indywidualne (w obecnym stanie psychicznym bycie z klasą w jednej sali i normalne uczenie się nie wchodzi w grę) bo boję się że w ogóle go nie dożyję bo tego czasu dopadnie mnie jakaś straszna choroba. Eh, hipochondrii nie życzę nawet najgorszemu wrogowi, to straszne co ona robi z człowiekiem.
A Wy jak się trzymacie? Radzicie sobie w tą słoneczną niedzielę czy równie nieciekawie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
28 maja 2016, 17:43
Lokalizacja
Legnica, dolnośląskie.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Pholler 29 maja 2016, 19:14
U mnie nie było słonecznej niedzieli, raczej deszcz. Napina mnie nie opuszcza, jest cały czas. Męczy i wykancza, i tak cały dzień. Codzień.
Offline
Posty
289
Dołączył(a)
17 lut 2016, 09:54

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Alexandra 29 maja 2016, 22:06
Hej kochani, po piątkowym ataku lęku i zawrotów głowy w mieście, weekend był w miarę, choć ciągle ciągle z głowa coś mam, boję się iść po chodniku, że upadnie, równowagi nie utrzymam. Mam wrażenie że w ciągu dnia moja głowa stanowi oddzielny byt- jest taka słaba, pełna waty, ciągle coś mi się się niej rusza. Nie znoszę światła dnia , razi mnie i wtedy jestem taka.słaba. Nie jest to słabość wynikajaca ze zmęczenia czy pogody- to jest tak dziwne, że chyba psychiczne. Jakbym już nie mogła kroku zrobić. Czekam az się ściemni,bo wtedy zaczynam być normalna, moja głowa też jest normalniejsza, idę pewniej po chodniku, wychodzę wychodzę psem itd.
Offline
Posty
571
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Teksas 29 maja 2016, 23:07
Pholler napisał(a):
Teksas - a u Ciebie jest poprawa?


Nie da się ukryć, że jest lepiej. Wiesz, pełnej formy i radości życia sprzed kilku miesięcy już nie osiągnę pewnie, ale da się żyć. Dziś napieprza mnie cała szyja i nie mogę skręcić głowy. Pewnie przewiało albo kręgosłup się odezwał. Ale miesiąc temu pewnie byłby to objaw śmiertelnej choroby i powód do lęków i ataków paniki, a teraz jakoś bardziej racjonalnie do tego podchodzę. Słowem nieco lepszy okres. Widzę po postach, że też walczysz. Pozdro.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
12 kwi 2016, 21:05

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Teksas 29 maja 2016, 23:09
Alexandra napisał(a):. Czekam az się ściemni,bo wtedy zaczynam być normalna, moja głowa też jest normalniejsza, idę pewniej po chodniku, wychodzę wychodzę psem itd.


Brawo Ty. Każdy z nas radzi sobie jak umie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
12 kwi 2016, 21:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 11 gości

Przeskocz do